smutny

(43 wyniki)
  • Dzisiaj jest rocznica mojego ślubu. 14 lat, szmat czasu. Jeszcze tydzień temu wysłałbym życzenia ale po tym weekendzie to chyba nie ma sensu. :( To ostatnia rocznica w trakcie trwania związku. Może sie upiję, tak trochę sam do lustra. Na szczęście nie mam w domu nic zwiazango ze ślubem. Zdjęcia film wszystko zostało u żony. Obrączki też od paru tygodni nie noszę. Czyżbym łapał dołka?? A rano się na to nie zanosiło
  • Jak pisałam wcześniej mąż zgodził się na rozwód z jego winy i mam nadzieję, że dotrzyma słowa, bo raczej miałabym marne szanse na wygranie sprawy. Zdrady mu raczej nie udowodnię, inne rzeczy tak, ale to byłoby grzebanie w brudach jego i moich. Prawie rok temu dowiedziałam sie ze mnie zdradził (tłumaczy, że miedzy nami od 2 lat było źle - było, ale ja robiłam wszystko aby to naprawić). Po miesiącu chciał by dac mu szanse, dałam i po 2 tyg. znowu mnie zostawił (niby nie dla niej) Wrócił...
  • Poltora roku temu: jego przymiarki do zdrady, moja intuicja mi podpowiedziala, ze cos jest na rzeczy, pani z pracy dala mu kosza. Klamal i wypieral sie do konca swoich intencji, mimo dowodow czarne na bialym w postaci maili, zapewnial, ze kocha mnie i po prostu tamta go troche zauroczyla, blagal o wybaczenie, ze teraz to juz bedzie wspanialym mezem. Pare miesiecy temu postanowil byc uczciwy, bo najpierw pewnego wieczoru zazadal rozwodu, a dopiero pare dni potem odkrylam, ze mialo t...
  • Tak bardzo sie cieszylam ze starsi chlopcy pierwszy raz w zyciu pojechali na kolonie no i ....moja radosc szybko zgasla gdyz juz w pierwszym dniu Jacek zlamal sobie obojczyk :o((( i jest caly zagipsowany .Całe 6 tygodni w gorseciku ...ahhh...juz sobie wyobrazam nasz wyjazd na turnus w polowie sierpnia ..kurcze to naprawde trzeba miec "zezowate szczescie"
  • W miniony weekend był u mnie mój brat.Na pierwszy rzut oka był spokojny i wyciszony,ale jak się dokładnie przyjrzałam zobaczyłam człowieka,któremu w ciągu 3 miesięcy przybyło kilka lat...Gdy 1 kwietnia wyprowadziła sie jego żona nie można było z nim normalnie pogadać...Wył jak nie facet,obwiniał sie o to co lub czego nie zrobił-po prostu koszmar...Teraz już trochę spokojnie podchodzi do całej sytuacji,a podstawą tego było to,że zobaczył się i rozmawiał z żoną faceta, z którym jego "jes...
  • czesc wszystkim. ja 38 lat ona 36. 17 lat malzenstwa. 2 synow 16 i 4..... jestem typem lojalnym, przywiazanym i wrazliwym. rodzina byla dla mnie zawsze najwazniejsza... ona dosc oschla nie okazujaca za duzo uczuc ale starajaca sie o nas. duzo klotni, ja, ze mi nie okazuje uczuc i nie liczy sie ze mna. ona ze jej ograniczam swobode, nie wychodze na spacery i do znajomych tak czesto jakby chciala, ze ja stresuje... i oto wrocila z wakacji, nie dopoznania...wygladalo ze sie popr...
  • Witam wszystkich. Pierwszy raz zdecydowałam się napisać coś o sobie. 3 lata temu odkrylam ,że mój mąż ma kochankę. Wyprowadził się z domu bo honor tak mu nakazywał. Panna po jakimś czasie dała mu kopa w dupę. Próbował szczęścia na czacie - z jakim skutkiem nie wiem. Odwiedzał mnie i synka dosyć często, żeby się wykąpac i zrobić pranie. W koncu odebrałam mu klucze i odmówiłam świadczenia tego rodzaju usług. Przeżycia jak u was - depresja, rozpacz, psychiatra, minus 20 kilo na wadz...
  • Dzielilo nas 4 tys. km.Ja z dziecmi w Polsce,maz za granica.Oczywiscie zaczelo sie pieprzyc.Wiecej nas zaczelo dzielic niz laczyc,pietrzyly sie problemy,maz ponawial prosby zebym przyjechala do niego na stale,odmawialam.Dlaczego odmawialam?Bo mi bylo calkiem dobrze,solarium,fryzjer,ciuchy,samochod,kosmetyki,nowy dom itp.Seks pare razy w roku tez mi wystarczal.Nie zdradzalam go.I pewnie tak by to trwalo,tylko przeczytalam sms w jego sluzbowej komrce od zagranicznej kolezanki ,ze ona tes...
  • ...ślubu. Niniejszym rozpoczynam świętowanie :( Poryczałam już sobie w zaciszu łazienki, od paru godzin "udaje mi się" odłożyć na bok świeżo nabyty dystans i książkowe mądrości. Wiem, jutro wstanie słońce, a ja być może będę się nawet uśmiechać. Tylko chwilowo poczucie porażki przygniata. Gówniarze...cholerni, przmądrzali, zapatrzeni w siebie i wystraszeni gówniarze...tyle mam do powiedzenia po siedmiu latach małżeństwa. Smutne.
  • się cosik rozpadam chciałam napisać na forum singli, ale jaki tam ze mnie singiel? tak sobie marudzę, bo znowu muszę siedzieć, a coś późno się zrobiło...
  • urodziło się dziecko, wczoraj, dziś przeszedł do pracy cały w skowronkach, szczęśliwy, oczy mu błyszczały, chodził po zakładzie i gdzie jeszcze nie wiedzieli to im opowiadał, ci co wiedzieli składali mu gratulacje, zwłaszcza panowie, a on jeszcze bardziej był dumny, ale taka ciepła dumą, opowiadał jakie to jego dziecko silne, wspaniałe, mądre itp. i zrobiło mi się strasznie smutno, bo pomyślałam sobie, że być może mój ex też chodził taki dumny, bo wiem, że był bardzo szczęśli...
  • bardzo się cieszę, że znalazłam tą stronę. W połowie listopada zauważyłam, że mąż mój już niechętnie ze mną rozmawia, jest smutny, cichy i jakby obojętny. Kiedy próbowałam się z nim kochać, to nie widziałam radosnej reakcji, tylko powiedział, że nie wie co mu jest, jest zmęczony itp. Myślałam, że ma doła związanego z 30 urodzinami, bo nagle ni z gruchy, ni z piertuchy zrobił sobie tatuaż. Sytuacja taka trwała ze 2 tygodnie, w końcu trochę go przycisnęłam i wyznał, że nie wie czy...
  • wczoraj byłam z dzieckiem u lekarza. Jego ojciec wiedział o tym świetnie. I nawet nie zapytał o diagnozę, a nie chodzi o zwykły kaszelek :( Przykro mi bo w konfrontacji z tymi wszystkimi jego zakazami i nakazami, które są usprawiedliwiane "dobrem dziecka" wygląda to brzydko. Kiedy się wyprowadzał prawie pokłóciłam się z rodzicami o to, że ON na pewno nie zaniedba dziecka, że jest świetnym ojcem i nowe znajomości w tym nie przeszkodzą :( Smutno mi, musiałam to z siebie wyrzucić.
  • [*]
  • O to Dwie części. w piątek trzecia część. www.wiadomosci24.pl/artykul/185335.html www.wiadomosci24.pl/artykul/185445.html Wszystkiego najlepszego powodzenia i zdrowia. Życzeń nigdy nie za dużo i każda okazja jest dobra by sobie pomóc i życzliwość okazać .
  • Witam, dzis minal rok od wyroku sadowego o ustaniu malzenstwa (byly sie co prawda odwolywal odnosnie alimentow ale sprawe przegral i oficjalnie sad apelacyjny wydal decyzje dokladnie 2 lata od zlozenia przeze mnie pozwu). Nie mieszkamy (dzieci i ja) z bylym ponad 2 lata. I jest lepiej, spokojniej... Radzimy sobie (a "przeciez ty sobie beze mnie nie poradzisz"). I nie zaluje tego kroku...
  • pozew(6)

    powinnam założyć działalność gospodarczą. Tytuł: cyniczna krowa pisze pozwy. Podatek : 100% od wykonywanych czynności. Forma rozliczenia z US: procentowo od dzielonej wartości majątku klientów A tak poważnie, to przyjaciolka poprosila mnie wczoraj o porade, jak sie skutecznie i szybko rozwiesc ( w koncu jestem w tym doświadczonym ekspertem). NO wiec pijąc lampke różowego wytrawnego napisałam. Powódka, pozwany, miejsce, sposób, przyczyna ( do wypełnienia) o co wnoszą, jak przeprowadz...
  • Chwalić się nie ma czym, bo rozwód to z natury rzeczy niemiła sprawa, niemniej chciałem napisać na pocieszenie dla osób, które mają to przed sobą jak może wyglądać rozwód, kiedy obie strony są wobec siebie lojalne i dogadane. No i nie mają dzieci, które zawsze komplikują wyjście z małżeństwa. Rozstanie faktyczne w październiku. Rozdzielność i podział majątku w listopadzie, zaraz potem pozew. Rozprawa w marcu. Od chwili wywołania sprawy do zamknięcia przewodu 10 minut z zegarkiem w ręku. Dwa ...
  • czy Wam sie nie wydaje ,ze odkąd utraciliscie najblizszą osobę w moim przypadku to była mama całe zycie zaczęło biec po "równi pochyłej" Nie lubię tego święta, przypomina mi od ponad 30 lat mogę liczyć tylko na siebie, że nie miałam mozliwości przed maturą pokazac się mamie w slicznej sukience, że nie dotkneła mnie na szczęście, że nie dzieliła ze mną mojego macierzyństwa i nie było jej dane spojrzec na swoją wnuczke.Ze teraz kiedy jest tak beznadziejnie znów jej nie ma przy...
  • Ta data ma dla mnie... podwójne dno. Dwa lata temu razem z żoną przeżywaliśmy jako Polacy i katolicy bardzo trudne chwile... zdecydowanie ona bardziej. Potem były piękne marsze, piękne słowa, świeczka w oknie, tyle postanowień, tyle szczerych chęci... Dokładnie rok temu, o tej porze wyprowadziłem się z naszego wspólnego mieszkania... Na ulicy słyszałem dzwony, o 21:37, na cześć JPII. Myślałem wtedy - tylko rok minął... czy tyle się zmieniło? Czy aż tak głęboka jest różnica między tym ...
Pełna wersja