Tak mi jakoś "małosylwestrowo".Jest tu ktoś?To pierwszy samotny
sylwester.Święta jakoś przeszły,ale dzieciaki były,a dziś syn na imprezie a
mała śpi.Za oknem słychać fajerwerki,ex pewnie na balu z nową panną...Cholera
chyba znowu dopada mnie chandra.Wydaje mi się,że już jest coraz lepiej,a
przyjdzie taki dzień i wszystko szlag trafia!