-
ponieważ zostałam obrażona na forum. z tego co tutaj czytam wynika że nie ja
jedna. Inna mama uznała mnie za złą i niekompetentną mamę. Nie miała racji
ale i tak mi smutno. Zniechęciła mnie do odwiedzania forum
-
Strasznie bym chciala zeby znaleziono sprawcow i zeby zostali oni odpowiednio ukarani... Chlopiec mial 1.5 roku. Bydlaki.
PS. Nie sprawdzilam, czy ktos inny juz o tym pisal, przepraszam jesli juz jest taki watek.
-
Postanowiliśmy posłać małego do przedszkola ( prywatne - na państwowe nie ma
szans) i powiedzielismy o tym opiekunce. Chcielibysmy ją zatrzymać, żeby była
z synkiem od południa ( przez rok chodziłby tylko na 4 godziny) do naszego
powrotu z pracy. Zaproponowalismy większa stawke niz do tej pory. Oczywiście
zakładamy tez opieke w dni choroby ..Myślę że nasza propozycja jest
atrakcyjna ale zawsze to ciut mniej niż wynagrodzenie za 8 godz. Opiekunka ma
sie zastanowić..Miała prawie łz...
-
chandra....dół.....depresja....:(((((POPROSTU JEST MI CHOLERNIE ZLEEEEEEEEEE
niemam w nikim wspaecia:(((ze swoimi smutkami i problemami musze dusic w
sobie....na rodzine nie moge liczy...tej dlamnie najwazniejszej osoby niema
juz...mamy i miedzy innymi mam tego dola.....moj facet chce pojechac za
granice do roboty i chce mnie zostawic z dzieckim na swieta a swieta sa od
tego aby spedzic je z najblizszymi...niemam zadnej kolezanki rodzina sie
odsunela odemni mam tylko dziecko ktore ...
-
Witam pracujące mamy. Chciałabym zapytać czy u Was też cos takiego
sie pojawiło mianowicie: Mój syn ma 15 m-cy a ja dwa m-ce temu
wróciłam do pracy. Wcześniej (ponad rok) synek spędzał czas prawie
wyłącznie ze mną a teraz zajmuje się nim babcia. Wszystko jes ok,
babcia poświęca mu wiele uwagi (może nawet za wiele bo calutki dzień
sie z nim bawi a robi cokolwiek tylko jak mały spi). No i synek tak
sie już przyzwyczaił do babci że kiedy wracam do domu to zachowuje
sie jakby go to ...
-
Witam,
jest mi smutno, bo zawiodłam się na swojej siostrze. Tak niestety jest, że
razem pracujemy i to na stanowiskach równorzędnych, z tym, że ja jej podlegam
i mój urlop jest zależny od niej, a jej od mojego. Teraz jest okres
międzyswiątecznych urlopów, a ona ..... może zacznę od początku.
Od 6 lat ona zawsze bierze urlop w okresie międzyswiatecznym, w sumie to nie
miałam nic przeciwko temu do tego roku, ponieważ miała male dziecko - obecnie
ma 6 lat, a moje 1,5 roku. w tym roku...
-
"To już postanowione! W tym roku nie urządzam świąt Bożego Narodzenia. Nie będzie lepienia pierogów, pieczonego mięsiwa, makowca, bigosów i sałatek. Nie będzie też dzielenia się opłatkiem i prezentów pod choinką. Nie będę dalej tolerowała skrajnego egoizmu mojego męża i dwojga dorosłych dzieci (26 i 28 lat). Dotychczas scenariusz był taki: ja przy gotowaniu i sprzątaniu, a ich wysiłek skupiał się tylko na ubieraniu choinki. W rezultacie zmęczona siadałam do wigilijnego stołu. W końcu zrozumia...
-
Witajcie!
Piszę pracę magisterską na temat "Opiekunka do dziecka - smutna konieczność
czy korzyść wychowawcza". Przygotowałam ankietę, która będzie pomocna w
opracowaniu wyników. Bardzo proszę o pomoc i wypełnienie ankiety - wierzę, że
jest masa osób, mających COŚ na ten temat do powiedzenia :-)
Sama jestem mamą 5-letniego synka i 1,5-rocznej córeczki, pracuję, uczę się i
...stawiam czoła problemowi, zawartemu w tytule pracy, którą właśnie piszę.
Ankieta zamieszczona jest w inter...
-
Witam,chciałam się pożalić,bo bardzo mi smutno.Mam dziś urodziny i
właściwie powinien być to wesoły i sympatyczny dzień,a tymczasem za
sprawą mojego męża ten dzień nie jest taki jak bym się spodziewała.
Ale do rzeczy,rano mój mąż chciał kupic mi kwiaty i zrobić
śniadanie,ale ponieważ wstaliśmy razem,więc tak sobie rozmawialiśmy
pomiędzy szafą na ubrania a łazienką,chodziło o wyjście na śłub
jednego z pracowników mojego męża.Chłopak zaprosił nas na swoje
wesele i ślub.To takie jed...
-
hej dziewczyny, moja córeczka (2 miesiace) ma jedna powieczke wieksza od 2,
niby to taka "uroda" ale jakos tak nie moge sie z tym pogodzic, jest taka
sliczna a tu takie cos.......nie jest to wielka róznica ale jednak.wiem , ze
ktos moze powiedziec , ciesz sie ze masz zdrowe dziecko a nie przejmuj sie
glupotami, ale ja jakos nie moge.mam ciagle nadzieje ze to sie jakos wyrowna w
miare rosniecia małej. czy ktos mial moze taki przypadek?
-
nawet nie umiem tego skomentować, jak wczoraj oglądaliśmy w tv to łzy poleciały nawet u mojego nastolatka:(
www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/ludzie/pomoc-dla-mai/4227374
-
Dziś mam 29 urodziny i jest mi smutno.
Przedwczoraj pokłuciłam się z męzem i nie rozmawiamy ze sobą.
Zawaliłam w pracy jedną spr którą dziś rano starałam się załagodzić - bez
sukcesu.
W przedszkolu mojej córki panoszy się grypa żołądkowa.
Boli mnie głowa.
I tort mi się nie udał, z bitej śmietany zrobiło się masło.
Ratunku, co jeszcze dzisiaj mi się przydaży
Niech mi ktoś powie że będzie dobrze
-
Dzień dobry wszystkim.Na wstępie powiem,że nie udzielam się za bardzo na tym
forum,przeważnie czytam i wiem,że potraficie pomóc.Dziewczyny jest mi
strasznie smutno.Nie mam pojęcia co mi jest.Zawsze byłam osobą bardzo
wrażliwą,bujałam w obłokach.Mój mąż sprowadził mnie na ziemię,dusiłam w sobie
wszystkie niepowodzenia,smutki,troski już jakiś czas,a teraz to ze mnie
wychodzi.Może powiem,w czym rzecz.Od jakiegoś czasu nie układa mi się z
mężem,widzę,że mu na mnie nie zależy.Zawsze ro...
-
Właśnie przed chwilą przeczytałam o wypadku małej Natalki.
Przeczytajcie ostrzeżenie w przedostatnim pośćie i zapalcie świeczkę dla
dziewczynki.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24297712&a=30548801
[*]dla Natalii
-
Siedzę sobie sama i doła łapię. dziecko śpi,w końcu czas
wolny,miałam z mężem dzisiaj winko pić przy dobrym filmie. Skończyło
się tak,ze na prośbę o postawienie miski na pranie w łazience,a nie
w przedpokoju (zaznaczam,że tylko poprosiłam) usłyszałam bardzo
chamską odpowiedź: gdybyś tyle nie gadała,to oszczędziłabyś struny
głosowe. Strasznie to bezczelnie zabrzmiało,poczułam się,jak kura
domowa,która ma stulić pysk i swoje robić. Popłakałam się,ale mąż
olał to z góry na dół. POt...
-
Czesc drogie emamy
Pisalam jakis czas temu ze mam najblizsza kolezanke, ktora po
klopotach z pierwszym dzieckiem (silna alergia) dluuugo zwlekala z
decyzja o drugim.
Kiedy zaszla w ciaze, wszytsko bylo inaczej niz w pierwszej, czyli
zamiast doskonalego samopoczucia, ciagle wymioty, oslabienie itp.
Na drugim z koleji USG okazalo sie ze beda bliznieta, na czwartym ze
maja zespół przetoczenia krwi (bliznieta jednojajowe, dwuowodniowe,
jednokosmowkowe). Wtedy kiedy sie dowiedzial...
-
Wydawało mi sie ze juz uporalismy sie z naszymy małżenskimi problemami choc
przyszły inne ( związane np. w mieszkaniem ktore wynajmujemy)i było już super
spokojnie. Ale wczorajszy dzien dał mi w kość. Mąż wsciekła sie ze nie działa
nowa myszka od kompa, ktora juz zreszta raz była wymieniana- chciał isc ją
wymienic. no i wkurzył sie ze nie umiem znależć faktury, wrzeszczal ze mam
burdel w papierach i takie tam niemiłe rzeczy. Za to ze sie na mnie wydarł
spytałam sie czy znowu mu za...
-
piatek, jutro wolne, więc szepnęłam mojemu męzowi, że może jakis klimacik
sobie wieczorem zafundujemy, na co mój małzonek z oburzeniem; "nie wiesz, że
boli mnie kręgosłup?!". nie wspomnę, że nie kochalismy się ponad 2 tygodnie,
bo on ciagle ma "coś"... nie jest to pierwsza taka sytuacja...
smutno mi i czuje się rozgoryczona...
-
Dzis przyszla moja tesciowa z psem szwagra, dzieckiem kogos tam do dziadka
pietro wyzej, juz nie starczylo ochoty by zobaczyc wnuka ( mijala nas). Od
jakiegos czasu jestem sama, dziecko chore i zabkujace. Tak mi smutno, ze nawet
sie nie przywitala z wnusiem, nie zapytala jak on sie czuje, tak smutno, ciut
sie poplakalam. Miala czas by caly dzien opiekowac sie psem i dzieckiem a
nawet chwili by zobaczyc wnuka.
Hmmm nadal rycze.
-
Jakiś czas temu chwaliłam się, że młody polubił ćwiczenie z
raczkowaniem. Wałkowaliśmy i nadal je wałkujemy ile się da. Cały
czas wygląda na to, że niewiele brakuje żeby sam zaczął raczkować. I
tu mam problem bo tylko wygląda. Nie garnie sie wogóle do tego. Woli
pełzać a raczej czołgać sie jak w wojsku. I tak mi się smutno robi,
że takie mamy malutkie postępy. A może ja za dużo od niego oczekuje?
Moę on potrzebuje więcej czasu? Taka mnie chandra dopada, ze brak
sił...