"Wzięłam sobie do samolotu słynny esej Zygmunta Baumana o postmodernistycznym
świecie, w którym religia straciła rację bytu. Bardzo mi się podobał. Dwie
godziny potem znalazłam się w Jerozolimie i zobaczyłam miasto ogarnięte
religijną histerią - mówiła w Klubie "Gazety"
oszołomstwo gazetowych intelektualistów GW jest dowodem ich szkodliwości