-
Potwierdzam, byłem w sierpniu na wyjeździe rowerowym po Górach Sowich. Przemieszczaliśmy się szlakami pieszymi oraz rowerowymi i parokrotnie zgubiliśmy drogę. Później wszystko się wyjaśniło. Znaleźliśmy ścięte drzewo na którym był znak szlaku. Teraz już wiem co jest siłą Gór Izerskich -- oznakowanie szlaków.
-
No to zima na dobre się zaczęła! :)
-
Parę lat temu próbowaliśmy ze znajomym przejść czerwonym szlakiem pod Górach Kocich z Obornik do Trzebnicy. Mniej więcej do połowy trasy było OK. Potem mało nie zgubiliśmy się polu kukurydzy, w efekcie tylko mnóstwo drobnych rozcięć skóry na rękach od lisci kukurydzy. Ale to było nic, bo już całkiem blisko Trzebnicy drogę przegrodził płot, którego nie dało się obejść. Musieliśmy się cofnąć prawie kilometr, zejść do drogi przez jakieś pola rzepaku (spodnie zrobiły się żółte) i dopiero drogą wr...
-
Parę lat temu pod Śnieżnik dotarła wieczorem grupa jeździecka. Konie
padały ze zmęczenia. Była tam stara nieużywana stajnia, gdzie konie
można było wprowadzić. Nie było jednak tam dla nich paszy. Szlak
jeździecki można sobie wyznaczyć, ale powinna być przy tym
infrastruktura - stajnie, zapasy paszy, weterynarz na kontakcie.
Szlaki górskie są bardzo męczące dla koni i łatwo na nich o
obrażenia kopyt. Proponowane tu 30 km dziennie na tej górskiej
trasie to za dużo dla konia wierzc...
-
No bo Wrocław to jest miasto szczególne i duperalami się nie zajmuje.
EXPO, EURO i takie tam ... - to owszem.
-
Wow. Osobiście byłem na kilkunastu spływach kajakowych, ale
Dolnośląskich szlaków nie znam. Wydaje mi się, że te szlaki mają
jedną zasadniczą wadę- brak jezior. Mimo wszystko kiedyś chętnie
spróbuję.
-
W Ratuszu otwarto wystawę o działalności Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej.
Warto zobaczyć i przypomnieć sobie jak wyglądała konspira i przaśna
rzeczywistość lat 80.
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,3830002.html
-
a wyciąg na Kopę dalej jedno krzesełkowy...
-
Witam
Jak dla mnie zabrakło najważniejszej informacji, mianowicie podania cen, poza napisaniem że jest to drogie.
-
Smutna prawda jest taka, że nasze góry są po prostu za małe, by przyjmować licznych turystów. Dlatego od lat jeżdżę w Alpy, a w karkonosze co najwyżej zimą
-
Nie było mnie we Wrocławiu tylko parę miesięcy a tu już przenieśli Długołękę
na zachód...
-
Niestety ale muszę wam się wyżalić bo zaraz mnie krew zaleje wyobraźcie sobie
że kupiliśmy juz dawno działkę pod wrocławiem dokładnie w Pietrzykowicach i
troche zaczeliśmy już na niej działać wczoraj mąż zajeżdza tam a tam wielka
zasypana i wyrównana dzióra mąż się zdiwił i zagadał to pracujących obok
robotników wyobraźcie sobie że sąsiad obok postanowił ukraść z naszej dziłki
ziemię 8 koparek mąż tak sie wkurzył że odrazu do niego poszedł drania jednak
nie zastal a wiadomo że to on bo...
-
Oferta zwiedzania powinna być skierowana głównie do Niemców, bo to
wszak ich spuścizna...
-
Niebezpiecznie to jest w niektórych dzielnicach Wrocławia po zmroku...
W Karkonoszach może być niebezpiecznie, jak ktoś się wybiera w góry w 'pomykaczach' albo w butach z obcasem. Wystarczy niewielka odrobina oleju w głowie i nic nam nie grozi.
-
Moje dziecko zaczeło w zeszłym roku chodzić do przedszkola i zaczeło się, przeziębienie za przeziębieniem. Pierwszy rok dobra frycowe trzeba zapłacić musi swoje odchorować. Ja nie mówie zeby wcale nie chrował to raczej nierelane ale moze nie co tydzień !!! A jak ma nie chrować jak ludzie przyprowadzają dzieci z temperaturą i kaszlem ala gruźlica. Ja też nie mam ani babci ani dziadka do opieki baa nawet opiekunki nie mam. Do tego wiadomo strach o pracę. Dziś postanowiłam ze ja tez puszcze swo...
-
wszystkie wymienione szlaki to drogi letnie, zawsze zamykane zimą. z czego tu
robić sensacje?
-
Autor nic nie napisał o naszej Sobótce i kompletnie zniszczonych
tabliczkach na szlakach! Na przełęczy Tąpadła tabliczki są połamane!
A pod ślężą przy schronisku mapy wogóle nieczytelne.
-
Byłem! ;]
Okiem spacerowicza:
fotowroclaw.blox.pl/2007/09/Miasto-dobrych-interesow.html
-
PST. Wróg czuwa. Strzeż Tajemnicy Państwowej. Skąd ja to znam? No jasne
przeciez to czysty Stalinizm. Bogu ducha winny Francuz już pozwał Polskę do
Strasburga. Holendra złapali na toracch, bo je fotografował. No i mamy
powtórkę. A jak ktoś dopisze, że lepied dmuchać na zimne, to jest już debilem
do kwadratu. Służby tylko na to czekają. Taki wyjazd do "akcji" policjantów,
czy strażaków kosztuje ok. 12 baniek.
-
o w mordę :) to trzeba mieć talent. Nie wiedziałem, że to tak wymagająca góra :)