No i sensacyjnie się zrobiło. "Prawie cała Tajlandia po wodą". Kilka slajdów dalej sami wyprowadzacie się z błędu pisząc, że powodzią została dotknięta jedna trzecia kraju.
"Bangkok leży wyżej więc uniknął powodzi." Proponuję zerknąć na mapę - znajdziecie Bangkok położony prawie nad morzem. A nad morzem znaczy - niżej. Woda płynie z gór, z północy i do Bangkoku właśnie dociera. Władze otwierają tamy i pozwalają jej spłynąć do zatoki tajskiej nie niszcząc po drodze stolicy.
Ofiar powodz...