Teraz to jest nie gra w tenisa tylko na wyniszczenie, nie na technikę, nie na precyzję, nie na dokładność. Jak sobie kiedyś chciałem pooglądać długi mecz to się włączało Costę, Mantillę i Squilariego. Ale to byli amatorzy przy ciągłym graniu długich wymian i przecinaniu ich od czasu do czasu-jak teraz. Teraz nawet jak nie obejrzysz dwóch godzin, musząc gdzieś wyjść nic się nie dzieje, nie masz poczucia, że coś straciłeś.Ale taki ma być współczesny sport ku uciesze widzów widocznie-czyli heroi...