Hej! Ma ktoś może doświadczenia z sądu grodzkiego? Pańcia, która uderzyła w
tył mojego samochodu (Płock, wrzesień ub.r.) i nie doczekawszy się na policję
odjechała sobie, została właśnie odnaleziona przez dzielną policję
szczecińską (ona jest ze Szczecina). Skierowano jej sprawę do SG w Płocku
(o "spowodowanie zagrożenia w ruchu"). Pani nie przyznaje się do spowodowania
wypadku (nie wiem jeszcze, czemu ona konkretnie zaprzecza, tzn. czy mówi, że
jej tam wcale nie było, czy też, że...