Zachwyciłam się dziś tym rozwiązaniem, ale szukam jeszcze opinii użytkowników.
Nosze dziecię w chuście, ale na krótki dystans z samochodu do szkoły i spowrotem nie chce mi się chusty wiązać. W efekcie noszę te 9kg na rękach, drugą ręką trzymam trzylatkę i wymiękam. Takie małe coś do podtrzymania dziecka byłoby super. Albo wsadzić taką Tongę do kieszonki w wózku i mieć w razie nagłego buntu wózkowego... no idealne... Co o tym sądzicie?