Nie inaczej sprawa wygląda np. na Rondzie Siwka i na przyległych ulicach.
Mieszkam w tej okolicy i codziennie idąc do/z pracy muszę oglądać zarośnięte
chwastami zieleńce w których walają się tygodniami śmieci i liście z jesieni
2005, połamane drewniane stelaże wokół drzewek, ubytki kostki brukowej na
chodniku i pozapadane chodniki przy studzienkach telekomunikacyjnych.
Telefony do Dyżurnego Technicznego czy Straży Miejskiej na nic się zdają.
Dopóki Rondem opiekował się inwestor by...