Terror,terror i jeszcze raz terror. Tak odbieram obecną subkulturę
miejskich motocyklistów. Połowa motocyklów ma tylko rury udające
tłumiki.W rezultacie taki motocykl jest machiną generującą olbrzymi
hałas dewastujący środowisko w promieniu pół kilometra. Do tego jazda
w grupie po kilka motocykli czyni więcej hałasu niż nowoczesny
pasażerski samolot odrzutowy. A zdarzają się takie rajdy nocą w centrum
miast. I wobec tych wyczynów mamy tylko dziwną ciszę działaczy motocyklowych,
klubów ...