Zawsze widywałam tylko taką podłużną, jak sopel lodu, teraz pokazała się w
sklepach taka okrągła i pękata jak rzepka. Jest smaczniejsza, bardziej
delikatna. Lubię utartą na grubej tarce i wymieszaną z vinaigretem, albo
pokrojoną w kostkę, ugotowaną (b.krotko się gotuje) i polaną masełkiem z
bułeczką. Wczoraj jadłam taką na kolację - mniam!
Co jeszcze? Czy można ją zrobić np. faszerowaną ? Jak?