-
Akademickich kodeksow etycznych mamy pod dostatkiem i mamy wysoce nieetyczne
zachowania środowiska akademickiego w tym producentów kodeksów.
-
No przecież to oczywiste że nie będzie jakaś tam wiejska uczelnia wchodzić w kompetencje Wielkiego Uniwersytetu Myszogrodzkiego i zagrażała jego bytowi. Niedługo jaśnie panująca marszałek spisze pewnie cyrograf z Lucyperem , a ten da jej dożywotnią gwarancję blokowania wszystkiego co gorzowskie. Niestety mój sarkazm jest coraz bardziej realny. Dopóki nasi tzw. samorządowcy nie ruszą dupy i nie zaczną wspólnie walczyć o nasze interesy a nie własne stołki, tak będzie.
-
Witam Forumowiczów,
chciałbym zachęcić do dyskusji. Zastanawia mnie komunikacji w uczelni wyższej. Uczelnie są po to, aby kształcić poprzez komunikowanie. Więc pytam! Po co piszą te wszystkie książki akademickie, podręczniki, których potem połowa studentów nie rozumie?! Po co ludziom takie gmatwanie sprawy? Trafiłem na słuszny głos w tej sprawie i zachęcam również do lektury:
-
Oj Szymik-Kozaczko sobie żartuje... Jestem studentem WPiA i większość moich znajomych albo ma praktyki tylko podbite, a nie odbyte. Jeśli już ktoś sumiennie chodził to jego praktyki polegały na segregowaniu lub zszywaniu akt. Czego się człowiek w tym czasie nauczy? Znaleźć naprawdę dobre praktyki to sztuka, która udaje się nie licznym.
Jeszcze jedno jeśli chodzi o WPiA - owszem firmy poszukują studentów do odbycia praktyk ale zazwyczaj parę firm poszukuje paru studentów i to nie raz do swoj...
-
I jesce na PO ucyć sie kazą prose redaktora.
-
Na Uniwersytecie można mówić wszystko, np. o pogodzie. Jednak obecność mobbingu np. w Bibliotece Uniwersyteckiej czy na wydziale prof. Bachmanna świadczy o nadużyciach władzy, a nie o akademickiej wolności. Zbytni optymizm prof. Bachmanna-politologa, może wynika z tego, że jest profesorem, więc nie zauważa problemów niższych szczebli hierarchii. Co na Uniwersytecie jest standardem. A co się robi z tymi, którzy mówili niewygodne rzeczy... Może sami opowiedzą.
-
hejka
nie ma jeszcze wszczętego Przewodu doktorskiego na mojej Uczelni, a chialbym to uczynic jeszcze na starych zasadach tzn przez 2 lata od wejscia nowelizacji z marca 2011 r. (do października 2013 r.), ale jak wiadomo jest jeszcze kwestia pokrycia kosztow przewodu i calego postepowania (tzw doktorat z wolnej stopy)..
Wiem ze generalnie nie powinno sie uzalezniac przewodu od jego kosztow i umow z kandydatem, ale[i] CZy istnieje jakas stosowana praktyka/ mozliwosc zmniejszenia tych koszt...
-
Ojejej jacy biedni bandyci! Nic nie mają. Co za straszna tragedia. Przecież wiadomo, że oni wszyscy za niewinność siedzą. Że ten człowiek im tylko upadł na nóż, ta dziewczyna sama chciała, ten samochód sam przyspieszył do 200 na godzinę i wjechał w wózek dziecięcy itp.
Nie mają kasy to niech sprzedają nerki!
-
uw,pw,sgh,am,sggw - to chyba 5 a nie 4 w pierwszej 10!!!!!!!!!
-
Rozbudowa uczelni, która juz teraz ma problemy z wypełnieniem limitów, w mieście, które się wyludnia i w którym brak perspektyw.
-
Trudno się nie zgodzić, że jak wydział dołuje finansowo a jego władze nic nie robią by temu zapobiec, to należy taką jednostkę zlikwidować. Ale jak zostaje 20 osób to już nie takie proste. Poza tym jakoś to strasznie zalatuje lokalną >mafią politechniczną< gdzie niejaki p.Lucjan i p.Klaudiusz od dawna knują spółę, żeby ten pierwszy mógł zostać dziekanem, a ten drugi w nagrodę mógł pracować po 70-ce. No i ten drugi tak się składa jest właśnie dziekanem wydziału do likwidacji.
-
Niewątpliwie jest to problem. Na naszym uniwersytecie pojawili się od czasu
utworzenia licencjackich studiów na popularnym kierunku związanym z
marketingiem. Uczelnia zdaje się nie dostrzegać zjawiska i liczy na czesne.
To skandal !!! Czy u was również istneje ten problem. Napiszcie plizz !
-
Tytuł powinien brzmieć "Rekordowa liczba studentów idzie na łatwiznę". Mój kumpel studiował tam resocjalizację zaocznie i na uczelni pojawiał się raz, dwa razy w miesiącu.
Dziś jest magistrem tejże uczelni. Ot całe studiowanie na KPSW :)
-
No cóż, dziki kraj, to i dzikie obyczaje. Tyle już napisano o tym jak to wygląda za granicą, w krajach, które mają lepsze systemy, ale w Polsce nie ma chęci do zmian, więc żadnych zmian nie będzie. Środowisko akademickie jest przekonane, że Polska ma szkolnictwo wyższe na najwyższym światowym poziomie. Co prawda nasze szkoły nie są uwzględniane w rankingach, ale to już problem rankingów, nie polskich szkół. Polskie badania są wybitne i kluczowe dla nauki, ale oczywiście żaden zagraniczny nauk...
-
Potrzebuję rady opartej o znajomość angielskich realiów.
Studiuję logopedię w W-wie, kończę trzeci rok, do UK palnujemy przenieść się
za rok.
Mam do wyboru: albo skończyć czwarty rok, wyjechać i "zdalnie" pisać
magisterkę, albo zawiesić studia po 3. roku i najbliższy rok powięcić na
nabywanie umiejętności praktycznych (chcę pracować z dziećmi z autyzmem):
staż, dokształcanie się, zdobywanie referencji itp.
Co mi się bardziej opłaca, czyli daje większe szanse na sensowną pracę w UK?
...
-
[b]Trzeba dzwonić na trwogę![/b]
[b]Postęp degradacji intelektualnej wśród młodzieży przybiera już zatrważające rozmiary. Jeśli go nie powstrzymamy, uniwersytetom grozi zapaść[/b] - mówi prof. Mikołaj Rudolf.
- Nie chcę, aby tę opinię przyjęto za przejaw postawy "za moich czasów było lepiej".
Mam dowody żałosnego poziomu wykształcenia ludzi, którzy dzisiaj dostają zaświadczenia o uzyskaniu matury.
[b]Oprócz półanalfabetów mamy jednak wśród studentów analfabetów prawdziwych. Jest ich...
-
srali mazgali będzie wiosna!!! najnormalniej w świecie świadomość miernoty tych wiejskich uczelni słusznie powstrzymała je przed kompromitacją i ośmieszeniem. za zdrowy rozsądek i samokrytycyzm brawo!!! mam nadzieję, że ta samoświadomość powstrzyma uczelnie przed otworzeniem wydziału medycyny i ośmieszania się jeszcze bardziej a nas uchroni przed wypuszczaniem na rynek medyczny bubli "produkowanych" przez lokalne miernoty medycyny