witajcie,
pierwszy raz tu jestem. szukam wsparcia.podobnie jak Wy.
dokonałam aborcji pod koniec 6. tygodnia. szpital
bielański.warszawa.
profesor, kiedy usłyszał, że biorę od roku IZOTEC (lek na choroby
skóry powodujący uszkodzenia płodu) z marszu posadził mnie na fotelu
ginekologicznym i wsadził między nogi lek, którego nazwy nie chciał
mi zdradzić, a potem kazał to COŚ też połknąć.
potem było jeszcze "czyszczenie" bo nie wszystko poroniłam.
mój mezczyzna zostawił mnie całe 4...