Brat mojego męża, który jest chrzestnym naszego Mikołaja przywiózł nam cały
wór ubranek po swoim 5letnim synku. W pierwszej chwili nawet sie ucieszyłam,
synek ma rok, brudzi wszystko na okrągło, dodatkowe ciuszki sie przydadzą.
Ale jak je rozpakowałam okazało się, że te ubranka sa brudne!!! Nie to, że
poplamione i niedoprane. Oni po prostu ściągali brudne ubranka z dziecka,
wkładali do worka...i sobie w tym worku lezały 3 lata. jak mozna cos takiego
komus dac... brak słów. Już mi ...