Mieszkam tu od kilku lat i widzę, że ciągle starsi zarzucają coś młodym a z ich strony żadnego dobrego przykładu. Wczoraj zwyzywana zostałam przez dziadka za to, że nie ustąpiłam mu miejsca (pół autobusu wolnych siedzeń; nie siedziałam blisko drzwi, więc mogłoby mu być wszystko jedno), bardzo rzadko "dziękuję" za ustąpienie miejsca czy skasowanie biletu, nigdy "przepraszam" podczas przepychania się do wolnych siedzeń. Ciągle tylko narzekania, że młodzież taka czy siaka i odwieczny temat autob...