-
dzisiaj mnie właśnie trafiło i muszę się wygadać. W tytule wątku napisałam uprzejme w cudzysłowie bo tak to czasem wygląda. Nie wiem jak inni ale jeżeli ktoś mnie częstuje 9nawet z dobrego serca) a ja grzecznie mówię "nie, dziękuję bardzo" to kwestia jest dla mnie zakończona. W drugą stronę tak samo, jak częstuję kogoś, i ten ktoś podziękuje, że nie chce to nie ponawiam poczęstunku. I wkurza mnie, jak kto\ś mnie częstuje, ja GRZECZNIE dziękuję a ten ktoś focha strzela bo ja nie chcę. Dzisiaj ...
-
Bo ja się jeszcze nie spotkałam. Zawsze są niemiłe, naburmuszone i opryskliwe.
Właśnie zostałam zgromiona, że mam tak idiotyczne pomysły, żeby chcieć w
październiku zarejestrować się do specjalisty - przecież nie ma już miejsc do
końca roku! Wiem, że to akurat nie jest winą rejestratorki, tylko chorego
systemu, ale ta pani była do tego stopnia oburzona, że w ogóle nie chciała ze
mną gadać. Też mam pomysły, no nie?
A podobno dzięki konkurencji na rynku pracy miało nie być takich bab....
-
Będzie o paniach farmaceutkach. Czy zauważyłyście pewną prawidłowość? Są one
nieuprzejme, mają wiecznie muchy w nosie, naburmuszoną minę, nie odpowiadają
na „dzień dobry” ani „do widzenia”, nie uśmiechają się… Od jakiegoś czasu
kupuje leki i parafarmaceutyki tylko w aptece Super-Pharm. Jest tam pewna
bardzo miła i zawsze uśmiechnięta pani. Jak przeczytałam na identyfikatorze –
technik farmacji. A już myślałam, że to wyjątek. Jak widac moja teoria ...
-
No, może chociaż uprzejmy? Tylko nie dawajcie mi za przykład doktora Housa bo
to jest tylko postać serialowa :))