-
Kwaśne, niesmaczne i nieprzyzwoicie drogie. Raczej nie staną się hitem. Rozumiem zakup okazjonalny, by poczęstować gości miejscową ciekawostką ale tak normalnie pić się tego nie da. W tej cenie można dostać naprawdę dobre wino hiszpańskie, włoskie, lub francuskie.
-
Szanowna Pani mija się z prawdą, otóż zepsute wino to kwaśne wino, w ostateczności ocet - a nie wino musujące (sztucznie nasycone C02), do Szampana jest jeszcze dalej. Proszę poczytać np. tu : pl.wikipedia.org/wiki/Szampan jak produkuje się ten szlachetny trunek. Opowiadanie takich głupot w naszym regionie zakrawa na skandal.
-
Wielkie, wielkie gratulacje dla rodziny Krojcigów - szczególnie dla Marka i Małgosi - za szczęśliwe zakończenie walki z biurokracją, głupotą urzędników, zawiścią konkurencji i nie tylko. A dla Pani v-ce marszałek mała podpowiedź: wino riesling produkuje się w Niemczech, Alzacji (historycznie to nie Francja tylko Niemcy), Austrii, północnych Włoszech, a w ostatnich latach również w Ameryce Północnej, Mołdawii, Słowacji, Australii i Nowej Zelandii. Wino (szczep) riesling ma niewiele wspólnego w...
-
"Węgierskie wina nie są złymi winami i nigdy bym złego słowa o nich nie powiedział, ale o polskim młodym winie, które się rodzi, sommelierzy już wypowiadają się coraz lepiej" - bardzo delikatnie powiedziane, bardzo uogólniając (w końcu wino winu nierówne) Węgierskie wina sa bardzo dobre, a Polskie, cóż... dłuuuga jeszcze droga przed nimi.
-
Wolę pójść do Biedronki i kupić dobre bułgarskie lub portugalskie wino za mniej niż 20zł, niż te polskie siki...
-
Oczywiście,że to wina samych taksówkarzy. Ja również nie mogłam wcześniej zamówić sobie dojazdu. Powrót również prywatnym transportem. Zarobił ktoś inny.Na całe szczęście jeżdżą prywatni !!!!!!!!!!!!!!
-
zobaczymy - znając pomysłowość urzędników skarbowych można się spodziewać, że coś wymyślą
-
Miło czytać o polskim białym winie, ale byłoby jeszcze milej jakby w ZG odbyła się degustacja dojrzałych polskich win. Wtedy na pewno pojawiłbym się w Palmiarni. Pozdrawiam.
-
Marek Krojcig mówi, że w przyszłym roku zielonogórskie wino znowu nie będzie oficjalnym produktem winobrania, bo tegoroczna wiosna przyniosła przymrozki i zbiory będą małe...
-
50 zł za butelkę zielonogórskiego wina to drogo czy tanio ? ....
-
Za to nasza samorządowa winnica jest największa...
-
"Odtwarzanie tradycji winiarskich regionu lubuskiego" - brzmi głupiej niż
komunistyczna nowomowa z czasów Bieruta. W regionie lubuskim o ile mi wiadomo,
wina nie hodowano. Na Śląsku jak najbardziej.
-
Chyba jakieś szczochy wybrali, Na stronach słowackich winnic butelka z ubiegłorocznego rocznika stoi po 10 - 20 euro..
-
[i]Nie chcemy, żeby Polskie Święto Wina było incydentalną imprezą. Już
ustaliliśmy z władzami Zielonej Góry, że będzie się ono odbywać cyklicznie:
raz na Dolnym Śląsku, a raz w Winnym Grodzie - dodaje Góźdź.[/i]
Poprawka. Dwa razy na Dolnym Śląsku.
heterofob.republika.pl/piktografia/rdzen.jpg
-
Witam,
Robię sobie wino domowej roboty, niedługo czas rozlewu i w związku z tym mam
pytanie: potrzebuję kilkunastu butelek z zielonego szkła, gdzie najłatwiej je
zdobyc lub kupic w ZIelonej Górze? Sa na allegro ale strasznie drogo wychodzi
koszt przesyłki. pozdrawiam
-
Nie do końca jestem przekonany o pomyśle firmy Aspen. Takie imprezy
można zrobić bez wydawania dużych pieniędzy na drogie zespoły
muzyczne.
A tworzenie stref zamkniętych i dla VIP w samym centrum miasta, też
mi się nie podoba
Polecam inicjatywę "ratujmy nasze miasto"
chapacz.pl/index.php?
option=com_content&task=view&id=84&Itemid=96
Zapraszamy wszystkich chętnych
Pozdrawiam wszystkich Zielonogórzan
------------------------
Szybko czytam dzięki 14.pl/szyybko_czytam
-
Ale rozna "wydajnosc"??? Jeden z 22 a drugi az z 70 arow maja po
1,5tys litrow wina??? Ktory jest lepszym winiarzem? Ten co robi
wiecej czy ten co robi lepsze wino?
-
Tekst pięknie mówi o tradycji, o potrzebie jej poszanowania, o tym, co było w ZG kiedyś, a potem człowiek dostaje na sam koniec dzwona w twarz: ksiązkę można kupić w organizacji pracodawców ziemi lubuskiej. A winiarze mieszkali w miejscowości która nazywała się Zielona Góra na Śląsku.
-
Bardzo dobrze oceniam ocenę ostatnich świąt winobrania czy też nowego święta
wina,dokonaną przez autora . No cóż należałoby dodać, że uruchomione 1,5 roku
temu muzeum winiarstwa i tortur w Zielonej Górze dobrze wpisuje się w ten
"klimat" bo przecież w tradycji zielonogórskiej picie tutejszego wina było
istną torturą której nie wytrzymywali przybysze z zewnątrz. Ostatnio w tę
tradycję wpisał się niemiłościwie nam panujący Prezydent Kubicki, który z 300
tys. złotych przeznaczonych na pr...
-
:) :)) :)))