-
Znacie i polecacie weterynarzy, którzy mają w swojej ofercie wizyty domowe?
Jakie są ceny w Warszawie?
-
Witam,
pisze na tym forum pierwszy raz. Moja kicia ma około 6 miesięcy i została
uratowana przez miłośniczkę kotów, która znalazła ją i jej poturbowanego
braciszka w piwnicy. Kicia po dwóch tygodniach u tej Pani trafiła do nas. Jest
bardzo strachliwa ale po woli sie oswaja i nabiera zaufania. Wszystko byłoby
dobrze gdyby nie pojawił sie problem natury zdrowotnej. Kicia od wczoraj
siusia z krwią i co gorsza nie tylko do kuwetki tylko jak się jej przydarzy. W
związku z tym, że kicia osta...
-
Znalazłam wprawdzie zbliżone wątki, ale już w archiwum i nie było się
za bardzo gdzie podłączyć.
Otóż niebawem odwiedzą mnie rodzice ze szczeniakiem (suczką) -
goldenem.
Jakieś rady przed masakrą?... Podpowiedzi?... (Znicze?...)
Boję się, że moje bestie przyniosą mi tego biednego psa zagryzionego
do łóżka. :/
A na poważnie - czy mogę zrobić cokolwiek, żeby chociaż po części
zniwelować stres kotów i szczeniaka?
Czy z miejsca przygotować się na wycieranie podłogi z krwi? :/
-
Ile płacicie za wizytę u weta? Taką ze zmierzeniem temperatury, osłuchaniem i
obmacaniem kota, zajrzeniem mu do ucha itp, żadnych badań, leki osobno.
Czy 35 zł za w/w to normalna/wysoka/niska cena?
-
Najgorsza rzecz w moim życiu - złapać Kicię i wsadzić do transporterka po
pierwszej nieudanej próbie. Kicia płacze żałośnie, ja się trzęsę, moja mama
płacze... Po prostu szok. Jak przyjdzie mi ją zawieźć do sterylizacji to chyba
przez kilka dni przed nie będę spała.
Napiszę Wam, co moja wet mi powiedziała i może Wy mi napiszecie co o tym
sądzicie. Jesteście bardziej doświadczone - a ja będę wdzięczna.
Otóż p. wet powiedziała mi, że można mieszkanie wysprzątać dla własnego
spokoju, ale ...
-
w zakoconym domu:)))
Wczoraj byli u nas goście. Przyszli z psem, 2,5 letnim foxterrierem.
Oczywiście reakcja kotów była natychmiastowa - trzeba było zająć bezpieczne
stanowiska i zrobić to prędkoooo... Biedny chory Pepcio został wyrwany ze snu
na kanapie, wyskoczył na pół metra w górę i na piętrze znalazł się w
błyskawicznym tempie. Wszystkie zgodnie zaszyły się w pokoju syna, zamkniętym
na klamkę, więc niedostępnym psu. Po kilku godzinach Lolka chyba zgłodniała i
doszła do przekonan...
-
No więc. Kota została wczoraj zabrana od Robaczka, naćpana na drogę i dotarła. Po drodze nie było jakiegoś dramatu - raptem parę miauków, płaknięć i prób wydostania się przez kratki.
Przyjazne powitanie przez koty zostało zignorowane; co tam zignorowane - na każde gulgnięcie Demona-Przyjaciela Każdego Kota odpowiedzią było buczenie, prychanie i pacanie łapą. Noc spędziliśmy z kotami, żeby w razie czego interweniować na wypadek skrytobójstwa. Kota spędziła część nocy na moich nogach, następ...
-
Wczoraj byliśmy z Matyldą, czyli Kuzynką Ze Wsi, na wizycie kontrolnej. Pani
doktor aż rozpromieniła się na jej widok. Od środy kota radykalnie się
zmieniła. Po pchłach ani śladu, futerko czyściutkie, a przede wszystkim
ropień pięknie się goi. Już nie potrzeba nawet przemywać rivanolem. :) Na
wszelki wypadek jeszcze przez kilka dni ma brać antybiotyk, to wszystko.
Ale są dwie rzeczy, które mnie martwią.
Po pierwsze - ta kotka jest wyjątkowo spokojna. Pozwala ze sobą robić
d...
-
[b]Chciałabym jeszcze raz podziękować lauralay za miło spędzony wieczór :D Oto fotorelacja z wizyty!!! Uprzedzam sporo zdjęć bo z pstrykałyśmy jak szalone :D A lauralay proszę niech uzupełni fotorelację zdjęciami zrobionymi przez siebie.[/b]
[img]https://www.szafarozalii.nazwa.pl/Obraz%20002.jpg[/img]
[img]https://www.szafarozalii.nazwa.pl/Obraz%20003.jpg[/img]
[img]https://www.szafarozalii.nazwa.pl/Obraz%20004.jpg[/img]
[img]https://www.szafarozalii.nazwa.pl/Obraz%20006.jpg[/img]
[i...
-
Kociarze, pomocy, co to może być? Kot od kilku dni dziwnie się zachowuje - w
różnych miejscach mieszkania, np. podczas zabawy, lub zupełnie bez powodu
zaczyna syczeć. Wydaje mi się, że na swoje łapy - cofa się i syczy. Nic
dziwnego w pobliżu nie ma, nie powinien się niczego przestraszyć. Po prostu
cofa się i syczy. To syczenie nie jest ukierunkowane na nic szczególnego - raz
zdarzyło się pod stołem, raz koło kanapy, jak się ganialiśmy, innym razem
nagle podczas mycia przy regale. Co to ...
-
Melduję się po powrocie!
Pani Irena serdecznie dziękuje wszystkim ofiarodawcom, i ja też
dziękuję w imieniu swoim i kotków.
Ustaliłyśmy z Pauliną, że zamówimy trochę kociej karmy w Animalii,
ze wskazaniem odbioru w Azylu.
Najzabawniejszy był KOT-Skarbonka (słusznej wielkości), którego
postawiłam na dachu samochodu,aby wskazywał drogę ofiarodawcom (z
powodu mrozu siedziałam w samochodzie, więc trudno było mnie
dostrzec). Poskutkowało - już piętnaście po dwunastej do samocho...
-
Wzielam dzika kotke przed swietami.Kotke karmila ok.8 lat
p.Irena.Szarusia przyzwyczaila sie do Niej.lasi sie.przytula,po
prostu Ja kocha.Niestety p. Irena nie moze jej wziac do siebie.Ta
dzika kotka jest b. agresywna w stosunku do mnie i wszystkich
obcych.Ja nie moge do niej podejsc,bo fuka na mnie.Pani Irena
przychodzi do mnie 2razy dziennie,wtedy bierzemy kotke na kanape
sadzamy w srodek z jednej strony ja z drugiej p.Irena i miziamy
kotka widzi ze ja glaszcze ,ale nie reaguj...
-
Za kilka tygodni dwa starsze ogony skończą po 7 lat, młodszemu właśnie stuknęła 3-ka (ale brzmi - trójka:-)). Wszystkie są zdrowe, nie ma problemów. Wymyśliłam sobie, że to dobry czas na zrobienie przeglądu technicznego kotów: badanie moczu, krwi, przegląd zębów. Kamień na zębach, choć niewielki to jednak jest i z pewnością trzeba go usunąć.
No i tak sobie właśnie myślę, czasu mam mało, zawsze za mało. Chyba spróbuję się umówić z lekarzem na usługę kompleksową w przychodni. Jedna wycieczka...
-
Siedzę przy biurku i usiłuję pisać, tylko że mi koty utrudniają -
odkąd weszłam do domu, wąchają mnie jak szalone. Lucek w rozpędzie
wsadził mi nos do... nosa :)
Ale jak to mówią, do ad remu.
Zbiórka na Nowogrodzkiej zaowocowała dwoma pełnymi samochodami i
półtoragodzinną pogawędką z ofiarodawcami. Wszyscy są super,
kochani, rewelacyjnie się nam gadało i stwierdziliśmy, że musimy się
spotkać gdzieś na piwie i pociągnąć konwersację, ale już nie stojąc
na środku jezdni :)
Przez m...
-
Mam Leosia w mieszkaniu ponad 2 lata.On jest 3 letnim kastratem.Wszystko
byłoby OK,gdyby nie jego sikanie(sikanie,nie znaczenie moczem!) po kątach!
Błagam,co ja mam robic,pomóżcie!Dzis mąż stwierdził,ze czuć sikami
kota.łazienka przesikana...Nic nie pomaga:zmiana żwirku,ustawień kuwety,ilość
kuwet,zapachowe świeczki w miejscach w których sika...Wczesniej sikał tylko
w nocy na podłogę,teraz jest taki wredny,ze sika w ciagu dnia.Nie
zawsze,oczywiscie ,ale przez te 2,5 roku naprawdę ...
-
Juz kiedys pisalam, ze nasze koty nie naleza do super towarzyskich
podczas wizyt gosci. Cessny w ogole nie uswiadczy, Malina chowa sie
i jak zglosnieje to przemyka cichaczem, a Caracas pojawia sie i
znika, ale jak wizyta sie przedluza to schodzi i z bezpiecznej
odleglosci hipnotyzuje gosci :D
Wczoraj spala u mnie kolezanka..taki babski wieczor przed powrotem
pancia, a dla niej oderwanie od synka ;D
Juz od samego progu kociaki mile, ale troszke nieufne. Przy
ogladaniu DVD wszystk...
-
Chcialabym wykastrowac Leona i wysterylizowac Moli. Koty maja obecnie okolo 5
miesiecy. Wet powiedzial, ze Moli za mala, trzeba czekac do pierwszej rui. A
ja czytalam fajny artykul na VetSerwis, z ktorego wynikalo, ze im wczesniej
tym lepiej - nawet zaleca sie przed pierwsza ruja.
Pytanie 1 - czy jest ktos na forum, kto sterylizowal bardzo mlode koty? Jak
zniosly operacje? Czy obylo sie bez powiklan?
Pytanie 2 - ile kosztuje sterylizacja, ile kastracja? Podobno jest jakis taki
okres - ...
-
Witam.
Mój kot za tydzień będzie miał 8miesięcy. chyba jest juz dojrzałym
kocurem... od pewnego czasu chodzi po mieszkaniu i wydaje dziwne
dżwięki i ewidentnie czegoś szuka... te dźwięki to nie jest
mruczenie ani miałczenie.... może coś pomiędzy... a ostatnio to
próbuje "zgwałcić" pluszową owieczkę.... wcześniej nosił ja w zębach
i czasem próbował zagryźć...
nie zauważyłam "na szczęście" żeby zostawiał gdzieś swój zapach
posikując ale jego zachowanie chyba swiadczy o tym że cza...
-
Witajcie! To już jutro! Jutro moja kita idzie pod nóż! Strach mnie paraliżuje.
A i jeszcze coś - wychodzę na potwora, bo zdecydowanie sprzeciwiłam się
najazdowi rodzinnemu w dniu zabiegu. Pewnie trochę spanikowałam, ale żal mi
się zrobiło koty, która otumaniona narkozą miałaby wrócić do domu, gdzie
zastałaby "obcych" ludzi. Pomyślałam, że dodatkowy stres nie jest jej
potrzebny. I w ten sposób stałam się chyba wyrodną córką... (co to nie chce
przyjąć pod dach stęsknionej matki...) Wizyt...
-
W poniedziałek zawieźliśmy ją do weta, bo cały czas drapała ucho. Widocznie
zastrzyk na te świerzbowce nie pomógł. No i dostała następny. Zlała się ze
strachu (oczywiście na mnie), moją apaszkę podarła na strzępy, po czym zwiała
pod szafkę i pani doktor musiała wyciągać ją za ogon uzbrojona w jakąś
pancerną rękawicę. Łazi teraz z tym abażurem na głowie, zatacza się,
przewraca, ale za to nie warczy już na Kocillę. Kocilla widocznie jej
współczuje, bo tylko ją obwąchuje ze zrozumien...