-
mam zamiar chodzic regularnie do psychiatry nawet jak rzekomo bede czuła sie
juz dobrze, tylko martwi mnie jednak sprawa jak juz zaczne pracowac a wizyty
bede miala co ok 2 miesiace to pewnie wyjdzie na jaw ze chodze do psychiatry
bo dowód, że bylam u lekarza musze miec:/ wiem moze to glupie pytanie ale
prosze powiedzcie jak wtedy postepujecie.
-
Siedzę jak na szpilkach, na trzynastą wybieram się do psychologa na umówioną
wizytę. Kurczę, rano można powiedzieć nie bałam się jeszcze, za to teraz co
chwilę gna mnie do toalety. Boję się, że albo nic z siebie nie wykrztuszę,
albo powiem o sobie tak dużo, że będę cała odsłonięta i to będzie bolało. I
tak źle i tak niedobrze... A po wizycie z powrotem do pracy muszę...
Mogłam spać w nocy- zażyłam tranxenne, ale teraz to jestem jednym wielkim lękiem.
-
Czuję się fatalni... w środku trzęsiawka, myśli galopują... na każde
słowo łzy w oczach... panika, lęk... cholera!
Udało mi się przyspieszyć wizytę u psychiatry: dziś 17.20... żeby mi
pomogła...
-
... mam mętlik w głowie. Nigdy się nie spodziewałem, że odkryję fakt, że sam sobie narzuciłem formę i życie, którego mój organizm, moje ja nie akceptuje. Idę biegać może coś mi się w tym moim zakutym łbie rozjaśni.
Moja głowa wciąż jest daleko przed moimi emocjami i jakoś jedno z drugim nie może się dogadać...
-
Wczoraj potrzebowałam recepty na leki. Okazało się, że enel-med wprowadził nowe procedury i nie można recepty zamówić telefonicznie tylko trzeba się zjawić w godzinach przyjęć lekarza po wypisanie. Myślałam, że lekarka zapyta co, wypisze i do widzenia. A to się zrobiła cała wizyta. Przesłuchała mnie, naciągnęła na wyznania. Zasugerowała (ona mi zawsze sugeruje;) od początku wyczuła, że jak ktoś mi coś chce narzucić to ja zawsze wbrew) podwyższenie dawki lamo (żeby mniej bujało i nie było taki...
-
Byłam u doktorki. To w ogóle dłuższa historia, dość powiedzieć, ze niektórzy ludzie są naprawdę mili i dobrzy.
Wracając do tematu, tak, czuje się gówniano nadal. Dostałam afobam i imovane z nadzieją, że jakoś dotrwam do wizyty wyznaczonej na 19 marca.
I niby miało być lepiej, a ja zdycham. Właściwie to chciałabym zdechnąć ale nie moge :(
Biegunkę leczę węglem (jak to ujęła przyjaciółka - jestem pierwszą znaną jej osobą uzależnioną od węgla).
[u]Ale co do k*rwy nędzy ma wziąc na nudności??...
-
Wczoraj byłam u świrologa. Siedziałam u niej godzinę. Dużo rozmów, chyba pomału udaje mi się mówić o tych najczarniejszych momentach mojego życia. Rozmowa o śmierci, ewentualności skończenia ze sobą. Kazała mi wyobrazić sobie jak syn mnie znajduje. A ponieważ wyobraźnię mam bujną, to myśli samobójcze poszły się paść (przynajmniej narazie). Dawka lamo podniesiona do 200, nadal seronil + doraźnie Tranxene (w razie nadmiernego pobudzenia i stanów lękowych). Trochę się boję jej uzależniania (podd...
-
Wizytę swoją mam we wtorek i nijak nie mogę się zdecydować: pójść sama, czy ze
świtą (mąż+córka). Z jednej strony wolałabym sama, mogłabym bez obaw i ogródek
wyznać ciemne strony zakamarków mojej duszy tylko lekarzowi, a z drugiej nie
lubię mieć tajemnic przed mężem.
Problem jeszcze w tym, że jeśli pójdę ze świtą i mąż będzie świadkiem moich
dramatów wewnętrznych, gotów wymusić na lekarce L4 dla mnie. A praca jest dla
mnie ucieczką od wszelakich kłopotów. Po co mam siedzieć w domu? Mąż
...
-
On nie ma czasu, ja muszę udać się na wizytę kontrolną. I ja nie dam rady, ja? Dam, wsiądę w ten pieprzony samochód i SAMA pojadę choćbym miała się posikać.
I cały dzień poszedł się...
-
Byłam dzisiaj ale lekarz nie chciała mnie przyjąć mimo że byłam zapisana na
12.40:(Powiedziałam że chcę tylko receptę a ona mnie pyta:Czy pani chce się
zabić?Ja wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia a potem odpowiedziałam:Pewnie to
zrobię jesli nie dostanę recepty na lekarstwo bo mi się już kończy.Ona na to
:Może pójdzie pani do szpitala?A ja chciałam tylko recepte:(No,w końcu dostałam:)
-
Byłam wczoraj u mojej pani doktor psychiatry. Dostałam
diagnozę :ChAD, p.doktor jest pewna jej prawie w 100 %, oprócz tego
po parominutowej wizycie orzekła, że widzi po mnie stan
ustabilizowany. A ja , gdyby nie to, że z córką byłam, z mostu do
Soły bym skoczyła z chęcią. Gdzie tu sens i logika? A mówiłam jej,
że mam myśli samobójcze- wszystko pięknie śpiewam, a jakże. Czy po
paru minutach lekarz z wieloletnim stażem- ordynator oddziału
dziennego jest w stanie orzec stan stabiln...
-
POTRZEBUJE PILNIE Z KIMS POROZMAWIAC NA TEMAT TEJ CHOROBY,JESTEM TOTALNIE ZIELONY I NIE MAM O NIEJ POJECIA,POMOŻECIE?ODPOWIECIE NA KILKA PYTAN?
-
Jutro, a właściwie dziś już czeka mnie wizyta u psychiatry. Mam
lekkie obawy. Trochę się denerwuję...Bo:
1.Popełniłam samowolkę- zwiększyłam sobie sama dawkę stabilizatora
2.Nie wiem, czy odważę przyznać się pani doktor o moich ostatnich
ekscesach: mania taka, że o matko jedyna! Natłok myśli totalny,
jedna za drugą, jedna w drugą.... Ekscesy seksualne. Nie piszę
jakie, każdy wie, he he he.
Wszystko mówić, czy nie?
Jak Wy robicie?
-
Kto? Teściowa. Ledwo mówi, głos masakryczny, gorączkuje, ledwo chodzi. Do lekarza nie pójdzie w życiu. Nie i koniec. Zawieść ją chciałam, nie ma mowy. Psa chciałam wziąć na dwa dni żeby nie musiała z nim wychodzić. No way! Zamówiłam na jutro wizytę lekarza rodzinnego. Przyjadę szybciej, bo wątpię że go wpuści. Dobra z niej kobieta tylko uparta. Ma nadciśnienie, problemy z sercem, wiek - 70lat. I co ja mam z nią zrobić? :/
Chcę żeby ja lekarz osłuchał i a to gardło zajrzał. Naprawdę tak chor...
-
Niestety właśnie się dowiedzieliśmy, że lekarz prowadząca Córkę przyjmowała dziś ostatni raz i nie będzie dostępna w Polsce. Ustawiła leczenie na najbliższe 3 miesiące, uzupełniła kartę, etc. i ... musimy poszukać nowego lekarza.
Specjalizacja w CHAD typu II. Raczej kobieta. Optymalne byłoby gdyby przyjmowała również prywatnie, tak ażeby w razie potrzeby nie być związanym terminami wizyty w IPiN.
Polecicie lub zdecydowanie odradzicie kogoś?
Może być na gazetowego emaila, żeby nie upu...
-
dobrym ludziom.Wróciłam sobie z pracy i szykuję się na zakończenie roku
szkolnego u młodego,wczoraj miałam u młodej.Wszyscy po zdawali
oczywiście.Wielką zmianę jaką dostrzegam w naszym życiu odkąd dzieci chodzą do
szkoły to,trzymaj się rodzicu mocno za portfel.
-
Byłam dziś w swojej Świrowni.
- Jak jest?
- Faaajnie.
- No widzę.
- A po czym?
- Moje arkana.
- Pani warsztat, no wiem, nie powie Pani. Ale po czym.
- Napęd, po oczach...
Tu wszedł ktoś z wielką palmą. Zaczęłyśmy szeptać.
- Adekwatna do specjalności.
- Aha, no Małpi Gaj.
Obcięto połowę wenlafaksyny z tendencją do zostawienia tylko ćwiarteczki,
dorzucono węgle (karbamazepina), zmieniono na lepszą
lamotryginę. I wio, Koniku.
Dopóki recepcjonistka będzie wchodzić dla Dr...
-
Muszę się z Wami czymś podzielić. Lekarz stwierdził, że jestem w
remisji!!!
Tak się cieszę, (psychiatra też)!
Po prostu musiałam o tym napisać.
Życzę Wam wszystkim tego samego z głębi mojego serduszka :) :) :)
buziaki
-
jutro wizyta u lekarza...kolejna a ja nie mam sie czym pochwalic;)...
tabletki nie ruszone... samopoczucie osiaga wyzyny... jesli mnie przymknie to
sie nie pojawie przez jakis czas.. a niestety jak mu opowiem co wyprawam jest
taka szansa...choc wtedy wynegocjuje moze cos dobrowolnego... w kazdym razie
mam zamiar zapytac w koncu konkretnie o te EW...i z pewnoscia odpiszecie mi
ze tak by bylo dla mnie najlepiej:)
-
Opadły mi dzisiaj ręce. Oto sytuacja:
Umówiłem się do lekarza na 19:45. Stanąłem przed drzwiami co do
minuty. Naciskam klamkę: drzwi zamknięte, a powinny być otwarte, bo
jest tam poczekalnia. No więc naciskam dzwonek. Nic. Drugi raz. Nic.
Trzeci raz. Cisza. Postanowiłem zadzwonić do lekarza. I odbył się
taki dialog:
Ja: "Dzień dobry umówiłem się na 19:45 i właśnie stoję przed
gabinetem."
On: "No mnie nie ma w gabinecie."
Ja: "Zauważyłem"
On: "No tak przepraszam, jak się z panem...