-
Robi się coraz cieplej a placów zabaw na Jeżycach jak na lekarstwo.
Czy ktoś wie jak długo potrwa remont Ogródka Jordanowskiego na Przybyszewskiego
-
w latach '70 i chyba jeszcze '80 w ówczesnym parku Kasprzaka był
plac zabaw dla dzieci
Wchodząc wejściem głownym po lewej stronie w poblizu Palmiarni
stały tam też budki z kiełbaskami :)
jakoś wtedy to nei szkodziło ani parkowi ani dyrekcji
-
A dlaczego szanowny pismak nie napisał nic o placah np. na
Ratajach??? Co to za raport w którym pomija się wiele istotnych
dzielnic Poznania. Podejrzewam, że pismak pocztytał fora tu i tam i
napisał "artykuł" wyssany z palca.
-
fajne gwiazdy, tylko szkoda, że nieco przyblakłe....
-
Pewnie ponad połowa mieszkańców osiedla mogłaby się bez samochodu obyć. Kłopot w tym, że w Polsce posiadanie auta jest zbyt tanie, więc sprawiają je sobie ludzie, którzy nie muszą go mieć. W takich miejscach jak os. Przyjaźni - jeden z najlepiej skomunikowanych z resztą miasta rejonów, z pełnym zapleczem handlowo-usługowym - powinno się po prostu dbać o to, by przestrzeń dla aut była ograniczona, droga i trudno dostępna. Wtedy każdy musiałby zrobić kalkulację - czy auto to dla niego konieczno...
-
Słów mi brakuje... Co robić z kretynami, którzy palą na placu zabaw? Trzeba
być kompletnym imbecylem (lub imbecylką), żeby wyjść z dzieckiem na plac
zabaw i palić ćmiki o metr od bawiących się maluchów! W piaskownicy petów jak
mrówków. Zwróciłam dziś uwagę pewnej pani i nastąpiła obraza majestatu oraz
seria bluzgów. Chwilę potem na placu zabaw pojawiły się trzy rodzinki złożone
z karków i tipsiar. Cała szóstka wyciągnęła fajki i zaczęła okadzać swoje
(oraz cudze) dzieci. Po prostu...
-
Interesujący artykuł. Świetne przedsięwzięcie. Ciekawa idea. Ale jak można pisząc artykuł na podobny temat nie pokusić się o zdjęcia? Czytelnik chciałby zobaczyć, jak taki plac wygląda. I siła oddziaływania opisanej idei na nasze ciasne umysły mogłaby być wówczas większa...
-
Plac Wolnosci a nie plac Wolnosci ! Nie widze potrzeby uzywania starej nazwy , dzis Poznaniacy nazywaja ten plac Freedom Plaza .
-
Pani Halina jak co dzień wyszła ze swoim Nero na tzw. spacer w celu osrania chodnika w centrum Poznania. O posprzątaniu tradycyjnie zapomniała. To element tzw. behawioralnej ciągłości, ma się rozumieć.
Nie zapomniała natomiast powiedzieć, jak to jej sraluszek był zestresowany petardami noworocznymi, biedactwo...
-
Szukam placu zabaw dla dzieci (takiego wewnętrznego) na urodziny dla dziecka.
Najlepiej w pobliżu Przeźmierowa. Jeżeli nie tam to gdzie?
-
czy jest w poznaniu no i oczywiscie gdzie jakis plac zabaw dla maluchow
chodzi mi o plac zamkniety w obiekcie z którego mozna korzystac zarówno zima
jak i wtedy gdy pada, ile kosztuje wstęp
z góry dziekuje
-
Wstyd Panie Kamiński!!!
Co to za podejście. Pana obowiąkiem jest jak najszybsza własna inicjatywa i
zapewnienie na tym osiedlu ( zamieszkałym w wiekszości przez młodych z małymi
dziećmi)bezpiecznego miejsca zabaw.
-
Włodku! Dziękujemy!
(I My-Poznaniakom oczywiście też!)
;-)
-
O nowoczesnym budynku w takim miejscu panowie artyści powinni zapomnieć. Nie pasowałby jak Arsenał, czy BWA na Starym Rynku. Te budynki to dopiero szpecą Poznań, choć same w sobie najgorsze nie są. Wszystko zależy od miejsca, gdzie się znajdują.
Sam zamek mógłby być lepszy... fakt, ale pozostałe projekty były dużo gorsze...
Ja rozumiem młodych architektów, czy artystów-plastyków. Cierpią na brak zamówień, pieniędzy... Pod czaszkami kłębią im się nowatorskie pomysły... odrzucają naśladow...
-
Ta jedna impreza, na której tak w pocie czoła wykańczali się dla nas niestrudzeni w służbie dla miasta i jego mieszkańców funkcjonariusze, ten "roczek" stadionu jest znakomitą kwintesencją tego, czym stało się miasto Poznań pod rządami układu, którego twarzą jest ów nieusuwalny, ufryzowany osobnik.
-
Nie każde miejsce nadaje się na plac zabaw. Wtedy mógłby być tam skwerek z niedużą psią toaletą w kąciku.
-
bardziej by pasował tytuł:
Upolitycznić instytucje kultury czyli gry i zabawy redakcji Gazety Wyborczej...
-
Proponuje władzom zainteresować sie placem zabaw dla dzieci który "istnieje" i
straszy między punktowcami przy ul. Szydłowskiej i Michałowskiej. Aż dziw że
jeszcze nie doszło tam do wypadku! Na poręczach można stracić uzębienie, a
pseudopiaskownica służy w dzień pieskom jako szalet a wieczorem tutejszym
żulom ciągnącym wino z gwinta. A wszystkim zarządza Wojskow3a Agencja
Mieszkaniowa z ul. Dojazd 30, która oczywiscie nie przyznaje się do tego
miejsca. Ludzie wołam wiec: przychodzcie tu...
-
no i zabrali dzieciom zabawki. Czym teraz beda sie bawily?
-
I co to ma być? Poklepanie sie po ramieniu?
Bo póki co POZBUD nie wygrał żadnego przetargu, a jak wygra to co?
Powiem szczerze, że takiej bezczelności się nawet nie spodziewałem.
Kruszyński chyba nawet nie zdaje sobie sprawy z tej patologii!
A skoro wiceprezydent o układach quasi-korupcyjnych wypowiada sięz
najwyższym spokojem to o czym my w ogóle mamy mówić.
Grobelozaury osiągają w ostatnich miesiącach Himalaje urzędniczej
buty i ignorancji wobec miasta i mieszkańców!