Zainpirowaly mnie do napisania tego postu obserwacje na placu zabaw.
Mamunie, babcie, opiekunki biegaja jak wsciekle za tymi biednymi
dzieciami, nie daja im odrobiny samodzielnosci. Ja do mojego dziecka
na placu zabaw nie podchodze do momentu az widze ze jakies inne
dziecko robi zamach realnie zagrazajacy zdrowiu mojego dziecka badz
tez moj dziec zachowuje sie tak wzgledem dziecia obcego. Bitwy o
zabawki, kto pierwszy ma sie czym bawic, nie interesi mnie to, maja
sie sami nauczy...