Wczoraj wieczorem wróciliśmy do domu, a na naszej wycieraczce leżał Mały
Czarny. Kiedy podeszliśmy do drzwi usiadł, zamruczał i czekał co dalej. Kiedy
otworzyliśmy drzwi wyskoczył zza nich rudy łepek naszego Dwukropka i jak
wyskoczył, tak zastygł widząc Małego Czarnego. A Mały Czarny wmaszerował raźno
do mieszkania i już tam został :)
Nikt mi nie wmówi, że zwierzęta - szczególnie koty - są wybierane przez ludzi.
To one wybierają nas. To już drugi podwórkowiec, który wiedział gdzie zapu...