-
witam, mam problem, swego czasu, w dobrej wierze ofiarowalem mojej ex sporą
kwote na zakup mieszkania dla niej oraz mojego syna. (bylismy juz w
separacji, ona uciekła z dzieckiem) w zamian prosiłem ja o nadzieje w
zwiazku z naszym pożyciem, wiadomo, czas leczy rany (nieważne kto był
winien, być może sprawa była tylko w jej głowie). jednak ona wniosła sprawę
o alimenty i z premedytacją mnie obciaża. nie wywiązała sie z naszej umowy,
a ponadto dokłada mi dodatkowe koszty alimentacyj...
-
muszę brać specjanie dzień wolnego, żeby zrobić zakupy w markecie, bo w
godzinach popołudniowch nie da się tam normalnie chodzić. 100 kas otwartych i
do każdej kolejka na min. 20 min. Z głośników atakuje mnie non stop, na tle
świątecznej muzyczki, jakiś ludek zachęcejąc do zakupu sera, pralki, rakiety
tenisowej itp. w promocji. K...a cały market w promocji!!!
3/4 ludzi wymyśla sobie jeszcze świąteczne porządki - jakby w czasie roku nie
trzeba było sprzątać, albo brud na oknach był...
-
Będzie przydługo...
Oto co przydażyło mi się wczoraj, gdy chciałem odebrać nagrodę w jednym z
konkursów organizowanych przez Geant. Zwracam uwagę, że często konkursy są
reklamowane w ten sposób, by wielokrotnie w nich uczestniczyć (robić zakupy),
gdyż istnieje możliwość wygrania wielu nagród przez jedną osobę.
Konkurs dotyczył filmu z Bondem (007), a wygraną oprócz wyjazdu do Londynu
były, chyba tylko, bilety do kina. Za jeden zakup otrzymywało się jeden kupon
konkursowy. Przyznam,...
-
Pracuję w sklepie z wyposażeniem wnętrz. Jest on otwarty także w niedziele -
w związku z tym dziś jak w każdą niedzielę pracowałam.
Tylko po co? Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś coś w niedzielę kupił.
Mnóstwo spacerowiczów, rodziców z dziećmi, całe rodziny wręcz. Siedzę i się
zastanawiam - czy ci ludzie nie mają nic innego do roboty?!
Rzadko który z nich potem wraca lub pyta się o cokolwiek.
Rozumiem zasadność chodzenia w niedzielę do supermarketu - często jest to
jeden dzień...
-
Jak to rozumiecie? Dotychczas rozumiałem to tak, że skoro sklep jest
czynny do 21, ta ja mogę wejść do niego o 20.59 i zostanę normalnie
obsłużony, wychodząc kilka minut po 21. Tymczasem w jednym z
marketów Globiego otawrtego rzekomo do 21 podwoje zamykane są
kilkanaście minut wcześniej, a o 20.58 panowie ochroniarze wzywają
do opuszczenia sklepu.
-
jeżeli to prawda to dlaczego, rośnie nam PKB, rosnie konsumpcja,
rośnie optymizm gospodartw domowych, ludzi stac już na coraz większe
zakupy, centra handlowe pękają w szwach?
-
Witajcie potrzebuje waszej pomocy. Otóż chcę kupić mieszkanie i co
atrakcyjniejsze mieszkania mieszczą się na parterze lub czwartym piętrze -
najczęściej ostatnim. Ja cale życie mieszkalam na I piętrze i trochę boje się
mieszkania na parterze - wlamania itp - ale moze to mit. Mieszkańcy parterów
i wyższych pięter opowiedzcie o zaletach i wadach takiej lokalizacji
mieszkania. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie:)
-
a chętnie bym zorbił dziś zakupy bo pewnie by było pusto. Szkoda.
-
Mam takie pytanie - czy w Polsce sa takie przepisy jak w innych
krajach, ze rzeczy, ktore sie kupilo mozna (w jakims wyznaczonym
czasie) oddac normalnie do sklepu? Pytam przed swietami, bo chyba
moje zakupy bede robila w Polsce :)
Tutaj (w Niemczech) jest tak, ze wszyscy wszystko oddaja. Ostatnio
bylam na zakupach w supermarkecie, po zaplaceniu stwierdzilam, ze
jednak nie chce grzybkow - jest specjalna lada, ide, mowie, ze
jednak nie chce i w 5 sekund mam moje 3 euro z powrotem...
-
Zauważyłem dlaczego robią się kolejki przy kasach w supermarketach. A to z
prostego powodu, że ludzie ociągają się z zapłaceniem. Wystarczy dać kasjerce
pieniądze, kartę w momencie kiedy skasuje ostatni towar i powie ile wynosi
kwota zapłaty. Ale nie, ludziska muszą w tym momencie jeszcze pakować swoje
zakupy, dopiero pozniej szukają portfela, karty i tak mija kilka minut.
-
Witam, pisze prace na uczelni, na ten (wcale
nie tak niepowazny, jakby sie to moglo wydawac, a przede
wszystkim wywolujacy niemale emocje) temat :)
no wlasnie, co was najbardziej irytuje w kolejce?
-
Rzecz dotyczy zakupow w takim sobie markecie.Przed chwila wrocilam ze
Stokrotki.Przy kasie pan pakuje zakupy,a pani kasjerka przsunela taka listwe
coby moje zakupy oddzielic i niechcacy ditknela tegoz pana reka.Ło matko co
sie dzialo,facet sie obruszyl coby Pani jego reki nie dotykala,Kolejka
wziela to za zart,Pan zupelnie na powaznie stwierdzil ze nie po to przyszedl
do sklepu ,zeby go kasjerka"obmacywala".Dziewczyna w kasie kasie skladala
sie jak scyzoryk w przeprosinach,a ja ...