-
Zainspirowana postem Morgen o przyjacielu geju, który jest dla kogoś świetnym "doradcą zakupowym" i lubi chodzić po sklepach zapytuję (abstrahując od orientacji seksualnej), jacy w tym względzie są Wasi faceci (ew. znajomi)? Nie mierzi ich łażenie po sklepach, potrafią stać pół godziny przed przymierzalnią, aż się zdecydujecie? Mój jest pod tym względem anielsko cierpliwy, lubię z nim robić zakupy dla siebie, poza tym ma dobre "oko" :-)
-
Nie wiem jak sobie z tym poradzić... Mam przymus wewnętrzny robienia zakupów.
Dzień bez wizyty w centrum handlowym to dzień stracony - zwłaszcza teraz jak
są wyprzedaże. Pieniądze wydaję bez sensu - bo coś mi się podoba, ale wiem, że
w życiu tego nie założę. Tu wydam 100 zł, tam 50 - i z takich drobiazgów robi
się konkretna suma. Nie pamiętam co mam w szafie.. i kupuję rzeczy dokładnie
takie same. Pieniądze się rozchodzą, na szczęście kontroluję się na tyle, że
mam na świadczenia, nie m...
-
dziewczyny gdybyscie mialy mozliwosc kupowania roznych rzeczy w USA przez ich sklepy internetowe, za niewielka tylko oplata przesylkowa, to co byscie kupowaly?
mam taka sposobnosc, ze ktos mi to potem wysle i nie wiem w jakich sklepach mam sobie tych rzeczy szukac i zamawiac?
toys R us? gap.com? co jeszcze?
czy w ogole takie zakupy maja sens? oplaca sie?
-
Nienawidze tego przepychania sie przy kasie, szlag mnie trafia, jak
jeden z drugim wisza mi n akarku i sapia, jak sie przesuwaja o malo
mnie nie staranujac, jakby to mialo przyspieszyc cokolwiek.Ja zawsze
zostawiam sobie miejsce, zeby osoba przede mna, mogla spokojnie
zaplacic, i zebrac zakupy, ale jak tylko ja podejde do kasy, to juz
mam na karku nastepna osobe, wkurza mnie to strasznie. A Was?? wrrrrr
W innych krajach tego nie ma, tak wiem, ale musze zakupy robic u nas
w Polsce...
-
Zainspirowana dyskusją z moja koleżanką na temat naszego miasta
chciałam was zapytać co jest dla was rozrywką? Kino, teatr, dobra
książka czy właśnie zakupy?
W moim miasteczku postawiono "n-te" centrum handlowe. Moim zdaniem
nikomu niepotrzebne. Bardziej by sie nam kino przydało z prawdziwego
zdarzenia i teatr (mamy tylko budynek o tej nazwie). Dla mnie to
jest rozrywką a nie kolejne wycieczki po sklepach. Natomiast
koleżanka stwierdziła, ze kino nam niepotrzebne bo i tak nikt do...
-
Jak robicie zakupy? Jedne duze raz w miesiącu, a reszte dokupujecie na
bieżąco, czy tygodniowo itp
Bo ja zmieniam "system" i nie wiem jak lepiej.
Planujecie wydatki na cały przyszły miesiąc? Odkładacie "reszte" czy żyjecie z
dnia na dzień?
-
Wybraliśmy się dzisiaj z naszej wiochy do miasta celem zakupienia
dziecku ciepłej czapy i rękawic bo wszystko za małe.
Te tłumy ludzi na ulicach i dosłownie wszędzie to jakiś koszmar. Po
trzech godzinach włóczenia się po sklepach z dziecim które "opóźniało
wycieczkę" mam serdecznie dość!;)
Jestem wykończona!!
www.mamabuly.pl
-
Jestem wlasnie na etapie czyszczenia calego domu z rzeczy zbednych. Oddalam do kontenera cztery wielkie torby ciuchow. To jest proste. Ale mam sporo takich nietrafionych zakupow np.
jakis krem, ktory mi nie podpasowal, fluid - jednak nie moj kolor, tusz mi nie podpasowa, szampon w praktyce klei moje wlosy. Sa tez kuchenne: maszyna do gotowania jajek (zakup bez sensu). Za chwile jakas przyprawa uzyta raz. To sa rzeczy codziennie, nie wystawie ich na allegro. Oddac nie mam komu za bardzo (np...
-
Ja tak.Ale na takiej zasadzie że maz zawozi nas raz w tygodniu do
supermarketu.Rożdzielamy się i spotykamy sie za kasą.No czasem
między połkami się spotkamy.Mąz zawozi zakupy swojej mamy do domu i
wracamy do domu.A jak to wygląda u was?
-
Dziki szał mnie dopadł. Chciałam jechać z mężem na zakupy, ale on zdecydował,
że prosto po zajęciach na uczelni pojedzie sam. Zadzwonił i spytał co ma
kupić, powiedziałam i dokładnie wytłumaczyłam co potrzebuje dla siebie
(dezodorant i szampon). Jeszcze stojąc przy półkach w sklepie zadzwonił sie
upewnić co do firmy zapachu itp. Tłumaczyłam mu łącznie z kolorami opakowania
i poszczególnymi słowami na etykiecie. Niby ok, wrócił po godzinie,
rozpakowałam zakupy i patrze- dezodorant nie te...
-
Macie taką barierę, że nie wydacie na płaszcz czy tam buty więcej niż....ileś tam? Ja tak mam. Stać mnie teoretycznie, zarabiamy nie tak mało, ale wolę odłożyć tysiąc zł miesięcznie, a nie wydam na buty czy kurtkę np. więcej niż 300-600 zł tak dla przykładu. Macie tak?
-
czy codziennie, czy raz w tygodniu?u mnie sprawa wygląda tak, pod
nosem mam alberta i nienawidzę tam robić zakupów choć muszę, bo mąż
cały dzień w pracy. Do kosza wózka zmieści się niewiele, więc chcąc
nie chcąc muszę iść do alberta a tam jest cholera wszystko drogie.
Kupuję tam codziennie chleb, coś na śniadanie i na obiad. Kupuję tam
świeże produkty, które mozna zjeść w ciągu jednego dnia. Raz w
tygodniu jeździmy do lidla (tam uwielbiam robić zakupy bo większość
rzeczy produk...
-
Czy jakaś mama ma?? To moze sie podzieli??? Ja jeszcze jestem w lesie, a
zawsze robiłam sobie taka listę żeby o niczym nie zapomnieć. Chodzi mi
głownie o produkty żywnościowe czy artykuły do przestrojenia domu, bo w
prezenty w tym roku juz wczesniej sie zaopatrzyłam. Z góry dzieki. Gosia
-
...wołami mnie już nie zaciągną do żadnego supermarketu.
A wy? czy lubicie robić zakupy? Typu jedzenie, proszki itp...
Bo ja nienawidzę a teraz przynoszą mi wszystko do domu i to wszystko w 10 minut!!!
-
Co o tym myślicie?
finanse.wp.pl/kat,104124,title,Koniec-z-zakupami-w-niedziele,wid,11530251,wiadomosc.html
-
Czasem się zdarza, że kupimy coś na szybko, tanio, pod przymusem chwili, coś czego planujemy się pozbyć niemalze zaraz po uzyciu a okazuje się, że to coś służy nam całe lata i nie zamieniłybyście tego na nic innego.
Mam dwa przykłądy:
Krzesełko wysokie dla dziecka z drewexu. Kupiłam w Polsce podczas wakacji bo karmienie Młodej było gehenną. W Londynie miałam wypasione chicco polly za kupę kasy, w Polsce sięgnęłam po najtańsze. Potem się zastanawiałam jak to krzesełko przetransportować do ...
-
Ciekawa jestem czy to tylko mój ślubny tak ma. Po każdych zakupach wracamy w
złych nastrojach a często pokłóceni. Zakupy to dla niego bieg przez sklep z
przerwą na wrzucenie czteropaku do koszyka. Ale w lodówce ma być wszystko,
oczywiście.
Oglądanie ciuchów to kara najgorsza a nie daj Bóg ich kupowanie.
A wiecie, widziałam gdzieś facetów grzecznie czekających na kobietki mierzące
ciuchy, było ich chyba ze czterech (po jednym na kobietkę oczywiście). No i
zwróciłam mojemu na nich...
-
i to bynajmniej nie przedświątecznymi typu: ozdoby choinkowe,
stroiki, prezenty dla dzieci czy spożywka tylko egoistycznie:
ciuchy, buty, kosmetyki...wszystko dla siebie. A to kurtki mi
brakuje, a to butów sportowych, a to spodni, a to błyszczyka do
ust...
Jakoś źle się z tym czuję, jak rozrzutna egoistka, chociaż rzeczy
kosztują rzędu kilkudziesięciu zł (wyłączając buty do fitnessu). Ale
uzbierało sie dobre kilka stówek. A tutaj kryzys 2009 sie szykuje,
za coś moich chłopców...
-
zrobilam porzadek w szufladzie do ktorej maz wszystko wrzuca. naprawde wszystko od zelu durexa przez okulary po baterie i srubokrety.
i uzbieralam 50 zl w 20 i 10 groszowkach. poukladalam, zawinelam w ruloniki po 10 i 5 zl i jutro zamierzam tym zaplacic. tym samym wezme udzial w forumowej akcji "najbardziej wkurzajacy klient"
-
Ostatnio potrzebowałam gałki muszkatołowej, szukałam jej w Tesco, Carrefourze, małych sklepach spożywczych i ... nie znalazłam, Za to wczoraj zobaczyłam ją w "drogerii Rossmann"! Na szczęście nie obok mydła, na pólce z przyprawami, ale sam fakt mnie zastanowił.
W aptece kupuję podkład do twarzy i antyperspirant Etixil, , a mąż najbardziej sobie chwali elektronarzędzia z Lidla. Za to dziecku kupuję fajne ciuszki i zabawki w "dyskoncie spożywczym Biedronka"... Przypominają mi się z dziecińst...