Ja bym nie zapłacił, choć mnie to nie dotyczy bo nigdy nie korzysałem z p2p, które jest jedną wielką ściągarką wirusów. Zawsze lekcewazyłem wszystkie kruki i inne windykacje, po realnym zastanowieniu się, że tak naprawdę nie mają żadnych możliwości mnie zastraszyć. Jakby naprawdę byli w stanie procesowo uzyskać te pare tysięcy funtów odszkodowania to by się nie zadowalali marnymi piećuset. Jak straszą to znaczy, że niewiele więcej mogą. barking dog doesn't bite:)))Acha i jeszcze produkują tak...