Andrzej Stania słynie z bombastycznych kazań, wysiadywania
pierwszych ławek w kościołach i ewangelicznych odniesień. Jego
nabożne usta oprócz upajania się sukcesem mielą na wszystkie sposoby
słowo "życzliwość". Jest to domena działaczy Związku Górnośląskiego,
co niczego nie zrobią, nawet festynu z piwskiem, bez mszy z fanami,
kadzideł i najlepiej Arcybiskupa za ołtorzym. Mój zaprzyjaźniony
Ksiądz Doktor, który otwarcie brzydzi się tą organizacją, mówi, że
to dewocja nie mająca n...