Czuję się zmaltretowana i zmęczona. Mój 2-letni synek - zaplanowany,
wyczekany - pastwi się nade mną. Naprawdę - nie wiem co mam robić. Nic nie
skutkuje. Mały mnie zupełnie nie słucha, a wręcz ignoruje. Gdy mu na coś nie
pozwalam ( na przykład na zabawy w pustej fontannie pełnej szkła i śmieci w
parku)to kładzie się na ziemi, chodniku, podłodze itp i wrzeszczy albo
(ostatnio)leży na brzuchu i chowa głowę w dłonie albo zatyka uszy. Nie wiem,
gdzie to podpatrzył. Ja nic mu takiego n...