dziewczyny, to co mi sie dzisiaj przydarzyło, zakrawa o skandal. generalnie
szukam pocieszenia i potwierdzenia, ze baba bredzi. mineło 5,5 tyg od porodu
sn. pierwszy poród, byłam delikatnie nacieta, na około centymetr, blizny nie
widze, lekko wyczuwam, ale z dnia na dzien coraz mniej. wejscie do pochwy jest
poszerzone, niestety (bardzo mnie to martwi)i teraz do sedna: byłam na
kontroli u giny i wyszłam od niej blada jak sciana. obejrzała i oto co
usłyszałam: niezle jest pani tam zjecha...