Ja teraz mam zmartwienie, to zapierdzielam tak, ze nie mam nawet sily sobie
obiadu zrobic na kolacje. Ale to nic nie zmienia, tylko zabija czas.
Z drugiej strony - lepiej miec zajecie, niz siedziec i z niepewnosci w
oczekiwaniu sciany gryzc ;-)
A wy? Wolicie gryzc sciany, czy znajdujecie sobie jakis zapierdziel?