Marek był dobrym kolegą, pomagał w każdej sytuacji. Zbyszku, wspomniałeś dawne czasy sprzed 45 laty, więc można zapomnieć pewne fakty: Marek grał w " Jagiellonce" w siatkówkę, a nie w piłkę ręczną, przez okres szkolny grałem u jego boku, gdyż, jak twierdził, najlepiej mu wystawiałem do ścięć.Marek pomógł mi również wtedy, gdy dopadła mnie choroba nerek i nadciśnienie.