Robiła któraś z Was? Warto? Na forach czytam skrajne opinie. Są wielkie ochy i achy ale są też dziewczyny, które twierdzą, że u nich efekt utrzymywał się bardzo krótko (nawet do kilku myć). Moja fryzjerka twierdzi, że u niej jeden zabieg starcza na pół roku ale ona z natury ma raczej nie puszące się włosy. Nęci mnie wizja gładkiej fryzury bez prostownicy ale jeśli faktycznie efekt będzie krótkotrwały to sensu nie widzę, tym bardziej, że zabieg do tanich nie należy. Wolę poprosić Mikołaja o dobrą prostownicę