Gość: test
IP: *.stacje.agora.pl
11.09.03, 14:30
AGórnicy idą przez Warszawę
11 września 2003. Siedziba SLD na Rozbrat po przejściu demostracji górników
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
POSŁUCHAJ
"Żadnej rozróby nie planujemy" - podkreśla Czesław Cichoń, przewodniczący
Solidarności w kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach (nagranie Radia TOK FM, 10
sek., 130kB)
Dlaczego górnicy protestują, wyjaśnia szef górniczej Solidarności Wacław
Czerkawski (nagranie radia TOK FM, 31 sek. 380kB)
ZOBACZ
¤ Jak pójdą górnicy
SERWISY
¤ Sytuacja w śląskich kopalniach
matz, pap 11-09-2003, ostatnia aktualizacja 11-09-2003 13:49
Demonstranci dotarli pod URM. Nadal dochodzi do starć z policją, która użyła
gazu łzawiącego. Tłum rozlał się po okolicznych ulicach.
Pół godziny temu demonstranci minęli siedzibę SLD na Rozbrat - w stronę
budynku leciały kamienie i jajka z farbą. Drzwi wejściowe zostały całkowicie
zniszczone, szyby też poleciały na pierwszym i drugim piętrze, uszkodzony,
prawdopodobnie przez rzuconą petardę, został też jeden z samochodów.
Zamieszki trwały też na pl. Trzech Krzyży. Manifestanci rzucali w policję
płonącymi pochodniami, wszystkie szyby na parterze M. Gospodarki zostały
wybite. Policja użyła armatek wodnych. Poważnie rannych jest trzech
policjantów - jeden z nich może stracić nogę.
Demonstracja górników rozpoczęła się o godz. 11. Kolumna protestujących
ruszyła sprzed Torwaru. W ocenie policji zebrało się tam blisko 7 tysięcy
osób. Według organizatorów jest ich 10 tys.
O 13.30 półtora godziny przed planowanym czasem demonstracja została
rozwiązana. Policja wzywa wszystkich do rozejścia się. Kilka tysięcy
zdezorientowanych demonstrantów stoi spokojnie pod Belwederem. Kilkuset wciąż
walczy z policją.