Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie

09.03.04, 20:57
Wiele lat temu wybraliśmy się z moim kuzynem w odwiedziny do naszego Stryja
mieszkającego na podzamojskiej wsi... niedaleko Łabuń , bardzo lubilismy te
wizyty , Stryj tez cieszył się gdy go odwiedzaliśmy , opowiadał nam o swoich
wojennych "przygodach", "akcjach" , a że był w AK to opowieściom nie było
końca. Gdy pewnego razu wyszliśmy juz z Jego domu i przechodziliśmy obok
małej plantacji malin , a były tak przepiękne, dorodne, że nie moglismy się
oprzeć i ..poczęstowaliśmy się kilkoma , nawet teraz przypominam sobie ich
smak , slodkie , soczyste poprostu pycha! . Nagle zza rogu wybiegł
człowiek ...z wielkim, gubym kijem w ręku i zaczął krzyczeć - no może
nie będę mówił co On mówił , ale nie był przyjaźnie usposobiony, zawołałem do
kuzyna , uciekamy! ale dla niego było juz za późno , dostał po plecach kilka
razy tak ,że potem zwijał sie z bólu cały wieczór . Wymknął sie jednak i
uciekaliśmy ile sił w nogach , a mieliśmy wtedy niecałe 10 lat, także może
jeszcze nie rozumieliśmy zasad jakie panują na świecie:-) . Do tej pory się
zastanawiam czy za kilka malin mój kuzyn zasłużył na taka karę!? , ja się
zgadzam gdybysmy się objadali , ale kilka sztuk ...( muszę zaznaczyć ,że nie
mam w zwyczaju łamać 7 przykazania).
Jeśli spotkały Was jakieś przygody ...:-)
pozdrawiam
J
    • benia30 Re: Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie 09.03.04, 22:17
      My chodziliśmy na jabłka (cudze oczywiście) Do dzisiaj pamiętam ten dreszczyk
      emocji, gdy jako najmłodsza uczestniczka owych wypraw stałam na czatach...

      A innych przygód całe mnóstwo było, jak sobie coś przypomnę, dopiszę...
      Benia :)


      • czuk1 Re: Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie 12.03.04, 16:06
        benia30 napisała:

        > My chodziliśmy na jabłka (cudze oczywiście) Do dzisiaj pamiętam ten dreszczyk
        > emocji, gdy jako najmłodsza uczestniczka owych wypraw stałam na czatach...
        >
        > A innych przygód całe mnóstwo było, jak sobie coś przypomnę, dopiszę...
        > Benia :)
        >
        >
        Nie sądziłem, że dziewczyny są takie odważne i mogą iść na niebezpieczne
        wypady do sąsiedzkich sadów. W moich młodych latach tylko my - chłopcy
        robiliśmy takie wypady i... nigdy dziewczyn przy tym nie było. No...czasy sie
        zmieniają.
        Pozdrawiam - dziadek Mariusz
        • benia30 Re: Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie 12.03.04, 23:07
          Mariuszu (dziadku?!), w latach mojej wczesnej młodości też tylko chłopcy
          porywali się na cudze jabłka, ale mnie traktowali jak jednego ze swoich, bo
          męską mam (miałam?) naturę... hihi...
          Pozdrawiam wiosennie i po męsku - Benia
          • januszx Re: Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie 13.03.04, 13:48
            Dzielna dziwczyna Benia ! a smaczne jabłka były ? a może już pisałeś o tym
            powyżej? ale teraz nie mam podglądu...Ach jabłka prosto z drzewa to jest to!
            pozdrawiam J
            • benia30 Re: Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie 13.03.04, 15:02
              januszx napisał:

              > ...Ach jabłka prosto z drzewa to jest to!
              >

              Pycha, Januszku, zwłaszcza papierówki... To jest to!
              • januszx Re: Przygody z dzieciństwa na Zamojszczyźnie 13.03.04, 15:21
                Papierówki będą już ...niedługo Beniu:-))
                narazie
    • januszx nocna, owocowa wyprawa 13.03.04, 16:34
      Dawno , dawno temu przyjechałem do mojej babci na kilka dni na wieś w okolicę
      Komarowa -uroczę miejsca:-) , spotkała mnie ciekawa przygoda .
      Postanowiliśmy wraz z moimi ciotecznymi braćmi wybrać się na nocną wyprawę
      skrajem lasu , wstaliśmy ok. 1 w nocy i po cichu , "po wielkiemu cichu"
      opuscilismy dom , przez nikogo - co ważne:) - niezauważeni ,ruszyliśmy na
      spotkanie przygody ...i znaleźliśmy pole z truskawkami! ,tym razem
      było to pole mojej babci! położone w zacisznym , słonecznym ( no akurat nie w
      trakcie tej przygody:)) miejscu za lasem , to był sam początek wakacji , także
      były piękne, soczyste, dojrzałe
      i chyba ...czerwone:-) smak tych truskawek , podobniej jak wcześniej
      wspomnianych malin - pamiętam do dziś...
      dziwne młody człowiek ma pomysły! , komu chciałoby teraz szukać nocą
      truskawek ...szczególnie w takim sniegu:-)))
      pozdrawiam
      J
Inne wątki na temat:
Pełna wersja