Dodaj do ulubionych

jak to się kiedyś w polu robiło ?

10.04.04, 21:43
Gdy dawniej bywałem na wsi u dziadka pod Zamościem to nie zawsze było to
przyjemne , dziadek nie oszczedzał nas a często gonił do prac polowych,
pamiętam kiedyś sadziliśmy ziemniaki , to był kwiecień , piękny, słoneczny
dzień , wpadliśmy do dziadka na sobotę niedzielę i myslałem ,że w sobotę
pozwiedzamy Zamość , pojedziemy na starówkę , okazało się ,że dziadek
inaczej zaplanował dzień , wóz z ziemniakami już czekał ,koń rwał się do
pracy gospodarz przygotował wiadra nie bacząc na moje niezbyt sprawne ręce,
od babci dostaliśmy jeszcze gorąca bułkę, mleko i wyruszyliśmy na
niespodziewaną wyprawę, zapowiadał się ciekawy dzień
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: jak to się kiedyś w polu robiło ? 11.04.04, 09:59
      azatem napisał:

      > Gdy dawniej bywałem na wsi u dziadka pod Zamościem to nie zawsze było to
      > przyjemne , dziadek nie oszczedzał nas a często gonił do prac polowych,
      > pamiętam kiedyś sadziliśmy ziemniaki , to był kwiecień , piękny, słoneczny
      > dzień , wpadliśmy do dziadka na sobotę niedzielę i myslałem ,że w sobotę
      > pozwiedzamy Zamość , pojedziemy na starówkę , okazało się ,że dziadek
      > inaczej zaplanował dzień , wóz z ziemniakami już czekał ,koń rwał się do
      > pracy gospodarz przygotował wiadra nie bacząc na moje niezbyt sprawne ręce,
      > od babci dostaliśmy jeszcze gorąca bułkę, mleko i wyruszyliśmy na
      > niespodziewaną wyprawę, zapowiadał się ciekawy dzień


      To jest wątek rzeka. Rokuję mu długie życie. Chyba żeby nie było chętnych do
      wspominania ciężkiej bądż co bądż pracy. Ile ton rolnik musiał przenieć na
      swoich plecach, jak mordowały sie te koniki, samo zaoranie 1 ha ziemi to
      podobno ok.12 km..... pzdr Mariusz
      • jbb3 Re: jak to się kiedyś w polu robiło ? 12.04.04, 04:00
        Mariusz,
        Masz racje to jest temat rzeka,
        Moja rodzina szla w pole ( cebula ) gotujac wczesniej kilka kop pierogow z
        serem. Wieczorem przychodzili i nie bylo nic do zjedzenia,nas dzieci bylo ok 10-
        cioro. Zgodnie twierdzilismy ze wszystkie pierogi zjadl Nikodym. Mial 8-
        miesiecy.
        Moj ojciec podsumowal to krotko,ze wszysko sie powtarza i jak on byl maly to
        wszyskie piergi zjadal Witek a mial dwa lata.
        Serdecznie pozdrawiam JBB.

        czuk1 napisał:

        > azatem napisał:
        >
        > > Gdy dawniej bywałem na wsi u dziadka pod Zamościem to nie zawsze było to
        >
        > > przyjemne , dziadek nie oszczedzał nas a często gonił do prac polowych,
        > > pamiętam kiedyś sadziliśmy ziemniaki , to był kwiecień , piękny, słoneczn
        > y
        > > dzień , wpadliśmy do dziadka na sobotę niedzielę i myslałem ,że w sobotę
        > > pozwiedzamy Zamość , pojedziemy na starówkę , okazało się ,że dziadek
        > > inaczej zaplanował dzień , wóz z ziemniakami już czekał ,koń rwał się do
        > > pracy gospodarz przygotował wiadra nie bacząc na moje niezbyt sprawne ręc
        > e,
        > > od babci dostaliśmy jeszcze gorąca bułkę, mleko i wyruszyliśmy na
        > > niespodziewaną wyprawę, zapowiadał się ciekawy dzień
        >
        >
        > To jest wątek rzeka. Rokuję mu długie życie. Chyba żeby nie było chętnych do
        > wspominania ciężkiej bądż co bądż pracy. Ile ton rolnik musiał przenieć na
        > swoich plecach, jak mordowały sie te koniki, samo zaoranie 1 ha ziemi to
        > podobno ok.12 km..... pzdr Mariusz
    • glenn1 Re: jak to się kiedyś w polu robiło ? 11.04.04, 22:55
      Nie trzeba mówić że kiedyś wystarczy pojechać w rejony pagórkowate np.koło
      tomaszowa w kierunku czartowczyka gdzie pole ma szerokość 15-20 metrów i
      niezbyt długie i jeszce ludzie to obrabiają konno+ręcznie ale oprócz tego
      rejonu napewno są takie tereny gdzie niemożliwa jest obróbka ziemi sprzętem
      mechanicznym,szkoda że mamy taki chłodny klimat bo niektóre z tych terenów
      można by było przestawić na produkcję bardziej specjalistyczną /a mnie się
      marzy winnica/
      dobrej nocki życzę nocnym markom.
      narazka.
      • azatem Re: jak to się kiedyś w polu robiło ? 11.04.04, 23:07
        Oczywiście ,że relacja z pola może być aktualna!, jeśli są takie miejsca gdzie
        nadal orze się pole koniem , to napisz z przyjemnością poczytam.

        Jeśli chcesz się przestawić na produkcję specjalistyczną to przecież nie musi
        to być winnica a np. pieczarki, które szybciej się sprawdzą w naszym klimacie
      • azatem wiosenna orka 23.04.04, 18:57
        Mamy wiosnę , ruszyły polowe prace na dobre i ja , który spędziłem trochę czasu
        na podzamojskiej wsi pamiętam to dość dobrze. To juz najwyższa pora na zaoranie
        pola, graberowanie i bronowanie. Z wiosną dziadek brał konia i jechał na cały
        dzień pod las , w górze śpiewały ptaki , gałązki na drzewach w lesie
        wypuszczały pierwsze listki, koń stąpał radośnie a dziadek rażnie za nim
        kroczył noga za nogą pogwizdując i wspominając co ciekawsze wydarzenia z życia,
        czy ktos to jeszcze pamięta?
          • januszx Re: wiosenna orka - sadzarka! 24.04.04, 06:48
            Sadzenie kartofli , jak to sie teraz odbywa? jest specjalna maszyna do sadzenia
            połączona z ciągnikiem,
            z tyłu zamontowana ławka , na której siedzą kobiety(przeważnie) ,mają przed
            sobą zbiornik kartofli i wrzucają je co chwilę do otworów..., ziemniak laduje
            w ziemi i jset przykrywany przez specjalny płużek .

            Ale chyba jest też wersja modern bez kobiet z tyłu;-)?
            • miet.b Re: wiosenna orka - sadzarka! 24.04.04, 07:07
              To Janusz jest bardzo stara wersja sadzarki, podejrzewam że taki model jest
              starszy od Ciebie. Ucząc sie w Tech. Mech. Roln. 30 lat temu taki sposób był
              tylko wspomninany jako historia. Częściej można jeszcze dzisiaj spotkać
              sadzenie tzw. pod skibę, czyli wrzucanie sadzeniaków do uprzednio wyoranej
              skiby. Następna wyorana skiba przykrywała poprzedną.
              Wracając do urządzenia (sadzarki). Ziemniaki musiały w popjemniku być dobrane
              odpowiednią wielkością. Pierwsze sadzarki miały ławkę dla osoby, która
              kontrolowała, czy ziemniaki nie zablokowały się w pojemniku.
                • azatem Koszenie trawy chyba już? 11.05.04, 00:41
                  Już czas koszenia traw, które już są wystarczająco dużę , zatem można ostrzyć
                  kosę , jechać w pole. Pamiętam jak robił to dziadek , zaprzęgał konia do
                  woza , na wóz wrzucał kosę i widły i jeszcze mnie i jechalismy pod las po trawę
                  dla zwierząt. Na polu dziadek schodził z wozu , brał kosę i za chwilę już
                  leżały trzy rządki na ziemi , a ja usiłowałem wkładać na wóz to co on skosił ,
                  ale nie wychodziło mi to sprawnie , więc dziadek brał ode mnie widły i sam
                  zabierał się do pracy. Potem wesoła droga powrotna do domu ( i piękne
                  opowieści) , a tam już czekały zwierzęta i cieszyły się na widok dziadkowego
                  wozu , szczególnie szczęśliwe były młode jałówki i byczki , które nie były
                  wyprowadzane na pastwisko i cały dzień stały w oborze. Starszy już gospodarz
                  brał trawę na widły i za chwilę zwierzęta rozkoszowały się świerzą ,
                  zieloniutką , wiosenną potrawą, ach ile one miały radości.
                    • arwen.a Re: Koszenie łąki - już? 02.06.04, 17:05
                      januszx napisał:

                      > Chyba to juz czas koszenia łąk ? , może ktoś pamięta jak to drzewiej bywało,
                      > cały dzień na łącę w upalnym słońcu ..
                      > Pozdrawiam o poranku
                      > J
                      Januszu, toz sianko o tej porze juz się zbiera. Gospodarze ładują je na wozy i
                      w drogę do stodoły. A dzieciaki wdrapują się na wóz, na samą górę i piszczą z
                      uciechy przez drogę w przestworzach :-))))
                      A.
                      • januszx Re: Koszenie łąki - już? juz do stodoły... 02.06.04, 17:13

                        Arwen , jest piękna , słoneczna pogoda wczoraj rano wykoszone a dziś juz
                        zabrane i do stodoły;-)) troszeczkę przesadziłem...
                        Tak pamiętam przejażdzki wozem drabiniastym na sianie, wysoko pod niebem ,
                        tylko ,że ja raczej przypominam sobie traktor , który ciągnął wóz , a pewnie są
                        tacy , którzy cześciej uzywali konia?
                        Och zapach siana !, miła to rzecz...przemiła
                        • azatem śpimy na sianie? 02.06.04, 20:45
                          Co jedziemy z sianem do stodoły ? a to ci heca!. Zaraz będziemy je zrzucać na
                          zapole, a tak wiem jak się to coś nazywa! I jak się zrobiło przyjemnie , tak
                          cudnie pachnie, tak świeżo, może śpimy dziś na sianie?
                          • arwen.a Re: śpimy na sianie? 03.06.04, 09:39
                            Zapole? tam się zrzucało siano z wozu?
                            Ja tylko pamietam jak siano ładowało się widłami wysoko, na strych (?) jak to
                            dziadkowie mawiali. A potem zabawa na tym strychu - turlanie sie, skakanie,
                            nurkowanie w swiezym, pachnącym sianku. Aż do wyczerpania, a potem słodki
                            sen... spróbujemy znów :-))))) ?
                            A.
                              • benia30 Re: śpimy na sianie? 03.06.04, 11:01
                                Wirtualne spanie na sianie:
                                A) nie powoduje alergii (duży plus)
                                B) nie pachnie (duży minus)
                                Ad B) Ale od czego jest wyobraźnia? Jak przyjemnie wygrzebywać z pamięci
                                przechowywane gdzieś w zakamarkach miłe wspomnienia!
                                Pozdrawiam
                                B.30
                                • azatem Re: śpimy na sianie? 11.06.04, 23:18
                                  To mówicie ,że siano już jest w stodole, zapomniałem kiedy to się dokładnie
                                  odbywało ?, ale chyba rzeczywiście prace na łąkach zakończone. Jak miło wejśc
                                  do takiej stodoły ze świeżym siankiem i niestety tylko z pamięci (a nie z
                                  siana) wygrzebywać to co kto lubi:)
                                            • januszx Re: Siano pachnace snem 12.06.04, 06:40
                                              Nie wiem Błotniareczko czy to pora na właściwa na udzielenie odpowiedzi na
                                              Twoje pytanie mimo ,że internet jest poza czasowy:-) , może zatem wieczorem o
                                              sianie bedzię więcej;-))) , A Ty Błotniareczko spałaś:-)?

                                              • blotniarka.stawowa Re: Siano pachnace snem 12.06.04, 09:38
                                                januszx napisał:

                                                > Nie wiem Błotniareczko czy to pora właściwa ... , może zatem wieczorem o
                                                > sianie bedzię więcej;-))) , A Ty Błotniareczko spałaś:-)?

                                                Juz zaczynam liczyc minuty do Twoich wieczornych zwierzen :-))
                                                Ostatniej nocy - nie spalam, ani na sianie, ani w puchowych pieleszach, ale to
                                                juz zupelnie inna historia...

                                                Milej niedzieli, Januszu.
                                                  • koziorozka Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 14:27
                                                    Strasznie są fajne Wasze opowieści, ale ja "miastowa" jestem, z samego
                                                    Zamościa, a dziadkowie nie byli rolnikami. Tak pachnących wspomnień nie mam.
                                                    Ale na sianie spałam! To był jakiś 2-3 dniowy rajd (chyba harcerski, na pewno
                                                    byłam wtedy w liceum) i jeden nocleg mieliśmy zbiorowo w stodole - na
                                                    sianeczku, sianie. Wtedy chłopcy nawet jakieś dodatkowe, poza programem
                                                    wycieczki, podchody robili...
                                                  • blotniarka.stawowa Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 17:15
                                                    koziorozka napisała:
                                                    > jeden nocleg mieliśmy zbiorowo w stodole - na sianeczku, sianie. Wtedy
                                                    > chłopcy nawet jakieś dodatkowe, poza programem wycieczki, podchody robili...

                                                    Otoz to, Koziorozko, gdyby nie te podchody, to pewnie bys nie pamietala tak
                                                    milo tego jednorazowego Twojego spania na sianku... :-))
                                                  • ubott.1 Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 19:08
                                                    To ja odpowiem blotniarce na drugie pytanie. Spalem na sianie nie raz i nie
                                                    sam. Raz np. spalem z okolo 20 osobami na sianie u gospodarza podczas pieszej
                                                    pilgrzymki na Jasna Gore. Ciekawe zdarzenie tam mialo miejsce. Jeden z panow,
                                                    ktory znany byl juz z trudnego wstawania rano lezal tuz kolo nas. Budzimy sie
                                                    rano a jego nie ma. Nikt nie chcial wierzyc, ze on juz wstal. Ale fakt byl
                                                    faktem tam gdzie sie polozyl nie bylo go. Jak sie okazalo to w swoim spiworze
                                                    zjechal jakies 3 metry w dol, zagrzebal sie caly w sianie i brakowalo mu
                                                    jakies pol metra by zsunac sie 3 metry w dol z naszego legowiska.
                                                  • blotniarka.stawowa Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 19:13
                                                    ubott.1 napisał:
                                                    > To ja odpowiem blotniarce na drugie pytanie. Spalem na sianie nie raz i nie
                                                    > sam.

                                                    No, nareszcie sie znalazl jeden mlody odwazny, co nie bal sie przyznac :-))

                                                    >Raz np. spalem z okolo 20 osobami na sianie u gospodarza podczas pieszej
                                                    >Jak sie okazalo to w swoim spiworze zjechal jakies 3 metry w dol, zagrzebal
                                                    >sie caly w sianie i brakowalo mu jakies pol metra by zsunac sie 3 metry w dol
                                                    >z naszego legowiska.

                                                    No, to juz moglo sie skonczyc zle. Ja tez kiedys mialam podobna przygode
                                                    na "zapolu".
                                                  • benia30 Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 19:18
                                                    Ja też mam wspomnienia z pielgrzymki na Jasną Górę, na którą chodziłam trzy
                                                    lata z rzędu będąc młodą i piękną jeszcze... Obowiązywał wówczas bezwzględny
                                                    zakaz sypiania w jednym budynku obu płci, tzn. były stodoły przeznaczone tylko
                                                    dla pań i tylko dla panów. Do dzisiaj słyszę chrapanie jednej z pań śpiącej w
                                                    pobliżu od którego trzęsła się cała stodoła... Brrr... Tak poza tym miło się
                                                    spało na sianie :0))
                                                  • blotniarka.stawowa Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 19:49
                                                    Och Ubocie, mlody przyjacielu, sianko, to jest cos wspanialego! A to zdzblo
                                                    traweczki ukluje tu i owdzie, a to jakis zuczek po szyjce sie przespaceruje i
                                                    polaskocze, a to szczegolnie wonne ziolko milo zapachnie...

                                                    ubott.1 napisał:
                                                    >Ja raczej to pamietam laki, zboze.

                                                    A twoje wspomnienia z tych zboz i lak?
                                                  • arwen.a Re: Siano pachnace snem 13.06.04, 20:18
                                                    ubott.1 napisał:
                                                    > wspomnienia co Ty ale tylko cicho siedza. Ja raczej to pamietam laki, zboze.

                                                    Ubotciku, przypomniałeś mi coś.
                                                    hi hi, lato, pole i niedojrzałe zboże, co to były za czasy :-)))))
                                                    A
                                                  • wiloa trawa kosiarka koszona 15.06.04, 15:52
                                                    a pamietacie jak sie kosilo taka trawa kosiarka z koniem
                                                    chlop siedzial na kosiarce tak na srodku a jeszcze drugi na kole kosiarki na
                                                    siedzisku , ktory kierowal tym sprzetem i jechali kosili pakos trawy a potem
                                                    szly za nimi zniwiarki i zbieraly trawe , robily takie wezly i za chwile byl
                                                    gotowy snopek . Tylko jak sie ta trawa nazywala ? pozdrowienia wiloa
                                                  • arwen.a Re: Siano pachnace snem 18.06.04, 19:33
                                                    azatem napisał:

                                                    > ale to ciekawe Arweno co tez w tym zbozu bylo?
                                                    > w lato piekne ?

                                                    Nie uchodzi, Azatem, nie uchodzi zadawać takich pytań :-)))
                                                    Lepiej napisz czy już pora na drugie koszenie?
                                                    A.
    • blotniarka.stawowa A teraz zniwa... chyba? 03.07.04, 11:15
      A teraz to juz chyba zniwa niedlugo?

      Pamietam, jak do zniw, nawet w najwiekszy upal, kobiety ktore "podbieraly"
      sciete kosa zboze musialy byc ubrane w bluzki z dlugimi rekawami, by ochronic
      skore przed podrapaniem nie tylko twarda sloma, ale i klujacymi ostami, ktore
      rosly w zbozu. Zadaniem naszym (wtedy dzieci) bylo tzw. krecenie powrosel.
      Pamieta ktos co to bylo te "powrosla"?
      • czuk1 Re: A teraz zniwa... chyba? 04.07.04, 10:18
        blotniarka.stawowa napisała:

        > A teraz to juz chyba zniwa niedlugo?
        >
        > Pamietam, jak do zniw, nawet w najwiekszy upal, kobiety ktore "podbieraly"
        > sciete kosa zboze musialy byc ubrane w bluzki z dlugimi rekawami, by ochronic
        > skore przed podrapaniem nie tylko twarda sloma, ale i klujacymi ostami, ktore
        > rosly w zbozu. Zadaniem naszym (wtedy dzieci) bylo tzw. krecenie powrosel.
        > Pamieta ktos co to bylo te "powrosla"?


        Tak bylo. Teraz jest juz inaczej. Na wsi jest b.duzo starych (kupionych na
        Zachodzie) kombajnow i zniwa nie stanowia dla rolnikow problemu. Wystarczy by
        byla ładna pogoda i forsa "na kombajn". Mało kto kosą kosi. Kombajny koszą i
        młócą nawe na 20 arowych działkach. Taki Skarbie u nas postęp w ciągu ostatnich
        20-tu lat.
        Co nie znaczy, że na wsi jest lekko. Biednie zyja rolnicy mający male
        gospodarstwa bo ceny skupu produktow rolnych są niskie, nie wszystko da sie
        sprzedać, wolny rynek niszczy słabe ekonomicznie gospodarstwa. Dopiero teraz
        rolnicy otrzymaja dotacje z UE , liczone do liczby hektarow.
        Wracając do żniw - urok żniw z lat 60-80 minął. Zostaly tylko przepiórki.
        Wczoraj jadąc rowerkiem z P. k.Udrycz słyszałem śpiew-krzyk przepiorki (nie
        wiem dlaczego tak wcześnie?) _ - PÓĆCIE ŻĄĆ, .... PÓDŻCIE ŻĄĆ... Krzyk bez
        odzewu. Nikt już jej nie posłucha. pzdr Mariusz
      • blotniarka.stawowa Powrosla 19.07.04, 21:58
        > Zadaniem naszym (wtedy dzieci) bylo tzw. krecenie powrosel.
        > Pamieta ktos co to bylo te "powrosla"?

        No i nikt nie pamieta tych "powrosel"? To tylko ja tu taka wiekowa, a reszta
        juz w epoce kombajnow wychowana?
        • benia30 Re: Powrosla 19.07.04, 22:48
          blotniarka.stawowa napisała:

          > >
          > No i nikt nie pamieta tych "powrosel"? ...

          Pamięta Ślimaczku, pamięta... Najpierw brało się niedużą wiązkę zboża, a potem
          kręciło się przywrósło przytrzymawszy sobie tę wiązkę pod pachą. Chyba w ten
          sposób powstawało przywrósło? Nie pamiętam dokładnie, tak dawno to było, że aż
          żal czasami że ktoś wymyślił kombajn...
          Pozdrawiam cię
          b.30
          • januszx Re: Powrosla = krawat;-)) 20.07.04, 13:58
            Ja również znam powrósła:-) , i potrafiłbym zrobić mimo ,że przed wielu laty
            ostatni raz kręciłem.
            Myślę ,że zrobienie dobrego powrósłą można porównac do wywiązania ładnego
            krawatu
            pozdrawiam
            J

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka