hubertus_zamoscicus
21.03.06, 08:44
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060321/ekonomia/ekonomia_a_11.html
Polska spóźnia się z reformami
Nasz kraj znalazł się na końcu unijnego rankingu konkurencyjności. Według
opublikowanego wczoraj w Brukseli raportu szanse na poprawienie pozycji w
najbliższej przyszłości są niewielkie
Unia Europejska postawiła sobie ambitny cel, by jej gospodarka była w 2010
roku najbardziej konkurencyjna na świecie. Już wiadomo, że nie zostanie on
osiągnięty. Nie wszyscy jednak są tak samo winni - wynika z raportu
londyńskiego instytutu Centre for European Reform, który przedstawiono
wczoraj w Brukseli. Najbardziej niepokojącym przykładem jest Polska.
Główny zarzut pod naszym adresem to wysokie, wynoszące 18 proc. bezrobocie. W
raporcie przypomniano też, że według oceny OECD zagraniczni inwestorzy w
Polsce borykają się z największą liczbą utrudnień. System podatkowy
komplikują liczne wyjątki, a zły stan infrastruktury podnosi koszty
prowadzenia działalności gospodarczej.
Spowolnienie reform w 2005 roku można jeszcze wiązać z okresem
przedwyborczym. Ostatnie wydarzenia dają jednak - zdaniem brytyjskich
ekspertów - mało nadziei na poprawę sytuacji, nawet gdyby udało się uniknąć
przedterminowych wyborów. - Populizm nowego prawicowego mniejszościowego
rządu oznacza, że kontrowersyjne reformy nie znajdą się w jego agendzie -
brzmi fragment raportu dotyczący naszego kraju.
Centre for European Reform wskazuje na nasze opóźnienia w wielu dziedzinach.
W Polsce od 1999 roku spadły wydatki na badania naukowe i rozwój, zapóźnieni
jesteśmy też w informatyzacji usług instytucji rządowych. Mimo problemów z
zatrudnieniem, wcale nie ułatwiamy przedsiębiorcom życia. W Polsce założenie
firmy wymaga zdeponowania w banku kwoty stanowiącej 220 proc. średniego
wynagrodzenia. To najwyższy wskaźnik w Unii. Dla porównania Irlandia i
Francja nie wymagają żadnych pieniędzy, a w Wielkiej Brytanii suma ta jest
symboliczna - wystarczy jeden funt.
Polska dobrze wypada tylko w kategorii podnoszenia kwalifikacji. Podobnie jak
w kilku innych nowych państwach UE, stosunkowo dużo młodzieży idzie na
studia. Zostaliśmy pochwaleni za stworzenie prywatnych funduszy emerytalnych,
ale skrytykowani za zbyt łagodne przepisy, dotyczące przechodzenia na
emeryturę. Ciągle wielu ludzi w Polsce przestaje pracować przed 60. rokiem
życia.
Po zsumowaniu wszystkich wskaźników gorsza od Polski jest tylko Malta. Wyżej
uplasowały się nawet Bułgaria i Rumunia, które do UE jeszcze nie weszły. W
czołówce konkurencyjnych gospodarek są kraje skandynawskie (z Danią na
pierwszym miejscu), Austria, Wielka Brytania, Holandia i Irlandia.
Londyński instytut zauważa, że mimo różnic w osiągnięciach, nikt nie może
spocząć na laurach. Prawdziwym testem na liberalne zapowiedzi Unii
Europejskiej będą losy dyrektywy w sprawie liberalizacji usług. Polska
opowiadasię za jak najmniejszymi ograniczeniami, ale mamy małe szanse na
przeforsowanie swego stanowiska. Komisja Europejska, która ma przygotować
nowy projekt dyrektywy usługowej, chwali kompromis osiągnięty w Parlamencie
Europejskim i zapowiada, że nie dokona znaczących zmian. Według Jose Barroso,
przewodniczącego Komisji Europejskiej, nie ma nadziei na znalezienie poparcia
dla innej dyrektywy.
- W Parlamencie Europejskim przeciw kompromisowi była tylko skrajna prawica,
skrajna lewica i niektóre nowe państwa członkowskie - stwierdził wprost
przewodniczący Komisji. I wyraził nadzieję, że w najbliższy piątek unijny
szczyt przywódców da mu zieloneświatło do przygotowania okrojonej dyrektywy.
Wczoraj rozmawiali na ten temat ministrowie spraw zagranicznych "25". -
Rzeczywiście sprawę przedstawia się nam w taki sposób, że albo będzie dziś
połowiczny sukces, albo nic - relacjonował Stanisław Komorowski, wiceminister
spraw zagranicznych. Według niego dyskusja może jednak trwać przez kolejne
miesiące. Przepisy mają ułatwić ponadgraniczne świadczenie usług i - zdaniem
specjalistów - mogą przyczynić się do stworzenia przynajmniej 600 tysięcy
nowych miejsc pracy. W obecnej kompromisowej propozycji pozostawiono jednak
krytykowane przez Polskę utrudnienia dotyczące czasowego wysyłania
pracowników za granicę.
ANNA SŁOJEWSKA z Brukseli
------
Moja opinia w sprawie Pisu została już dawno przedstawiona.
Mój kredyt zaufania dany obecnemu prezydentowi (gdzie on w ogóle się
aktualnie podziewa, żyje?), rządowi i pisowi dawno się wyczerpał. Wracam jak
pijany do płotu z moimi postulatami w kierunku panów Kaczyńskich - Panowie,
kraj się sypie a wy jakieś pieduły opowiadacie o sukcesach, przez pół roku
uprawiacie istny cyrk, gdzie są wasze przedwyborcze zapowiedzi? (ja o nich
pamiętam, bo dałem się naiwnie nabrać):
-walka z bezrobociem?
- silna Polska w silnej Europie
by wspomnieć tylko te dwa hasła....
Zamiast węszyć wrogów, tępić zdrajców i szukać winnych zajmijcie się poważną
robotą. Wszystko jednak wskazuje, że Pis rządzić nie potrafi, oni są poprostu
urodzonymi partyzantami. Kiedy nastąpi opamiętnie? Kiedy ten "prawdziwie
polski" rząd i prezydent się opamiętają..kiedy...?