Dodaj do ulubionych

czy w Zamościu mozna mieszkać?

IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 26.04.03, 16:22
Zastanawia mnie to i obecnie jestem skłonny da.ć odpowiedź , że jest to
trudne . Łatwiej gdzieś w kraju lub swiecie zarobić kasę i utrzymać się .
W Zamościu o pracę nie latwo , ewentualnie jakis własny inters - chyba
najłatwiej handel.
Co o tym myslicie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
        • Gość: szekla Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.03, 17:30
          "ja tylko gosciem" bo w germanii mieszkam
          Gosciem, przejazdem, od czasu do czasu Zamosc odwiedzam a czy mieszkac mozna?
          pewnie, ze mozna- jak wszedzie .
          Nie chcialam na ten watek odpisywac , bo nie z Zamoscia pisze ale odpisalam bo
          pochodze...qrcze ale pomerdalam...rozumie to ktos???
          ide , zrobie doobrej herbaty i ..dalej do kompa , troche porzadku zrobic
          w "papierach"
          pzdr.
          • Gość: terrot Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 28.04.03, 07:49
            Gość portalu: szekla napisał(a):

            > "ja tylko gosciem" bo w germanii mieszkam
            > Gosciem, przejazdem, od czasu do czasu Zamosc odwiedzam a czy mieszkac
            mozna?
            > pewnie, ze mozna- jak wszedzie .
            > Nie chcialam na ten watek odpisywac , bo nie z Zamoscia pisze ale odpisalam
            bo
            > pochodze...qrcze ale pomerdalam...rozumie to ktos???
            > ide , zrobie doobrej herbaty i ..dalej do kompa , troche porzadku zrobic
            > w "papierach"
            > pzdr.
            Też nie mieszkam w Zamościu , w ogóle zastanawiam sie czy tu kośkolwiek z
            Zamościa pisze . Niedługo jednak wyjeżdzam aż na 5 dni do Zamościa i na
            roztocze i już sie cieszę na myśl
            Popzdrawiam
            • Gość: maxverre Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 06.05.03, 11:12
              Gość portalu: terrot napisał(a):

              > Gość portalu: szekla napisał(a):
              >
              > > "ja tylko gosciem" bo w germanii mieszkam
              > > Gosciem, przejazdem, od czasu do czasu Zamosc odwiedzam a czy mieszkac
              > mozna?
              > > pewnie, ze mozna- jak wszedzie .
              > > Nie chcialam na ten watek odpisywac , bo nie z Zamoscia pisze ale odpisala
              > m
              > bo
              > > pochodze...qrcze ale pomerdalam...rozumie to ktos???
              > > ide , zrobie doobrej herbaty i ..dalej do kompa , troche porzadku zrobic
              > > w "papierach"
              > > pzdr.
              > Też nie mieszkam w Zamościu , w ogóle zastanawiam sie czy tu kośkolwiek z
              > Zamościa pisze . Niedługo jednak wyjeżdzam aż na 5 dni do Zamościa i na
              > roztocze i już sie cieszę na myśl
              > Popzdrawiam

              Może można mieszkać - tylko żeby jeszcze pracy było ciut więcej . Myslę jednak
              że w tej dziedzinie sytuacja ulegnie poprawie.Za jakieś 5 - 8 lat sytuacja w
              Zamościu sie poprawi - wrócimy do zamościa?!

              ps. pochodzę z okolic Zamościa
      • lasuch82 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 08.08.03, 15:13
        Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

        > chętnie bym się przeprowadził gdyby nie było tu tak
        duzego bezrobocia i gdyby
        > to nie było tak daleko.(jestem z Poznania)
        A ja jestem z Zamościa i mieszkam w Poznaniu :) Gdy
        wyjeżdzałam, odgrażałam się, że tu wrócę, bo nie
        wyobrażam sobie życia w innym mieście. Minęło trochę
        czasu i Poznań mnie wciągnął, za to powroty do domu to
        jest dla mnie święto. To miasto ma tyle uroku, w dodatku
        każde miejsce ma już swoją historię (tu chodziliśmy po
        lekcjach, a tu piliśmy wino) Na pewno nie jestem
        obiektywna, ale uważam Zamość za najpiękniejsze miasto,
        zaraz po Krakowie. Gdyby jeszcze się rozwijało i można w
        nim było znależć pracę...
    • mir20 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 08.08.03, 22:08
      Gość portalu: terrot napisał(a):

      > Zastanawia mnie to i obecnie jestem skłonny da.ć odpowiedź , że jest to
      > trudne . Łatwiej gdzieś w kraju lub swiecie zarobić kasę i utrzymać się .
      > W Zamościu o pracę nie latwo , ewentualnie jakis własny inters - chyba
      > najłatwiej handel.
      > Co o tym myslicie?
      > pozdrawiam
      Stary. Jesteś specjalistą od prowokacji internetowych, rozpoczynasz ciekawe
      tematy, łagodzisz obyczaje. Podlizuję się, aby Ci przed wyjazdem na wypoczynek
      zrobić /zasłużoną/ przyjemność. Nie czytałem co ta 14-tka nastepnych pisała
      aby sie nie sugerować. W Zamościu jest o pracę niezmiernie trudno, "gospodarka
      upadła", maleńkie 2-5 osobowe firmy zamykają się zatrudniając rodzinę. Zostaje:
      praca na Zachodzie i wyjazd za Pracą np.do W-wy /choć i tam rynek pracy
      jest "trudny"/. Czasy sa dla przedsiebiorczych, wykształconych, mlodych, nie
      zwiazanych z Zamościem. Czas jest ... na przetrwanie do lepszych lat.
      Nastapią one za kilka lat - kiedy nastąpi otwarcie na wschód, wyrównają sie
      szanse w ramach UE, rozwinie sie turystyka /odnowione bedzie - na super -
      Stare Miasto/.
      Mlodzi tego sie doczekają. pzdr mirek
    • blotniarka.stawowa Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 06.08.04, 20:45
      Gość portalu: terrot napisał(a):
      > W Zamościu o pracę nie latwo , ewentualnie jakis własny inters - chyba
      > najłatwiej handel.

      Hej, Terrot!
      Juz ponad rok minal od tego wpisu, co sie zmienilo w Zamosciu na lepsze?
      Mam bardzo pesymistyczny link z forum o miescie polozonym nie tak znow daleko
      od Zamoscia, gdzie prace sie ciagle jeszcze "zalatwia", a nie uczciwie osiaga...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=101&w=9696746
      Jezeli to, co tam napisano, jest prawda, to ... to chyba kryminal?
    • mokad A ja wracam i już!!! 09.08.04, 08:45
      Wracam w rodzinne strony (okolice Zamościa) i większość znajomych puka się w
      czoło, bo co ja robię? Dlaczego jest kiepsko - a dlatego, że większość osób z
      zamojszczyzny ma bardzo dziwną mentalność... Otóż: w sobotę byliśmy w
      odwiedzinach u ciotki (z Zamościa) i powiedzieliśmy,że wracamy a ciotka: "Po
      co? przecież tu pracy nie ma!" Mój mąż na to: "ja już mam i to dobrą" a ja: "a
      dla mnie może by było w firmie x". Ciotka: "Przecież tam nie przyjmują". A
      ja:"Przyjmują". Ona: "Ale co ty? niemozliwe". A ja:"Przecież rozmawiałam z
      dyrektorem przedwczoraj, a poza tym mamy kilka pomysłów (i tu nastapiła
      wyliczanka tychże). A ciotka: " A to nie wypali bo tutaj jest bieda" Nie
      skomentowałam tego, ale jeśli ma to faktycznie "niewypalić" to wolę się o tym
      przekonać sama.
      Przedstawiam tą historyjkę, bo chcę powiedzieć, iż: ludzie tutaj narzekają, że
      bieda i tak dalej, ale zamiast siedzieć i załamywać ręce zaczęliby coś robić.
      Nie można z góry zakładać,że to niewypali dopóki się nie spróbuje!

      Ja zdecydowałam się wrócić i mam nadzieję, że nie będę tego żałować.
      Pozdrawiam.

      P.S. No i może w końcu uda mi się z Wami spotkać :)))
      • januszx Mokad jesteś niezwykłą osobą! 09.08.04, 13:53
        podziwiam takich ludzi jak Ty , wracasz do naszego Zamościa! , musze Ci
        powiedzieć ,że jak przeczytałem przed chwilą słowa przez Ciebie napisane aż
        ciarki przeszły mi po rękach ...to z zazdrości:-)
        Życzę Ci Wszystkiego Dobrego i cóż ... widzę , że z pewnością mogę Cię
        zapewnić iż żałować nie będziesz !, gdyż dostrzegam jak bardzo jesteś
        pozytywnie nastawiona do Powrotu - wierzę również ,że masz co najmniej kilka
        wspaniałych pomysłów!
        Opisana historyjka to codzienność Zamojszczyźnie ale mam nadzieję ,że będziemy
        o nich słyszeć co raz rzadziej a przyczynią się do tego tacy ludzie jak Mokad...
        pozdrawiam serdecznie
        J
      • haesek wiary i pracy ! 09.08.04, 14:16
        mokad napisała:

        > Wracam w rodzinne strony (okolice Zamościa) i większość znajomych puka się w
        > czoło, bo co ja robię? Dlaczego jest kiepsko - a dlatego, że większość osób z
        > zamojszczyzny ma bardzo dziwną mentalność... Otóż: w sobotę byliśmy w
        > odwiedzinach u ciotki (z Zamościa) i powiedzieliśmy,że wracamy a ciotka: "Po
        > co? przecież tu pracy nie ma!" Mój mąż na to: "ja już mam i to dobrą" a
        ja: "a
        > dla mnie może by było w firmie x". Ciotka: "Przecież tam nie przyjmują". A
        > ja:"Przyjmują". Ona: "Ale co ty? niemozliwe". A ja:"Przecież rozmawiałam z
        > dyrektorem przedwczoraj, a poza tym mamy kilka pomysłów (i tu nastapiła
        > wyliczanka tychże). A ciotka: " A to nie wypali bo tutaj jest bieda" Nie
        > skomentowałam tego, ale jeśli ma to faktycznie "niewypalić" to wolę się o tym
        > przekonać sama.
        > Przedstawiam tą historyjkę, bo chcę powiedzieć, iż: ludzie tutaj narzekają,
        że
        > bieda i tak dalej, ale zamiast siedzieć i załamywać ręce zaczęliby coś robić.
        > Nie można z góry zakładać,że to niewypali dopóki się nie spróbuje!

        ŚWIĘTE SŁOWA. ZAMOJSKA (A MOZE I WSCHODNIA) MENTALNOSĆ JEST JAK MANTRA - W
        KÓŁKO KRĘCI SIE WOKÓŁ TEGO SAMEGO - "PO CO TU PRZYJECHAŁEŚ" ???? "CZY TU SĄ
        JAKIEŚ FABRYKI"??? "GDZIE TA PRACA"??? tak nadawała moja teściowa zanim
        przyjechaliśmy z grodu Kraka by osiąść w grodzie Zamoyskiego (ale nie tego
        obecnego oj nieee :(
        po kilku miesiącach wolontariatu wywalczyłem sobie etat w gminie i pracuję przy
        pozyskiwaniu funduszy. poza tym zajmuję się działnością w sektorze pozarządowym
        (moim zdaniem w Polsce jedną z niewielu ciekawych alternatyw jest niedoceniana
        a i przez włodarzy rządowo-samorządowych pomijana właścnie pozarządówka). o
        społeczeństwie obywatelkim można by pisać i pisać (np. wcześniejsze posty).
        generalnie Zamość jest "dziurą" i to jest fakt obiektywny, niemniej co z tego
        wynika dla nas dziś i jakie płyną wnioski na jutro? każde niepowowdzenie z
        czasem można przekuć w sukces.
        a z mokad już mamy kontakt i nie zamierzamy się poddawać .
        no to tyle...
        hubert
        • ubott.1 Re: wiary i pracy ! 09.08.04, 20:56
          Mysle, ze nie bedzie tak zle w Zamosciu. Coraz wiecej osob juz wie, ze samo sie
          nic nie zrobi i nie zmieni. Wiec jak chcesz cos osiagnac to musisz w to
          zainwestowac swa wiare, pomysl i prace. Od jednego z biznesmenow zamojskich
          wiem, ze juz niedlugo ruszy budowa zakladu przetworstwa owocow w okolicach
          Sitanca. Namowil on swoich amerykanskich kolegow by wysupłali troche kasy i w
          ciagu gora dwoch lat ma stanac ten zaklad od podstaw.
          • haesek rozwój regionu 10.08.04, 11:29
            drogi ubott1
            nie wiem czy wiesz ale ta inwestycja szacowana jest na ok. 20 mln PLN. wójt
            gminy oczywiście jest nią zainteresowany ale niezbędnym w tym przypadku jest
            montaż publiczno-prywatny (co nie będzie już takie proste do skonstruowania).
            z punktu widzenia rozwoju regionalnego ważniejszą inwestycją sądzę jest budowa
            komkpleksu parku technologicznego wraz z termnialem przeładunkowym LHS w
            Bortatyczach (w tej sprawie "trwają juz rozmowy").
            najważniejszą inwestycją moim skromnym zdaniem w obecnej chwili jest jednakowoż
            inwesycja w ludzki kapitał. 1 mln zł zainwestowane w ludzi daje po latach
            więkzey zysk niz 1 mln wwalone w budowę drogi osiedlowej.
            niestety priorytetem nadal pozostaje w mieście i w gminie infrastruktura
            techniczna....
            hubert
        • czuk1 Re: wiary i pracy ! 10.08.04, 15:57
          haesek napisał:

          > mokad napisała:
          >
          > > Wracam w rodzinne strony (okolice Zamościa) i większość znajomych puka si
          > ę w
          > > czoło, bo co ja robię? Dlaczego jest kiepsko - a dlatego, że większość os
          > ób z
          > > zamojszczyzny ma bardzo dziwną mentalność... Otóż: w sobotę byliśmy w
          > > odwiedzinach u ciotki (z Zamościa) i powiedzieliśmy,że wracamy a ciotka:
          > "Po
          > > co? przecież tu pracy nie ma!" Mój mąż na to: "ja już mam i to dobrą" a
          > ja: "a
          > > dla mnie może by było w firmie x". Ciotka: "Przecież tam nie przyjmują".
          > A
          > > ja:"Przyjmują". Ona: "Ale co ty? niemozliwe". A ja:"Przecież rozmawiałam
          > z
          > > dyrektorem przedwczoraj, a poza tym mamy kilka pomysłów (i tu nastapiła
          > > wyliczanka tychże). A ciotka: " A to nie wypali bo tutaj jest bieda" Nie
          > > skomentowałam tego, ale jeśli ma to faktycznie "niewypalić" to wolę się o
          > tym
          > > przekonać sama.
          > > Przedstawiam tą historyjkę, bo chcę powiedzieć, iż: ludzie tutaj narzekaj
          > ą,
          > że
          > > bieda i tak dalej, ale zamiast siedzieć i załamywać ręce zaczęliby coś ro
          > bić.
          > > Nie można z góry zakładać,że to niewypali dopóki się nie spróbuje!
          >
          > ŚWIĘTE SŁOWA. ZAMOJSKA (A MOZE I WSCHODNIA) MENTALNOSĆ JEST JAK MANTRA - W
          > KÓŁKO KRĘCI SIE WOKÓŁ TEGO SAMEGO - "PO CO TU PRZYJECHAŁEŚ" ???? "CZY TU SĄ
          > JAKIEŚ FABRYKI"??? "GDZIE TA PRACA"??? tak nadawała moja teściowa zanim
          > przyjechaliśmy z grodu Kraka by osiąść w grodzie Zamoyskiego (ale nie tego
          > obecnego oj nieee :(
          > po kilku miesiącach wolontariatu wywalczyłem sobie etat w gminie i pracuję
          przy
          >
          > pozyskiwaniu funduszy. poza tym zajmuję się działnością w sektorze
          pozarządowym
          >
          > (moim zdaniem w Polsce jedną z niewielu ciekawych alternatyw jest
          niedoceniana
          > a i przez włodarzy rządowo-samorządowych pomijana właścnie pozarządówka). o
          > społeczeństwie obywatelkim można by pisać i pisać (np. wcześniejsze posty).
          > generalnie Zamość jest "dziurą" i to jest fakt obiektywny, niemniej co z tego
          > wynika dla nas dziś i jakie płyną wnioski na jutro? każde niepowowdzenie z
          > czasem można przekuć w sukces.
          > a z mokad już mamy kontakt i nie zamierzamy się poddawać .
          > no to tyle...
          > hubert
          Hubercie.
          Macie rację młodzi entuzjaści . Popieram Was w całej rozciąglości. m
      • czuk1 Re: A ja wracam i już!!! 10.08.04, 15:36
        mokad napisała:

        > Wracam w rodzinne strony (okolice Zamościa) i większość znajomych puka się w
        > czoło, bo co ja robię? Dlaczego jest kiepsko - a dlatego, że większość osób z
        > zamojszczyzny ma bardzo dziwną mentalność... Otóż: w sobotę byliśmy w
        > odwiedzinach u ciotki (z Zamościa) i powiedzieliśmy,że wracamy a ciotka: "Po
        > co? przecież tu pracy nie ma!" Mój mąż na to: "ja już mam i to dobrą" a
        ja: "a
        > dla mnie może by było w firmie x". Ciotka: "Przecież tam nie przyjmują". A
        > ja:"Przyjmują". Ona: "Ale co ty? niemozliwe". A ja:"Przecież rozmawiałam z
        > dyrektorem przedwczoraj, a poza tym mamy kilka pomysłów (i tu nastapiła
        > wyliczanka tychże). A ciotka: " A to nie wypali bo tutaj jest bieda" Nie
        > skomentowałam tego, ale jeśli ma to faktycznie "niewypalić" to wolę się o tym
        > przekonać sama.
        > Przedstawiam tą historyjkę, bo chcę powiedzieć, iż: ludzie tutaj narzekają,
        że
        > bieda i tak dalej, ale zamiast siedzieć i załamywać ręce zaczęliby coś robić.
        > Nie można z góry zakładać,że to niewypali dopóki się nie spróbuje!
        >
        > Ja zdecydowałam się wrócić i mam nadzieję, że nie będę tego żałować.
        > Pozdrawiam.
        >
        > P.S. No i może w końcu uda mi się z Wami spotkać :)))


        Rośniesz w moich oczach pzdr Mariusz
    • joola Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 10.08.04, 11:43
      a ja niedawno wyjechałam z Zamościa, bo niestety nie mogłam znaleźć pracy, ale
      czasami przyjeżdżam do rodziców tylko że to już nie jest to samo :(
      i z wygnania pewnie nie szybko wrócę, ale może kiedyś...
      • mokad Wrócisz, wrócisz... 10.08.04, 11:54
        ...z pewnością. Ja, gdy stąd wyjeżdżałam mówiłam,że nie wrócę tutaj za żadne
        skarby. I... dziewięć lat minęło i juz właśnie siedzę na walizkach. Nie ma jak
        w domu... :)))
          • wiloa Re: mokad a skąd wracasz? 10.08.04, 13:07
            Cóż podziwiam Cię Mokad i żałuje bardzo ale ja nie bede mogla wrocic!:( - tak
            jak mi sie wydaje a ostateczna decyzje z Zamoscia o wyjezdzie podjelam bardzo
            niedawno ale juz chyba nie odwolalna
            a Tobie zycze wszystkiego Dobrego po powrocie
            pozdrowienia wiola
            • czuk1 Re: mokad a skąd wracasz? 10.08.04, 15:59
              wiloa napisała:

              > Cóż podziwiam Cię Mokad i żałuje bardzo ale ja nie bede mogla wrocic!:( - tak
              > jak mi sie wydaje a ostateczna decyzje z Zamoscia o wyjezdzie podjelam
              bardzo
              > niedawno ale juz chyba nie odwolalna
              > a Tobie zycze wszystkiego Dobrego po powrocie
              > pozdrowienia wiola


              Wiola? Przykre to co piszesz "że chyba ostteczna", wyrzuć ten akapit.
              Mokad ma napewno lepsza sytuacje - bdb zawód , pomysły i determinacje. m
          • mokad Re: mokad a skąd wracasz? 10.08.04, 14:47
            Z Rzeszowa, w którym ponoć jest lepiej niż w Zamościu. Ale jak to mówią:
            wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
            Wszystko jest możliwe. W Rzeszowie założyłam rodzinę, a jednak nie w Rzeszowie
            mam zamiar żyć.
            Pozdrawiam wszystkich i dzięki za słowa otuchy...
      • miet.b Mokad jesteś młody 05.09.04, 23:06
        W Zamościu nie można się zgubić.
        Tak jak w Warszawie jest Pałac Kultury, tak w Zamościu jest Ratusz. Człowiek
        dąży do centrum i co sobie znajdzie za to centrum to jego. Zwykle jest to
        najwyższy budynek i od wieków tajie pojęcie jest znane. Jeśli przewyższały
        wieże kościołów wtedy tam było centrum.
        Ale może nie o tym mowa
        Chcesz wiedzieć gdzie się dostać do jakich urzędów
        Wg. Projetu Ratusza idziesz do Ratusza i tam mówisz o co chodzi, dziewczyny
        powiedzą ci o co co chodzi i pokirują Ciebie we właściwy urząd. Bajka, ale
        taka jest i prawda, jeśli będziesz miły. Przynajmniej na początku tak było.
        Ja jednak nie znalazłem negatywnych emocji związabych z tym urzędem, co i tobie
        życzę, bo diewczyny są wspaniałe na tym stołku.

    • ibis5 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 08.09.04, 13:11
      Jestem sercem z Zamościem (gdzie sie wychowałam)i jego mieszkańcami,
      szczególnie tymi którzy chca w nim coś zmienić na lepsze... Żal,że to miasto
      sie starzeje,że uciekają stąd młodzi, kreatywni ludzie, z drugiej strony dla
      mnie samej niestety to świetne miejsce jedynie na odpoczynek i odwiedzenie
      bliskich. Trzymam więc kciuki za tych, którzy zostają, działają i lubią
      spokojne zamojskie życie... Pozdrawiam.

      PS. Może kiedyś też coś zrobię dla Zamościa, sądzę jednak,że raczej na
      odległość.
      • haesek czy w Zamościu mozna mieszkać? 08.09.04, 14:36
        ibis5 napisała:

        > Jestem sercem z Zamościem (gdzie sie wychowałam)i jego mieszkańcami,
        > szczególnie tymi którzy chca w nim coś zmienić na lepsze... Żal,że to miasto
        > sie starzeje,że uciekają stąd młodzi, kreatywni ludzie, z drugiej strony dla
        > mnie samej niestety to świetne miejsce jedynie na odpoczynek i odwiedzenie
        > bliskich. Trzymam więc kciuki za tych, którzy zostają, działają i lubią
        > spokojne zamojskie życie... Pozdrawiam.
        >
        > PS. Może kiedyś też coś zrobię dla Zamościa, sądzę jednak,że raczej na
        > odległość.

        chciałbym powiedzieć że są tu też tacy idioci (młodzi i kreatywni a jakże)
        którzy tu przyjeżdzają i chcą coś zmieniać na lepsze.

        pozdr. hubert
        • czuk1 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 09.09.04, 15:58
          haesek napisał:

          > ibis5 napisała:
          >
          > > Jestem sercem z Zamościem (gdzie sie wychowałam)i jego mieszkańcami,
          > > szczególnie tymi którzy chca w nim coś zmienić na lepsze... Żal,że to mia
          > sto
          > > sie starzeje,że uciekają stąd młodzi, kreatywni ludzie, z drugiej strony
          > dla
          > > mnie samej niestety to świetne miejsce jedynie na odpoczynek i odwiedzeni
          > e
          > > bliskich. Trzymam więc kciuki za tych, którzy zostają, działają i lubią
          > > spokojne zamojskie życie... Pozdrawiam.
          > >
          > > PS. Może kiedyś też coś zrobię dla Zamościa, sądzę jednak,że raczej na
          > > odległość.
          >
          > chciałbym powiedzieć że są tu też tacy idioci (młodzi i kreatywni a jakże)
          > którzy tu przyjeżdzają i chcą coś zmieniać na lepsze.
          >
          > pozdr. hubert
          >
          >
          Oj. Kochany zagalopowaleś sie. Kreatywni nie są głupi lecz mądrzy i ambitni.
          Bez nich nie bylo by postępu. Nie blokuj swoich pomysłów, poczynań. Dopiero
          kiedy napotkasz opór nie do pokonania - to wtedy możesz sobie
          spokojnie "odpuścić" i przejść na pozycję "działań na łonie rodziny i własnego
          biznesu".
          A u nas na Zamojszczyżnie tacy ludzie jak Ty są koniecznością chwili.
          Nasze życie "starych już krzoków" kiedyś tu przyjezdnych , pokazuje że warto
          było żyć tutaj , dzialać by mieć teraz pełny komfort spełnionego skutecznie
          obowiązku wobec malej ojczyzny. Na każdym kroku widać efekty inwestycyjno-
          rewaloryzacyjne z tamtych lat.
          Ale też jest niedosyt, że można bylo zrobić więcej.
          Jest też WIELKI WEWNĘTRZNY WSTYD za beznadziejną jakość robót - nawierzchni
          ulic, chodnikow, tras spacerowych, elewacji domow, pudełkowej architektury, za
          megalomanię obiektow przemyslowych itd.
          Ale powiadam , jest to wstyd mniejszy od dumy z tytułu ogromu wykonanych prac
          i inwestycji - bez ktorych inne podobne miasta na wschodzie Polski - są w
          infastrukturze miejskiej daleko za Zamościem.

          W Zamościu można żyć, mieszkać, działać ... tylko trzeba chcieć. Trzeba tworzyć
          więż pokoleniową (i nie tylko) ludzi ambitnych chcąćych zrobić dla
          Zamojszczyzny mozliwie jak najwięcej - aby następnym pokoleniom życie było tu
          miłe.

          mariusz -wybacz mi mentorskie tony mojego postu.
          • haesek Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 10.09.04, 10:59
            napisałem:
            chciałbym powiedzieć że są tu też tacy idioci (młodzi i kreatywni a jakże)
            > > którzy tu przyjeżdzają i chcą coś zmieniać na lepsze.
            > >
            > > pozdr. hubert


            czuk napisał:
            > Oj. Kochany zagalopowaleś sie. Kreatywni nie są głupi lecz mądrzy i ambitni.
            > Bez nich nie bylo by postępu. Nie blokuj swoich pomysłów, poczynań. Dopiero
            > kiedy napotkasz opór nie do pokonania - to wtedy możesz sobie
            > spokojnie "odpuścić" i przejść na pozycję "działań na łonie rodziny i
            własnego
            > biznesu".
            > A u nas na Zamojszczyżnie tacy ludzie jak Ty są koniecznością chwili.
            > Nasze życie "starych już krzoków" kiedyś tu przyjezdnych , pokazuje że warto
            > było żyć tutaj , dzialać by mieć teraz pełny komfort spełnionego skutecznie
            > obowiązku wobec malej ojczyzny. Na każdym kroku widać efekty inwestycyjno-
            > rewaloryzacyjne z tamtych lat.
            > Ale też jest niedosyt, że można bylo zrobić więcej.
            > Jest też WIELKI WEWNĘTRZNY WSTYD za beznadziejną jakość robót - nawierzchni
            > ulic, chodnikow, tras spacerowych, elewacji domow, pudełkowej architektury, za
            >
            > megalomanię obiektow przemyslowych itd.
            > Ale powiadam , jest to wstyd mniejszy od dumy z tytułu ogromu wykonanych prac
            > i inwestycji - bez ktorych inne podobne miasta na wschodzie Polski - są w
            > infastrukturze miejskiej daleko za Zamościem.
            >
            > W Zamościu można żyć, mieszkać, działać ... tylko trzeba chcieć. Trzeba
            tworzyć
            > więż pokoleniową (i nie tylko) ludzi ambitnych chcąćych zrobić dla
            > Zamojszczyzny mozliwie jak najwięcej - aby następnym pokoleniom życie było tu
            > miłe.
            >
            > mariusz -wybacz mi mentorskie tony mojego postu.


            drogi mariuszu, pisałem swoje słowa o idiotach którzy tu przyjeżdzają w
            konteksćie baaardzo ironicznym, z podtekstem. nie daj Boże - nie chciałem ich
            obraźić, wręcz przeciwnie - w końcu sam nim jestem
            czesc
            • czuk1 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 10.09.04, 13:47
              haesek napisał:

              > napisałem:
              > chciałbym powiedzieć że są tu też tacy idioci (młodzi i kreatywni a jakże)
              > > > którzy tu przyjeżdzają i chcą coś zmieniać na lepsze.
              > > >
              > > > pozdr. hubert
              >
              >
              > czuk napisał:
              > > Oj. Kochany zagalopowaleś sie. Kreatywni nie są głupi lecz mądrzy i ambit
              > ni.
              > > Bez nich nie bylo by postępu. Nie blokuj swoich pomysłów, poczynań. Dopie
              > ro
              > > kiedy napotkasz opór nie do pokonania - to wtedy możesz sobie
              > > spokojnie "odpuścić" i przejść na pozycję "działań na łonie rodziny i
              > własnego
              > > biznesu".
              > > A u nas na Zamojszczyżnie tacy ludzie jak Ty są koniecznością chwili.
              > > Nasze życie "starych już krzoków" kiedyś tu przyjezdnych , pokazuje że wa
              > rto
              > > było żyć tutaj , dzialać by mieć teraz pełny komfort spełnionego skuteczn
              > ie
              > > obowiązku wobec malej ojczyzny. Na każdym kroku widać efekty inwestycyjno
              > -
              > > rewaloryzacyjne z tamtych lat.
              > > Ale też jest niedosyt, że można bylo zrobić więcej.
              > > Jest też WIELKI WEWNĘTRZNY WSTYD za beznadziejną jakość robót - nawierzch
              > ni
              > > ulic, chodnikow, tras spacerowych, elewacji domow, pudełkowej architektur
              > y, za
              > >
              > > megalomanię obiektow przemyslowych itd.
              > > Ale powiadam , jest to wstyd mniejszy od dumy z tytułu ogromu wykonanych
              > prac
              > > i inwestycji - bez ktorych inne podobne miasta na wschodzie Polski - są w
              >
              > > infastrukturze miejskiej daleko za Zamościem.
              > >
              > > W Zamościu można żyć, mieszkać, działać ... tylko trzeba chcieć. Trzeba
              > tworzyć
              > > więż pokoleniową (i nie tylko) ludzi ambitnych chcąćych zrobić dla
              > > Zamojszczyzny mozliwie jak najwięcej - aby następnym pokoleniom życie był
              > o tu
              > > miłe.
              > >
              > > mariusz -wybacz mi mentorskie tony mojego postu.
              >
              >
              > drogi mariuszu, pisałem swoje słowa o idiotach którzy tu przyjeżdzają w
              > konteksćie baaardzo ironicznym, z podtekstem. nie daj Boże - nie chciałem ich
              > obraźić, wręcz przeciwnie - w końcu sam nim jestem
              > czesc



              Hubercie. Ja zaś pisałem w obronie "idiotów" (Twoich) do ktorych sam się
              zaliczam, bo tu przyjechałem z pięknych stron. I nie uważam, że bylem jestem
              idiotą ,nie uważam też że Ty , Mokad, czy Arwen (która mieszka - też nie w
              aglomarracji, tylko w podobnym regionie) jesteście idiotami mieszkając na tym
              zadupiu Polski. Chciałem Cię podbudować pokazując ,żę jest zapotrzebowanie na
              takich idiotów (ta ziemia na takich czeka jak żaba dżdżu),że jest wielka rola
              do zaorania i zasiania, że idiotów może być armia tylko trzeba się skrzyknąć
              (choćby w oparciu o wykształcenie i więż pokoleniową), że warto działać (jeśli
              widzimy cel realny - nie wirtualny), że można liczyć na zmiany na lepsze także
              tu na Zamojszczyżnie. Zmiany te będą wyołane przez ludzi miejscowych,
              przyjezdnych, inwestorów i środki pomocowe. Trzeba tylko znależć w tym
              wszystkim miejsce, nie lamać się już na początku, ale zawsze pamietać o rodzinie
              • ksfiona Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 10.09.04, 14:52
                jakoś dzisiaj troszkę nerwowo na forum sie stało,ktos sie tłumaszy,ktos zle
                zrozumiał...nie łatwo rozmawiać z kimś nie patrząc mu w twarz,nie widząc wyrazu
                oczu,uśmiechu,nie słyszac tonu głosu...i trudno czasem o przymrużenie oka
                Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i zamieszańców Zamościa:)
                • czuk1 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 11.09.04, 07:52
                  ksfiona napisała:

                  > jakoś dzisiaj troszkę nerwowo na forum sie stało,ktos sie tłumaszy,ktos zle
                  > zrozumiał...nie łatwo rozmawiać z kimś nie patrząc mu w twarz,nie widząc
                  wyrazu
                  >
                  > oczu,uśmiechu,nie słyszac tonu głosu...i trudno czasem o przymrużenie oka
                  > Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i zamieszańców Zamościa:)


                  Ja też tak twierdzę. Dlatego proponowałem te spotkania z bardzo ciekawymi
                  (osobowościowo, od strony wiedzy specjalistycznej) forumowiczami. Chętnych
                  (oprócz nas 4-5 ciorga) niestety nie ma. W listach z Hubertem i na forum nie
                  jesteśmy - naprzykład - w stanie tworzyć strategii dla Zamościa czy zalozyć
                  Stowarzyszenie na rzecz...
                  Dlatego trzeba sie zdecydować - czy tylko prowadzimy jałowe dyskusje forumowe
                  czy idziemy dalej i .. działamy (grupa zapaleńców-milośniko regionu) w realu.

                  To co piszę (chcę być dobrze zrozumianym) dotyczy tylko określonego nurtu
                  dyskusji- tematyki politycznej, gospodarczej, społecznej i samorządowej.

                  Widać jednak, że zainteresowanych chęcią dzialania realnego jest mało a więc
                  dzialajmy wirtualnie , wybuchowo.
                  Wybuchowo np. Ubott poruszy jakiś temat polityczny kilka osób wypowie się,
                  kilka osób (w tym admin) napisze że nie zajmuje się polityką i .. wątek za 2
                  dni upada.

                  Co nie znaczy, że jest żle. Ludziom politycy i polityka ( tak prowadzona jak
                  jest u nas) - obmierzły. {{{{ A na naszym forum to na brak tematów już naprawdę
                  nie można narzekać}}}}.
                  Dlatego niektorzy , w tym ja , zajmują sie politykowaniem, politykierstwem - na
                  swoje potrzeby i zainteresowania.
                  Tak widzę Ksfiono problem który podjęłaś.
                  Pozdrawiam serdecznie sobotnio-niedzielnie Mariusz
                  • koziorozka Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 11.09.04, 19:13
                    Czuku mily, nie wiem czy to nasze gadanie jest jalowe czy nie. Wymiana pogladow
                    tez moze byc (choc dla czesci z nas) inspirujaca. A brak spotkan w realu moze
                    mozna wytlumaczyc odlegloscia? Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze odwiedza to
                    forum sporo ludzi juz nie mieszkajacych w Zamosciu (moze nawet wieksze pol ;)))
                    Czuku, czy Ty chcesz zalozyc jakies stowarzyszenie?
                    • czuk1 Re: czy w Zamościu mozna mieszkać? 13.09.04, 17:52
                      koziorozka napisała:

                      > Czuku mily, nie wiem czy to nasze gadanie jest jalowe czy nie. Wymiana
                      pogladow
                      >
                      > tez moze byc (choc dla czesci z nas) inspirujaca. A brak spotkan w realu moze
                      > mozna wytlumaczyc odlegloscia? Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze odwiedza
                      to
                      >
                      > forum sporo ludzi juz nie mieszkajacych w Zamosciu (moze nawet wieksze
                      pol ;)))
                      >
                      > Czuku, czy Ty chcesz zalozyc jakies stowarzyszenie?


                      Dziękuję Koziorożko za miły post.

                      Faktycznie - aktywnośc "zagranicznych" milośnikow Zamościa jest bardzo duża.
                      Stowarzyszenia nie chcę zakladać. Ba, nawet nie bardzo mam sie z czym pokazac
                      w realu (wiek,wzrost,intelekt) ale jeśli ktoś (np.Hubert) liczy na to, że zrobi
                      rewolucje w mysleniu i działaniu na rzecz regionu (miasta)przy pomocy
                      internetu - to ja odsylam go (podpowiadając) do dzialań w realu. To nakazuje
                      praktyka. Przez rok ćwiczymy tematy miejskie, apele , ślemy wnioski do
                      Prezydenta Zamościa . Walczymy z wiatrakami. Jeśli młodzi gniewni chca coś
                      więcej zrobić dla regionu , a jest ich kilku to nie pozostaje nic innego jak
                      spotkać sie w realu (ja tam mogę, ale nie musze być) i sobie pogadać, ustalic
                      jak dzialać. To może być metoda na spełnienie ich zyciowych oczekiwań,
                      oczekiwań dla wielu tu piszącyuch . Można je (wg mnie ) tylko wtedy spełnić
                      kiedy wyjdzie sie z internetowego podziemia, wejdzie w tryby demokracji i ...
                      zacznie budować swoje miejsce w hierarchii spolecznej, zaistnieje w
                      stowarzyszeniach, a następnie we władzach samorządowych. Internet - tak widzę -
                      takich ambicji społecznikowskich nie jest w stanie zaspokoić. Co najwyzej może
                      być powodem frustracji . Mamy tego przyklady na tym forum. Mnie to jednak nie
                      dotyczy, Mnie wystarczy ładny wiersz, ciekawa informacja o regionie, mila
                      dyskusja, politykowanie z kimś (nie koniecznie o podobnych poglądach). Mam
                      komfort człowieka wolnego.

                      A wracajac do początku. Doświadczenie "zagraniczne" tych Państwa którzy piszą
                      na forum Roztocze i forum Zamość - ubogaca treści , wprowadza nastrój
                      sentymentalny i rodzinny, poprawia naszą wiedzę o świecie.... Serdecznie
                      wszystkim za to dziekujemy.
                      Mnie zaś osobiście wystarczy przyjażń internetowa ,taka jest między nami
                      kilkorga - ale już poprzez pocztę internetową.

                      Pozdrawiam Cię Koziorożko serdecznie Mariusz
                      • blotniarka.stawowa Polaczenie tego watku z "Jakie Forum" 13.09.04, 22:35
                        Mariusz, swieta racja!

                        To nie forum rozwiazujace problemy wspolczesnosci czy miasta, to forum
                        "rozrywkowe", choc opierajace sie na bazie miasta i regionu. Rzeczywistosc
                        ksztaltuja politycy, samorzad, legislacja, a fora, nawet te z powazniejszymi
                        tematami i wpisami, sa tylko upustem dla naszych zyczen, marzen, a nawet frustracji.

                        Jakies ujscie dla wlasnych frustracji trzeba miec - nawet tutaj moze sie to
                        odbywac, co wiecej, mamy tu nieporownanie przyjemniejsza atmosfere niz na wielu
                        innych forach. Chwala Zamoscianom, bo stworzyli forum, ktore chce sie czytac, a
                        i napisac cos od czasu do czasu takze...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka