januszx
28.11.03, 13:56
Zrobiłem juz małe rozeznanie i jednak spotkałem wśród nas kiku kibiców
skoków narciarskich.
Interesuję sie tym sportem od dziecka , zawsze była to dla mnie najciekawsza
zimowa dydscypina sportowa. Jak juz wspomniałem pamietam co prawda jak
przez mgłę czasy gdy skakał Piotr Fijas czy Stanisław Bobak, którym w
pucharze wiata udawało sie stanąc na podium.
Rewolucję na skoczni jaką spowodował Szwed Boeklev pamiętam doskonale.
Sedziowie niesprawiedliwe oceniali skoczka z najmniej zasłuzonego w tej
dyscyplinie kraju skandynawskiego. To musiało zniechęcić Boekleva do pracy
nad nową techniką i to nie on odnósł największe sukcesy po wprowadzeniu na
skocznie Europy +Ameryki i Japonii stylu V, chociaz wydaje mi się , że raz
wygrał puchar świata...
Jens Weisflog był pierwszym , który odonosił wielkie sukcesy w stylu V i
jego dominacja na skoczniach trwała dobrych parę lat, a uprawiał ta
dyscypline lat kilkanaście. Nie mogę nie wspomniec w tym miejscu o Matti
Nykanenie , który latał przepięknie w latach osiemdziesiatych.
Pózniej przyszli Japończycy, Andreas Goldberger (czy stary usmiechniety
mistrz o twarzy dziecka wystartuje w tym roku?), następnie Martin Szmidt
i ...
Od kilku lat trwa na skoczniach era Małysza.
Wspaniale byłoby gdybysmy mogli po raz kolejny cieszyc sie z sukcesów orła z
Wisły, ale jesli nie wygra to juz od dawna można było mówić - to
niezwykły człowiek!,
który zrobił duży krok,
chciałem powiedzieć skok
i nic nie może tego zmienic.
Jesli sa osoby , które maja ochotę porozmaiać o latającym cyrku to proszę
bardzo.
Dzisiaj jeśli wiatr pozwoli, wszystko się ropocznie...a juz dotarły
infformacje , że Małysz był najlepszy na treningu...
pozdrawiam i wybaczcie mi ten przydługi wstęp..
j