Dodaj do ulubionych

Zagadka Oblężenie 1648

05.01.04, 17:07
Witam wszystkich po świątecznej przerwie.

Powracam do rozmów w formie zagadek na tematy Zamościa tego który przeminął,
a jednak istnieje.

Zgodnie z zapowiedzią dzisiaj chciałem zapytać o oblężenie twierdzy Zamość,
które miało miejsce w 1648r. Pytań będzie kilka, ale wszystkie dotyczące tego
samego zagadnienia, a mianowicie;

- Jakie wojska, w jakiej liczbie i pod czyim dowództwem oblegały twierdzę?

- W jakim miesiącu roku 1648 miało miejsce to oblężenie? – miłe będzie jak
ktoś poda dokładną datę,

- Ile obrońców broniło twierdzy?

- Czy twierdza została zdobyta?

- Jakie z historycznych postaci przebywały w tym okresie w twierdzy, dla
ułatwienia podam, że jedna z tych postaci organizowała obronę pełniąc
jednocześnie naczelnego wodza w Państwie, tuż przed oblężeniem opuściła na
czele 5-ciotysięcznej jazdy twierdzę udając się na elekcję do Warszawy, druga
zaś z tych postaci uczestniczyła w obronie twierdzy?

I pytanie ostatnie;
- który z kościołów ufundowany przez Katarzynę Zamoyską w 1620r.
(istniejących dzisiaj choć odbudowany w innym miejscu) obrońcy twierdzy w
ramach przygotowań do oblężenia spalili „czyszcząc” przedpola wraz z
przedmieściami twierdzy?

Dodatkowo przypomnę, że przed świętami prosiłem w ramach „zadań dla Janusza”
aby z wiaduktu w Sitańcu obejrzał pagórki. Jednym z tych pagórków znany jest
jako „kopiec .........” (tu nazwisko dowódcy wojsk oblegających twierdzę).

Oczywiście mile widziane wszystkie głosy dotyczące tego oblężenia, a nie
tylko same odpowiedzi na pytania.

Już dziś zapowiadam, że następnym tematem będzie oblężenie twierdzy w 1656r.
Zapraszam do udziału w tym wątku i życzę miłej z historią Zamościa zabawy.
Pozdrawiam
W.1
Obserwuj wątek
    • januszx Re: Zagadka Oblężenie 1648 05.01.04, 19:35
      Pozwolę sobie odpowiedzieć na jedno z pytań
      Kto dowodził obrona twierdzy i na krótko przed Oblężeniem opuścił mury
      miasta , ale nie podaje jeszcze nazwiska - chodzi oczywiście o ojca przyszłego
      króla...i wnuczki Jana Zamoyskiego,czyli...
      pozdrawiam
      J
      • users1 Re: Zagadka Oblężenie 1648 05.01.04, 20:30
        Miło, że jesteś Januszu. Co do jednej osoby to chyba ciepło, choć przyznam, że
        w tych koligacjach, trudno sie rozeznać, jadnak powiem, że nie jest mi znana
        osoba będąca w twierdzy tuż przed oblężeniem lub w trakcie oblężenia, która
        byłaby ojcem przyszłego króla,być może moja wiedza w tym względzie jest "mniej
        niż zero", ale jestem bardzo ciekawy Twojego zdania w tym temacie. Na tym
        właśnie polega pojmowana przeze mnie istota wątków z zagadkami że uczymy się
        wspólnie nie tylko o historii Zamościa, ale i o historii Polski. Przypomnę
        jednak, że wskazywałem, że jeden z Jegomości udał się do Warszawy na elekcję na
        czele wielkiej 5000 armii jezdnych, zaś drugi uczestniczył w obronie twierdzy,
        ale czy był jej dowódcą?..... Przypomnę jednak, że nie pytałem o dowódcę
        twierdzy, a znane z historii osoby.
        Pozdrawiam
        W.1
        • users1 Re: Zagadka Oblężenie 1648 05.01.04, 21:49
          Januszu
          Czekałem godzinę będąc pewny, że mój poprzedni post wywoła burzę, ale niestety
          cisza. Podstęp się nie udał. Myślę że jutro z rana napiszesz nazwisko tak
          kontrowersyjnego Rodu jakm był Wielki Ród..... a także "dane personalne"
          synowej tego o którego pytałem z zagadce (choć o nią nie pytałem, ale skoro to
          matka króla...).

          Jutro nie będę mógł przed południem uczestniczyć w dyskusji, zatem już dziś
          małe fanfarki dla Janusza. Małe dlatego bo ten o którym piszesz nie był dowódcą
          twierdzy podczes oblężenia, a jedynie organizował obronę i w pierwszych dniach
          oblężenia Jego jazda uczestniczyła w wycieczkach na tyły wojsk oblężniczych.
          Dowódcą twierdzy, o którego nie pytałem był kasztelan elblądzki - będzie miło
          jak ktoś powie jak się nazywał.
          Pozdrawiam
          W.1
          • januszx Re: Zagadka Oblężenie 1648 06.01.04, 14:47
            Zdaje sobie sprawę ,że dowódcą obrońców w czasie oblęzenia miasta był ktos
            inny - nie pamietam nazwiska:-(, ale jednak Ojciec przyszłego króla , bohater
            Ogniem i Mieczem" był także poczatkowo "zamieszany" w obroną Zamościa. Wśród
            obrońców znajdziemy jeszcze jedną wielką postać z polskiej historii ..., która
            w przyszłości sięgnęła po tron,ale to bynajmniej nie był syn Jeremy...
            Temat niezwykle ciekawy , ale ja w tcyh dniach mam niestety mniej czasu...:-(,
            bedę sie starał włączać do dyskusji w miarę mozliwości...


            do Siego Roku:-)J
            • users1 Re: Zagadka Oblężenie 1648 06.01.04, 22:22
              januszx napisał:

              > Zdaje sobie sprawę ,że dowódcą obrońców w czasie oblęzenia miasta był ktos
              > inny - nie pamietam nazwiska:-(, ale jednak Ojciec przyszłego króla , bohater
              > Ogniem i Mieczem" był także poczatkowo "zamieszany" w obroną Zamościa. Wśród
              > obrońców znajdziemy jeszcze jedną wielką postać z polskiej historii ...,
              która
              > w przyszłości sięgnęła po tron,ale to bynajmniej nie był syn Jeremy...
              > Temat niezwykle ciekawy , ale ja w tcyh dniach mam niestety mniej czasu...:-
              (, > bedę sie starał włączać do dyskusji w miarę mozliwości...
              > do Siego Roku:-)J


              Witam
              Boleję nad tym, że tej dyskusji nie widać. Jako że wprawdzie nie wymieniając
              osób o które pytałem Januszu wskazałeś "tego co podążył na elekcje do Warszawy"
              a był ojcem króla, jak i "tego który w twierdzy ostał" i też był królem,
              chociaż nie był synem tego pierwszego myślę że znów małe fanfarki dla Janusza
              (ale zamotałem). Myślę że skoro Janusz mówi tajemniczymi półsłówkami to niech
              nam teraz wymieni z imienia i nazwiska o jakiech postaciach historycznych
              rozmawiamy. Owszem, był "zamieszany" w obronę twierdzy. Organizował ją, ale w
              dniu 27.10.1648r. wyruszył do Warszawa. Jego jazda, jak pisałem wyżej,
              wykonywała jeszcze podjazdy i atakowała tyły wojsk nieprzyjaciela, ale
              bezpośrednio ani On, ani Jego armia nie brała udziału w obronie twierdzy.

              W związku z tym, że w jednym z postów Janusz wspomniał o wnuczce Pana Jana,
              pozwolę sobie słów kilka na ten temat; domyślam się że chodzi o małżonkę "tego
              co na elekcję", którą była Gryzelda Konstancja z Zamoyskich, córka Tomasza i
              Katarzyny z Ostrogskich ur. 27.04.1623r. Tuż po śmierci Tomasza Zamoyskiego
              (18.01.1938r.) w dniu 18.02.1638r. odbyły się ciche zaręczyny Gryzeldy z
              Zamoyskich z "tym co na elekcję". Ze względu na śmierć ojca wybranki
              uroczestości zaślubin odłożono o rok. Ślub tej pary odbył się w Kolegiacie
              Zamojskiej 27 lutego 1639r. Z tego związku urodził się syn wybrany na króla
              Polski 1668r.
              Januszu jeżeli coś pokręciłem - popraw.
              Pozdrawiam i mimo wszystko zachęcam do dyskusji w tym wątku...
              W.1
              • januszx Re: Zagadka Oblężenie 1648 06.01.04, 22:30
                users1 napisał:

                > januszx napisał:
                >
                > > Zdaje sobie sprawę ,że dowódcą obrońców w czasie oblęzenia miasta był ktos
                >
                > > inny - nie pamietam nazwiska:-(, ale jednak Ojciec przyszłego króla , boha
                > ter
                > > Ogniem i Mieczem" był także poczatkowo "zamieszany" w obroną Zamościa. Wśr
                > ód
                > > obrońców znajdziemy jeszcze jedną wielką postać z polskiej historii ...,
                > która
                > > w przyszłości sięgnęła po tron,ale to bynajmniej nie był syn Jeremy...
                > > Temat niezwykle ciekawy , ale ja w tcyh dniach mam niestety mniej czasu...
                > :-
                > (, > bedę sie starał włączać do dyskusji w miarę mozliwości...
                > > do Siego Roku:-)J
                >
                >
                > Witam
                > Boleję nad tym, że tej dyskusji nie widać. Jako że wprawdzie nie wymieniając
                > osób o które pytałem Januszu wskazałeś "tego co podążył na elekcje do
                Warszawy"
                >
                > a był ojcem króla, jak i "tego który w twierdzy ostał" i też był królem,
                > chociaż nie był synem tego pierwszego myślę że znów małe fanfarki dla Janusza
                > (ale zamotałem). Myślę że skoro Janusz mówi tajemniczymi półsłówkami to
                niech
                > nam teraz wymieni z imienia i nazwiska o jakiech postaciach historycznych
                > rozmawiamy. Owszem, był "zamieszany" w obronę twierdzy. Organizował ją, ale
                w
                > dniu 27.10.1648r. wyruszył do Warszawa. Jego jazda, jak pisałem wyżej,
                > wykonywała jeszcze podjazdy i atakowała tyły wojsk nieprzyjaciela, ale
                > bezpośrednio ani On, ani Jego armia nie brała udziału w obronie twierdzy.
                >
                > W związku z tym, że w jednym z postów Janusz wspomniał o wnuczce Pana Jana,
                > pozwolę sobie słów kilka na ten temat; domyślam się że chodzi o
                małżonkę "tego
                > co na elekcję", którą była Gryzelda Konstancja z Zamoyskich, córka Tomasza i
                > Katarzyny z Ostrogskich ur. 27.04.1623r. Tuż po śmierci Tomasza Zamoyskiego
                > (18.01.1938r.) w dniu 18.02.1638r. odbyły się ciche zaręczyny Gryzeldy z
                > Zamoyskich z "tym co na elekcję". Ze względu na śmierć ojca wybranki
                > uroczestości zaślubin odłożono o rok. Ślub tej pary odbył się w Kolegiacie
                > Zamojskiej 27 lutego 1639r. Z tego związku urodził się syn wybrany na króla
                > Polski 1668r.
                > Januszu jeżeli coś pokręciłem - popraw.
                > Pozdrawiam i mimo wszystko zachęcam do dyskusji w tym wątku...
                > W.1

                Wydaję mi się , że niczego nie pokręciłeś:-)- świetny tekst!
                A wiesz po kim córka Tomasza otrzymała swe imię Usersie ?
                ...i znowu -pośrednio- mamy do czynienia z kolejnym władcą Rzeczpospolitej:-))
                ale się zrobiło w tym wątku królewsko:-)
                a i dzięki za fanfarki:-)
                pozdrawiam
                J 10:)
                J
                  • januszx Re: Zagadka Oblężenie 1648 06.01.04, 22:51
                    To jeszcze Ci podpowiem ... siegnij we wczesniejsze pokolenia...
                    ale odeszliśmy od zasadnieczego tematu, mam nadzieję , że się nie gniewasz i
                    czekam az wrócisz:-)
                    pozdrawiam wieczorową porą'
                        • users1 Re: Zagadka Oblężenie 1648 07.01.04, 08:20
                          Witaj Janusz
                          Przyznam że wczoraj "dałeś mi popalić". Pora nocna nie wpływa na moje poprawne
                          myślenie, czego dowodem jest podejrzebie Habsburgów. Przecież Maksymilian,
                          Byczyna, Brama Lubelska więc nie małżeństwo. Po Twojej podpowiedzi. Odpowiedź
                          jest oczywista. Trzecia żona Pana Jana Gryzelda Batorówna.
                          Przepraszam nie mam czasu wieczorem wrócę do tematu.
                          Pozdrawiam
                          W.1
                          • januszx Oblężenie 1648 i "sprawa królów" :-) 07.01.04, 08:57
                            Brawo :-), Oczywiście:-))
                            Gryzelda Batorówna - córka Krzysztofa - wojewody Siedmiogrodu- brata naszego
                            wielkiego króla .
                            Bardzo się cieszę , że możemy sobie tutaj porozmawiać na tematy historyczne
                            dotyczace Zamościa i Zamojszczyzny...i czekam na wieczorny powrót do
                            oblężonego przez wojska kozacko - tatarskie Miasta Arkad.
                            pozdrawiam
                            J 10:)
                              • users1 Re: Oblężenie 1648 i "sprawa królów" :-) 07.01.04, 18:07
                                Witaj Wiloa,
                                nawet nie wiesz jak się cieszę że nie tylko tu zajżałaś, ale jeszcze udzieliłaś
                                prawidłowej odpowiedzi - FANFARY. Fakrycznie na czele podobno 100 tysięcznej
                                armii wojsk oblegających Zamość stał sam Bogdan Chmielnicki, postać nie tylko
                                znana z historii, ale.... a może przede wszystkim z literatury
                                Sienkiewiczowskiej.

                                Druga sprawa. Proponowałem Januszowi, aby wiedząc o kogo pytam wymienił z
                                nazwiska tych którzy pojechali na elekcję do Warszawa, jak i tych, którzy w
                                twierdzy pozostali. Tak więc osobą które przygotowywała obronę twierdzy, a w
                                dniu 27.10.1648r. , ale przed chwilą jeszcze Janusza odpowiedzi nie było, tak
                                więc...Na czele 5000 armii jezdnych wyjechał na elekcję do Warszaway książę
                                Jaremii Wiśniowiecki, ojciec późniejszego króla Polski Jaremiego Michała
                                Korybuta Wiśniowieckiego. Natomiast osąbą ktora broniła twierdzy podczas
                                oblężenia, a która również zasiadła na tronie Polski, był Jan III Sobieski.

                                Więcej na ten temat będzie w podsumowaniu zagadki

                                Mam nadzieję że i na pozostałe pytania znajdą się odpowiedzi. Jeżeli ktoś
                                uważnie przeczyta powyższe posty to znajdzie w nich odpowiedć co najmniej na
                                jedno pytanie.

                                Następną sprawą jest temat Gryzeldy. Wprawdzie temat nie należy do zagadki, ale
                                jest tak wdzięczny i mało znany, a i Wiloa też ciekawa, że.....
                                Z drugiej zaś strony rano obiecałem że coś na ten temat napiszę więcej. Jakże
                                tu jednak napisać tylko o jednej żonie Pana Jana, gdy było ich cztery. Tak więc
                                kilka słów na temat ożenków Pana Jana.
                                Pan Jan mając 29 lat pojął za żonę Annę Ossolińską córkę Jana chorążego
                                lubelskiego. Pożycie małżeńskie trwało niestety tylko ok. roku gdyż już w
                                kwietniu 1572r. Anna zmarła nie pozostawiając Panu Janowi potomstwa. Następną
                                żoną Pana Jana była Krystyna Radziwiłłówna. Starania o rękę młody wdowiec
                                czynił dość długo bo przez okres ok trzech lat. Głównie chodziło o pozycję Pana
                                Jana i jego majętności, dopiero gdy ze starosty bełzkiego "wyrósł" podkanclerz
                                wielki koronny i zaufany doradca króla Batorego, Radziwiłłowie zezwolili na
                                ożenek z 17 letnią wówczas Krystyną. Ślub odbył się w Białej podlaskiej w dniu
                                29 grudnia 1577r. natomiast huczne wesele odbyło się w Warszawie, w którym
                                uczestniczył sam król Stefam z królową Anną.
                                Niestety i tym razem Pan Jan nie cieszył się długo młodą żoną, gdyż po dwóch
                                latach pożycia w wieku 19 lat Krystyna zmarła po porodzie. Urodzona córeczka
                                Elżbieta, taż umarła w niemowlęctwie. Krystyna została pochowana w kościele Św.
                                Anny w Warszawie. Można by rzec, że uwieńczeniem suksesów polityczno
                                dyplomatycznych Pana Jana było małżeństwo z bratanicą króla Gryzeldą Batorówną
                                córką Krzysztofa wojewody Sziedmiogrodzkiego. Tak więc po trzech latach
                                wdowieństwa w dniu 12.06.1583r. w Katadrze Wawelskiej na ślubnym kobiercu
                                stanął 41 letni wówczas Pan Jan i 14 letnia księżniczna siedmiogrodzka
                                Gryzelda. Małżeństwo trwało najdłużej z dotychczasowych, ale też niestety po
                                siedmiu latach pożycia małżeńskiego Pan Jan zostaje wdowcem. W roku 1590
                                Gryzelda umiera przy porodzie drugiej córki mając 21 lat. Niestety również
                                córki z tego małżeństwa umierają jeszcze jako niemowlęta.
                                Czwartą i ostatnią żoną Pana Jana poślubioną po dwuletnim okresie wdowieństwa w
                                roku 1592 była o 20 lat młodsza Barbara Tarnowska córka Stanisława kasztelana
                                sandomierskiego. Z tego małżeństwa zrodziła się córka Gryzelda, która zmarła w
                                dzieciństwie oraz urodzony w 1594r. syn Tomasz, późniejszy II Ordynat, Wielki
                                Kanclerz Koronny a także dziadek po kądzieli króla Michała Korybuta
                                Wiśniowieckiego.

                                Coś mi się sporo napisało, choć przyznam że skracałem jak tylko potrafiłem.

                                Januszu jeżeli przeczytasz ten tekst, a znajdziesz nieprawidłowości bądź omyłki
                                genealogiczne, czy inne to bądź tak dobry i popraw.

                                Pozdrawiam i zapraszam do odpowiedzi na dalsze pytania
                                W.1

                                • januszx Małżonki Jana Zamoyskiego... 07.01.04, 19:12
                                  Usersie drogi, wspaniały tekst :-), świetny możnaby jeszcze napisać parę słów
                                  na temat uroczystości zaślubin Jana Zamoyskiego z kolejnymi żonami, gdybyśmy
                                  sie uparli:-), ale ja dopiero jutro znajdę czas ...więc jeszcze coś dodam:-),
                                  już tak przy okazji...
                                  Trochę odeszliśmy od tematu Obrony Zamościa przed najazdem połączonych wojsk
                                  kozacko-tatarskich , ale temat to rzeczywiście wyjątkowo wdzięczny...
                                  pozdrawiam
                                  J 7:)
                                      • users1 Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 07.01.04, 19:57
                                        Już jestem Januszu
                                        Podejrzewam, że Florianowi chodzi o Krzywonosa, znaną z okrucieństwa postać
                                        historyczną, który również w trakcie oblężenia był pod twierdzą razem z
                                        Chmielnickim. Ze znanych postaci byli również Czarnota i Tuhaj-bej.
                                        Ale przepraszam nie wiem czy zgadłem czy "Kwionos" to "Krzywonos"
                                        POzdrawiam
                                        W.1
                                            • florianszary Re: Krzywonos i Tuhaj bej 07.01.04, 21:47
                                              a czy napewno kriwonos byłe cały czas przy chmielnickim czy nie aby jeden z
                                              jego odziału spalił florianów obecnie narol wyrznoł wpieni wszyskich
                                              mieszkańców narola i spalił burznice gdzie według historyków żydowskiego
                                              pochdzenia natan hannowera zgineło w niej 1200 żydówa pan tych włości który
                                              bronił się w zameczku otoczonym fosa po zdobyćiu "żywce ze skóry był obdarty "
                                              jak zapisał kronikarz
                                              • users1 Re: Krzywonos i Tuhaj bej 07.01.04, 22:21
                                                florianszary napisał:

                                                > a czy napewno kriwonos byłe cały czas przy chmielnickim czy nie aby jeden z
                                                > jego odziału spalił florianów obecnie narol wyrznoł wpieni wszyskich
                                                > mieszkańców narola i spalił burznice gdzie według historyków żydowskiego
                                                > pochdzenia natan hannowera zgineło w niej 1200 żydówa pan tych włości który
                                                > bronił się w zameczku otoczonym fosa po zdobyćiu "żywce ze skóry był
                                                obdarty "
                                                > jak zapisał kronikarz

                                                Witaj Florianie. Przykro mi ale nie znam historii Narola dlatego też z podorą
                                                dowiaduję sie o wyczynach Krzywonosa w Narolu. To że był jednym z krwawszych i
                                                okrutniejszych to historia to udowodniła nie raz.
                                                Jeżeli chodzi o oblężenie twierdzy Zamość w 1648r. przez Chmielnickiego - mnie
                                                tam nie było, ale dostępne mi źródła podają,że krzywonos w czasie oblężenia był
                                                przy Chmielnickim pod Zamościem. To samo dotyczu Tuhaj-beja i Czrnoty, nie
                                                mniej okrutnych od Krzywonosa.
                                                Pozdrawiam
                                                W.1
                                  • users1 Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 07.01.04, 20:31
                                    Znów miodem mnie Waść polewasz Mości Januszu, dzieki za to wielkie Waszmości.
                                    Post Waszmościa przyjmuję za istną prowokacyję i przyjmuję także że się
                                    upieramy.

                                    Jak zaproponował Janusz warto byłoby pogwarzyć o samych okolicznościach tych
                                    ożenków. Uważam że najciekawsze okoliczności towarzyszyły ożenkowi Pana Jana z
                                    Krystyną Radziwiłłówną. Przypomnę, że poprzednia żona Pana Jana, Anna zmarła w
                                    kwietniu 1572r. Pan Jan rozglądawszy się za następną żoną starania swoje
                                    kierował, jak już wiemy, w kierunku księżniczki Krystyny Radziwiłłównie,
                                    bratanicy królowej Barbary, córce Mikołaja Radziwiłła "Czarnego" kanclerza
                                    wielkiego litewskiego i Elżbiety Szydłowieckiej.
                                    Pierwszy swój list w sprawie ożenku Pan Jan wysłał do brata Krystyny, Mikołaja
                                    Radziwiłła "Sierotki" marszałka nadwornego litewskiego w 1574r., zaś drugi do
                                    stryjecznego brata jej ojca Mikołaja Radziwiłła "Rudego" wojewody wileńskiego.
                                    Korespondencja ta niestety nie spotkała się z przychylnym przyjęciem, gdyż jak
                                    tłumaczono panna była za młoda, a konkurent zbyt ubogi jak na książęce progi.
                                    Wiadomym jest, że były to pozory, gdyż Radziwiłłowie działając na zwłokę
                                    czekali prawdopodobnie na bardziej godnego konkurenta do ręki Krystyny.
                                    Pan Jan jako wytrawny dyplomata przez trzy lata nie żeniąc się czekał na rękę
                                    Krystyny. Aż wreszcie,nastąpiło porozumienie (przyczyny wymieniłem wyżej)
                                    pomiędzy Panem Janem i czterema braćmi Krystyny i jak pisałem, 29 grudnia 1577
                                    Pan Jan pojął za żonę 17 letnią, wówczas dwa razy młodszą od siecie Krystynę.
                                    Krystyna w wianie wnosiła do małżeństwa dobra opatowskie po matce i 26000 w
                                    gotówce i złocie od braci, ale to dla Pana Jana chyba nie było istotne.
                                    Ważniejszym było chyba nazwisko Krystyny oraz spowinowacenie z wielkomożną
                                    rodziną na Litwie.
                                    Weselisko odbyło się w Warszawie, na które zaproszeni zostali król Stefan i
                                    królowa Anna. Przyjęcie weselne było w Ujazdowie, w rezydencji królowej.
                                    Przeprowadzone wiele gonitw i turniejów. Ciekawostką jest, że wesele uświetniła
                                    wystawiona 12 stycznia "Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego....
                                    I ja też tam byłem miód i wino (i nie tylko) piłem.
                                    Pozdrawiam
                                    W.1
                                    • januszx Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 07.01.04, 21:36
                                      Mości Usersie , piękne to są bajania , aż miło poczytać i
                                      i przypomnieć sobie wydarzenia historyczne, to może pociągnę
                                      temat dalej nieco co :-)

                                      Niedługo trwało szczęście Zamoyskiego Krystyna zmarła już w roku 1580 a
                                      niedługo potem także ich córka.
                                      Tym razem swatami zajął się sam król Stefan, co musiało się spotkać ze
                                      sprzeciwem magnatów, którzy już zaczęli się obawiać rosnącego w siłę
                                      kanclerza. Jednak Jego wpływy u monarchy były ogromne ...
                                      Tym razem ślub miał miejsce w królewskim mieście Krakowie w roku 1583 a
                                      odbył się katedrze w wawelskiej. A uroczystość po raz drugi uświetnił nasz
                                      najlepszy poeta renesansu Odą , napisaną także na cześć właśnie odniesionych
                                      zwycięstw nad Moskwą .
                                      Uroczystość zaślubin trwała dni siedem , zorganizowano specjalne gonitwy ,
                                      pochód , w którym wystąpiły postaci przedstawiające Fortunę i Nieszczęście ,
                                      boginie Sławy, znalazło się także miejsce dla Czasu, Księzyca , Słońca,
                                      Jowisza , w pochodzie uczestniczyła również Diana prowadzona przez Stanisława
                                      Żólkiewskiego , za nimi ciągnięta była muszla , w której znajdujemy Wenus z
                                      uwięzionym Parysem .
                                      Odbył się także przepiękny spektakl przedstawiający wydarzenia ostatnich lat,
                                      zwycięstwa bitwy z Moskwą , zdobyte miasta, lasy i rzeki....
                                      A na końcu pochodu niewiasty rozrzucały w tłum specjalnie na okoliczność ślubu
                                      wybite monety - srebrne talary !! .
                                      A i ja tam byłem miód i wino piłem, a com widział i słyszał na forum
                                      zamieściłem...J

                                      Okres małżeństwa z bratanicą króla to czas intensywnych prac przy budowie
                                      Zamościa , których Gryzelda była świadkiem , występowała także jako gospodyni
                                      gdy odwiedzały kanclerza liczne delegacje.
                                      Niestety trzecia żona Kanclerza zmarła w roku 1590, w wieku dziecięcym zmarły
                                      także ich dzieci...ale na koniec dodam , że szczęście uśmiechnęło się do
                                      Hetmana...ale to już zupełnie inna historia...
                                      J
                                      • users1 Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 07.01.04, 22:16
                                        No cóż Januszu tylko długo by o tym słuchać. Wesele to barwnie opisał Leszek
                                        Podhorecki w swojej książce "Hetman Jan Zamoyski 1541-1605. wyd MON 1971. Pisze
                                        on również, że całym, można by rzec rzeżyserem widowiska był sam Pan Jan.
                                        Pozdrawiam
                                        W.1
                                        • januszx Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 08.01.04, 09:04
                                          Nie mam tej pozycji u siebie:-( , ja opierałem się na :
                                          "W Słuzbie Czeterch Monarchów" - Danuta Wójcik -Góralska
                                          "Jan Zamoyski" - Stanisław Grzybowski
                                          "Zamość i Zamojszczyzna..." - różnych autorów ,ale obecnie nie mam tej pozycji
                                          (w tym miejscu)
                                          a także na "Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym"
                                          A ża Hetman Wielki Koronny był reżyserem widowiska wątpliwości nie mam
                                          żadnych , gdyż była to (moim skromnym zdaniem) najzdolniejsza, bardzo
                                          ambitna , niezwykle twórcza Osobistość drugiej połowy XVI wieku (i pocz.
                                          XVII) . W dzisiejszych czasach Jan Zamoyski brylowałby wszędzie gdzie tylko by
                                          się pojawił i to w wielu dziedzinach ludzkiej aktywności...
                                          Chętnie poczytałbym Leszka Podhoreckiego , ale myśle ,że wszystko przede
                                          mną...:-)
                                          pozdrawiam
                                          J
                                          • users1 Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 08.01.04, 09:36
                                            Drogi Januszu
                                            podałem wczoraj źródło i autora nie dlatego aby wskazywać z jakich źródeł
                                            korzystasz, ale dysponując tą pozycją proponowałem czytającym na fz zajżenie do
                                            tej książki, która bardzo barwnie (moim zdaniem) opisuje wesele krakowskie Pana
                                            Jan.
                                            Przy okazji. Nikt z czytających chyba nie wierzy, iż wszystko o czym piszę mam
                                            w głowie. Owszem trochę tam jest, ale pragne powiedzieć, że zawsze swoje
                                            wypowiedzi weryfikują pod kątem źródła, tzn otwieram jakąś np. książkę i
                                            sprawdzam czy moja wiedza w tanym temacie jest widzą historyczną czy tylko
                                            fantazją. To co zawsze podkreślałem - celem mojego pisania jest pogłębianie
                                            wiedzy w tym temacie - również mojej.
                                            Pozdrawiam
                                            W.1
                                            • januszx Literatura 08.01.04, 12:36
                                              Drogi Usersie przecież nie ma żadnego problemu ...ja podałem żródła ...gdyż
                                              mam nadzieję , że kogoś zainteresują te pozycje i bedziemy mieli okazje
                                              podyskutować sobie w jeszcze szerszym gronie:-)
                                              pozdrawiam
                                              J 11:)
                                              • wiloa Re: Literatura 08.01.04, 18:29
                                                Ale gdzie sa te wszystkie ksiazki ? gdzie je kupić, jak dostac? to znaczy nie
                                                wszystkie ale moze z jedna i ktora jest szczegolnie dobra? , jak bede w
                                                zamosciu to sobie chcialabym kupic cos to moze i ja sie czegos dowiem
                                                • users1 Re: Literatura 08.01.04, 18:55
                                                  Witaj Wiloa
                                                  Nawet nie wiesz jak sie cieszę, że i Ty chcesz coś więcej wiedzieć o Zamościu
                                                  tym dawnym. Co do książek na ten temat, nie wiem wydaje mi się że większość to
                                                  już wyczerpane nakłady, może nie mam racji? ale....
                                                  Są jeszcze biblioteki, gdzie napewno coś można znaleźć, a gdyby i to nie
                                                  poskutkowało, zawsze znajdziesz mnie na fz może coś zaradzimy.
                                                  Pozdrawiam
                                    • users1 Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 09.01.04, 06:35
                                      Witam powtórnie w tym wątku
                                      Jakoże właśnie w wątku zagadki o twierdzy pojawił się tamat ożenków Pana Jana,
                                      a w tytułach kilku postów nazwiski, niewątpliwie znawcy historii Zamościa Pana
                                      Witusika. Dziś w nocy przeczytałem artykuł tego autora pt "Jan Zamoyski i
                                      młodzidka Radziwiłłówna" (Kalendarz Lu.elski - 1985), a oto jego fragment:

                                      "Choć małżeństwo Zamojskiego z Krystyną Radziwiłłówną miało charakter
                                      polityczno - handlowej transakcji i zapewne pan młody swej wybranki serc przed
                                      ślubem nie widział - związek należał do udanych. Uczucie przyszłowraz z
                                      odejściem od ołtarza. Świadczą o tym między innymi listy Zamoyskiego pisane do
                                      Krystyny półtora roku po ślubie z wyprawy połockiej Stefana Batorego. Jest w
                                      nich troska o zdrowie i radość ze spodziewanego dziecka i nieco tęsknoty"

                                      Wybrałem ten fragment, gdyż skojarzył mi się troszkę z naszą forumowską
                                      znajomością wirtualną, może głupie porównanie, ale....

                                      Pozdrawiam
                                      W.1
                                      • januszx Re: Małżonki Jana Zamoyskiego... 09.01.04, 11:11
                                        users1 napisał:

                                        > Witam powtórnie w tym wątku
                                        > Jakoże właśnie w wątku zagadki o twierdzy pojawił się tamat ożenków Pana
                                        Jana,
                                        > a w tytułach kilku postów nazwiski, niewątpliwie znawcy historii Zamościa
                                        Pana
                                        > Witusika. Dziś w nocy przeczytałem artykuł tego autora pt "Jan Zamoyski i
                                        > młodzidka Radziwiłłówna" (Kalendarz Lu.elski - 1985), a oto jego fragment:
                                        >
                                        > "Choć małżeństwo Zamojskiego z Krystyną Radziwiłłówną miało charakter
                                        > polityczno - handlowej transakcji i zapewne pan młody swej wybranki serc
                                        przed
                                        > ślubem nie widział - związek należał do udanych. Uczucie przyszłowraz z
                                        > odejściem od ołtarza. Świadczą o tym między innymi listy Zamoyskiego pisane
                                        do
                                        > Krystyny półtora roku po ślubie z wyprawy połockiej Stefana Batorego. Jest w
                                        > nich troska o zdrowie i radość ze spodziewanego dziecka i nieco tęsknoty"
                                        >
                                        > Wybrałem ten fragment, gdyż skojarzył mi się troszkę z naszą forumowską
                                        > znajomością wirtualną, może głupie porównanie, ale....
                                        >
                                        > Pozdrawiam
                                        > W.1

                                        Mości Usersie w nocy spać należy, jestem pełen podziwu dla Wćpana dowcipu:-)

                                        Takie to były czasy ..małżeństwa z roządku , acz okazuje się przyszła
                                        też ...nie wiara nie nadzieja ..tylko ta..no ta...:-)
    • gammma brawo 08.01.04, 08:46
      brawo brawo, przyjemnie sie was czyta. mniej papierowe te wszystkie osoby u
      was, moze nawet polubie historie?
      pzdr
      g
      • januszx Re: brawo 08.01.04, 09:09
        Gammo, ależ historia nauczycielką życia , ja już się o tym
        przekonałem ..właściwie wszystko już było:-)
        ale mimo to także wszystko przed nami...
        pozdrawiam
        J
      • users1 Re: brawo 08.01.04, 09:42
        Witaj Gammmciu
        Jak miło. Mam nadzieję że polubisz historię, a przynajmniej historię związaną w
        jakiejś części z Zamościem, i tak jak powiedział Janusz historia - jak w
        piosence "wszystko to już było".
        Pozdrawiam i obiecuję że pisząc będę się starał abyś polubiła historię, a mam
        nadzieję, że i Janusz nie będzie biernie sie przyględał moim wypocinom.
        W.1
        • florianszary Re: brawo 08.01.04, 10:23
          a tak poazatemnawiecej literatyrt fachowej na tema ja zamojskiego napisał dr
          Adam Andżej Witusik z umsc u którego pisałem pracę Pozdrawiam Roztocznie
          • januszx Andrzej Adam Witasik 08.01.04, 12:48
            Florianie jesteśmy absolwentami tej samej Uczelni :-), ( tzn. ja rok III, IV i
            V), ale innych kierunków ...
            W domu mam ksiązkę Adama Andrzeja Witusika "Młodość Tomasza Zamoyskiego" , a
            czytałem też "O Zamoyskich ,Zamościu i Akademii Zamojskiej" tego autora, muszę
            przyznać - to bardzo interesująca wiadomość , że pisałeś pracę u doktora
            Witusika , bardzo mi sie podoba Jego styl pisania i ogromna wiedza na tematy
            związane z Zamoyskimi,Zamościem...
            pozdrawiam
            J
              • wiloa Adam Andrzej Witasik 08.01.04, 18:25
                ja nie wybieram sie,
                Ale się rozpisaliście Users i Janusz o tych slubach Zamoyskiego , to On miał
                az tyle żon a to ciekawe a jedno weselisko w Warszawie i nawet sztuka byla
                wystawiona do glowy my mi nie przyszło ze to Kochanowski mogl byc na tych
                weselach. A pozniej w Krakowie znowu slub i te wszystkie ceremonie!. To ja nie
                wiedzialam ,ze Jan Zamoyski to był taki wazny czlowiek ,a prosze bardzo juz
                wiem pozdrowienia wiola



                • users1 Re: Adam Andrzej Witasik 08.01.04, 19:05
                  I znowu bardzo się cieszę, że już teraż Wiloa wiesz jaki to był ważny człowiek
                  ten Pan Jan, jak go nazywam.
                  Gwoli sprostowania, chybą błędnie zrozumiałaś, Jana Kochanowskiego nie było na
                  weselu Pana Jana z księżniczką Krystyną w Warszawie lecz wystowiono jego
                  sztukę.
                  Przyznam jednak, że w tej chwili zastamawiam się czy byłobyto całkiem
                  niemożliwe. Ślub, a i wesele odbyło się w 1578r. Sztuke zaś wystawiono
                  dokładnie 12 stycznia 1578r., a Jan Kochanowski zmarł dopiero w 1584r. tak
                  więc......
                  Co Ty Janusz na ten temat, może coś słyszałeś, że mogę błądzić?
                  Pozdrawiam
                  W.1
            • users1 Witusik, a nie Witasik 08.01.04, 19:08
              Przepraszam że zabieram głos w tej sprawie, ale wedle mojej wiedzy Pan Adam
              Andrzej nazywa się Witusik, a nie na podaje sie w tamatach postów Witasik
              Pozdrawiam
              W-1
              • januszx Re: Witusik, a nie Witasik - jasne ! 08.01.04, 21:46
                users1 napisał:

                > Przepraszam że zabieram głos w tej sprawie, ale wedle mojej wiedzy Pan Adam
                > Andrzej nazywa się Witusik, a nie na podaje sie w tamatach postów Witasik
                > Pozdrawiam
                > W-1

                "W domu mam ksiązkę Adama Andrzeja Witusika "Młodość Tomasza Zamoyskiego" , a
                czytałem też "O Zamoyskich ,Zamościu i Akademii Zamojskiej" tego autora,"
                -cytat z "wnętrza" posta powyżej :-))

                Oczywiście ,że Adam A. Witusik i tak pisałem w tekscie posta:-) jak widać
                a w temacie to pomyłka , ja wiem jak nazywa się autor jednych z lepszych
                ksiązek o Zamościu , Zamoyskich etc. -a jak zwykle byłem
                zabiegany ...cóż "jak się człowiek cieszy to się diabeł...
                pozdrawiam wieczorową porą
                J 3:)
    • users1 Re: Zagadka Oblężenie 1648 08.01.04, 21:41
      Witam wszystkich tu czytujących.

      Zagadka chyba powinna dobiegać końca. Na forum jest już od niedzieli. Na kilka
      pytań odpowiedzi były, na kilka nie, ale zaraz to nadrobię.

      Jestem niezmiernie wdzięczny Januszowi, za podjecie tematu, jakby przy okazji,
      ożenków Pana Jana. Wdzięczny temat. Zdaję sobie sprawę, że napewno nie
      wyczerpany. Myślę że jeszcze nadarzy się okazja aby powrócić w innych tematach
      do szeroko rozumianych i jakżę tragicznych ożenków Pana Jana.
      Pozwólcie, że jeszcze jako ciekawostkę, powiem że po śmierci Krystyny, o weselu
      z którą wczoraj pisałem, wojsko wystawione przez Pana Jana w liczbie 1000
      piechurów i ponad 1000 jezdnych, którymi dowodził Mikołaj Ubrowiecki podczas
      zdobywania twierdzy w Wieleżu nad Dźwiną w sierpniu 1580r. boło odziane w
      czarne barwy na znak żałoby Kanclerza po stracie żony i córeczki Elżbiety.

      Wracając do zagadki:
      p1. Twierdzę Zamość oblegały wojska tatarsko kozackie pod dowództwem Bohdana
      Chmielnickiego w liczbie ok. 100 000 ludzi.
      p2. Oblężenie miało miejsce w listopadzie, a dokładniej od 6 do 24 listopada
      1648r.
      p3. Załoga broniąca twierdzy liczyła niespełna 5000 ludzi, w tym 2120 piechoty,
      200 rajtarów, 1400 szlachty i 1000 mieszczan
      p4. Twierdza nie została zdobyta, po rokowaniach Chmielnicki zgodził się na
      stosunkowo niski okup bo wynoszący 20 000 zł. Należy zauważyć że zbliżała się
      zima i Chmielnickiemu zależało na szybkim zakończemniu oblężenia.
      p4. Organizacją obrony twierdzy zajmował się Jaremi Wiśniowiecki, choć w samej
      obronie twierdzy nie uczestniczył, gdyż 17 października na czele 5000 jezdnych
      udał się na elekcję do Warszawy. W twierdzy pozostał i uczestniczył w obronie
      przyszły król Jan III Sobieski.
      p5. W ramach przygotowań do oblężenia i tzw. czyszczenia przedpola, został
      przez obrońców spalony kościół św. Katarzyny, wówczas umiejscowiony w rejonie
      dzisiejszej ul. Studziennej (poza murami miasta)

      Dodatkowo podam, że podczas oblężenia twierdzy uszkodzony został pałac,
      kolegiata, kościół franciszkanów i 10 kamienic.

      Wspomnę jeszcze o "zadaniach dla Janusza". Pagórki które proponowałem obejrzeć
      z wiaduktu w Sitańcu - to "Chmielnickiego mogiła". Chmielnicki wg diariusza
      Rudomicza miał być pochowany w Zamościu. Tak naprawdę po zakończeniu oblężęnia
      Chmielnicki więcej nie gościł w Zamościu i zmarł na Ukrainie.
      Prawdopodobnie "Zamojski pogrzeb" odbył się 3 miesiące wcześniej przed jego
      śmiercią i był nabożeństwem żałobnym odprawionym przez bazylianów na
      przedwczesną wieść o śmierci Chmielnickiego. Podobno w "pogrzebie"
      uczestniczyło 40 tys (?) kozaków, którzy usypali nosząc czapkami ziemię, w
      miejsce gdzie stał namiot Chmielnickiego, kurchan.
      Gdy budowano LHS i wiadukt pagórki prawie w całości zostały "zużyte" do budowy.
      I chyba słów na ten temat byłoby tyle.

      Zauważełem że nie wszystkim uczestnikom forum podobają sie wątki "zagadkowe".
      W związku z tym rozważam, zupełnie poważnie, czy je kontynułować. Co absolutnie
      nie oznacza, że nie będzie "bajania" z mojej strony na temat starego Zamościa i
      Rodziny Pana Jana, ewentualnie zmieni się forma (?). Myślę że już niebawem, a
      najpóźniej w niedzielę, jak zapowiadałem wcześniej, bedziemy mogli porozmawiać
      o drugim oblężeniu twierdzy, ktore miało miejsce w osiem lat po pierwszym,
      czyli o oblężeniu w 1656r.
      Dziękując za udział w tym wątku pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
      W.1
      • januszx Re: Zagadka Oblężenie 1648 08.01.04, 22:32
        users1 napisał:

        > Witam wszystkich tu czytujących.
        >
        > Zagadka chyba powinna dobiegać końca. Na forum jest już od niedzieli. Na
        kilka
        > pytań odpowiedzi były, na kilka nie, ale zaraz to nadrobię.
        >
        > Jestem niezmiernie wdzięczny Januszowi, za podjecie tematu, jakby przy
        okazji,
        > ożenków Pana Jana. Wdzięczny temat. Zdaję sobie sprawę, że napewno nie
        > wyczerpany. Myślę że jeszcze nadarzy się okazja aby powrócić w innych
        tematach
        > do szeroko rozumianych i jakżę tragicznych ożenków Pana Jana.
        > Pozwólcie, że jeszcze jako ciekawostkę, powiem że po śmierci Krystyny, o
        weselu
        >
        > z którą wczoraj pisałem, wojsko wystawione przez Pana Jana w liczbie 1000
        > piechurów i ponad 1000 jezdnych, którymi dowodził Mikołaj Ubrowiecki podczas
        > zdobywania twierdzy w Wieleżu nad Dźwiną w sierpniu 1580r. boło odziane w
        > czarne barwy na znak żałoby Kanclerza po stracie żony i córeczki Elżbiety.
        >
        > Wracając do zagadki:
        > p1. Twierdzę Zamość oblegały wojska tatarsko kozackie pod dowództwem Bohdana
        > Chmielnickiego w liczbie ok. 100 000 ludzi.
        > p2. Oblężenie miało miejsce w listopadzie, a dokładniej od 6 do 24 listopada
        > 1648r.
        > p3. Załoga broniąca twierdzy liczyła niespełna 5000 ludzi, w tym 2120
        piechoty,
        >
        > 200 rajtarów, 1400 szlachty i 1000 mieszczan
        > p4. Twierdza nie została zdobyta, po rokowaniach Chmielnicki zgodził się na
        > stosunkowo niski okup bo wynoszący 20 000 zł. Należy zauważyć że zbliżała
        się
        > zima i Chmielnickiemu zależało na szybkim zakończemniu oblężenia.
        > p4. Organizacją obrony twierdzy zajmował się Jaremi Wiśniowiecki, choć w
        samej
        > obronie twierdzy nie uczestniczył, gdyż 17 października na czele 5000
        jezdnych
        > udał się na elekcję do Warszawy. W twierdzy pozostał i uczestniczył w
        obronie
        > przyszły król Jan III Sobieski.
        > p5. W ramach przygotowań do oblężenia i tzw. czyszczenia przedpola, został
        > przez obrońców spalony kościół św. Katarzyny, wówczas umiejscowiony w
        rejonie
        > dzisiejszej ul. Studziennej (poza murami miasta)
        >
        > Dodatkowo podam, że podczas oblężenia twierdzy uszkodzony został pałac,
        > kolegiata, kościół franciszkanów i 10 kamienic.
        >
        > Wspomnę jeszcze o "zadaniach dla Janusza". Pagórki które proponowałem
        obejrzeć
        > z wiaduktu w Sitańcu - to "Chmielnickiego mogiła". Chmielnicki wg diariusza
        > Rudomicza miał być pochowany w Zamościu. Tak naprawdę po zakończeniu
        oblężęnia
        > Chmielnicki więcej nie gościł w Zamościu i zmarł na Ukrainie.
        > Prawdopodobnie "Zamojski pogrzeb" odbył się 3 miesiące wcześniej przed jego
        > śmiercią i był nabożeństwem żałobnym odprawionym przez bazylianów na
        > przedwczesną wieść o śmierci Chmielnickiego. Podobno w "pogrzebie"
        > uczestniczyło 40 tys (?) kozaków, którzy usypali nosząc czapkami ziemię, w
        > miejsce gdzie stał namiot Chmielnickiego, kurchan.
        > Gdy budowano LHS i wiadukt pagórki prawie w całości zostały "zużyte" do
        budowy.
        > I chyba słów na ten temat byłoby tyle.
        >
        > Zauważełem że nie wszystkim uczestnikom forum podobają sie
        wątki "zagadkowe".
        > W związku z tym rozważam, zupełnie poważnie, czy je kontynułować. Co
        absolutnie
        >
        > nie oznacza, że nie będzie "bajania" z mojej strony na temat starego
        Zamościa i
        >
        > Rodziny Pana Jana, ewentualnie zmieni się forma (?). Myślę że już niebawem,
        a
        > najpóźniej w niedzielę, jak zapowiadałem wcześniej, bedziemy mogli
        porozmawiać
        >
        > o drugim oblężeniu twierdzy, ktore miało miejsce w osiem lat po pierwszym,
        > czyli o oblężeniu w 1656r.
        > Dziękując za udział w tym wątku pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
        > W.1
        • januszx Re: Zagadka Oblężenie 1648 08.01.04, 22:48
          Napisałęm długi tekst i niestety sieć zjadła...:-((((!
          nie ma... zniknął , czy ja sam gdzies go zaprzepaściłem ...nie ważne - nie ma!

          teraz tylko w skrócie..
          Bardzo się cieszę , że Users ma podobne zinteresowania historyczne , możemy
          sobie porozmawiać:-).
          Jutro postaram się oddać to co znalazło się dziś w moim straconym liście -
          pozostał jedynie cytat Usersa...:(
          ale to pewnie nie będzie juz to samo.
          powiem tylko , że spróbowałem się coś nieco dowiedzieć na temat oblężenia
          twierdzy w roku 1648 i jutro coś tu spróbuje przelać.
          Ale jestem pod ogromnym wrażeniem relacji Mości Usersa :-), a ta wzmianka o
          kopcu Chmielnickiego i usypaniu czpkami kozackimi - przednia
          pozdrawiam przed nocą:-)do jutra..
          J
      • bazyli.rudomicz Re: Zagadka Oblężenie 1648 08.01.04, 22:32
        Chmielnickij wielki hetman był , dużo złego uczynił Rzeczpospolitej, wiele
        bitew wygrał ale Zamościa nie zdobył mimo że siłą wielką u wrót miasta
        stanął, od fortyfikacji miasta odstąpić muisiał i na wschód swe kroki wraz z
        wielką armią skierował. Odziały hetmana kozackiego ogniem i mieczem pustoszyły
        Lubelszczyzę a Zamoście nie zdobyły i poniosły duże straty w ludziach -
        zginęło ponad trzy tysiące Kozaków i Tatarów.
        B.R.
        • users1 Re: Zagadka Oblężenie 1648 08.01.04, 23:00
          Doprawdy już sam nie wiem, czy mi znowu dwoi się przed oczami (i w głowie), raz
          Bazyli raz Janusz, a iluż tu Was? ;))))
          Ok. niech i tak będzie.

          Skoro Bazyli wspomniał, że podczas oblężenia poległo 3000 tatarów, to przecież
          coś trzeba było z nimi zrobić, wieczorową porą - no nie? ;)

          Po zakończeniu oblężenia powstał cmentarz tatarski, dziś już nie istniejący.
          Przylegał on do cmentarza prawosławnego od strony wschodniej - dziś w tym
          miejscu stoi wieżowiec (jak do nazywają dziś mieszkańcy Zamościa - nie będę
          mówił, ale jeżeli ktoś zna wypadki związane z tym wieżowcem , to wie, nie podam
          też adresu). Na cmentarzu tym podobno mieli być pochowani zbiorowych mogiłach
          Tatarzy polegli przy oblężeniu. W planach urzędowych z 1938r. cmentarz ten
          figuruje jako cmentarz mahometański.
          W 1990r. odkryto 17 molił w tym indywidualne i zbiorowe, ciała w nich pochowane
          były bez trumien, prawdopodobnie byli to jeńcy tatarscy, o czym świadczyły
          odnalezione czaszki z odpiłowanami górnymi częściami.
          I z tym akcentem mówie; Dobranoc wszystkim.
          W.1 ;))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka