Czynsze w Niemczech

16.01.10, 22:51

Rozumiem, ze ceny sa rozne, ale moze ktos przykladowo poda jak
wysoki jest czynsz za trzypokojowe mieszkanie ktore chce sie wynajac
w niewielkiej miejscowosci w okolicach Monachium.
Interesuje mnie takze co wchodzi w cene czynszu,
a co trzeba placic dodatkowo (i ewentualnie ile to kosztuje).

A ile moze zarobic miesiecznie niewykwalifikowany pracownik -
mezczyzna, pod warunkiem, ze znajdzie prace ...

PS.Pytania te zadaja na prosbe mojej znajomej, mnie jest dobrze tu
gdzie jestem :)

    • alessia27 Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 00:36
      Dortmund 3 pokoje 72m2,balkon winda
      463 Euro czynsz
      70 Euro ogrzewanie (centralne)
      85 euro prad
      Kaucja 700 Euro
    • annajustyna Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 10:41
      Ok. 850 € warm, jesli bardzo w okolicah Monachium i to przy wielkim szczesciu.
    • pucor Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 11:07
      ok 850 warm osobno jeszcze prad trzeba placic miesiacznie ok 70€
      nieykwalifikowany pracownik moze zarobic 800€ albo 1800€ zalezy ile jest wart :-)
    • caysee Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 11:31
      Annajustyna zna sie na okolicach Monachium i te 850€ jest realistyczna cena za 3
      pokoje, wraz ze wszystkimi oplatami (woda, ogrzewanie, sprzatanie itp.), oprocz
      pradu i tv. Natomiast ile zarobi niewykwalifikowany robotnik... hmmm, znam
      wlasnie taki przypadek, facet olal edukacje, nie ma zadnego wyksztalcenia,
      pracuje w magazynie, przeklada towary, dostaje kolo 800€ na reke.
      • pia.ed Zasilek dla bezrobotnych? 17.01.10, 13:21
        Przy okazji uslyszalam, ze podobno Polak pobierajacy zasilek
        dla bezrobotnych w Polsce, ma prawo pojechac na 3 miesiace
        do Niemiec i tam ZASILEK bedzie mu WYPLACANY!!!

        O tym, ze Polacy z niemieckim paszportem jechali do Polski,
        rzekomo szukac pracy, a w rzeczywistosci byli u rodziny
        i nic nie robili, to slyszalam, ale zeby bylo odwrotnie???

        Kilka lat temu w Szwecji byla mozliwosc wziecia swego zasilku
        dla bezrobotnych (jest wysoki, bo wynosi 80% ostatniej pensji),
        i szukania pracy w Europie, a nawet poza nia...
        Nie wiem czy przepisy sie nie zmienily.

        Szwed, kolega mojego syna, mlody chlopak, znalazl prace w Londynie
        jako bartender. Pracowal tam miesiec, potraktowal to jako wielka
        przygode. Gdyby pracy nie dostal, to mialby chociaz z czego zaplacic
        hotel ...

        Nigdy nie planowal pracy w Londynie ... ale jak okazja sie
        przydarzyla, to dlaczego nie? Jedno doswiadczenie wiecej, i cos co
        mozna wpisac do CV.

        • pucor Re: Zasilek dla bezrobotnych? 17.01.10, 13:55
          "Przy okazji uslyszalam, ze podobno Polak pobierajacy zasilek
          > dla bezrobotnych w Polsce, ma prawo pojechac na 3 miesiace
          > do Niemiec i tam ZASILEK bedzie mu WYPLACANY!"

          moze i bedzie wyplacany ale ile? chyba tyle co i w pl by bral bo niby z jakiej
          racji inaczej np wiecej?
          a swoja droga polak pobierajacy zasilek w pl ma prawo pojechac do de moze sie
          zameldowac a pozwolenie na prace? wiec skad zaslek jak wogole nie ma prawa tu
          pracowac ( jeszcze) poza tymi co maja niemiecki paszport, wlasnadzialnosc ,
          kontrakt itp
          • pia.ed Re: Zasilek dla bezrobotnych? 17.01.10, 20:38

            Ten "zasilek" o ktorym pisalam, to zasilek z Kasy Bezrobocia
            (zasilek, na ktory placilo sie skladki przez wiele lat,
            a ktory sie dostaje w razie utraty pracy).

            Wyglada na to, ze tego typu zasilek w Polsce w ogole nie istnieje,
            no a Polak nie ma prawa pracowac w Niemczech - poza pewnymi
            wyjatkami,
            czyli to co ktos opowiadal jest niezgodne z prawda ...


            Co do MONACHIUM, to nie wiem o jak miejscowosc chodzi, bo pytam sie
            na internecie na prosbe znajomej, a ona tez nazwy miejscowosci nie
            zna.
            Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.



      • kolonistka Re: Czynsze w Niemczech 18.01.10, 11:50
        caysee napisała:

        > Annajustyna zna sie na okolicach Monachium i te 850€ jest
        realistyczna ce
        > na za 3
        > pokoje, wraz ze wszystkimi oplatami (woda, ogrzewanie, sprzatanie
        itp.), oprocz
        > pradu i tv

        nalezy dodac, ze te oplaty za ogrzewanie i wode to przedplata.
        Niejednokrotnie po zakonczeniu okresu rozliczeniowego
        trzeba "doiszczac" oplaty.
        Poza tym operowanie pojeciem "3 pokojowe mieszkanie" jest malo
        konkretne. Jedno mieszkanie 3 pokojowe drugiemu 3 pokojowemu
        nierowne. Sa mieszkania 3 pokojowe o powierzchni 65 m2 a sa tez
        mieszkania o powierzchni 110m2. I nie :) nie jestem ksiegowa ani
        aptekarka i nie chcialam byc upierdliwa :)
        Chcialam tak jakby doinformowac :)
        • annajustyna Re: Czynsze w Niemczech 18.01.10, 15:28
          Ja mialam na mysli przecietne mieszkanie o pow. ok. 70 m2. Poza tym co to znaczy
          okolice Monachium? Dla mnie to gminy do 10 km, ale byc moze autorka watku ma na
          mysli bardziej okolice Augsburga, to to naparwde jest inna bajka.
    • florena82 Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 13:44
      A jaka to miejscowosc pod Monachium dokladnie?
      Tutaj mozesz sobie poprzegladac:
      www.immobilienscout24.de/portal/meinestadt/find.national/resultDialog.go?iac=0&style=marktplatz%2Fmeinestadt&is24EC=meinestadt&results.sortOrderList=20&event%3AdoSortResults=sortieren
      • florena82 Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 13:47
        Co do niewykwalifikowanego pracownika, to jak ktos wczesniej pisal - od 800 euro
        wzwyz, zalezy gdzie prace znajdzie, bo jak w tych posrednikach (Leihfirma albo
        Zeitfirma) to malutko. od 800 euro.
        A jak od razu w wiekszej firmie go "normalnie" zatrudnia to bedzie ok.
        • caysee Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 13:57
          Florena, wlasnie ten przyklad o ktorym pisalam (800€) to byla praca przez
          Zeitarbeitfirma.
          • pucor Re: Czynsze w Niemczech 17.01.10, 14:48
            moj mauzonek tez mial od nich propozycja za te pieniadze jak byl na bezrobotnym
            no ale nie musial przyjac oferty nizszej niz wynosil jego zasilek takim tez
            sposobem sie ustrzegl i ma teraz dobra praca :-D
    • kokolores Re: Czynsze w Niemczech 19.01.10, 00:10
      Wszystko zalezy jaki chce miec standart.


      :)
      Koko
      • drugiich moim zdaniem bardziej zależy od standardu ;) 19.01.10, 08:20
        • kokolores Re: moim zdaniem bardziej zależy od standardu ;) 20.01.10, 23:34
          oczywiscie "standardu" ;)


          sorry :)


          Koko
      • pia.ed Re: Czynsze w Niemczech 19.01.10, 23:28

        Tak jak pisalam poprzednio:
        zdobywam informacje dla kolezanki, wiec nic wiecej nie wiem.
        Bardzo dziekuje za wszystkie wpisy. Podalam kolezance link,
        ona przeczyta, i zobaczymy co dalej zrobi...
        • labadine Re: Czynsze w Niemczech 20.01.10, 19:40
          Zobacz na www.deutsche-annington.com,oni maja wiele wolnych mieszkan w
          Niemczech i sa rozsadni w cenach.
          Osobiscie mieszkam w Baden-Baden i place mieszkanie
          M3-70m-314€/m-c,neben-65€,ogrzewanie 50€ + prad 40€,telefon i gez 60€
          • pucor Re: Czynsze w Niemczech 20.01.10, 19:47
            no dwoch by sie klocilo
            tez mam z anningtona meiszkanie
            85 m, 3 pokoje WM 850€ w wiesbaden do tego prad + 90€, tel 40€i gez50€ kwartalnie
          • pia.ed Re: Czynsze w Niemczech 25.01.10, 00:44

            Teraz pytam sie tylko z ciekawosci: co to jest "neben" i "gez"?
            Czy te wszystkie dodatkowe oplaty do czynszu,
            sa placone co miesiac?
            A ogrzewania chyba sie latem nie placi?



            labadine napisał:
            place mieszkanie M3-70m-314€/m-c,
            neben-65€,
            ogrzewanie 50€ + prad 40€,
            telefon i gez 60€"
            • donnerbalken GEZ 25.01.10, 06:47
              www.gez.de/
              pia.ed napisała:

              >
              > Teraz pytam sie tylko z ciekawosci: co to jest "neben" i "gez"?

              =====================================

              http://www.gez.de/ (Wie ktoś dlaczego link między tekstem się nie wyświetla?)

              Najbardziej kochana instytucja w Niemiaszkowie...
              • donnerbalken Nebenkosten 25.01.10, 07:06
                www.google.de/search?hl=de&q=czynsz+koszty+uboczne&btnG=Suche&meta=&aq=f&oq=
                Mnie po prostu żal mego wynajemcy mieszkania, z tego co ja płacę, do niego dociera tylko maciupka część...

                Dawniej na Nebenkosten zakładało się 20% wydatków na mieszkanie, obecnie 80%...

                Dobrodziejstwa zjednoczonej Europy...

                Ot co!
            • fasolka3 Re: Czynsze w Niemczech 25.01.10, 11:36
              Za ogrzewnaie placi sie takze latem, jest to suma obliczona na podstw. zuzycia
              energii w poprzednich latach. Jesli ogrzewasz mniej, dostaniesz zwrot, ogrzewasz
              wiecej, musisz doplacic.

              pozdrowienia

              FFF
              • donnerbalken za syberyjski gaz... 25.01.10, 12:18
                fasolka3 napisała:

                > Za ogrzewnaie placi sie takze latem, jest to suma obliczona na podstw. zuzycia
                > energii w poprzednich latach. Jesli ogrzewasz mniej, dostaniesz zwrot, ogrzewas
                > z
                > wiecej, musisz doplacic.
                >--------------------------------------
                • pia.ed Re: za syberyjski gaz... 25.01.10, 15:29

                  Nie mialam pojecia ile place za prad, i teraz "odkrylam",
                  ze ca 70 euro miesiecznie!
                  Az mi sie wierzyc nie chce, bo pradu zuzywam bardzo malo, to oplaty
                  typu
                  "za przesylanie" sa olbrzymie!
                  Skonczyly sie te czasy, kiedy szwedzkie mieszkania byly oswietlona
                  nawet w nocy za pomoca lampek stojacych lub wiszacych w kazdym
                  oknie... bo prad "nic nie kosztowal", jak mnie poinformowano kiedy
                  tu sie przeprowadzilam.

                  Na szczescie w Szwecji ogrzewanie zawsze wchodzi w czynsz,
                  bez wzgledu na to, czy mieszkanie jest wynajmowane czy wlasnosciowe.
                  W wielu drozszych mieszkaniach prad jest wliczony w czynsz.

                  A jak jest z oplata za zimna i ciepla wode? U mnie jest wliczona,
                  tak samo uzywanie pralni, ktora ma kazdy budynek.
                  • pia.ed Oczywiscie pomylilam sie ... z pradem 25.01.10, 15:39
                    Za ostatnie 9 miesiecy zaplacilam ca 200 euro, co daje miesiecznie
                    okolo 23 euro. Az odetchnelam z ulga ...
                  • donnerbalken Re: za syberyjski gaz... 25.01.10, 18:35

                    pia.ed napisała:

                    Na szczescie w Szwecji ogrzewanie zawsze wchodzi w czynsz,
                    --------------------------------
                    • pia.ed Remonty ... 25.01.10, 22:23

                      Na remonty i na inne wydatki zwiazane z posesja, w mieszkaniach do
                      wynajmu,
                      sa coroczne podwyzki, srednio 3,5 %.
                      W moim mieszkaniu wlasnosciowym od 1 kwietnia oplata miesieczna
                      wzrosnie
                      o 5 %, bo mielismy tylko jedna podwyzke na 10 lat,
                      a pod koniec tego roku bedzie wymieniana kanalizacja w calym
                      budynku,
                      wiec zarzad wspolnoty juz zaczyna zbierac na to pieniadze ...


                      donnerbalken napisała:
                      Czysty zysk za wynajęcie mieszkania....·(minus koszty na remonty)

                      • donnerbalken W moim mieszkaniu własnościowym 26.01.10, 08:18
                        pia.ed napisała:

                        =============================
                        W moim mieszkaniu własnościowym
                        =============================

                        A, to Ty jestes dobrze sytuowana. Ja bym się chętnie z Tobą zaprzyjaźnił.

                        Moglibyśmy razem na spacery chodzić i razem rozpatrywać interesujące nas globalne problemy.

                        Ale nie polityczne! Polityką to ja się nie interesuję.

                        Ewentualnie gospodarką...

                        Także zbrodnie Hitlerowskie mnie bardzo interesują.

                        Moje ulbione filmy to:

                        a) “Czterej Pancerni i Pies”

                        b) “Kapitan Kloss”

                        c) "Lista Schindlera"
                        • pia.ed Re: W moim mieszkaniu własnościowym 26.01.10, 11:47

                          Musze Cie rozczarwac ... W Szwecji wlasnosciowe sa niemal
                          standartem, szczegolnie w duzych miastach.
                          W moim budynku 40 mieszkan najczesciej o powierzchni 60 metrow,
                          zajmuje niemal wylacznie mlodziez
                          ktora nie miala innego wyboru jak kupic mieszkanie, bo tych do
                          wynajecia jest bardzo malo.
                          Kilka wiekszych mieszkan, 3 i 4 pokojowych zajmuja dozywajace
                          swych dni 90-letnie emerytki.

                          Na dalekich przedmiesciach, gdzie mieszka 109 roznych narodowosci,
                          czynsze sa wysokie, bo to mieszkania budowane w latach 60-70, a wiec
                          duze i super nowoczesne.
                          No ale tam nie da sie mieszkac jesli nie jest sie Romem, Iranczykiem
                          czy Sudanczykiem, bo normalny czlowiek musi w nocy spac, a w dzien
                          pracowac, a tam sie to nie udaje.
                          • donnerbalken This is a racist! 26.01.10, 12:53

                            pia.ed napisała:

                            =======================================
                            No ale tam nie da sie mieszkac jesli nie jest sie Romem, Iranczykiem
                            czy Sudanczykiem, bo normalny czlowiek musi w nocy spac, a w dzien
                            pracowac, a tam sie to nie udaje.
                            =======================================

                            Ja miałem podobne przeżycia.

                            W 70 tych latach mieszkałem kilka tygodni w Internacie. Musiałem o 6.00 być na praktyce w Firmie.

                            Poprzedniego dnia poprosiłem współobywateli z Afryki po godzinie 24 aby się nieco ciszej zachowywali.

                            Następnego dnia zaczęli na mnie palcem wskazywać i krzyczeć:

                            This is a racist!

                            Ale takiego postu w żadnej gazecie w Niemczech Ci nie opublikują.

                            W Gazecie Wyborczej jeszcze można, ale chyba już nie długo.

                            Czasami publikuję w DER SPIEGEL, ale tam jest filtr przed opublikowaniem i posty z politycznie nie poprawnymi wyrazami są natychmiast kasowane.
                            • pia.ed No i czas zakonczyc 26.01.10, 21:29

                              W Szwecji tez nie, bo poprawnosc polityczna kaze twierdzic,
                              ze "wielokulturowosc wzbogaca",
                              a jesli ktos jest przeciwko,
                              to znaczy ze "boi sie tego, czego nie zna" ....

                              Donnerbalken, chyba zakonczymy te dyskusje, bo doszlismy juz na
                              przedmiescia, i dalej nie powinnismy isc, bo robi sie
                              niebezpieczne ...




                              ..."takiego postu w żadnej gazecie w Niemczech Ci nie opublikują"...
                              • donnerbalken w Polsce mamy jeszcze wolność słowa... 27.01.10, 09:51
                                pia.ed napisała:

                                ========================================
                                Donnerbalken, chyba zakonczymy te dyskusje, bo doszlismy juz na
                                przedmiescia, i dalej nie powinnismy isc, bo robi sie
                                niebezpieczne ...
                                ========================================

                                My dyskutujemy na polskim serwerzy Gazety Wyborczej stojącym, mam nadzieję, w Warszawie. Albo w USA...)
                                A w Polsce mamy jeszcze wolność słowa: (i USA także...)

                                Gdyby było inaczej, moi przyjaciele z sąsiednich forów by już dawno wszczęli przeciw mnie dochodzenie sądowe.

                                Zdrać mi jeszcze proszę w jaki sposób małolaty w Szwecji dostają kredyt na mieszkanie własnościowe...

                                Nawet jeśli mają pracę. Muszą jakoś udowodnić, że to praca na następne kilka lata...

                                W Niemczech coraz mniej ludzi ma umowę o pracę na czas nieograniczony...

                                A osoba z czasową umową o pracę nigdy w życiu nie dostanie kredytu...

                                A kredyty na nieruchomości spłaca się przez dziesięciolecia...
                                • drugiich w programie MIT nie było polskiej ortografii? 27.01.10, 13:39
                                  • donnerbalken Re: w programie MIT nie było polskiej ortografii? 27.01.10, 15:01


                                    Na takiej uczelni było wszystko! ( Massachusetts Institute of Technology)

                                    Ale ja żyję 40 lat na wygnaniu za chlebem w Niemiaszkowie.

                                    Zgermanizowali mnie doszczętnie...

                                    Ale niebawem zażądam w Strasburgu należnego odszkodowania.

                                    Z Niemiaszkami niema się co cackać...
                                    • drugiich zgermanizowali, ale niemieckiego nie nauczyli:( 27.01.10, 17:33
                                • pia.ed Re: w Polsce mamy jeszcze wolność słowa... 27.01.10, 17:33

                                  Nie wiem, co rozumiesz pod pojeciem "malolaty"...
                                  Przyjmuje, ze jest to osoba 23-letnia, ktora skonczyla zawodowke,
                                  liceum ekonomiczne albo fryzjerskie, i od kilku lat pracuje.

                                  Bank sprawdza czy ta osoba nie ma pozyczki w innym banku,
                                  i czy kiedykolwiek nie zalegala z czynszem, z zaplata za prad czy
                                  telefon. Wystarczy jedno zanotowanie w rejestrze dluznikow,
                                  i na 5 najblizszych lat moze sie pozegnac z kredytem czy nawet z
                                  wynajeciem mieszkania na swoje nazwisko.
                                  Wtedy bedzie siedziec u rodzicow, lub wprowadzi sie do czyjegos
                                  mieszkania,
                                  do swojej dziewczyny czy chlopca.
                                  Przy "czystym zyciorysie" nie ma specjalnego problemu, bo raty
                                  dokladnie omawia sie z urzednikiem banku, ktory robi kosztorys,
                                  wyliczajac ile pieniedzy zostanie na zycie i na benzyne
                                  po zaplaceniu miesiecznej raty kredytu.
                                  Jesli wyliczenie wyjdzie na korzysc klienta to kredyt dostaje,
                                  ale mieszkanie jest GWARANTEM. Jesli klient pozyczki z jakiegos
                                  powodu nie splaca, to wylatuje z "wlasnego" mieszkania, a przejmuje
                                  go bank i sprzedaje na aukcji.
                                  Oczywiscie takze rodzice moga gwarantowac splate pozyczki,
                                  wtedy bank dokladnie bada sytuacje finansowa rodzicow.

                                  Bank nie pyta sie, czy praca jest "na zawsze" czy ograniczona
                                  czasem, ale oczywiscie nie moze to byc jakies chwilowe
                                  trzymiesieczne zastepstwo ... a potem bezrobocie.
                                  Z drugiej strony zaden normalny czlowiek, nawet mlody,
                                  nie zwraca sie o pozyczke do banku kiedy wie,
                                  ze ma zapewniona prace tylko przez pare miesiecy w roku.

                                  Niestety mlodziez z niskim rocznym dochodem,jest przegrana.
                                  Zamiast mieszkania wlasnosciowego z tanim czynszem jest zmuszona
                                  wynajmowac mieszkanie o czynszu 2,5 razy wyzszym, albo siedziec w
                                  pokoiku, wprawdzie wlasnym, ale u rodzicow.

                                  Jesli ktos ma wzglednie dobry dochod, to oplaci sie KUPIC mieszkanie.
                                  Znajoma Polka wynajmowala 3 pokoje z kuchnia i placila
                                  miesiecznie 4 000 kr. Zdecydowala sie kupic mieszkanie dwupokojowe
                                  z pozyczka na 5 lat, i wtedy razem z miesiecznymi ratami placila
                                  dokladnie tyle, ile placila za mieszkanie wynajmowane!

                                  Tutaj wynajmowanie mieszkania nazywa sie "dziurawa skarbonka", bo
                                  wyprowadzajac sie po dziesieciu latach ma sie tyle ile sie mialo
                                  przedtem, a wlasne mieszkanie sprzedaje sie, i ma sie kilkaset
                                  tysiecy na zaliczke na kupno willi.
                                  Szwedzi kiedy tylko urodza im sie dzieci, to kupuja domek pod
                                  miastem, bo tam uwazaja ze ich potomstwo bedzie mialo lepsze warunki
                                  do rozwoju.

                                  • donnerbalken I stało się, jak napisałaś w swoim poście: 27.01.10, 18:18

                                    Serdecznie dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

                                    pia.ed napisała:

                                    [===================================]
                                    Jesli klient pozyczki z jakiegos
                                    powodu nie splaca, to wylatuje z "wlasnego" mieszkania, a przejmuje
                                    go bank i sprzedaje na aukcji.
                                    [===================================]

                                    Identycznie było z moim mieszkaniem.

                                    W 90-tych płaciłem czynsz przez kilka miesięcy parce małolatów pod Frankfurtem nad Menem.

                                    Prawdopodobnie kupili kilka akcji Niemieckiej Telekom. Wtedy był wieli run.

                                    Po kilku miesiącach akcje nie były warte złamanego szelonga.

                                    Parka małolatów prawdopodobnie wzięła jeszcze kredyt i kupiła w moim bloku więcej mieszkań. Wcisnęli im kit, sugerując, że czynsze na północy Niemiec są identyczne jak w Frankfurcie...

                                    I stało się, jak napisałaś w swoim poście:

                                    Małolaci nie byli w stanie swoich zobowiązań spłacać. Mieszkanie poszło na aukcję.

                                    Moje listy polecone wracały z powrotem nie otwierane...

                                    PS

                                    Zdradź jeszcze jak się szwedzkiego nauczyłaś....

                                    Tu z Landu Szwabia (Kraj federalny Baden-Württemberg) wysłali obecnego premiera na stałe do Brukseli, jako komisarza.

                                    Po jego pierwszej mowie w Brukseli po angielsku, fora trzęsą się ze śmiechu.

                                    Na YouTube można go podziwiać...
                                    • pia.ed Re: I stało się, jak napisałaś w swoim poście: 27.01.10, 19:45

                                      Szwedzkiego nauczylam sie sama, bo w miejscowosci w ktorej
                                      mieszkalam nie bylo kursow dla cudzoziemcow. Zawzielam sie, bo
                                      przyjechalam do Szwecji po to aby tu zostac, wiec motywacje mialam
                                      olbrzymia. Pomoglo mi tez to, ze od momentu przyjazdu obracalam sie
                                      wylacznie wsrod Szwedow, a w ten sposob czlowiek sie uczy. Duzo
                                      pomogla mi znajomosc jezyka niemieckiego - mialam go na swiezo, a
                                      dzis to niestety tylko zalosne resztki, ktore jednak bardzo mi sie
                                      przydaly, kiedy latem bylam w Berlinie.
                                      Nie musialam sie nikogo pytac np. na stacji metra, bo czytac po
                                      niemiecku jednak nie zapomnialam ...

                                      Ale tak juz jest, ze jesli uczy sie nowego jezyka (ja uczylam sie
                                      dwoch: szwedzkiego i angielskiego), to jakis jezyk musi ustapic
                                      miejsca innemu, chyba ze jest sie geniuszem ...

                                      No i chyba najwazniejsze: moglam sie uczyc jezyka i ksztalcic sie,
                                      bo mialam meza Szweda, wiec nie musialam podejmowac sie pierwszej
                                      lepszej pracy. Nie kazdy mial takie szczescie...

                                      • donnerbalken Re: I stało się, jak napisałaś w swoim poście: 27.01.10, 20:02
                                        pia.ed napisała:

                                        ==========================
                                        bo mialam meza Szweda
                                        ==========================

                                        To tłumaczy wszystko.

                                        Ich wünsche Dir noch einen schönen abend...
                                        • pia.ed Nu är det slut 28.01.10, 00:15

                                          Ich wünsche Ihnen alles Gute und der Rest die Zukunft wird es
                                          Lehren...
                                          • donnerbalken korona Panu Królowi nie spadła z głowy. 28.01.10, 07:59
                                            pia.ed napisała:

                                            [===============================]
                                            >
                                            > Ich wünsche Ihnen alles Gute und der Rest die Zukunft wird es
                                            > Lehren...
                                            [===============================]

                                            Danke schön.

                                            Bist sehr lieb.

                                            Mit Dir kann man sich gut unterhalten.

                                            PS

                                            Ale całkowicie szwedzkich zwyczajów jeszcze nie przejęłaś...

                                            Kiedyś dawno, dawno temu czytałem, że w Szwecji wszyscy się "tykają".

                                            Kiedyś wasz Pan Król był w terenie między swoimi poddanymi i także prości rybacy i rolnicy go tykali i korona Panu Królowi nie spadła z głowy.
                                            • pia.ed Re: korona nie spadła z głowy. 28.01.10, 20:31

                                              Z tykaniem jest sprawa skomplikowana ... Rzeczywiscie istnieje
                                              wprowadzona chyba w latach 60-tych reforma mowienia na "ty", ale
                                              jesli ide do lekarza i on mnie tytuluje "Fru XXX", jest to sygnal,
                                              ze chce byc tytulowany "doktorem" czy "panem".

                                              Co do krola (Carl Gustav VI), zwracanie sie na "ty" jest bardziej
                                              mitem niz prawda. Oczywiscie dzienikarzowi prowadzacemu z nim wywiad
                                              nikt nie urwie glowy, ale nie jest to dobrym tonie, i bez watpienia
                                              spotka sie z krytyka w prasie.
                                              Do nastepczyni tronu, Victorii,
                                              nikt dobrze wychowany nie powie "ty"...
                                              Niedlugo zacznie sie problem ze zwracaniem sie do jej przyszlego
                                              meza, ktory wraz ze slubem nabedzie tytul "ksiecia", mimo ze to
                                              zwykly chlopak, ktorego rodzice pracuja jako urzednicy, a on sam
                                              jest trenerem i wlascicielem dwoch fitnes klubow w Sztokholmie.

                                              No ale wracamy do mnie ;) Rozmawiajac po szwedzku tykam wszystkich
                                              Polakow,
                                              natomiast kiedy przechodzimy na jezyk polski, to do starszych i
                                              nieznanych mi osob mowie Pan i Pani. Przypuszczam, ze gdybym
                                              spotkala Cie w realu, tak samo zwrocilabym sie do Ciebie, bo co
                                              innego internet ktory narzuca pewien styl bycia (wszyscy
                                              sie "tykaja"), a co innego prawdziwe zycie.

                                              A teraz oczekuje wykladu na temat zwyczajow Niemcow, bo kiedys nawet
                                              studenci zwracali sie do siebie na pan i pani ...
                                              • pia.ed Mieszkania w Europie ... 28.01.10, 22:01

                                                gazetadom.pl/nieruchomosci/1,102725,7504740,Mieszkanie_po_europejsku.html

                                                "...tylko 42 proc. niemieckich mieszkań to lokale własnościowe.
                                                Największa ilość Niemców swoje mieszkania wynajmuje. Miasta takie
                                                jak Berlin czy Hamburg stanowią ich prawdziwe królestwo. Tylko 14
                                                proc. lokali w stolicy Niemiec i 20 proc. w najważniejszym porcie
                                                jest własnością osób w nich mieszkających."
                                              • donnerbalken Dziękuję pięknie za obszerny raport... 29.01.10, 07:50

                                                Dziękuję pięknie za obszerny raport o szwedzkich obyczajach i mieszkaniach.

                                                Zapomniałem Ci powiedzieć, także moja znajom, niejaka Silvia Sommerlath,

                                                wyemigrowała do Szwecji i wyszła tam za Szweda.

                                                Podobno dobrze jej się powodzi.

                                                Gdybyś ją przypadkowo spotkała, pozdrów ją ode mnie.

                                                Z góry dziękuję.
                                                • pia.ed Re: Dziękuję pięknie za obszerny raport... 29.01.10, 11:56

                                                  Jaki z niego Szwed! Imigrant ze szwedzkim obywatelstwem ;)
                                                  o nazwisku Bernardotte.
                                                  Jego rod wywodzi sie z Francji z czasow Napoleona,
                                                  nie ma w sobie ani kropli szwedzkiej krwi ...
                                                  Przy zeniaczkach nastepni krolowie wybierali zony z Niemiec, Anglii,
                                                  Danii
                                                  i na pewno tez z innych krajow, niestety nie pamietam jakich ...

                                                  Dalej czekam na raport o tradycji "tykania sie" w Niemczech.
                                                  • donnerbalken “Kleider machen Leute...” 29.01.10, 14:24
                                                    pia.ed napisała:


                                                    > Dalej czekam na raport o tradycji "tykania sie" w Niemczech.

                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~+


                                                    Jesteś dobrze poinformowana o waszej rodzinie królewskiej.

                                                    Ten Bernadotte był jakimś wyższym oficerem u Bonapatego (generał?) i miał dobrego nosa, kiedy się za lepszą posadą oglądnąć.

                                                    Szkoda mi trochę tej małej Viktori, stanie się wdową kilka lat po ślubie.

                                                    Taki przeszczep, jaki ma jej narzeczony wystarcza max na 10 lat.

                                                    Może, co do limitu moje dane nie są najnowsze... Oby tak było...

                                                    Babcia małej Viktori była Brazylijką z korzeniami w Hiszpanii z domieszką krwi indianskiej.

                                                    Nie źle taka mieszanka. Przynajmniej nie mają tej choroby jak inne koronowane głowy w Europie.

                                                    Zdaje się jakaś forma białaczki...To z powodu “Inzucht” po niemiecku, polską nazwę ciągle zapominam

                                                    A więc z tym “Sie/Du” w mojej okolicy jest tak, że jak się do kogoś mówi “Sie”, to się go wyklucza z bliższego grona.

                                                    “Sie” jest bardzo oficjalne.

                                                    Moje przeżycie z przed kilkudziesięciu lat.

                                                    Musiałem na podwórzu mojej firmy dokonać kilku pomiarów. Byłem w niebieskim kombinezonie,

                                                    w tym czasie na podwórze zajechał jakiś przewoźnik z towarem. Zaczęliśmy się normalnie “tykać”.

                                                    Ja swoje pomiary zakończyłem, wróciłem do biura i zdjąłem kombinezon.

                                                    Po chwili musiałem znowu pójść na podwórze, tym razem w “cywilu...”

                                                    I teraz ten pan przewoźnik zaczął mnie tytułować: “Sie”

                                                    Było to już strasznie dawno temu, ale nie mogę tego zapomnieć.

                                                    Niemcy mówią:

                                                    “Kleider machen Leute...”

                                                    “Jakie masz ciuchy, tak cię ludzie widzą...”
                                                  • pia.ed Re: “Kleider machen Leute...” 29.01.10, 14:55

                                                    Czyli tykanie jest normalne w Niemczech, choc specjalnej reformy na
                                                    ten temat nie bylo?
                                                    Wydaje mi sie jednak ze do lekarza czy profesora powinno sie chyba
                                                    zwracac przez "Herr"?

                                                    Choroba nerek przyszlego meza nastepczyni wyszla oficjalnie na jaw
                                                    niedlugo po ich zareczynach. Nie wiadomo jak dlugo byl chory, i czy
                                                    choroba nie byla przyczyna braku pozwolenia krola na slub corki ...
                                                    bo to moze byc duza przeszkoda we wspolnym sprawowaniu obowiazkow
                                                    reprezentacyjnych. Na uroczystosciach Nobla zabraklo Daniela, bo
                                                    lekarz mu zabronil. Przypuszczam, ze obawial sie zlapania wirusa
                                                    swinskiej grypy, bo Daniel nie mogl sie szczepic z powodu mozliwosci
                                                    odrzucenia nerki!
                                                    No ale skonczmy juz na temat problemow w Szwecji.
                                                    Napisz wiecej jak jest z tykaniem sie czy nie-tykaniem w roznych
                                                    sytuacjach, bo nie chcialabym zrobic jakiejs gafy na przyszlosc!
                                                  • donnerbalken Iwan Iwanowicz Maksimow... 29.01.10, 15:40
                                                    pia.ed napisała:

                                                    ====================================
                                                    Czyli tykanie jest normalne w Niemczech [Nu, nie całkiem....], choc specjalnej reformy na
                                                    ten temat nie bylo?
                                                    Wydaje mi sie jednak ze do lekarza czy profesora powinno sie chyba
                                                    zwracac przez "Herr"?
                                                    ====================================


                                                    Dziękuję za szybką odpowiedź.

                                                    “Reforma” kojarzy mi się z ustawą rządową, można takie coś zarządzić?

                                                    Chyba raczej nie. To się rozwija w ciągu stuleci.

                                                    Między obcymi to normalnie jest raczej “Sie” (Także u lekarza! Chociaż są wyjątki, kilka tygodni temu byłem u jednego i ten mnie “tykał”, i terminów medycznych także nie używał, raczej uliczne...na określeni męskich (...) Fajnie było...

                                                    W innych językach są inne formy.

                                                    Turcy tej uprzejmościowej formy niemieckiej nie kapują, i każdego “tykają.” Amerykanie także mają tylko: "You"

                                                    Trochę mnie to na początku drażniło, ale gdy zrozumiałem, że w ich języku ta forma z “du” jest bardziej uprzejma, pogodziłem się z tym.·(Oni od samego początku przyjmują wszystkich do swego grona).

                                                    Podobnie jest w Rosji z tym imieniem ojca:

                                                    Przy bliższej znajomości używa się imienia ojca razem z imieniem interlocutora.

                                                    (Zauważ: “interlokutor” nowe polskie słówko, które nauczyłem się w internecie na polskich forach)

                                                    Iwan Iwanowicz Maksimow...

                                                    Moje wspomnienie z lat szkolnych z przybyszami z Kresów Wschodnich:

                                                    Nie mówili Pan/Pani a “Wy”...

                                                    Na forach telewizji niemieckiej "tykaliśmy" się ze znanym prezenterem.

                                                    W prywatnej E-Mail pisał do mnie "Sie"...
                                                  • pia.ed Reforma? 29.01.10, 20:13

                                                    Mam kilka sasiadek po 80-ce i bede musiala zwrocic sie do nich
                                                    z zapytaniem jak to bylo z "reforma", bo takie wlasnie okreslenie
                                                    slyszalam. Zarzadzenia z pewnoscia nie bylo, to pewnie jakiegos typu
                                                    umowa, ale na pewno nie dlugotrwaly proces.

                                                    Przed paroma laty mlodzi ekspedienci w drogich sklepach zaczeli
                                                    zwracac sie do starszych ludzi Ni, odpowiednik Sie.
                                                    Nie zostalo to dobrze przyjete przez te grupe wiekowa, bo zrozumiano
                                                    jako stworzenie sztucznej granicy - nie potrafie tego lepiej
                                                    wytlumaczyc ... a nawet pewnego rodzaju wywyzszanie sie, bo
                                                    przeciez tylko "plebs" mowi na Ty!
                                                    Ekspedienci czesto pochodzili z bardzo dobrych rodzin z tradycjami,
                                                    a prace w sklepie traktowali jako cos przejsciowego:
                                                    urlop od studiow czy nawet przeczekanie roku, bo nie dostali sie
                                                    na medycyne czy najbardziej prestizowa uczelnie techniczna w
                                                    Sztokholmie.

                                                    Dziekuje za wytlumaczenie problemu z tytulowaniem. Rozumiem, ze
                                                    kiedy spotkam p. Angele Melker na ulicy, to mam do niej zwracac sie
                                                    na "Ty" ;)
                                                  • donnerbalken “ Junger Mann!” 29.01.10, 21:20


                                                    Dziękuję serdecznie za raport o szwedzkich obyczajach.

                                                    Dzięki internetowi można się takich rzeczy z pierwszej ręki dowiedzieć.

                                                    Co kraj to obyczaj.

                                                    Ja też już kilkakrotnie miałem zamiar wystąpić z petycją do Bundestagu. (U was Reichtag...jak u nas przed 1945...A w Polsce to Sejm...)

                                                    Cholernie mnie wkurza gdy gdzieś w jakiś sklepach, urzędach lub innych miejscach zwracają się do mnie per:
                                                    “ Junger Mann!”

                                                    “Jung” to ja byłem kiedyś i wtedy mnie tak nie nazywano, a teraz to rozumiem, jakby ze mnie pokpiwano.

                                                    Gdy znajdę chwilkę wolnego czasu to jeszcze do Deutscher Bundestagu swoją petycję napiszę.

                                                    Ale jak sama wiesz, doba ma tylko 24 godziny.

                                                    Dla mnie stanowczo z mało.
                                                  • pia.ed Finito ... 29.01.10, 22:17

                                                    No to najwyzszy czas zakonczyc dyskusje. Pozdrawiam.


                                                    donnerbalken napisał:
                                                    > Ale jak sama wiesz, doba ma tylko 24 godziny. Dla mnie stanowczo
                                                    za mało.
                                                    >
                                                    >
                                                  • donnerbalken Twój małżonek też ma swoje prawa... 29.01.10, 22:29
                                                    pia.ed napisała:

                                                    >
                                                    > No to najwyzszy czas zakonczyc dyskusje. Pozdrawiam.
                                                    >
                                                    -------------------------------------
Inne wątki na temat:
Pełna wersja