co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w PL?

09.02.10, 16:01
będę 2-3 dni w Berlinie turystycznie, chciałbym pokręcić się,
obejrzeć zabytki, ale również zaliczyć jakieś dobre centrum handlowe
jak również skorzystać z jakiejś rozrywki, której np. brak w Wawie
albo jest ale w Berlinie oferuje wyższy standard - strzelam - może
fitnes, aqupark, kręgielnia?

polecilibyście coś?

    • piano_barti Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 09.02.10, 22:40
      jak sie zna niemiecki to jest kupa fajnych teatrow, musicale itp...
      • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 09.02.10, 23:22
        czytałem że tak jest, ale jeśli o mnie chodzi to z niemieckim stoję
        słabiutko, moja znajomość języka kończy się na: ein sztos zwei
        francos;)

        szczerze mówiąc to im więcej czytam tym bardziej to miasto zaczyna
        mi się podobać, pewnie fajnie się tam mieszka?



        • camel_3d Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 09.02.10, 23:25

          > mi się podobać, pewnie fajnie się tam mieszka?

          przedtem mieszkalem w warszawie... i powiem ci, ze kiedy pprzyjechalem do
          berlina to od razu postanowilem sie tu przeniesc. i 3 miesace pozniej juz tu
          bylem. teraz za chiny ludowe nie wrocilbym do warszawy.

    • camel_3d Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 09.02.10, 23:23
      boze jak juz ktos pyta o centrum handlowe to sie smutno robi...kuzwa czy polacy
      musz zaraz do centrum handlowego leciec?????


      co jest w belrinie czego nie ma w PL...BERLIN....
      moge ci napisac czego nie ma w belrinia, a co jest w wawie...nie ma syfu na
      ulichach i chamstwa.. nie ma tylu gosci ogolonych na zero....
      przynajmniej jezeli chodzi o centrum.
      jest spokoj, mozna pospacerowac, jest prawie 3500 kawiarni , restauracji, pubow...
      powiedzmy tak, jak szukasz czegos konkretnego to znajdziesz wszytsko..ale jak
      przyjezdzasz, zeby do centrum hadlowego isc, na fitnes..to sobie odpusc:)))) bo
      to masz w Warszawie..i to wiekszej ilosci ...
      Aqaparku nie ma. Jest sporo basenow i slynna tropical island, ktora jest 50 km
      od berlina.


      • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 01:07
        kolego a co się tak pieklisz skoro nie wiesz w jakim celu
        przyjeżdżam:)? poza zwiedzaniem szukam jakiejś inspiracji biznesowej
        a w muzeum jej raczej nie odnajdę więc muszę zwiedzić trochę
        komercyjnych obiektów - mam nadzieję, że Cię to uspokoiło odnośnie
        wizerunku Polaka;)

        zadam jeszcze dwa pytania, którymi się pewnie znowu narażę:) - jak
        jesteśmy tam odbierani? czy mogę spodziewać się jakiegoś niemiłego
        dystansu w kontaktach z tubylcami na wieść, że przyjechałem z
        Polski? raczej jestem otwarty i mam ochotę nawiązywać nowe kontakty
        lub chociażby wypytać się dokładnie jak mnie coś zainteresuje


        • camel_3d Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 08:53
          wiesz nie pie
          kle sie tylko zawsze mnie to irytuje, kiedy ktos dzwoni do mnie i pyta czy kolo
          mnei jest jakies centurm handlowe.. albo znajomi przyjezdzja i pierwsze co robia
          ide do centrum handlowego.
          A juz najgorsza rzecza jest, kiedy ja gdzies jade do PL i znajomi zabieaja mnie
          do restauracji..do centrum handlowego.. w PL to jakas mania.

          A jak odbierani jestesmy..to zalezy co soba reprezentujesz. Ogolnie opinia o
          Polakach tutaj jest taka jak o Ukraincach w PL. Nie jestesmy lubiana nacja. Bo
          jak sie domyslasz wiekszosc, ktora tu przyjechala to nie jest creme de la creme
          polskiej kultury...
          Ale jak wspomnialem wiele zalezy od tego co soboa TY reprezentujesz. Jezeli masz
          ogolona glowe i nosisz lancuchy.. to masz juz na starcie minus:) No i mimo
          wszytsko niemiecki sie przydaje, bo przecietny Niemiec zna moze i angielski, ale
          w stopniu..no takim sobie...
          • duszka30 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 09:50
            Ale jak ja mówię, że jestem z Warszawy to się niektórzy dziwią, że
            przyjechaliśmy do Berlina. Warszawa to przecież takie piękne i
            przyjazne miasto. Jednak większość Polaków w Berlinie to
            przygraniczni. Ale tak jak camel pisał tu jest czysto, na ulicach
            zero dziur i jakis taki porządek, ludzie uśmiechnięci. Spacerować aż
            się chce. A język niemiecki?, w prostych sytuacjach można poradzić
            sobie i bez niego...Dopiero do urzędowych spraw się napewno przyda.
            • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 11:26
              Ja postaram sie konstruktywnie na pytanie odpowiedziec :)
              Warszawy nie znam, bylam raz czekajac na pociag do Budapesztu i jedyne co pamietam to lody jedzone na lawce w okolicy Palacu Kultury, ktory najwidoczniej takie wywarl na mnie wrazenie, ze pare lat pozniej poczulam chec, pragnienie wrecz, zamieszkac w innym cudzie Zuckerbäckerstylu - tutejszej Karl-Marx-Allee.

              A teraz do rzeczy: pewnie w Warszawie nie ma basenu w Wisle, a tu na Szprewie polywac mozna i do sauny skoczyc: [url=http://www.arena-berlin.de/badeschiff.aspx]badeschiff[/url]

              Na kreglach sie nie znam, ale pwenie o jakies mega wypasione Ci choczi, wiec pewnie moja propozycja Cie rozczaruje, ale co tam... najstarsza (ponoc) kregielnia (nie zaden bowling) w Berlinie, drewniana, w piwnicy rownie starej knajpy Bornholmer Hütte. Piwo z Berlina, do tego rolmops i pajda ze smalcem :) (to raczej rozrywkowo, bo biznesu wielkiego z nimi sie chyba nie zrobi)

              Potem: wyjscie w sobote do Lafayette na ostrygi i pyszne slodkosci.
              Albo do KaDeWe na 6 pietro wjechac - tam co prawda tylko ciasta jadlam, ale i inne cuda do skosztowania sa!

              Zrobic szybka kulinarna podroz dookola swiata.

              Zjesc Currywurst w [url=http://www.curry36.de/]curry 36[/url] - wg mnie najlepszy sos i chrupiaca kielbasa (no nie biore tych bez jelita, lubie chrupiace :))

              Pojsc w czwartek o 19.30 do [url=http://www.ballhaus.de/]Clärchens Ballhaus[/url] i doczepisc sie do kursu tanca. I bez partnera Lisa kogos dla chetnego znajdzie. Swietny lokal, pamieta jeszcze stare czasy, pycha pizza i na kursie siwetna zabawa za 8 euro :)

              Przejsc sie po [url=http://berliner-unterwelten.de/]podziemiach[/url] Berlina

              Zrobic kurs gotowania w jednej ze szkol?

              Fitnesskluby tez sa, a jakze, nawet bardzo dobre, ale ze wzgledu na wrodzone lenistwo nie widzialam zadnego od wewnatrz - no dobra pomijam przygode z Eisenhauer Training...
              o [url=http://www.holmesplace.de/d/clubs/index.Berlin-Gendarmenmarkt.php]takie[/url] i
              albo spa wszelkiej masci: [url=http://www.themandala.de/ono_spa.htm]ono[/url] albo [url=http://www.liquidrom-berlin.de/]liquidrom[/url]

              To na razie, ale jeszcze pomysle...

              • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 13:18
                dzięki - dokładnie o to mi chodziło, byłabyś świetną przewodniczką;)
                coraz bardziej ten Berlin mi się podoba i się napalam, żeby
                wyskoczyć jak tylko mrozy zelżeją trochę:)
                • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 13:22
                  dzięki wszystkim za odpowiedzi:)
                  jeśli jesteście tak mili i nie męczy Was zbytnio odpowiadanie na
                  moje dla Was oczywiste pytania to zapytam jeszcze jak tam jest z
                  bezpieczeństwem? będę się tam kręcił sam, ewentualnie z dziewczyną -
                  są jakieś miejsca, dzielnice których lepiej unikać, zwłaszcza
                  wieczorem?
                  • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 14:06
                    Berlin jak kazde porzadne miasto nieciekawe ulice ma, ale zakladam,
                    ze jako turysta nie bedziesz sie wybieral na Reinickendorf czy
                    Hellersdorf.
                    Neukölln niby tez nie kazdy lubi, ale chyba nie jest tam zle z
                    bezpieczenstwem.

                    Ogolnie ja czuje sie tu bardzo bezpiecznie!
                    W centrum, ktore pewnie dla Was bedzie najb. interesujace - Mitte /
                    Prenzl.Berg / Kreuzberg / Tiergarten... jest ok.
                    Ja chodze sama nawet po nocy (ale na zyczenie meza parki
                    nieoswietlone omijam, tam przecie nigdy nic nie wiadomo... ;))

                    Wracajac do rad:

                    w niedziele przejsc sie na pchli targ w Mauerpark (Prenzl. Berg) -
                    mozna poszperac w rupieciach i jakies cudo znalezc (albo i nie)

                    we wtorek czy piatek podjechac na rynek turecki przy Maybachufer (U8
                    Schönleinstraße) i zjesc pyszne gözleme czy börka prosto z blachy,
                    albo kupic ziola, tkaniny, guziki...

                    a po zakupach usiasc w
                    [url=http://www.ankerklause.de/]ankerklause[/url] i przygladac sie
                    ulicy / kanalowi (o ile pogoda pozwoli)

                    Nieodzownym elementem wizyty w Berlinie jest oczywiscie DÖNER - ja
                    jadam w jednym jedynym miejscu, ale dobiasz pisal cos ostatnio o
                    innych dobrych, wiec moze poradzi.
                    Moj jest tu: [url=http://www.qype.com/place/551321-Tekbir-Doener-
                    Berlin]Skalitzer str.[/url] - nie jestem pewna nazwy, ale miejsce z
                    mapy powinno sie zgadzac, zaraz przy alimentari e vini / stacji
                    aral. I o herbate poprosic - za friko jest, i troche sosu ostrego, a
                    poza tym tylko sok z cytryny!
                    (mozna tu zajsc przy okazji wizyty na Maybachufer)




                    • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 14:33
                      gosia, pomyśl nad napisaniem przewodnika:) to co piszesz mocno
                      wzbogaci atrakcyjność mojego wyjazdu

                      myślałem o tym, żeby wybrać się w któryś czwartek wyjeżdżając rano z
                      Wawy EC (niecałe 6 godzin) i wrócić w niedzielę wieczorem - czyli na
                      miejscu dwa pełne dni no i połówki czwartku i niedzieli

                      da radę trochę poznać miasto wg Ciebie w takim okresie? jest duże
                      ale chyba wszystko raczej jest skoncentrowane w okolicach centrum i
                      z dobrym dojazdem?
                      • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 16:34
                        cieekawy_1974 napisał:

                        > myślałem o tym, żeby wybrać się w któryś czwartek wyjeżdżając rano z
                        > Wawy EC (niecałe 6 godzin) i wrócić w niedzielę wieczorem - czyli na
                        > miejscu dwa pełne dni no i połówki czwartku i niedzieli

                        Całkiem sporo czasu.

                        > da radę trochę poznać miasto wg Ciebie w takim okresie? jest duże
                        > ale chyba wszystko raczej jest skoncentrowane w okolicach centrum i
                        > z dobrym dojazdem?

                        No jeśli nie chcesz przy okazji zwiedzać jeszcze Poczdamu to wszystkie
                        zaproponowane atrakcje mieszczą się w obrębie Ringu czyli ogólnie pojętym
                        centrum. Wygodny dojazd jest tu wszędzie.

                        A wracając do niedobrych dzielnic, dorzuciłbym po zmroku niektóre części
                        Kreuzberga (np. okolice Kottbuser Tor), Neukoelln (dilernia i pełno ćpunów w
                        parku Hasenheide, dilernie także na niektórych stacjach U8), Wedding.

                        Generalnie Berlin jest bezpiecznym miastem. W centrum jest bezpiecznie a na te
                        gorsze dzielnice z reguły turyści się po nocy nie zapuszczają. Swojakowi jak
                        wiadomo mniej grozi. No i samotna kobieta na 'kebabowych' dzielnicach może być
                        narażona na zaczepki (z reguły niegroźne, ale nieprzyjemne) nawet w dzień. Jak
                        jest z facetem to od razu inna sytuacja.
                    • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 16:36
                      diegosia napisała:

                      > Nieodzownym elementem wizyty w Berlinie jest oczywiscie DÖNER - ja
                      > jadam w jednym jedynym miejscu, ale dobiasz pisal cos ostatnio o
                      > innych dobrych, wiec moze poradzi.

                      Akurat ten który polecałem jest w takim miejscu, że turysta raczej ma małą
                      szansę być tam przejazdem (żadnych innych atrakcji turystycznych w pobliżu) a
                      jechać na Neukölln specjalnie tylko na Döner to chyba jednak trochę przesada ;-]
                      • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 17:30
                        dzięki za info:) z tego co piszecie to wyłania mi się obraz całkiem
                        przyjemnego do życia miasta, do tego te dość niskie w porównaniu do
                        wawy ceny mieszkań są lekko szokujące ale to już odrębny temat;)

                        kiedy w berlinie zaczyna się większy najazd turystów? chciałbym tego
                        uniknąć i być przed, najpóźniej w marcu
                        • camel_3d Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 19:20

                          > kiedy w berlinie zaczyna się większy najazd turystów? chciałbym tego
                          > uniknąć i być przed, najpóźniej w marcu

                          lato jest full.... teraz tez jest sporo. marzec bedzie ok..ale ppogoda taka
                          sobie wiec moze pomysl o kwietniu.
                        • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 19:54
                          Cieekawy, tu najazd turystow jest zawsze (z tego to miasto ponoc
                          zyje :)) ale w marcu nie bedzie az tak strasznie, choc omina Cie
                          przez to uroki wylegiwania sie w parku, ale zawsze mozesz wrocic.
                          Daleko nie masz :)

                          Dobiasz dobrze mowi: U8 od Kottbusser Tor (zwanego pieszczotliwie
                          Kotti) to juz raczej cos dla mocnych nerwow (no wylacze
                          Schönleinstraße) szczegolnie noca. Nie jest moze jakos super
                          niebezpiecznie - mnie jeszcze nikt nie skroil :) - ale rzeczywiscie
                          ciemne typy, dilerzy, cpuni (za dnia tez sa, ale jakos mniej
                          niebezpiecznie wygladaja :D) nie kazdego interesuja.
                          Po parkach tez bym sie noca nie krecila, no chyba ze bym interes
                          miala... w Hasenheide wszystko do dostania :)

                          A zebys wiedzial o czym my w ogole mowimy [url=http://www.s-bahn-
                          berlin.de/images/s_bahn_netz.gif]plan kolejek / metra[/url]

                          Tak sie temu planowi przyjrzalam i w sumie moge powiedziec tak jak
                          dobiasz: Poruszac sie bedziecie wylacznie w Ringu (bräzowy krag na
                          planie) i tu nie bedzie problemow. Poza nim nie jest od razu
                          niebezpieczniej, ale troche pusciej, mniej ludzi, mniej turystow, a
                          przez to wlasnie moze troche nieprzyjemniej...

                          Dwa i pol / prawie trzy dni na pierwszy kontakt sa idealne.
                          We czwartek wieczorem skoczycie na miasto - cos zjesc, wypic,
                          zatanczyc. W sobote piatek zrobicie program obowiazkowy: autobus
                          lini 100 w te i z powrotem :) czyli
                          po prawej katedra,
                          zaraz za nia wyspa muzeow (warto sie skusic na jedno chociaz - ja
                          uwielbiam Alte Nationalgalerie ale Neues Museum podrasowane przez
                          Chipperfielda tez jest piekne)
                          po lewej opera
                          po prawej Humboldt-Uni
                          po prawej Ferrari
                          po lewej VW i inni (nie zman sie na markach :D, te czerwone
                          rozpoznaje)
                          dojechalismy do Friedrichstraße - wysiadamy?
                          w prawo mozna dojsc do wielkiego sklepu z plytami i ksiazkami
                          (Dussmann)
                          w lewo: dojdziemy do Lafayette (mijajac po drodze rozne fajne
                          sklepy) tam obowiazkowo kupic ser, bagietke i jak ktos lubi ostrygi,
                          a jeszcze bardziej obowiazkowo w cukierni 1 tarte emilie!

                          najedzeni wracamy do Unter den Linden i idziemy w strone Bramy
                          Brandenburskiej. Tu zdjecie i dalej przez nia.
                          Po lewej Pomnik Poleglych Zydow. Wejsc, zobaczyc, zrobic zdjecie.

                          I teraz dylemat - w lewo, w prawo, prosto?

                          W prawo: dojdziecie do Bundestagu z jego szklana kopula (mozna
                          zwiedzac, nic nie kosztuje, no poza czasem - postac troche trzeba)
                          Za nim widac juz Kanzleramt (tzw. pralke) i dalej Dom Kultur Swiata
                          (?)

                          w lewo dojdziecie do Leipziger Platz i Potsdamer Platz, dalej do
                          Kulturforum (kolejne muzea w tym bardzo dobra Kunstgalerie)

                          prosto: do zlotej Elzy - mozna wejsc na szczyt i podziwiac miasto z
                          gory (wejscie nie jest drogie, moze ze 3 euro sobie zycza)

                          Osobiscie polecam goraco - o ile pogoda dopisze - spacer wzdluz
                          Szprewy, brzeg jest pieknie zrobiony i mozecie przejsc sie od samego
                          Alexanderplatzu do Palacu Bellevue (gdzie mieszka Horst) a stamtad
                          macie rzut beretem do Elzy i mozecie znowu wskoczyc w 100 :)

                          Jesli Was interesuje architektura mozecie zahaczyc o Hansaviertel i
                          przyjrzec sie budynkom IBA 57 (Walter Gropius, Alvar Aalto, Le
                          Corbusier, Hassenpflug, Niemeyer...) i przy okazji przejsc przez moj
                          przydomowy park Tiergarten :)

                          Autobusem 100 dojedziecie do Zoo i tam mozecie sie przejsc po
                          Kudamie, poogladac wystawy LV, Chanel, Bulgari, poznac paru Rosjan,
                          zobaczyc Gedächtniskirche i moze zajsc do KaDeWe (no tez musi byc w
                          programie) na kawe i ciacho.



                          • diegosia czesc 2 10.02.10, 20:08
                            Aha, zapomnialam, ze w piatek Was na Kreuzberg wyslalam. No jakos sobie poradzicie... :)

                            Mozecie oczywiscie program obowiazkowy podzielic na 2 dni :)

                            Do ew. punktow programu mozecie dorzucic:
                            - sobota: Kollwitzmarkt - rynek nieco inny niz przy Maybachufer... hmmm... lepszy? no inny. Inna klientela, inna oferta, no i drozej, ale dobry ser mozna kupic i kwiaty... w okolicy oczywiscie masa kawiarni, wiec i sniadanie mozna zjesc i oko jest na kim zawiesic (nie zapomnijcie okularow slonecznych!)

                            - przejazdzka godzinna statkiem - oszczedzicie sobie marszu brzegiem - no ale moze w marcu zimno bedzie...

                            - Hackescher Markt - niby bardzo turystyczny (no fakt) ale w podworzach sa bardzo fajne sklepiki a na Sophienstraße 21 [url=http://barcomis.de/]barcomis[/url] gdzie na kawe warto wstapic.

                            - wieczorem mozna wybrac sie do knajp na Oranienstraße i w okolicy (tak, tak to kolo Kottiego!) albo gdzies na Prenzlauer Berg
                            albo wlasnie do Clärchen (w sobote bez kursu ale z tancami jak sie patrzy)

                            - i ostatni typ na dzis: Tadzykijska herbaciarnia w EphraimPalais (naprzeciw Opery) oryginalny prezent Tadzykistanu dla DDR - pyszna herbate z samowaru maja (i wodka i konfitura do niej jest) - jedzenie takie sobie :)


                            • camel_3d a zapomnialas.. 11.02.10, 09:27
                              o tym, ze oranienstrasse w piatek wieczorem i w sobote jest najfajniejsza
                              ulica...setki knaj i knajpek od sushi po hamburgery, indyjski, mexykanskie
                              itd... ja uwielbiam oranienstrasse w sobotni wieczor..
                              • diegosia no patrz... 11.02.10, 10:37
                                rzeczywiscie zapomnialam. Camel dobrze przypomina: warto tam usiasc
                                wieczorem - czesto sa jakies spontaniczne koncerty (ale to pewnie
                                latem, bo muzycy marzna ponoc) a i do
                                [url=http://www.kreuzburger.de/]Kreuzburgera[/url] na dobrego
                                burgera wpasc warto. Knajp nie zliczysz i dla kazdego cos sie
                                znajdzie.

                                W takim razie nie lazcie po prenzlauerowskich knajpach tylko
                                uderzcie na poludnie. Co prawda Kotti noca Was wtedy czeka, ale nie
                                taki diabel straszny jak go maluja :D
                                Dzieki Camel :)
                          • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 10:42
                            diegosia napisała:

                            > Tak sie temu planowi przyjrzalam i w sumie moge powiedziec tak jak
                            > dobiasz: Poruszac sie bedziecie wylacznie w Ringu (bräzowy krag na
                            > planie) i tu nie bedzie problemow. Poza nim nie jest od razu
                            > niebezpieczniej, ale troche pusciej, mniej ludzi, mniej turystow, a
                            > przez to wlasnie moze troche nieprzyjemniej...

                            No z tym, że poza ringiem = nieprzyjemniej to nie przesadzaj. Pewnie, że jakiś
                            Marzahn albo Wedding to nie jest miejsce do zwiedzania, ale już Köpenick nie
                            jest taki straszny jak go malują, Spandau jest cywilizowane, wszystkie dzielnice
                            pomiędzy Schönebergiem a Poczdamem to solidny, mieszczański, bogaty Berlin.
                            Tyle, że nie ma tam jakichś specjalnych atrakcji turystycznych - tzn. tej rangi,
                            żeby je zwiedzać mając 2 dni na obskoczenie całego miasta.
                            • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 10:53
                              No uogolnilam :) Tak naprawde zeby trafic na nieciekawa dzielnice w
                              Berlinie trzeba sie troche postarac :)

                              Ale chodzilo mi np. o to, ze wyjezdzajac za Ostbahnhof na wschod
                              robi sie w pociagu po prostu pusciej, no i nie wiem, moze przez
                              gadki mamy, czuje sie przez to troche mniej bezpiecznie (choc to
                              moze bezpodstawne, ale nie o tym mowa...). To, ze tam od razu nie
                              wsiada banda lysoli, jest chyba jasne. :)

                              No i wlasnie, tak ich umiescilam w Ringu, bo domyslam sie, ze to im
                              na poczatek wystarczy i bezpiecznie tez bedzie na bank.

                              A na przyszlosc wyjasnimy jeszcze dokladnie gdzie w Berlinie
                              niebezpiecznie MOZE byc, coby np. Poczdamu czy Köpenick lezacych za
                              ringiem nie dyskryminowac, bo pojechac warto (ale rzeczywiscie
                              pewnie nie w 2 dni).
                              • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 13:58
                                diegosia napisała:

                                > Ale chodzilo mi np. o to, ze wyjezdzajac za Ostbahnhof na wschod
                                > robi sie w pociagu po prostu pusciej

                                W każdą stronę im dalej od centrum tym puściej, to jakby logiczne w komunikacji
                                podmiejskiej ;-)

                                No i inny będzie przepływ ludzi na linii do Poczdamu (stolicy Landu), Spandau
                                (dzielnicy miasta), inny do miasteczek satelickich wielkości Oranienburga czy
                                Bernau a inny na jakieś Ahrensfelde czy inne Könighs Wusterhausen.

                                A łysi to się do mnie przez 4 lata mieszkania w Berlinie przyczepili raz. W
                                Charlottenburgu ;-)
                                • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 17:51
                                  > A łysi to się do mnie przez 4 lata mieszkania w Berlinie
                                  przyczepili raz. W
                                  > Charlottenburgu ;-)

                                  to jednak wawa statystyczni jest bardziej bezpieczna, gdyż do mnie
                                  przez 8 lata mieszkania tutaj ani razu:)

                                  a tak serio to dlaczego się przyczepili? przypadek?
                                  • duszka30 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 18:38
                                    Mnie przez 33 lata w Warszawie nic złego nie spotkało:)
                                  • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 22:48
                                    cieekawy_1974 napisał:

                                    > a tak serio to dlaczego się przyczepili? przypadek?

                                    Chyba tak. Przechodzili całą grupą na S-Bahnie i chyba szukali zaczepki, mocno
                                    podpici byli. Nie pamiętam co chcieli, nieźle już zresztą bełkotali. Zacząłem
                                    rżnąć głupa i odpowiadać po angielsku, to odpowiedzieli "England OK", przybili
                                    mi pionę i poszli ;-)
                                    • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 12.02.10, 19:37
                                      no to faktycznie przypadek:) twoja reakcja dobra, przerosła głąbów
                        • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 10:35
                          cieekawy_1974 napisał:

                          > kiedy w berlinie zaczyna się większy najazd turystów? chciałbym tego
                          > uniknąć i być przed, najpóźniej w marcu

                          Takiego najazdu jak w Krakowie, Pradze, nie mówiąc o Rzymie czy Wenecji, to nie
                          ma w Berlinie nigdy.
                  • camel_3d Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 19:17
                    > moje dla Was oczywiste pytania to zapytam jeszcze jak tam jest z
                    > bezpieczeństwem?

                    ogolnie zabijnie si eto cos na porzadku dziennym. czesto mozna zobaczyc zwloki
                    na ulicy, poza tym kradzieze z bronia w reku. szczegolnie jak sie slyszy polski
                    jeszyk, bo wiadomo,..polak nie pojdzie na policje bo i tak sie nie dogada:))))


                    • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 10:54
                      heh, poza tym policja pewnie i tak słysząc polski to z automatu
                      traktuje nas jako podejrzanego nie ofiarę;)
                      • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 13:59
                        cieekawy_1974 napisał:

                        > heh, poza tym policja pewnie i tak słysząc polski to z automatu
                        > traktuje nas jako podejrzanego nie ofiarę;)

                        Ja tam nie wiem, z policjantami rozmawiam po niemiecku :-P
          • elch8 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 17:14
            camel_3d napisał:

            > wiesz nie pie
            > kle sie tylko zawsze mnie to irytuje, kiedy ktos dzwoni do mnie i
            pyta czy kolo
            > mnei jest jakies centurm handlowe.. albo znajomi przyjezdzja i
            pierwsze co robi
            > a
            > ide do centrum handlowego.
            > A juz najgorsza rzecza jest, kiedy ja gdzies jade do PL i znajomi
            zabieaja mnie
            > do restauracji..do centrum handlowego.. w PL to jakas mania.

            nie mania tylko masakra! Tak sobie wlasnie mysle, ze chyba jeszcze
            nigdy nie jadlam w centrum handlowym ;D
    • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 11:19
      cieekawy_1974 napisał:

      > jak również skorzystać z jakiejś rozrywki, której np. brak w Wawie
      > albo jest ale w Berlinie oferuje wyższy standard

      Dwie opery lepsze niż TWON.
      5 orkiestr symfonicznych lepszych, niż orkiestra FN.
      • camel_3d Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 10.02.10, 19:20

        > Dwie opery lepsze niż TWON.
        > 5 orkiestr symfonicznych lepszych, niż orkiestra FN.


        zapomnailes o orkiestrach rumunow na ulicach :D
        • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 10:35
          camel_3d napisał:

          > zapomnailes o orkiestrach rumunow na ulicach :D

          Dawno nie byłem w Warszawie więc nie wiem, może akurat Rumunów mają lepszych tam.
          • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 11:06
            no to zapraszamy:)
            Rumunów nie widziałem dawno, chyba zima wymiotła ale można np.
            dostać nożem prawie w centrum miatsa w biały dzień za zwrócenie
            uwagi gnojkowi który rzucił koszem na śmieci w tramwaj - jak wczoraj

            tudzież można zostać pobitym w tramwaju za spojrzenie na kogoś jak
            przedwczoraj

            atrakcji co nie miara w stolycy..
            • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 14:00
              cieekawy_1974 napisał:

              > no to zapraszamy:)
              > Rumunów nie widziałem dawno, chyba zima wymiotła ale można np.
              > dostać nożem prawie w centrum miatsa w biały dzień za zwrócenie
              > uwagi gnojkowi który rzucił koszem na śmieci w tramwaj - jak wczoraj
              >
              > tudzież można zostać pobitym w tramwaju za spojrzenie na kogoś jak
              > przedwczoraj
              >
              > atrakcji co nie miara w stolycy..

              Wybieram się do stolycy na początku marca. Nie strasz :-P
              • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 14:44
                zjedz jeszcze w pociągu przed kontaktem z naszym 'hauptbanhof' kilka
                deprimów forte:)

                wogóle to dziękuję za wszystkie rady, są dla mnie cenne i zrobiła
                się z tego spora lektura, którą będę musiał ogarnąć z mapą gdyż póki
                co brzmi to dla mnie dość abstrakcyjnie;) no i odświeżę sobie parę
                słówek po niemiecku w oczekiwaniu na ustąpienie tej syberyjskiej zimy
                • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 15:22
                  ... a takie piekne wspomnienia mialam... :)
                  • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 15:40
                    wspomnienia mają to do siebie, że z czasem zacierają się złe a
                    uwypuklają te dobre:)

                    da się bez własnego auta dojechać do Tropical Island? pewnie i tak
                    mi zabraknie już na to czasu ale kto wie;)
                    • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 16:10
                      Da sie spokojnie - jechalam kiedys z uczelnia w ramach zajec
                      (serio!).
                      Jedzie sie najpierw pociagiem (nie wiem, z godzine?) i potem chwilke
                      autobusem pod sama hale.

                      Mi, powiem szczerze, klimat nie przypadl do gustu, ale to bylo
                      krotko po otwarciu, sporo rzeczy (np. "dzungla") nie funkcjonowalo
                      jak nalezy. Ponoc troche sie tam pozmienialo, ulepszono to i
                      tamto... no i trzeba przyznac, ze jest to bardzo specyficzne miejsce
                      (dlatego moze warto je zobaczyc) - szczegolnie sama hala na tle
                      brandenburskich pol :)
                      • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 16:24
                        "jechalam kiedys z uczelnia w ramach zajec
                        > (serio!)."

                        ja chyba na nie takiej uczelni studiowałem jak trzeba:)

                        a jaki park jest najładniejszy? oczywiście za dnia, nocą tam nie
                        pójdę;)
                        • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 17:13
                          cieekawy_1974 napisał:

                          > a jaki park jest najładniejszy? oczywiście za dnia, nocą tam nie
                          > pójdę;)

                          W obrębie Ringu to po pierwsze park przy Schloss Charlottenburg, oprócz tego
                          zachodnie okolice Tiergarten (graniczące z ZOO). Poza Ringiem - np. Britzer
                          Garten. No a najładniejsze parki w okolicy to są oczywiście w Poczdamie i ich
                          nie przebije nic.

                          Ja od parków wolę (wkoło)berlińskie lasy, no ale one nie służą do oglądania i
                          spacerowania, tylko jeżdżenia rowerem :-)
                      • elch8 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 17:00
                        diegosia napisała:
                        > Da sie spokojnie - jechalam kiedys z uczelnia w ramach zajec
                        > (serio!).

                        no to sie usmialam, a mozna zapytac jaka to uczelnia organizuje
                        zajecia pod palmami?
                        • diegosia Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 17:24
                          Oj czuje, ze musze dobrego imienia wydzialu bronic :)
                          Drodzy Panstwo, studenci architektury krajobrazu TU w ramach zajec obowiazkowych zwiedzaja rozne dziwne miejsca, nie zeby sie zabawiac tylko uczyc i przygotowywac do trudow zycia zawodowego.
                          My na ten przyklad zmuszeni zostalismy do wyjazdu na podana juz wyspe, spedzenie 2 tygodni w Barcelonie i kolejnych 2 na wyspie w Wenecji.
                          Takie zycie, prosze Panstwa. ;)
                          • elch8 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 18:00
                            :) :) :) Niech zyje krajobraz w takim razie! ;)
    • elch8 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 17:04
      Tu jest kawa na ulicy, ale jeszcze za zimno... cos nam sie ta
      cholerna zima nie chce skonczyc. aaa i jeszcze sa rowery!!!
      • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 21:42
        ano nie chce się skończyć, u was to i tak pewnie jest łagodniejsza
        niż tu, na kresach uni:)

        a o co chodzi z rowerami? wypożyczalnie, ścieżki?
        • dobiasz Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 11.02.10, 22:51
          cieekawy_1974 napisał:

          > ano nie chce się skończyć, u was to i tak pewnie jest łagodniejsza
          > niż tu, na kresach uni:)
          >
          > a o co chodzi z rowerami? wypożyczalnie, ścieżki?

          Ścieżki są dobre, choć z punktu widzenia mieszkańca Berlina nie aż takie idealne
          jak to krążą opowieści w Polsce (turysta porusza się po centrum, więc nieco
          potem wyolbrzymia w opowieściach). W wypożyczalniach z tego co widzę można
          pożyczyć głównie bajki miejskie i beach cruisery (wypożyczalnia Fat Tire w
          budynku pod Fernsehturm). Są też rowery Deutsche Bahnu uruchamiane SMS-em, ale
          cena nie jest zachęcająca a same rowery na moje oko wyglądają na cholernie
          ciężkie krowy.
          • elch8 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 12.02.10, 11:59
            ścieżki idealne nie są, ale są!! Rower pod pachę i możesz przejechać z jednego
            krańca miasta, a nawet z innego miasta do drugiego krańca, od lasu po pola
            rzepakowe. Gdzie masz takie udogodnienie w Polsce? Nikt nie jest wściekły, że
            jedziesz rowerem, na światłach cię przepuszczą, rower jest tu czymś tak
            normalnym jak piesi na chodnikach. No i co najważniejsze, poruszanie się rowerem
            nie jest obciachem, co niestety nie można powiedzieć o Polsce, bo tam jak nie
            masz samochodu w pewnym wieku to jest to zwyczajny obciach.

            Pamiętam jak nie tak dawno zajechałam do rodziny samochodem i usłyszałam: a ty
            jeszcze TYM samochodem jeździsz? No bo obywatel z Niemiec powinien zawsze
            poruszać się najnowszym mercedesem. Na argumenty, że mi ten samochód do niczego
            nie jest potrzebny, stoi pod domem tylko i sie kurzy zero reakcji i kompletne
            niezrozumienie. Taki obciach.
            • cieekawy_1974 Re: co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w 12.02.10, 19:48
              hehe - ale za to jakbyś przyjechał nowym mercem to by była z kolei
              pewnie zazdrość:) preciętnemu polakowi nie dogodzisz, zawsze
              znajdzie powód do ponarzekania;)
    • camel_3d wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 11.02.10, 22:27
      gprace kielbaski od gosci z piecykami na plecach :)))
      • cieekawy_1974 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 11.02.10, 22:52
        > gprace kielbaski od gosci z piecykami na plecach

        no bez jaj:)
        • dobiasz Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 11.02.10, 23:23
          cieekawy_1974 napisał:

          > > gprace kielbaski od gosci z piecykami na plecach
          >
          > no bez jaj:)

          Bez jaj. Z bułką.
          • elch8 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 12.02.10, 11:45
            > Bez jaj. Z bułką.

            no chłopaki, ale dajecie czadu ;)uśmiać się z was można. Te kiełbaski z brzucha
            strasznie podniecają turystów, jeszcze po miesiącach od wypadu do B. słyszę o
            nich...
            • cieekawy_1974 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 12.02.10, 19:49
              to w końcu z brzucha czy z pleców:) z brzucha brzmi mniej
              apetycznie, bo zaraz się okaże, że tak naprawdę z podbrzusza,
              dzięki:p
              • duszka30 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 12.02.10, 19:59
                Jak to kiełbaska:)
              • dobiasz Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 12.02.10, 22:18
                cieekawy_1974 napisał:

                > to w końcu z brzucha czy z pleców:) z brzucha brzmi mniej
                > apetycznie, bo zaraz się okaże, że tak naprawdę z podbrzusza,
                > dzięki:p

                Ruszt z kiełbaskami ma z przodu a z tyłu na plecach też coś - butlę z gazem do
                tego ruszu, albo coś w ten deseń. Na Alexanderplatz od strony fontanny i
                Weltzeituhr spotkasz ich na pewno.
              • camel_3d Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 13.02.10, 09:13
                tylko uwzaj na sprzedajacego :) bo niektorzy karat maja i kichaja na kielbaski :)))

                a swoja droga..najelpsze kielbaski sa na alexanderplaz...z boku kaufhofu..juz
                nie z brzucha ani z plecow :)
                • dobiasz Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 13.02.10, 10:50
                  camel_3d napisał:

                  > tylko uwzaj na sprzedajacego :) bo niektorzy karat maja i kichaja na kielbaski
                  > :)))

                  Kiełbaski są ze świni więc i tak mają grypę ;-)

                  > a swoja droga..najelpsze kielbaski sa na alexanderplaz...z boku kaufhofu..juz
                  > nie z brzucha ani z plecow :)

                  Bratwursty znaczy się? A czym się różnią lepsze od gorszych? Pytam serio, bo
                  jeśli chodzi o currywurst to ma znaczenie stan przysmażenia skórki no i czasami
                  się można naciąć na profanów, którzy zamiast sosu dają ketchup (zgroza!). Ale
                  bratwurst? Jak dobrze zesmażony to bratwurst jest bratwurst. Zawsze to coś
                  ciepłego w żołądku, ale bez rewelki i koneserstwa ;-)

                  A propos takiego jedzenia ulicznego, to w Wiedniu na S-Bahnie Heiligenstadt
                  dostałem boulettę (oczywiście po wiedeńsku to się jakoś inaczej nazywało, nie
                  pamiętam jak), która pachniała i smakowała jak… najprawdziwszy, domowy, polski
                  kotlet mielony :-)
                  • cieekawy_1974 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 13.02.10, 19:26
                    za to jak już rozszerzamy nietypowe, regionalne zwyczaje to np. w
                    budapeszcie na jego głównej ulicy 'turystycznej' na każdym kroku
                    sprzedają grzane wino prosto w podgrzewanych wiader, itp. (nie
                    wspomnę o pysznym jedzeniu)

                    całkiem podobał mi się ten zwyczaj, bo byłem tam tej zimy - wino
                    jednak chyba to jest tylko z nazwy bo po wypiciu litra nadal byłem
                    tylko dogrzany;) w berlinie też sprzedaje się tak winko gdzieś?
                    • dobiasz Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 14.02.10, 11:39
                      cieekawy_1974 napisał:

                      > całkiem podobał mi się ten zwyczaj, bo byłem tam tej zimy - wino
                      > jednak chyba to jest tylko z nazwy bo po wypiciu litra nadal byłem
                      > tylko dogrzany;)

                      No przecież jeśli podgrzewasz napój alkoholowy, to alkohol będzie jedną z
                      substancji, które ulotnią się najszybciej. Destylacja wódek na tym bazuje ;-)

                      Jeśli podgrzewają to non stop w otwartym kubełku to to jest już tylko
                      teoretycznie napój alkoholowy. No ale chodzi o to, żeby się rozgrzać a nie
                      narąbać, nie? ;-)

                      > w berlinie też sprzedaje się tak winko gdzieś?

                      Na Weihnachtsmarktach. Teraz to już chyba za późno.
                  • buka007 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 14.02.10, 09:17
                    Dobiaszu, na Schützenstr. jest muzeum Currywusta :-)
                    www.currywurstmuseum.de/
                    dobiasz napisał:
                    > Bratwursty znaczy się? A czym się różnią lepsze od gorszych? Pytam
                    serio, bo
                    > jeśli chodzi o currywurst to[..]
                    • dobiasz Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 14.02.10, 11:42
                      buka007 napisała:

                      > Dobiaszu, na Schützenstr. jest muzeum Currywusta :-)
                      > www.currywurstmuseum.de/

                      Aj waj! To będzie moje ulubione berlińskie muzeum :-)
                      • pia.ed Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 14.02.10, 12:15

                        Nie moge sie doczytac, czy za 11 euro mozna [i]sprobowac [/i]
                        Currywurst?
                        ;)
                        • cieekawy_1974 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 06.10.10, 00:52
                          Chcę się w końcu wybrać do Berlina, pora chyba zrobiła się odpowiednia - pewnie mniej turystów już jest. Może ktoś z "naszych tambylców" ma ochotę na wspólnego browara? Zawsze to fajnie z kimś miejscowym napić się i pogadać:)
                          • elch8 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 06.10.10, 14:48
                            cieekawy_1974 napisał:

                            > Może ktoś z "naszych tambylców" ma ochotę na wspólneg
                            > o browara? Zawsze to fajnie z kimś miejscowym napić się i pogadać:)

                            a kolega przystojny chociaz? ;)
                            • cieekawy_1974 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 07.10.10, 14:02
                              o my god, ale pytanie:) wierz mi, że wstydu nie ma;)
                              • niki1162 Re: wiem co jest!!! czego wawa nie ma :) 09.10.10, 16:28
                                jak przyjedziesz,daj znac, ja chetnie sie spotkam,ale tylko w weekend,bo w tygodniu dlugo pracuje. JoannaM1@web.de
                                • pia.ed Wi em co jest ... 16.10.10, 01:19
                                  Na pytanie "czego Warszawa nie ma, z Berlin ma" odpowiem:
                                  wystawe poswiecona Adolfowi Hitlerowi w Muzeum Historycznym ;)
                                  • cieekawy_1974 Re: Wi em co jest ... 24.10.10, 23:34
                                    ciekawy byłbym zadymy związanej z uruchomieniem czegoś takiego w Wawie;)
                                    • pia.ed Re: Wiem co jest ... 27.10.10, 10:52
                                      [i]cieekawy_1974 napisał:
                                      > ciekawy byłbym zadymy związanej z uruchomieniem czegoś takiego w Wawie ...
                                      [/i]

                                      [b]Uwazasz, ze wieksza zadyma niz gdyby pokazali wystawe o [u] panach kochajacych inaczej [/u] ? [/b]
                                      ;)
                                      • cieekawy_1974 Re: Wiem co jest ... 28.10.10, 22:39
                                        myślę, że wystawa o pedziach wzburzyła by tylko katorydzów, ta o wodzu pewnie znacznie szersze kręgi
                                        • emnit Re: Wiem co jest ... 29.10.10, 15:28
                                          Wlasnie eksponowania wizerunku wodza starano sie na tej wystawie uniknac - mogla by sie stac sanktuarium dla prawego spektrum.
                                          • cieekawy_1974 Re: Wiem co jest ... 06.11.10, 15:39
                                            a jest w Berlinie jakieś miejsce, nie wiem - klub, pub, itp. - gdzie Polacy się spotykają? Byle nie jakaś mordownia;p
                                            • pia.ed Polskie restauracje, bilard itp 10.11.10, 01:04
                                              Wpisalam na google "Berlin polskie restauracje" i sypnelo mi sie propozycjami ...
                                              tiny.pl/hwdx6
                                              Wpisz zamiast tego "polskie kluby" ...
                                              • cieekawy_1974 wyjazd do berlina 15.01.11, 17:59
                                                no chyba w końcu w następny weekend wybiorę się do Berlina po prawie roku odkładania tego wyjazdu z różnych ważnych i mniej ważnych powodów:) wasze wskazówki są naprawdę fajne, choć niestety wszystkich nie wykorzystam przez dwa dni..
Pełna wersja