endokrynolog Frankfurt i okolice

01.06.10, 21:23
czy jest ktos , kto zna lub slyszal o dobrym lekarzu w tym rejonie?
    • drugiich Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 01.06.10, 21:44
      znam jednego, ale on jest po polskiej stronie, w Słubicach
      • mei3 Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 01.06.10, 21:47
        drugiich napisał:

        > znam jednego, ale on jest po polskiej stronie, w Słubicach
        to troche daleko...
        • alessia27 Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 01.06.10, 21:56
          rozumiem ze masz problemy z tarczyca skoro
          szukasz endo.
          Ja tez owe mam mieszkam w nemczech i nie chodze
          do endo a do ogolnego i radiologa.
          Robia mi badania krwi scyntografie i usg na podstawie
          badan lekarz ogolny przepisuje mi tabletki bo jestem kilka
          lat po operacji calkowitego usuniecia tarczycy.
          • annajustyna Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 02.06.10, 09:30
            Moja kolezanka po wycieciu tarczycy tez chodzi do internisty, ja ze swoja latam
            do Endokrinilogikum, z tego co wiem, ma tez centra w innych miastach, we
            Frankfurcie tez:
            www.endokrinologikum.com/index.php?cccpage=standorte_frankfurt
            • mei3 Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 02.06.10, 17:35
              suoeer! dziekuje bardzo, mam nadzieje, ze nie pytaja o ubezpieczenie
              prywatne
              • mei3 Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 02.06.10, 17:39
                a moglabys kogos konkretnego polecic?
                • annajustyna Re: endokrynolog Frankfurt i okolice 03.06.10, 10:25
                  Ja chodze w Monachium, wiec na niewiele sie przyda. Nie, nie pytaja o typ
                  ubezpieczenia.
                  • trzeci-konkwistador nadal chodzisz??? 03.06.10, 11:08
                    kiedy zaczniesz w końcu jeździć? tyle trąbiłaś swego czasu o tym!
                    hehehehehehehehehehehehehe
                    ANGEBER!!! ;)
                    • annajustyna Re: nadal chodzisz??? 03.06.10, 11:32
                      Tak, zaczne wrecz wjezdzac do gabinetu lekarskiego i parkowac na biurku
                      lekarzowi. Nie ma to jak znajomosc jezyka, pogratulowac po prostu...
                      • trzeci-konkwistador nie rżnij głupa, wiesz, że nie chodzi 03.06.10, 18:10
                        o wizyty u lekarza, lecz o twoją pyszałkowatość. Miesiąc temu już trąbiłaś
                        wszędzie o kupnie fury i nic, zapeszyłaś :)
                        Tylko nie poprawiaj teraz, że to nie było miesiąc temu i że wszędzie nie
                        trąbiłaś! Kościół też traktuje pychę jak grzech wielki. ;)
                        • annajustyna Re: nie rżnij głupa, wiesz, że nie chodzi 03.06.10, 21:11
                          No i kupilam fure, wlasnie stoi pod moja chalupa. Wizyta u lekarza, na ktora
                          pacjent udaje sie autem, tez sie nazywa w jezyku polskim chodzeniem do lekarza.
                          Ale Cie zwinelo z zawisci, hartzerzyku...
                          • drugiich ty już taka głupia i zawistna umrzesz! 03.06.10, 21:52
                            znasz tylko jedną miarę.
                            • annajustyna Re: ty już taka głupia i zawistna umrzesz! 03.06.10, 21:55
                              Ichu!!! Sniles mi sie niedawno - ze oprowadzales mnie po swoim domku z
                              ogrodkiem. Miales koszule w jasnozielona kratke i byles bardzo kulturalny :P.
                              Moze to objawy mojej chorej tarczycy?!
                          • mei3 Re: nie rżnij głupa, wiesz, że nie chodzi 03.06.10, 22:24
                            ale haslo - hartzerzyk! - dla mnie bomba!
                            • drugiich w tym przypadku określenie chybione, 04.06.10, 08:55
                              to tak, jakbym ja o anniejustynie powiedział call-girl. W końcu nie wiem, czy
                              pracuje w Saunaclub czy na telefon ;)
                              A z bombą to się zgadza, pogardliwe określenie kilku milionów ludzi, którzy w
                              większości chcą pracować, tylko pracy brakuje, świadczy o prymitywnym sposobie
                              myślenia autorki tego określenia. Tym bardziej, że sama znajduje się od lat na
                              granicy bezrobocia, raz z jednej, raz z drugiej strony. Zapomniał wół, jak
                              cielęciem był.
                              • annajustyna Proponuje w koncu oddzial psychiatryczny... 04.06.10, 09:23
                                Jaki ty masz chory umysl. Udowodniles to zreszta powyzej - najpierw placzesz z
                                zawisci jako Konkwistador, ze mam samochod, ale uzywam zwiazku frazeologicznego
                                "chodzic do lekarza", wiec nadzieja pika, ze jednak go nie mam, a potem
                                zarzucasz mi (juz jako Ich) zawisc. Toz to klasyczna schozofrenia. Nie masz
                                chorej tarczycy, tylko chory mozg, jazda z tego watku! Od razu wyjasniam:
                                Hartzerz nie odnosi sie do ludzi, ktorzy chca pracowac, ale musza pobierac ALG
                                II. Odnosi sie do pasozytow spolecznych (niewazne, czy pobierajacych jakikolwiek
                                zasilek).
                                • donnerbalken a wystarczy nie reagować na jego wpisy... 04.06.10, 11:50

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,51283,112413455,112430305,a_wystarczy_nie_reagowac_na_jego_wpisy.html
                                  -----------------------------------------
                                  • annajustyna Re: a wystarczy nie reagować na jego wpisy... 04.06.10, 17:10
                                    Wygasilam oba powyzsze klony i do nastepnego "rozmnozenia" mam spokoj :P.
                              • mei3 Re: w tym przypadku określenie chybione, 04.06.10, 15:20
                                ja nic o tobie nie mowie, okreslenie hartzerzyk bardzo mi sie podoba,
                                a ilosc jadu jakim plujesz swiadczy, ze masz jakis problem!
                                i chyba duuzo czasu na pierdoly
                                • donnerbalken Drugi-ich opowiada fajny kawał: 04.06.10, 17:37
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,51283,112312893,112348631,Re_poznales_po_napletku_czy_po_serku_.html
                                  U góry: Drugi-ich opowiada fajny "kawał": (Proszę się śmiać...Dziękuję, wystarczy...)

                                  Autor "kawału" ma dyplom Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Studia opłacane przez moje podatki....
                                  ======================================

                                  mei3 napisała:

                                  > ja nic o tobie nie mowie, okreslenie hartzerzyk bardzo mi sie podoba,
                                  > a ilosc jadu jakim plujesz swiadczy, ze masz jakis problem!
                                  > i chyba duuzo czasu na pierdoly
        • drugiich ze Słubic do Frankfurtu tylko przez most! 01.06.10, 22:23
          • mamamira Re: ze Słubic do Frankfurtu tylko przez most! 02.06.10, 00:58
            Ale którego??
            • drugiich wszystko jedno, Frankfurt jest Frankfurt :) 02.06.10, 08:08
            • jureek Re: ze Słubic do Frankfurtu tylko przez most! 02.06.10, 08:54
              mamamira napisała:

              > Ale którego??

              Myślę, że koleżance chodziło o Frankfurt nad Niemnem :)
              Jura
              • gadupa Re: ze Słubic do Frankfurtu tylko przez most! 02.06.10, 10:26
                Szmacie jest obojetnie jaki Frankfurt. Dla szmaty najwazniezniejsze,
                ze wpierdolil swoje 3 grosze.
                • drugiich szmata jest rodzaju żeńskiego, 02.06.10, 11:03
                  a więc szmata wpierdoliła.
                  Uważaj, bo zaraz tobie szmata wpierdoli.
                  • gadupa Re: szmata jest rodzaju żeńskiego, 02.06.10, 11:07
                    Mozesz mnie w doope pocalowac.
Pełna wersja