zdeneksme
08.10.10, 12:05
Witam wszystkich!
Mam kilka pytań do osób znających realia życia i pracy w Niemczech, mam nadzieję że to właściwy adres, żeby je zadać.
Sytuacja:
- żona otrzymała od swojej firmy (dla której obecnie pracuje w Warszawie) propozycję awansu związanego z przeniesieniem się na 2 lata do Stuttgartu.
- ja pracuję w Warszawie w branży IT, ale moja firma nie ma problemu z tym, żebym pracował zdalnie, ewentualnie czasem pojawiał sie w oddziale, który mamy w Stuttgarcie. Raczej nie ma możliwości, żeby mnie formalnie zatrudnił niemiecki oddział, zostanę tam z polskim wynagrodzeniem.
- dzieci brak.
- żona zna niemiecki słabo, ja wcale (do pracy nie jest nam potrzebny, oboje znamy dobrze angielski).
- finansowo żyje nam się w Polsce nieźle, mamy tu zdecydowaną większość rodziny i znajomych, więc "socjalnych" argumentów za emigracją w zasadzie brak.
Zastanawiamy się jednak, czy nie warto się na 2 lata przeprowadzić (nowe doświadczenia, nauka nowego języka, lepszy klimat, ładniejsze otoczenie etc).
1) jak się mają w DE "średnio" zarobki brutto do netto? Domyślam się, że jest tu mnóstwo zmiennych, ale czy można z grubsza oszacować, ile netto zostanie z 90000 EUR _brutto_ rocznie przy założeniu że mąż pracuje w PL i mam tam dochody ok 27000 EUR _netto_ rocznie. Czy w DE jest w ogóle coś takiego jak rozliczenie wspólne małżeńskie, czy też można (trzeba?) się rozliczać całkowicie osobno: żona w DE, ja w PL.
2) przy założeniu, że żona jest zameldowana i oficjalnie pracuje w DE, czy mogę być objęty jej ubezpiecznieniem zdrowotnym? czy mogę po prostu wyrobić sobie EKUZ i chodzić do niemieckiego lekarza na podstawie polskiego ubezpieczenia? Czy obie te opcje będą legalne?
3) jaki jest z grubsza roczny koszt posiadadnia (obowiązkowe ubezpieczenia i inne opłaty) dla nowego samochodu, coś klasy kompakt z silnikiem benzynowym? Domyślam się, że polskich zniżek na OC/AC niemiecki ubezpieczyciel nie uzględni? ;)
Pozdrawiam,
Zdenek