ha-jo
06.05.11, 22:03
Tu pewnie sama inteligencyja i kwiat polskiej emigracji, ale moze znajdzie sie jakis ziomek - pracownik fabryki lub ktos, kto zna realia starania sie o prace tej nizszej warstwy spolecznej, ktora i ja reprezentuje. Przy czym punktem wyjscia jest osoba, ktora w ciemno udala sie do DE, i szuka roboty, a wiec odpada znalezienie pracy przez wujka, ktory juz tu jest, protekcje cioci, kolegi, czy nawet posrednictwo polskich urzedow pracy, czy firm.
10 lat temu przyjechalem do Monachium jako student, chcac popracowac w BMW. Udalem sie do agencji pracy, pokazalem legitymacje, cos tam wpisalem w ich formularz, i po 10 minutach wyszedlem z plecaczkiem z logo posredniaka, w ktorym byla rowniez nowiutka para obuwia roboczego. Za rok wszystko sie powtorzylo. Nie dotyczlo to tylko studentow, bo gdzies tam poznalem pewnego indianca z indonezji, ktory w swoim kraju oprowadzal turystow po dzungli, i pewnej nocy w lesie tak mocno zaprzyjaznil sie z pewna niemra, ze ta urodzila mu potem synka, i sprowadzila czlowieka lasu do cywylizacji w sercu Europy. Kiedy ja go poznalem, znal juz nawet ze 30 slowek po niemiecku, ale zmienil wlasnie prace, i szukal nowej. Poprosil o pomoc, wiec zabralem go do mojego posredniaka pomagajac wypelnic formularz. Potem zniknal na chwile w pokoju na "Vorstellungsgespraech", aby po 10 minutach wyjsc z usmiechem, czerwonym plecaczkiem i nowa para obuwia roboczego.
I oto dzisiaj udalem sie po 10 latach do tego samego posredniaka za praca w BMW. Zostalem troche zbity z tropu, hahaha, bo zamiast standardowego formularza do wypelnienia, zostalem poproszony o Bewerbungsunterlagen. Mialem tylko CV (i to bez zdjecia), a Pani wyraznie czekala na cos jeszcze...Arbeitszeugnisse. Co kraj to obyczaj, bo na wyspach najbardziej typowym jest podanie danych przynajmniej 2 przelozonych z poprzednich firm, do ktorych obowiazkowo sie dzwoni aby wypytac o pracownika. W Polsce takie referencje nawet przetlumaczone na niemiecki tez maja jakby troche inna forme, wiec taki innostraniec w DE moze stanac niejako przed malym problemem. Coprawda ofensywe na posredniaki, aby zdobyc swoja wymarzona pozycje Produktionshelfera przeprowadzam dopiero w poniedzialek, ale w internecie wyciagnalem kilka ofert na ta pozycje, gdzie wyraznie prosi sie wlasnie o przeslanie Bewerbungsunterlagen ("Lebenslauf, Zeugnisse, etc" tak pisze w ogloszeniu. Czyli co, zeby dostac robote przy tasmie, dzisiejszy niemiecki robol musi wysmarowac Anschreiben na 2/3 strony A4 motywujac swoje checi, zyciorys ze zdjeciem, swiadectwa, i referencje, a to wszystko zapakowane w elegancka Bewerbungsmappe? Powiedzcie, ze to tylko zly sen....