wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy

20.06.11, 08:01
maz zlozyl wypowiedzenie, ostatnim dniem pracy mialby byc 31 lipca i poprosil szefa aby ten poszedl mu na reke i puscil go wczesniej czyli za 2-3 tygodnie. maz ma jeszcze urlop (jakies 2 tygodnie) czyli jego ostatni dzien pracy bylby kolo 15.7. szef jednak na to, ze nie ma szans bo nie bedzie mial kto robic, i ze jego ostatnim dniem pracy bedzie 31 a urlop mu wyplaci. powiedzialam mezowi ze jakies pierdoly szef mu pociska. 15 idzie ostatni raz do pracy i do widzenia. pytanie z mojej strony, jakie moga byc konsekwencje tego czynu, tzn. co grozi mezowi jesli 16 nie zjawi sie w pracy? czy jego szef ma prawo "zmusic" go do pracowania do ostatniego dnia?
    • annajustyna Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 08:14
      Szef ma racje - a Ty jak widac w ogole nie znasz sie na prawie pracy, wiec lepiej meza nie podpuszczaj! Dyscyplinarka w Niemczech to czesto smierc cywilna na rynku pracy, czyli lepiej rozstac sie w zgodzie z szefem. A swoja droga niech maz sie cieszy, ze ma tak krotki okres wypowiedzenia...
      • e-milia1 Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 08:27
        nie, nie znam sie, ale widze, ze szef zrobil to przez zlosliwosc, poprostu focha ma i tyle, na dodatek kazal mezowi robic w tym tygodniu nadgodziny, ktore nie sa wyplacane tylko ida na Zeitkonto.... maz idzie na swoje wiec dyscyplinarka go nie rusza, choc nie chcialby w tem sposob konczyc wspolpracy.....
        • lunatix Chyba szef twojego meza kocha 20.06.11, 09:58
          A ty jestes zazdrosna i zlosliwa. Nie lepiej glupio nie doradzac?

          Zaden szef jak kogos nie potrzebuje, nie trzyma na sile i na zlosc.



          • e-milia1 ten szef to akurat trzyma na zlosc :) 20.06.11, 10:23
            w zeszlm tygodniu zwolnil sie inny pracownik, kilku planuje sie jeszcze zwolnic wiec bedzie nie wesolo i inni poodchodza. jak kto dba, tak ma... podejrzewam, ze niektorzy po oddaniu wypowiedzenia pojda od razu na zwolnienie lekarski a moj chlop jak zwykle sie sumituje.
            • jureek Re: ten szef to akurat trzyma na zlosc :) 20.06.11, 10:29
              e-milia1 napisała:

              > w zeszlm tygodniu zwolnil sie inny pracownik, kilku planuje sie jeszcze zwolnic
              > wiec bedzie nie wesolo i inni poodchodza. jak kto dba, tak ma...

              No to z tego szefa niezłe ziółko, jak widać.
              A Lunatyk to chyba idealista, wierzy, że istnieją tylko dobrotliwi i ojcowscy szefowie i żadni złośliwcy się między nimi nie trafiają.
              Jura
              • jureek Re: ten szef to akurat trzyma na zlosc :) 20.06.11, 10:36
                jureek napisał:

                > No to z tego szefa niezłe ziółko, jak widać.

                A i z Emilii też niezłe. Biedny ten chłop. Między młotem, a kowadłem. Z jednej strony złośliwy szef, a z drugiej strony żona naciska, żeby na koniec jeszcze mu się postawić.
                A jak znam życie, to biedny chłop chciałby mieć po prostu święty spokój :)
                Jura
                • e-milia1 biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 10:51
                  j.w.
                  • annajustyna Re: biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 13:15
                    Zwolnienia lekarskiego w Niemczech tak latwo sie nie dostanie, zwlaszcza na cale 2 tygodnie...Ponadto w sytuacji gdy szef moze domniemywac, ze jest to dzialanie celowe (wypowiedzenie + odmowa urlopu), moga byc naprawde kwasy!
                    • jureek Re: biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 15:43
                      annajustyna napisała:

                      > Zwolnienia lekarskiego w Niemczech tak latwo sie nie dostanie, zwlaszcza na cal
                      > e 2 tygodnie...

                      Na 2 tygodnie w jednym kawałku może być trudno, ale w mniejszych kawałkach tak do tygodnia, to o zwolnienie nawet łatwiej niż w Polsce.
                      Wiem to, bo nauczyciel mojego syna w gimnazjum, gdy tylko lepsza pogoda była, od razu na chorobowe znikał.

                      > Ponadto w sytuacji gdy szef moze domniemywac, ze jest to dzialan
                      > ie celowe (wypowiedzenie + odmowa urlopu), moga byc naprawde kwasy!

                      Jeżeli "chory" będzie siedział w domu i żona nie zagoni go w tym czasie np. do roboty w ogródku, to szef może sobie domniemywać, ale decyzji lekarza podważyć nie może. Jakieś odpłacenie się później też nie wchodzi w rachubę, bo "chory" i tak jest na wylocie, więc praktycznie mogą mu naskoczyć.
                      Jura
                      • annajustyna Re: biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 16:44
                        Gratuluje nauczyciela! Pewnie menda miala jeszcze do tego status urzednika? :(
                        • jureek Re: biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 17:04
                          annajustyna napisała:

                          > Gratuluje nauczyciela! Pewnie menda miala jeszcze do tego status urzednika? :(

                          No jasne. Nie do ruszenia. Beamte. Na szczęście absolutny wyjątek. Wszystkie pozostałe kontakty z nauczycielami moich dzieci były bardzo OK. Dyrektor szkoły był trochę biurokratyczny, ale niewiele miałem z nim do czynienia. A więc z nauczycielami było OK, za to dużo gorzej z rodzicami. A najgorzej, jak masz dziecko w jakiejś klasie uważanej za elitarną. Wtedy na zebraniach rodziców jest przesr...ane. Dobrze, że o 22 przychodzi woźny i wyrzuca wszystkich, bo w przeciwnym wypadku chyba potrafiliby się do północy wymądrzać o niczym. Co jeden rodzic to mądrzejszy. I tokuje. I wymądrza się. Gorzej niż na jakimś meetingu w pracy.
                          Jura
                          • lepian4 Re: biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 17:58
                            Najgorsze sa te pierdzielniete zabawy pseudointegracyjne. Ostatnio na zebraniu rodzicielskim rzucalismy sie balonikami, ktore wczesniej nadmuchalismy i na nich napisalismy, jakie mamy oczekiwania na ten wieczor. Napisalem anonimowo, ze licze na powazne potraktowanie i szybkie zakonczenie tych pierdol. Wyrazilem tez nadzieje, ze dowiem sie o rozsadnej porze, jak rozwija sie moja pociecha? Moj Boze, jak te cielaki na mnie patrzyly! Zjebalem im kurde zabawe!
                            • annajustyna Re: biedny, biedny. strasznie biedny 20.06.11, 18:37
                              Ja juz drze na mysl o terrorze Kinderbali :(.
      • jureek Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 09:18
        annajustyna napisała:

        > Szef ma racje - a Ty jak widac w ogole nie znasz sie na prawie pracy, wiec lepi
        > ej meza nie podpuszczaj! Dyscyplinarka w Niemczech to czesto smierc cywilna na
        > rynku pracy, czyli lepiej rozstac sie w zgodzie z szefem. A swoja droga niech m
        > az sie cieszy, ze ma tak krotki okres wypowiedzenia...

        Dyscyplinarka? A gdzie to jest odnotowane? W jakimś centralnym rejestrze? Wiem, mogą to napisać w świadectwie pracy. Ale kto teraz jeszcze (poza sektorem publiczno-biurokratycznym) zwraca uwagę na świadectwa pracy, skoro wiadomo, że większość pracowników i tak sama je sobie pisze. W naszej firmie w każdym bądź razie nie zwraca się na to specjalnej uwagi.
        Jura
        • annajustyna Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 13:16
          Swiadectwo pracy to wciaz A i O na rynku pracy.
    • renata3 Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 08:25
      Szef ma rację! Może tak zrobić.
      • pierwszy-donosiciel Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 09:04
        renata3 napisała:

        > Szef ma rację! Może tak zrobić.
        =================================

        Także w stosunku do Polaków?
        • annajustyna Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 13:17
          Narodowosc niestotna - pracownik zatrudniony (legalnie!) w Niemczech jest pracownikiem niemieckim.
          • pierwszy-donosiciel Teoretycznie... 20.06.11, 14:05
            annajustyna napisała:

            > Narodowosc niestotna - pracownik zatrudniony (legalnie!) w Niemczech jest praco
            > wnikiem niemieckim.
            ==================================

            Teoretycznie...

            Ale praktycznie może dojść do powikłań dyplomatycznych...

            Ot co...
    • lepian4 Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 16:39
      Niewykorzystany urlop mozna, a nawet powinno sie wykorzystac. Jesli ma duzo nadgodzin na Gleitzeitkonto, to twoj slubny bedzie frajerem, jesli tego nie wykorzysta. Wykorzystac mozecie jedynie tyle dni, ile do dnia zakonczenia pracy przyslugiwalo. Jesli w roku mial przykladowo 30 dni urlopu, 17 mu przysluguje. Nikt nie ma prawa zmusic go do zrezygnowania z urlopu. Jasne, ze korci sie wyplaceniem urlopu. Ale po odliczeniu niewiele wiecej zostanie. Dla mnie nie jest to zadnym rozwiazaniem. Wolalbym urlop.
      • annajustyna Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 16:58
        Tylko ze nie Ty, a szef w sytuacji wypowiedzenia o tym decyduje.
        • jureek Re: wypowiedzenie a szef i sytuacja w pracy 20.06.11, 17:07
          annajustyna napisała:

          > Tylko ze nie Ty, a szef w sytuacji wypowiedzenia o tym decyduje.

          Kann der Arbeitgeber nach einer Kündigung den Urlaub verweigern?

          Viele Arbeitnehmer machen die Erfahrung, daß nach Ausspruch einer ordentlichen Kündigung in der noch verbleibenden Zeit des Arbeitsverhältnisses auf einmal Probleme auftauchen, die es vorher nicht gab. Ein typisches Problem dieser Art ist die Verweigerung von Erholungsurlaub oder der Widerruf bereits gewährten Urlaubs durch den Arbeitgeber.

          Im allgemeinen ist der Arbeitgeber zu einer Ablehnung von Urlaubswünschen im gekündigten Arbeitsverhältnis nicht berechtigt. Auch im gekündigten Arbeitsverhältnis gelten die oben genannten Grundsätze der Festlegung des Urlaubs, d.h. die Lage des Urlaubs wird zunächst einmal (vorrangig) durch die zeitlichen Wünsche des Arbeitnehmers bestimmt. Im gekündigten Arbeitsverhältnis kann sich der Arbeitgeber aber möglicherweise darauf berufen, daß die Einarbeitung eines neuen Arbeitnehmers erforderlich ist.

          www.hensche.de/Rechtsanwalt_Arbeitsrecht_Handbuch_Urlaub.html#tocitem19
          • e-milia1 dzieki za link! 20.06.11, 17:17
            teraz to juz mam odpowiedz :)
        • e-milia1 a co wybyscie w tym przypadku zrobili? 20.06.11, 17:08
          tak na zdrowy rozum? maz oczywiscie za jakis czas szefa zapyta jeszcze raz. mam wrazenie, ze ani jeden Niemiec nie czailby sie tak.... maz ma nadgodziny i urlop, jesli mu to wyplaca to wiadomo co z tego zostanie. maz zaklada firme a praca juz praktycznie czeka na niego... tych, ktorzy beda mazowi dawac zlecenia, nie interesuja jego swiadectwa pracy, oni go wrecz ponaglaja do szybszego odejscia. moim zdaniem lepiej zakonczyc w przyjaznych stosunkach te kilkuletnia historie bo kto wie jak moze przyszlosc sie potoczyc. zobaczymy. co do zwolnien, niemieccy lekarze bardzo szybko wypisuja zwolnienia :)
          • jureek Re: a co wybyscie w tym przypadku zrobili? 20.06.11, 17:32
            e-milia1 napisała:

            > co do zwolnien, niem
            > ieccy lekarze bardzo szybko wypisuja zwolnienia :)

            Mnie zawsze po normalnych badaniach kontrolnych lekarka pyta, czy chcę zwolnienie. Może po prostu wyglądam na zmęczonego?
            Jura
            • annajustyna Re: a co wybyscie w tym przypadku zrobili? 20.06.11, 17:44
              Moze na ten dzien, w ktorym miales te badania? Jak dla mnie hitem jest to, ze na dziecko mozna w roku dostac 5 dni wolnego. Niech zyje polityka prorodzinna!
              • jureek Re: a co wybyscie w tym przypadku zrobili? 20.06.11, 17:58
                annajustyna napisała:

                > Moze na ten dzien, w ktorym miales te badania?

                Pyta, czy nie chciałbym parę dni "sich erholen", więc chyba nie tylko o ten dzień chodzi. Może po prostu źle wyglądam. A źle wyglądam od nadmiernego forumowania :) Ale ona o tym nie wie.

                > Jak dla mnie hitem jest to, ze n
                > a dziecko mozna w roku dostac 5 dni wolnego. Niech zyje polityka prorodzinna!

                Nie wiedziałem, że tak jest, bo żona nigdy nie pracowała, więc nie mieliśmy takiej potrzeby.
                Jura
            • e-milia1 :0 moj tez dlugo wygladal na zmeczonego 20.06.11, 20:12
              i pani doktor na dzien dobry zapytala sie go ile pije i namawiala go na terapie antyalkoholowa bo ona po studiach i na oko pozna alkoholika :0 (maz przyznal sie, ze na weekend pozwala sobie czasami na wypicie piwka, 2, 3..) jako ze wybral sie na badania okresowe, kazala zbadac trzustke. w czasie odczytywania wynikow meza, bardzo sie zdziwila, ze ma swietne wyniki, trzustki tez. szkoda tylko, ze nie zbadala tarczycy bo po czasie okazalo sie, ze mezowskie zmeczenie spowodowane bylo chora tarczyca.... do dzis go nie przeprosila i do dzis w aktach ma wpisane, ze jest alkoholikiem....
              • annajustyna Re: :0 moj tez dlugo wygladal na zmeczonego 21.06.11, 09:25
                Co?!
              • fan.club Do dzis w aktach ma wpisane, że jest alkoholikiem? 21.06.11, 12:14
                E-milia, stary pije sam, czy mu w tym "pomagasz"?
                • gadupa Macie cos wspolnego. hehe 21.06.11, 13:22
                  buahahahahahaha
                  • e-milia1 kto z kim??? 21.06.11, 17:07
                • e-milia1 jasne... 21.06.11, 17:06
                  pisalam, ze swoja diagnoze postawila patrzac na jego twarz. twierdzila, ze jest alkoholikiem bo na alkoholika wyglada(! a mial chora tarczyce i guzy na tarczycy, ktorych nie wyczula). maz wypija moze z 5 piw na miesiac. czasem jeszcze mniej. powiedzialam mezowi, ze taki wpis w aktach to nie zart i powinien cos z tym zrobic, ale on to olewa. na jego miejscu to bym chyba do adwokata od razu poszla. obawiam sie, ze ten wpis w aktach moze miec kiedys powazne konsekwencje...
                  • annajustyna Re: jasne... 21.06.11, 17:54
                    Pierwsza powazna konsekwencja to bedzie, jak bedzie keidys potrzebowal (czego mu nie zycze) wyplaty renty z BU...A jak jej jeszcze nie ma, to przy podpisywaniu umowy (nie radze zatajac).
                    • jureek Re: jasne... 21.06.11, 18:14
                      annajustyna napisała:

                      > Pierwsza powazna konsekwencja to bedzie, jak bedzie keidys potrzebowal (czego m
                      > u nie zycze) wyplaty renty z BU...A jak jej jeszcze nie ma, to przy podpisywani
                      > u umowy (nie radze zatajac).

                      Ale o jakich aktach Wy mówicie? I czego nie ma jej mąż zatajać?
                      Jura
                      • e-milia1 a bym ja do sadu podala 21.06.11, 18:58
                        ale maz uwaza, ze przesadzam. kilku znajomych mu nawet mowilo, ze jak bedzie mial rente lub bedzie chcial kiedys starac sie o jakies swiadczenia to ten wpis bardzo moze mu zaszkodzic. ale on dalej swoje i nawet ma z tego ubaw. ona mu wtedy na dzien dobry zadala pytanie ile on pije? bo wyglada na alkoholika (sugerowala sie chyba jego pochodzeniem). ja bylam w szoku jak mi o tym opowiedzial a w jeszcze wiekszym bylam jak sie okazalo, ze ma do wyciecia kilka guzow na tarczycy, ktorych ona nigdy nie wykryla, ktore (nie wyciete) moglyby go zabic i ktore wykryl ortopeda przez przypadek. ona jego zmeczenie i zmeczony wyglad tlumaczyla rzekomym alkoholizem. lekarz, do ktorego nalezy praxis ma do pomocy inne dwie lekarki. maz na ogol chodzi do tego lekarza (z niego jest bardzo zadowolony) a do tej panny trafil przez przypadek-bo faceta nie bylo a potrzebowal lekarskiej pomocy. nie wiem jak dlugo taki wpis zostaje i czy wystarczy zmiana lekarza. ja na miejscu meza to bym awanture zrobila jak nie wiem....
                        • jureek Re: a bym ja do sadu podala 21.06.11, 19:47
                          e-milia1 napisała:

                          > ale maz uwaza, ze przesadzam. kilku znajomych mu nawet mowilo, ze jak bedzie mi
                          > al rente lub bedzie chcial kiedys starac sie o jakies swiadczenia to ten wpis b
                          > ardzo moze mu zaszkodzic.

                          Ale nadal nie wiem, jaki wpis. Gdzie? Co to za akta? No i nie rozumiem, jak mógłby zaszkodzić? Przecież alkoholizm to choroba. Jak wpis o chorobie może zaszkodzić w staraniu się o rentę? Chyba wręcz przeciwnie. Im więcej chorób, tym lepiej, nie?
                          Jura
                          • annajustyna Re: a bym ja do sadu podala 21.06.11, 21:12
                            Jurku, chodzi o rente z prywatnego BU (Berufsunfähigkeit). A akta to pewnie te w Praxis (karta pacjenta).
                            • e-milia1 dokladnie 22.06.11, 07:42
                              a te akta to "karta pacjenta" wlasnie. nawet jesli nie bedzie mialo to konsekwencji w przyszlosci, uwazam, ze nikt nie ma prawa, wpisywac takich bzdur w karte, tym bardziej lekarz. tym bardziej, ze same badania pokazaly co innego.
                              • jureek Re: dokladnie 22.06.11, 10:37
                                e-milia1 napisała:

                                > a te akta to "karta pacjenta" wlasnie. nawet jesli nie bedzie mialo to konsekwe
                                > ncji w przyszlosci, uwazam, ze nikt nie ma prawa, wpisywac takich bzdur w karte
                                > , tym bardziej lekarz. tym bardziej, ze same badania pokazaly co innego.

                                Ojejku, to lekarz nie ma prawa pomylić się w diagnozie? Gdyby z tej pomyłki wynikały jakieś konsekwencje zdrowotne, że np. wykonano niepotrzebnie jakąś operację, albo mąż musiał brać leki z paskudnymi skutkami ubocznymi, to rozumiem, że można by się sądzić. Ale sądzić się o to, że lekarz błędnie zdiagnozował jakąś chorobę, bez dalszego ciągu i bez żadnych skutków zdrowotnych dla pacjenta, to raczej małe szanse na sukces widzę. Ja w ogóle nie wiem, co tam jest w tej karcie pacjenta, myślałem, że to po prostu notatki dla lekarza i nikogo innego. Gdy zmieniałem lekarza, poprzednik nie przekazał następnemu tej karty pacjenta, tylko napisał list z najważniejszymi punktami i dołączył kilka wyników badań, które uznał za najistotniejsze.
                                Jura
                  • jureek Re: jasne... 21.06.11, 18:16
                    A czemu nie zmienicie lekarza, jeśli ta lekarka okazała się niekompetentna?
                    Jura
          • annajustyna Re: a co wybyscie w tym przypadku zrobili? 20.06.11, 17:42
            A jestes pewna, ze to niemieccy lekarze? Bo ja mam zupelnie inne doswiadczenia...Niech maz jeszcze raz porozmawia z szefem - aha, na urlopie nie wolno w Niemczech pracowac (rowniez selbstständig)...
            • jureek Re: a co wybyscie w tym przypadku zrobili? 20.06.11, 17:55
              annajustyna napisała:

              > A jestes pewna, ze to niemieccy lekarze?

              Widocznie lekarze są różni i dlatego nie ma co uogólniać.
              Moja lekarka to Niemka, natomiast mąż bratanicy chodzi do polskiej lekarki i ma problemy, żeby dostać chorobowe.
              Jura
Inne wątki na temat:
Pełna wersja