peterli
31.10.04, 10:49
czesc,
chcialbym sie was spytac jak czy tez macie takie chwile samotnosci, braku
dobrej duszy obok i kogos z kim mozna tak naprawde swobodnie porozmawiac?
czy udalo wam sie to pokonac i jak, co zrobiliscie by zmienic ten stan
zycia....czy wogöle jest to do pokonania jesli jest sie innym i obcym?
niestety nie znam prawie nikogo tu gdzie mieszkam´, moje kontakty pourywaly
sie dawno, nie ma tych wspölnych mysli i checi by cos sie zmienilo.....a moze
jest to tylko stan dla "pewnych" ludzi, moze nie kazdy umie zyc w gronie
przyjaciöl i znajomych?
a moze ja wymagam za duzo?
jak to jest......
chcialbym sie o dwa