samotnosc......nur eine frage....viele antworten?

31.10.04, 10:49
czesc,

chcialbym sie was spytac jak czy tez macie takie chwile samotnosci, braku
dobrej duszy obok i kogos z kim mozna tak naprawde swobodnie porozmawiac?

czy udalo wam sie to pokonac i jak, co zrobiliscie by zmienic ten stan
zycia....czy wogöle jest to do pokonania jesli jest sie innym i obcym?

niestety nie znam prawie nikogo tu gdzie mieszkam´, moje kontakty pourywaly
sie dawno, nie ma tych wspölnych mysli i checi by cos sie zmienilo.....a moze
jest to tylko stan dla "pewnych" ludzi, moze nie kazdy umie zyc w gronie
przyjaciöl i znajomych?
a moze ja wymagam za duzo?

jak to jest......


chcialbym sie o dwa
    • bellabella1 Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 31.10.04, 12:01
      Nie jest latwo... mentalnosc niemcow jest calkowicie inna niz nasza polska... i
      ja czulam sie czesto bardzo samotna... i teraz tez czasami sie zdarza...
      sprobuj nawiazac kontakt z polska polonia... moge ci polecic na poczatek pewna
      strone... forum.poloniaberlin.de/ w kazdej czesci niemiec jest jakas
      grupka poloniuszy ktory odczuwaja za pewne to samo co my :) powodzenia:)
      • peterli Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 31.10.04, 21:50
        dziekuje, napewno tam zaklikam.
    • noie Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 31.10.04, 20:53
      Taaaa... na poczatku bylo ciezko. Ale mialam dziecko i niezbyt duzo czasu by o
      tym myslec. teraz mam super sasiadow ( nie wszyscy) z ktorymi " zaprzyjaznilam
      sie" do tego stopnia ze moje dzieci traktuja je parwie jak dziadkow. A
      znajomych dorobilam sie przez przypadek....Mlodszy brat poznal jednego i ten
      zapoznal mnie z innymi...i tak dalej.... Mysle ze by cos zyskac trzeba sie
      odwazyc na pierwszy krok. Faktem jest ze mozna sie zranic, zniecheci lub wpasc
      w depresje ale mozna tez duzo zyskac.... Zalezy z kim zaczniemy....A
      samotnosc...Samotnosc jest z nami zawsze tylko niektorzy w codziennym
      zyciu,walce o byt nie zawsze ja zauwazaja... ja mam meza, dzieci, rodzine i
      znajomych ale tez czasem jak i ty....czuje sie strasznie samotna.....
      Wiec moze my ci pomozemy...Moze pomozemy sobie wszyscy nawzajem...bo kazdy kto
      tu troche juz mieszka wie...ze nie zawsze jest latwo... :-)
      pozdrawiam
      noie
      • peterli Re: samotnosc...... 31.10.04, 21:49
        hi noie,

        musze sie przyznac, ze twoja odpowiedz bardzo mnie ucieszyla i jest zupelnie
        inna w stosunku do wielu tresci, ktöre na tym forum sa prezentowane. wiem i
        czuje to codziennie, ze jest inaczej, ze cos sie zmienilo w moim podejsciu do
        stosunköw z niemcami i nie tylko ale cöz moze dlatego, ze ty masz rodzine
        odczuwasz to zupelnie inaczej niz ja bo niestety nie lubie sie do tego
        przyznawac ale nie mam tutaj zadnej rodziny ale to nie jest takie istotne,
        chyba wazniejsze jest wlasne podejscie do wlasnej osobowosci a moze wlasnie
        przez wspölne rozmowy kazdy z nas pokona "dunkle seite des lebens"
        i nie bedziemy sie tak samotnie czuc.......a co nam w tym przeszkadza? chyba
        nic.....podoba mi sie to co jest w twojej sygnaturze napisane

        przestanmy marudzic.....

        dziekuje za dobre slowa

        peterli
        • noie Re: samotnosc...... 31.10.04, 22:29
          Wiesz to wcale nie jest takie latwe....
          Podoba mi sie ze przyznajesz sie do tego ze tutaj rodziny nie masz....i czujesz
          sie samotny...Tzn,. nie zrozum mnie zle...ale duzo odwagi potrzeba by napisac
          ze cos takiego jak samotnosc nam dokucza...Musze przyznac ze rozmowy sa istotna
          czescia naszego zycia.Najgorsze jest to...ze w zyciu jest tylko pare osob z
          ktorymi morzesz porozmawiac bez obaw...bez jakichkolowik podtekstow, z osoba
          ktora cie rozumie i przyjmuje cie takim jakim jestes...a taka osobe strasznie
          ciezko znalezc. Rodzina to nie wszystko.Rodzina jest dobra ale bez osoby na tym
          samym poziomie....myslowym jak to mozna ujac jest bardzio ciezko. Bo to nasze
          uczucia kieruja naszym zyciem.... Dlatego moze jestem optymistka...Jak mi
          bardzo zle...czasem wystarczy jedna pozytywna mysl i uczepiam sie jej jak deski
          rautunki...i w ten sposob...udaje mi sie prztrwac dalej bez dolku. Czasem
          jednak nie ma tej sily...samej w sobie i potrzeba tej drugiej
          osoby...Taaak....samotnosc jest ....straszna ...

          noie
    • noie Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 31.10.04, 22:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19999&w=16723633&a=16753824
      Moze to cos ci pomoze ?
      Mam nadzieje, ze znajdziesz kogos...przy kim nie bediesz sie czuc
      samotnym.... :-) pozdrawiam
      noie
      • peterli Re: samotnosc 01.11.04, 09:37
        czesc noie,

        napisze to ogölnie ale chcialbym tobie podziekowac za to co wczesniej
        napisalas, jest to zupelnie inne i bardzo tak od serca!!!
        w wielu zdaniach ujelas to co mi bardzo czesto w zyciu przeszkadza i czego sie
        obawiam, szczegölnie zyjac gdzies daleko bez rodziny ale widze, ze sa jeszcze
        osoby pelne optymizmu i radosci z zycia a to pociesza i dodaje wiele
        optymizmu...dziekuje tobie za link, zaraz sie tam wklikne i tez zycze tobie
        wszystkiego dobrego na trudnej drodze do szczescia i pozbycia sie samotnosci...

        pozdrawiam
        piotrek z karlsruhe
        • szekla Re: samotnosc 01.11.04, 09:52
          sa momenty gdy czujesz sie samotny chociaz obok jest rodzina lub znajomi. To
          momenty gdy czujesz sie niezrozumialy, inny, odstajacy jakby. W takich chwilach
          pytam sie czy to jest wlasnie samotnosc z wyboru? Nie przepadam za tlumami wokol
          mnie. Lubie cisze, spokoj, zakatek domowy, w ktorym przeczytam ciekawa ksiazke,
          poslucham ulubionej muzyki.Znajomi z pracy ciagna mnie za uszy po roznych
          spotkaniach gdzie piwo i dowcip plynie strumnieniami i ja wiem , ze to nie dla
          mnie...ja tam wole samotnosc. Ot chocby teraz, cisza ta piekna cisza w domu, kot
          spi jeszcze, mlody wrociwszy z dyskoteki spac bedzie zapewne jeszcze wiele
          godzin, T.Z. wroci z pracy ok,. 17 mam te chcile tylko dla siebie.

          a moze ja o innej samotnosci?
          pozdrawiam
          • peterli Re: samotnosc 01.11.04, 11:04
            ja czasami potrzebuje jakiegos spokoju ale bardzo czesto ciagnie mnie miedzy
            ludzi....tylko ze to konczy sie niezbyt idealnie poniewaz czuje sie wtedy
            jeszcze bardziej samotnym i mnie to dobija....
            w normalne dni, kiedy siedze w pracy to jest zupelnie inaczej, czuje
            wprawdzie, ze cos jest nie tak ale praca jest praca tylko po powrocie do domu
            zastaje inny stan zycia...czasami dobrze mi ze jestem sam ale bardzo czesto
            dobija to niesamowicie....moze ja zle na to patrze i powinno tak byc? nie
            wiem....ale tak jest....chyba raki nieboraki sa takie!

            a jaka moze byc inna samotnosc? ciekawi mnie to
            pozdrawiam
          • maya2006 Re: samotnosc 23.11.04, 20:46
            Lubie ten niemieckie zdanie, ze co innego byc "einsam"/samotnym a co innego
            byc "allein"/samemu. To ostatnie jest piekne, wlasnie w poczuciu spokoju
            rozkoszowac sie cieplem, ksiazka itd (pieknie to opisalas Szekla). Samotnosc
            jest straszna,. poczucie bycia nikomu niepotrzebnym, niekochanym itd. Samotnosc
            jest dotkliwym bolem. Ludzie zabijaja sie z samotnosci.

            • peterli Re: samotnosc 23.11.04, 21:01
              tak masz moze racje.......wlasnie wpadlem tu zobaczyc co sie dzieje na forum i
              widze, ze cos sie kreci....

              ale wracajac do tematu, to jest wlasnie to czego my chyba tez caly czas
              szukamy, troche spokoju, bycia samemu ale bez samotnosci, ona zabija nas a
              potem my siebie co jest oczywiscie najbardziej skrajnym wyjsciem s tej
              sytuacji. musze powiedziec, ze zyje sam, znam tylko pare osöb, dawne kontakty
              bardzo sie rozproszyly, nie ma tych starych ludzi a terazniejsi sa zupelnie
              inni, powstala taka oberflächlichkeit, cos sztucznego.
              • maya2006 Re: samotnosc 23.11.04, 23:39
                ta powierzchownosc przyjazni jest deprymujaca. Wpadlam na pomysl zastapienia
                glebokich przyjazni takimi mniej powaznymi. Ale wtedy trzeba miec wielu tzw.
                przyjaciol...no bo Niemcy i ludzie dluzej tu meiszkajacy(ja tez niestety, wbrew
                pogladom i checiom lapie sie na tym..mea culpa)sklaniamy sie do "bycia dla
                kogos" w wypadku , kiedy mamy czas, kiedy nas glowka nie boli itd., itp. A
                przyjazn to troche inaczej no nie? tjaa,
      • peterli Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 01.11.04, 11:06
        przeczytalem twöj watek.....skad ja to znam?????
        z bliska osoba ale samotnie....czyba mamy taki los, chyba tak jest nam to
        pisane....czyzby?

        nie wierze w to.....
        • noie Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 01.11.04, 11:49
          Myslisz ze mozna to zmienic ? Moze tak ...albo i nie.... Chyba boje sie o tym
          mylsec,bo jesli sie okaze ze to zmienic mozna...ciagnie to za soba pewny
          wybor...Czy jestem wtedy w stanie wybierac....Dlaczego z osoba ktora kochamy
          czuemy sie tacy samotni? Co nam wtedy zostaje....zmiana partenra...poszukanie
          drugiej osoby.....? Nie...nie bede o tym myslec....Nie teraz.
          noie
          • peterli Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 01.11.04, 18:09
            .........ah tego sie obawiasz? czyzbym w jakis punkt niechcacy trafil?
            • noie Re: samotnosc...... 01.11.04, 20:45
              Chyba tak....Glebsze zastanawianie nad tematem, moze doprowadzic do tego bym
              wybierala...a w takim stanie jak teraz jestem....to moge powiedziec ze sama nie
              wiem czego najbardziej bym chciala. Faktem jest ze moj troszke smutny nastroj
              sie znowu zmienil na optymistyczny...czyli kolejne niebezpieczne "czasy" mam za
              soba. Nie naleze do smutasow i pesymistow i wydaje mi sie ze to mnie najwiecej
              ratuje z najgorszych sytuacji. Czasem jednak lepiej jets nie myslec o pewnych
              sprawach....tylko czy zawsze ? Gdybys chcial porozmawiac to jestem "otwarta" .
              Pozdrawiam wszystkich milo i serdecznie :-)
              noie
              • peterli Re: samotnosc...... 01.11.04, 20:59
                witam ciebie noie,

                widze, ze niechcacy cos trafilem, czego nie powinienem robic, przepraszam.
                wiem i czuje to, ze nie jestes taka jak inni i ze szczerosc i powazne podejscie
                do zycia jest dla ciebie wazne a chyba to jest bardzo duza zaleta!
                ja tez bardzo czesto iles lat temu walczylem ze soba, moze walczylem za dlugo i
                wszystko sie rozpadlo ale cöz tak to bylo, nauczylem sie zyc i stac na wlasnych
                nogach a teraz z biegiem czasu widze ile niepotrzebnych rzeczy i chwil
                zrabowalo mi moje zycie i to chyba niepotrzebnie.
                musze tobie sie przyznac, ze rozmowy z toba sa bardzo ciekawe i inne, bardzo
                chetnie bede dalej prowadzil taka rozmowe, moze ona wskaze nam obojgu jakis
                znak w dobrym kierunku.

                pozdrawiam ciebie serdecznie
                piotrek :)
                • noie Re: samotnosc...... 01.11.04, 22:38
                  Nie masz za co przepraszac :-)
                  A co do szczerosci....to roznie to bywa. Wiesz jestem szczera az do bolu ( ale
                  wiem tez gdzie nie wolno/nie powinno sie byc az tak szczerym) i niestety albo
                  moze na szczescie to daje mi prawdziwych przyjaciol. poprostu mnie sie za
                  szczerosc albo nienawidzi albo lubi. Nie zapominaj ze sa ludzie ktorzy nie
                  lubia prawdy uslyszec, albo sa tak obludni ze uwielbiaja oklamywac ... Nie
                  winie ich za to bo swiat niestety jest brutalny i jesli wyjdziesz ze swoja
                  prawda nigdy nie wiesz czy czasem nie dostaniesz " butem w twarz".
                  Ciekawi mnie natomiast co twoja walke wygralo ( jesli nie bede za bardzo
                  wscibska hihi ) i jesli sie nie myle to nie zallujesz swojego wyboru... Czy to
                  tez znaczy ze gdybys mogl wrocic pale lat wczesniej zmienilbys swoje
                  postepowanie ? Wiesz przypomnialo mi to zone mojego kuzyna ktora kiedys mi
                  powiedziala ze: bedac na dnie, majac tyle klesk , upadkow i uniesien nie
                  doszlaby do tego co ma teraz, poniewaz nie nauczylaby sie zyc, bedac ciagle na
                  szczycie. Mysle ze ma 100 % racje. jak myslisz ?
                  pozdrawiam cieplutko
                  noie
                  • peterli Re: samotnosc...... 02.11.04, 20:52
                    witam ciebie noie,

                    wiele pytan i malo odpowiedzi a nie jestes wcale wscipska, skadze, nie uwazam
                    tak! co mnie wtedy tak powalilo....chyba to ze nie umialem stanac na "swoich
                    nogach" a bylem raczej bardzo wybredny i wymagajacy.....moze i cos z tego do
                    tej pory zostalo ale teraz po latach wiem, ze bardzo duzo sie w moim
                    postepowaniu zmienilo, czuje ze czas leci a ja stracilem wiele lat bezpowrotnie
                    i tylko czasami jak siedze sobie tak w ciszy to zastanawiam sie...."boze gdzie
                    sa te lata, tak mi uciekly donikad" ale wiesz co....powoli ucze sie swojego
                    zycie i musze ci sie przyznac, ze jest to wspaniala nauka chociaz bardzo zmudna
                    i dluga ale ciekawa....
                    moze wlasnie te chwile i ostatnie dni daja mi wiecej optymizmu przede wszystkim
                    gdy nawiazuje wiecej kontaktöw z interesujacymi osobami a to jest bardzo
                    pociagajace....

                    pytasz mnie czy zmienilo by sie moje postepowanie jezeli bym wröcil do
                    kraju.....hmmm to trudne pytanie ale sadze ze chyba troche, poniewaz musialbym
                    zyc w zupelnie innych warunkach niz teraz, i chyba wlasnie codziennosc
                    polskiego zycia miala by wielki wplyw na mnie a to co twojego kuzyna zona
                    powiedziala jest bardzo trafne i zgadzam sie w calosci z wypowiedzia poniewaz
                    chyba wlasnie po wielu latach "ciemnego" zycia zaczyna sie cos swietlic, jakies
                    male promyczki slonca a ze ja kocham slonce i ciepla pogode to odzywam jak
                    odmieniony....

                    pozdrawiam ciebie serdecznie
                    piotrek
    • szekla Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 01.11.04, 12:39
      peterli to ja jeszcze raz,
      mysle, ze te chwile samotnosci trafiaja sie kazdemu z nas (i niewazne czy
      jestesmy tu z rodzina, czy mamy grupe znajomych) czesto czujemy sie samotni,
      wyobcowani, inni.
      Staram sie nie zastanawiac nad tym, obcym mozna byc wszedzie.I nawet nie chce
      tego pokonywac, ten stan zycia jest mi bliski. I wcale nie jest zlym stanem, to
      takie bycie w grupie a jednoczesne obserwowanie z jej kregu, z
      brzegu.Wycofywanie sie w tylko mi odpowiadajacym momencie.I to jest chyba ta "
      inna" samotnosc.
      peterli jesli lubisz muzyke klasyczna wlacz 102,5 (radio klasyczne), jesli
      jestes palaczem zaciagnij sie dymem papierosa, jesli smakoszem win otworz
      butelke czerwonego
      pozdrawiam
      • basia553 102,5? 01.11.04, 15:18
        Peterle mieszka w zasiegu Radia Kultur ze Sztutgartu i jesli u mnie w Mannheim
        odbieram na 88,9 to On musi miec cos kolo tego. Wspaniala stacja.
        • szekla Re: 102,5? 01.11.04, 17:34
          heh bo ja zasieg z Bawarii podalam
          • peterli Re: 102,5? 01.11.04, 18:14
            o to musze tej stacji poszukac....jesli jest tak dobra jak mi ja polecacie to
            musi w tym cos byc....
            dziekuje wam wszystkim za tak mile i serdeczne odpowiedzi, nie myslalem ze
            zbierze sie taka mala grupka osöb, z ktörymi moge sobie troche o swoim zyciu
            pogawedzic....milo mi ze sa jeszcze szczere osoby tutaj.....

            dziekuje wam bardzo....a teraz mam kolacyje....hmmmm.....
      • peterli Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 01.11.04, 18:11
        to ja wybiore moze te wino....lepsze dla zdrowia i ma cos w sobie....
    • szekla Re: samotnosc......nur eine frage....viele antwor 01.11.04, 18:46
      a na zakonczenie kolacyji milej polecam sery smierdziuchowate, bo sery koncza
      wszelakie jedzonko. I nic , ze smierdza, smakuja przewybornie, do tego kisc
      winogron
      i kawalek ciabaty
      jeeeeeeeeso ale zglodnialo mi sie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja