pierwsze kroki w Niemczech

20.05.05, 01:30
Witam, czy mozecie mi doradzic jak rozpoczac zycie w Niemczech. Jest tutaj
sporo ludzi, ktorzy lata juz tam spedzili i byc moze znajdzie sie ktos kto
doradzil by mi jak stawiac tam pierwsze kroki i przede wszystkim gdzie jest
praca. Tutaj w Polsce niestety nie ma przyszlosci ani zadnych perspektyw...
Skonczylem szkole i chcialbym zaczac prowadzic normalne zycie a nie z pensja
600 zl, jesli ja sie wogole dostanie. Jak wy wyjezdzaliscie, czy ktos wam
pomogl czy jak to wygladalo. Oczywiscie trudno jest przyjechac i dopiero
wtedy wszystkiego szukac, gdyz to by sie wiazalo z nocowaniem na dworcu. Jak
wyglada z praca i gdzie najlepiej mieszkac zeby miec jakas szanse na nia.
Wiem ze tam tez juz jest coraz gorzej ale i tak o wiele lepiej niz u nas. Nie
mam duzych wymagan i potrafie skromnie zyc. Z zawodu jestem technikiem
informatykiem, ale niestety moj niemiecki nie stoi na najwyzszym poziomie :-(
tak wiec praca w tym zawodzie odpada. Mysle ze bedac tam dojde to perfekcji i
wtedy bede w stanie podjac lepsza prace. CO mi tam przysluguje i czy mozna
liczyc na jakas pomoc w Arbeitsamt albo na gminie. Tak dla scislosci mam
obywatelstwo niemieckie od zawsze. Jesli ktos moglby mi poswiecic pare
minutek i udzielic mi jakis rad czy informacji to bylbym bardzo wdzieczny za
pomoc. Niestety na pomoc znajomych nie moge liczyc, bo tak jak to powiadaja
z "rodzina wychodzi sie najlepiej na zdjeciu" Pozdrawiam wszystkich i zycze
zeby powodzilo wam sie jak najlepiej!
    • kalkos Re: pierwsze kroki w Niemczech 20.05.05, 20:22
      zapisz sie na studia.
      • dino22 Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 01:11
        Nikt mi nie chce pomóc :-( Te studia to raczej niebardzo, mam sredie
        wyksztalcenie i to raczaej mi wystarczy, zreszta nie wiem czy dalbym sobie
        rade. Myślałem żeby z poczatku jechac do jakis pracy przez firme, i potem
        probowac sie usamodzielnic. Dzwonilem do dwoch firm i dzisial zwatpilem
        totalnie. W jednej to maja takie mniemanie o sobie ze odnioslem wrazenie jak
        bym jechal do pracy za 3000 Euro na miesiac, tak wiec nie ma co z nimi gadac, w
        drugiej stawka 4,6 Euro/h. Przeciez zanim sie usamodzielnie to musze jakis czas
        tam zyc. Za takie pieniadze nie ma najmniejszych szans na normalna egzystencje
        tam. Kurcze nie wiem jak to ci ludzie robia, ze jada tam i od razu jakos im sie
        tam uklada. To o czym pisze to sytuacja patowa, nic nie moge zrobic :-( Chyba
        jesli sie ktos w gu...ie urodzie to w gu ...e zdechnie. Pozdrawiam! :(
        • patchwork30 Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 08:25
          Hej
          pomysl z zaczeciam studiow jest moim zdaniem bardzo dobry
          1. Jesli masz obywatelstwo niemieckie, to dostalbys BAFÖG, z ktorego dalbys
          rade wyzyc
          2. Masz duza szanse na oszczedne zakwaterowanie w akademiku
          3. Jako student latwiej mozesz sie zalapac do pracy w swoim zawodzie (studenci
          sa w firmach mile widziani, bo mniej kosztuja) potem mialbys juz praktyke.
          4. A srednie wyksztalcenie jest wystarczajace, by sie dostac na studia.

          pzdr.
          patchwork
          • kalkos Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 12:49
            pomijajac to, ze wlasciwie nie musisz faktycznie studiowac. nikt tego nie
            kontroluje wazne zeby placic oplaty semestralne
            • dede1 Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 16:11
              To wcale nie jest tak, ze ludzie tam jada i od razu im sie uklada. Wielu
              zaczyna od dupnych prac za dupne pieniadze. Przede wszystkim wyplen z siebie
              ten cholerny pesymizm bo gadasz jak ostatnia oferma (jak ktos sie w g..urodzil
              itd). I badz realista. Mowisz, ze twoj niemiecki jest slaby i nie wiesz czy
              poradzisz sobie na studiach. To idz na poczatku do jakiejkolwiek pracy -
              chociazby na kelnera (zajecie na caly dzien, szlifujesz jezyk i czesto jedzenie
              masz za darmo 2 razy dziennie - tak jest przynajmniej we wloskich knajpkach).
              Jednoczesnie pracuj nad jezykiem w domu, rob cwiczenia, czytaj itd. Jak ci czas
              pozwoli zapisz sie na kurs. Jak twoj niemiecki bedzie zadowalajacy pomysl o
              studiach. Pamietaj, ze rzadko komu kokosy z nieba spadaja, nawet gdy tak to
              wyglada. Kazdy musi przejsc swoja droge. Troche wiecej wiary w siebie,
              optymizmu, odwagi i wytrwalosci! Wielu kombinuje jak moze zeby mieszkac na
              zachodzie a ty masz obywatelstwo niemieckie i zamiast wykorzystac ten fakt
              siedzisz i kontemplujesz.
              • dino22 Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 18:34
                Dzięki za odpowiedzi, widze, ze wielu z was wspomina o tych studiach, nie wiem
                moze to i dobry pomysl ale jakos nie usmiecha mi sie znowu zaczynac edukacji,
                ale byc moze to jedyna szansa...
                • kalkos Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 19:51
                  alez pisalem przeciez, ze wcale nie musisz tej edukacji zaczynac. wystarczy, ze
                  sie na studia zapiszesz uzyskujac bardzo konkretne przydatne przywileje -
                  ubezpieczenie, mieszkanie, praca, stolowka czy co tam jeszcze. jednak z
                  praktycznego studiowania tak pochopnie bym nie rezygnowal - wiedzy nigdy za
                  duzo:)
                  • dino22 Re: pierwsze kroki w Niemczech 21.05.05, 23:05
                    a jesli chodzi o te firmy posrednictwa pracy, to czy znacie moze jakies
                    uczciwe, ktore jako tako placa w miare rozsadne pieniadze. Tzn moga byc
                    niemieckie tyle to sie dogadam. Te Polskie to jest porazka, wyzysk i oszustwo i
                    raczej z takim czyms to sobie dac spokoj. Wiem ze wiekszosc z was tam mieszka i
                    ma prace no i raczej nie interesuje sie tym bo i po co pracowac przez cos
                    takiego jesli nie trzeba, ale moze ktos pracowal kiedys i moglby polecic mi
                    jakas na poczatke. Dziękuje za odpowiedzi użytkownika "kalkos" Rozwazam rowniez
                    ta mozliwosc z tymi studiami, dzieki ;-)
                    • ochmis www.arbeitsagentur.de 21.05.05, 23:43
                    • feelfine Re: pierwsze kroki w Niemczech 22.05.05, 10:57
                      Z tymi studiami to troche nieciekawie radzicie.
                      Bez wzgledu na to czy jest to obywatel Niemiec
                      czy innego Panstwa przy skladaniu dokumentow na studia,
                      wszyscy patrza sie w jakim kraju robione bylo to wyksztalcenie.
                      Jesli matura jest np. polska i nie ma zadnych innych kontaktow
                      z niemiecka szkola (nie pamietam dokladnie ile lat nauki w niemieckiej
                      szkole jest wymagane) to obowiazuja takiego obywatela Niemiec
                      takie same wymagania jak np. Polaka chcacego studiowac w Niemczech.
                      Czyli zdany egzamin z jezyka niemieckiego. Egzaminy wymagane na studia sa wg.
                      europejskiej skali okolo poziomu C1 czyli prawie perfekcyjne poslugiwanie sie
                      jezykiem niemieckim w mowie i w pismie. Na to potrzeba troche czasu i (albo)
                      dosc dobrego kursu jezyka niemieckiego.
                      Piszecie ze studia dadza mu prawo do pracy, ubezpieczenie itp. Ubezpieczenie
                      student czy nie student wykupuje sobie sam, prawo do pracy ma jako obywatel
                      niemiecki bez ograniczen. Studia dadza mu cos dopiero wtedy jak je skonczy,
                      chyba ze rzeczywiscie chodzi o te firmy na praktyki. Ale na takich praktykach
                      zarabia sie troche mniej niz 4,6 Euro na godzine wiec to chyba odpada.
                      Ja bym zaproponowala sprobowac sie w Polsce na jakis kurs niemieckiego zapisac,
                      to jedyny sposob zeby nie korzystac z tych posrednikow. Nie wiem czy znasz
                      angielski. Duzo specjalistow z informatyki posluguje sie tu tylko angielskim.
                      Jest to rowniez jakies wyjscie.
                      Pamietaj tez ze sytuacja w Niemczech nie jest wcale taka rozowa. Coraz wieksze
                      bezrobocie, coraz mniejsze zarobki, to wszystko sprawia ze wymagania rynku
                      pracy sa coraz wieksze, a oferowane wynagrodzenia coraz mniejsze. Spojrz jakie
                      sa srednie wynagrodzenia w Niemczech. W tej chwili jest to chyba jakies 1800 -
                      1900 Euro/miesiac.
                      Dla mnie pierwszym krokiem w Niemczech byla nauka niemieckiego i zorientowanie
                      sie jak realnie wyglada sytuacja tu na miejscu. Albo zdecydujesz sie
                      na "skromniejsze" zycie na poczatku zeby cos w przyszlosci (byc moze) osiagnac,
                      albo raczej nie decyduj sie na wyjazd. Na poczatku bez znajomosci jezyka na
                      pewno nie bedziesz mial najlatwiejszego startu.

                      Pozdrawiam i zycze powodzenia,

                      Feelfine
                      • kalkos Re: pierwsze kroki w Niemczech 22.05.05, 14:56
                        nie masz do konca racji. istnieje szereg kierunkow, na ktorych znajomosc jezyka
                        nie jest konieczna. wystarczy popatrzec na strony wyzszych szkol niemieckich.
                        jezeli ma sie obywatelstwo niemieckie rzeczywiscie sprawa pozwolenia na prace
                        odpada. tym lepiej. posiadanie statusu studenta daje jednak szereg wymiernych
                        korzysci - ubezpieczenie zdrowotne ma sie za jedyne 55 euro miesiecznie,
                        mozliwosc mieszkania w akademiku - ceny bardzo przystepne, wiele uczelni daje
                        mozliwosc kupna korzystnego biletu na komunikacje publiczna i wreszcie dogodny
                        status dla potencjalnego pracowacy (ubezpieczenia, podatki). moze tez korzystac
                        ze studenckich biur posrednictwa pracy. ze slaba znajomoscia jezyka w gre
                        wchodza prace fizyczne 7-10 euro za godzine. jesli chce faktycznie studiowac ma
                        tez mozliwosc dostania bafögu.
                        oczywiscie nie podwazam koniecznosci nauki jezyka. wracajac do ewentualnego
                        egzaminu jezykowego na studia, mi swego czasu przygotowanie do DSH zajelo ok. 2
                        miesiecy bez szczegolnej intensywnosci.
                        inna sprawa jest sytuacja na rynku pracy, rozowo faktycznie nie jest ale na
                        pewno lepiej niz w polsce.
                        • dino22 Re: pierwsze kroki w Niemczech 23.05.05, 01:23
                          Dzieki wam za informacje, teraz to juz naprawde nie wiem co robic :( Niemiecki
                          umiem w stopniu komunikatywnym, niestety z tego co piszecie to nie jest
                          rewelacja. Duzo z was wogole odradza wyjazd. W takim razie pozostaje praca za
                          600 zl/miesiac w Polsce. Nie wiem czy odziwedzacie tutaj Polskie ale takie sa
                          realia. Jestem z woj. opolskiego, w ktorym z praca jest gorzej niz tragicznie,
                          jesli sie juz znajdzie to tak jak mowie zarobek okolo 700 zl. Jak sie zyje z
                          takiej pensji to chyba nie musze nic mowic. Jest problem o utrzymaniu samego
                          siebie a co dopiero mowic o zakladaniu rodziny. Sprawa wyglada tak, ze w takiej
                          sytuacji mozna byc co najwyzej dziadem. Ciesze sie ze potraktowaliscie powaznie
                          moja prosbe o pomoc, cene sobie wasze uwagi i bardzo wam dziekuje za
                          poswiecenie mi uwagi. Smutne jest to co piszecie, no ale coz taka widocznie
                          prawda. Lepiej sobie uswiadomoc sytuacje odrazu niz jak bedzie zapoxno.
                          Najlepiej to wogole o przyszlosci nie myslec, bo od tego mozna by wyladowac w
                          zakladzie dla wariatow. A wiecie co jest najgorsze? To ze tutaj nie ma zadnej
                          nadzieji na poprawe a wrecz przeciwnie widze ze jest coraz gorzej, ale coz tak
                          widocznie mialo byc... Pozdrawiam i dziekuje za mile i cieple slowa, wam tez
                          zycze aby wam sie powodzilo tam jak najlepiej i zeby nigdy nie dotyczylo was
                          widmo braku pracy, bo to jest chyba najgorsza sytuacja jaka moze zaistaniec,
                          szczegolnie jesli ktos ma rodzine do utrzymania. Trzymajcie sie!
                          • dede1 Re: pierwsze kroki w Niemczech 23.05.05, 16:15
                            Masz skrajnie pesymistyczne nastawienie do zycia i na dodatek nie zdajesz sobie
                            z tego sprawy. Nawet gdyby ci tutaj ktos napisal: Przyjezdzaj czeka na ciebie
                            praca i mieszkanie, to i tak znalazl bys powod do biadolenia i siedzenia w
                            Polsce. W Niemczech nie jest rozowo ale mimo to latwiej jest znalezc prace i
                            latwiej zyc z zarobionych pieniedzy. Ale ja mam wrazenie, ze chcesz aby ktos
                            cie za reke poprowadzil i jeszcze non stop dopingowal. A to niemozliwe.
                            Zastanow sie nad zmiana podejscia do zycia. Znam ludzi, ktorzy ukonczyli w
                            Polsce studia a tu pracuja w zwyklych zawodach (w sklepie, w kawiarni)i nie
                            biadola tylko robia swoje i ucza sie nadal niemieckiego liczac, ze znajda
                            lepsza (bardziej odpowiadajaca im prace). Mam kolezanke, ktora przyjechala tu
                            bez znajomosci jezyka, bez kontaktow. Zaczynala od zera i od mycia telerzy.
                            Pobyla kilka lat, oszczedzila pieniadze. Teraz zyje jej sie calkiem milo w
                            Polsce we wlasnym domu (wybudowanym ze wspolnych oszczednosci jej i meza). Nie
                            moge uwiezyc, ze nie widzac szans dla siebie w Polsce zdecydowales sie zostac i
                            nawet nie wspomniales o jakims planie np. OK poswiece rok na podszkolenie
                            niemieckiego aby zwiekszyc szanse znalezienia pracy i przyjade. Siedz i biadol
                            dalej dino22.
                            • dino22 Re: pierwsze kroki w Niemczech 23.05.05, 17:44
                              :-(((((((((((((((((
                              • kalkos Re: pierwsze kroki w Niemczech 23.05.05, 18:17
                                no i biadoli:)))))
    • ochmis Dino22 robi sobie jaja, ... 23.05.05, 18:28
      a Wy dajecie się wciągnąć w dyskusję! Chłopak(?) pisze pracę dyplomową nt.
      stosunków międzyludzkich albo coś podobnego i korzysta z forum. Stylistycznie
      wyraża się jak doktor h.c. :-))), a uczyć mu się nie chce.
      Do dino22: z rodziną na zdjęciu masz rację, tylko nie stój z boku, bo jeszcze
      mogą wyciąć! ;)
      • dino22 ochmis wybacz ale sie mylisz 24.05.05, 01:20
        Wybacz przyjacielu, ale jeśli myslisz tak naprawde to sie mylisz. Nie wiem czy
        z tym doktorem to na powaznie napisales, jesli tak to jestem milo zaskoczony
        takim komplementem. Tak na marginesie to dzieki za info dot. tego biura
        posrednictwa pracy. Jesli nie wiezysz w to co pisalem to wystarczy ze wystukasz
        w wyszukiwarce moj nick na innych forach to jak dobrze trafisz to przekonasz
        sie ze nie pisze glupot. Przede wszystkim nie mam zwyczaju wykorzystywac
        czyjejs uprzejmosci i pomocy dla zartow. Jakos tak sie sklada ze obojetnie co
        by ktos napisal to zawsze znajdzie sie jakas osoba, ktorej pachnie to
        prowokacja.
        • ochmis Zwracam honor w takim razie!!! 24.05.05, 11:39
    • mamqa Re: pierwsze kroki w Niemczech 25.05.05, 23:47
      Witaj...

      Ja Cię nie pociesze... Mój mąż od dwóch lat pracuje w holandii przy kurczakach,
      rok temu wynajoł mieszkanie i nas ściągnoł do siebie. Bez mieszkania nie mógł na
      bieżąco śledzić ofert pracy bo mu praca zmianowa (plus nadgodziny) na to nie
      pozwoliły, teraz już ten problem odpadł...
      Mąż jest po polskich studiach na kierunku sieci i coś tam jeszcze ;-) oczywiście
      informatyka, czyli zawód z "przyszłością"... Na dodatek sam się ciągle doucza,
      slezi na bieżąco co w tym zawodzie jest potrzebne i co? Ciągle pracuje w
      holandii... Miesiecznie wysyła około 4-10 podań, zależy jaki miesiąc... CV
      pomagała mu pisać wg. standardów niemieckich koleżanka która pracuje jako
      kadrowa... Jeżdzi tak mniej więcej raz, da razy na miesiąc na rozmowy... I
      ciągle słyszy to samo: praktyka niemiecka... Już oszaleć z tym mozna... ferowa
      tutaj jednej więksej firmie swoje usługi za darmo, po 2-4 godzinny dziennie (tak
      żeby mógł pracować) i oni z takiej oferty nie mogą skorzystać bo to nielegalne a
      zatrudnić go nie mogą bo mają komplet ludzi...
      Mąż już od około miesiąca jest w depresji i gdyby nie to że prosze go codziennie
      o przglądanie ofert to chyba już by przestał to robić...
      Ciągle tylko słyszymy: (nazwa jakiegoś odległego miasta od nas) tam jest łatwiej
      o prace, (nazwa jakiegoś innego odległego miasta od nas) tam jest łatwiej o
      prace, itd., naprawde mozna sie załamać...
      Osobiście nie wiem czy Ci polecac przyjazd do niemiec czy nie...Wydaje mi sie że
      z rodziną (żona, dzieci) troszke łatwiej tu zaczynać bo jakieś wsparcia od
      państwa jest (choćby kindergelt, te 150euro do pansji męża (około 1000euro
      zalezy od miesiąca) nieraz było dla nas ostatnią deską ratunku w przypadku
      płacenia rachunków...).
      • ochmis Nie jest lekko! 26.05.05, 00:10
        A lata lecą i kiedyś powiedzą: w tym wieku to nie, wolimy kogoś młodszego!
        Myślę, że kawalerowi jest mimo wszystko łatwiej, bo odpowiada tylko za siebie,
        jest bardziej elastyczny i nie związany. Ale ciągle w samotności też jest
        ciężko.
        Pozdrawiam i życzę więcej szczęścia!
        • dino22 Re: Nie jest lekko! 27.05.05, 00:40
          Witam ponownie, dlugo znowu walczylem, pytalem, szukalem. Dowiedziałem się z
          nieoficjalnych źródeł że jednak mi się coś tam nalezy. Chodzi o to, ze jak
          nigdy nie pracowalem w niemczech (pracowałem tylko w Holandii) to po
          przyjexdzie moge sie zwrocic bodajze do Sozialamt'u i powiedzieć, że nie mam
          gdzie mieszkać i musza mi przydzielic mieszkanie socjalne. Dowiedziałem sie tez
          ze te mieszkanko to cos w rodzaju kawalerki i dzieki bogu nie jest tak jak w
          przytulku dla bezdomncyh gdzie mieszka 10 ludzi w jednym pokoju. Podobno jest
          to jeden pokoik, lazienka i kuchnia taka mini. Druga sprawa to ze podobno jak
          jest sie bez pracy to daja 450 Euro na utrzymanie, tertaz nie pamietam czy to
          Sozialamt czy Arbeitsamt. Mozna tez niby dostac sie na bezplatny kurs jezyka
          niemieckiego (jakis Goete kurs czy cos takiego) normalnie to podobno sporo
          kosztuje. Najbardziej interesuje mnie to mieszkanie socjalne jak to z tym jest
          i te pieniadze na poczatke jak sie przyjedzie. Jesli to prawda to mozna by
          jakos te pierwsze kroki stawiac. Jesli cos wiecie o tym to bylbym bardzo
          wdzieczny za pomoc. Jesli ktos z was nie jest pewien czy tak jest to blagam nie
          pisze informacji tylko dlatego ze myslicie ze jest tak a nie inaczej. Jesli nie
          jestescie pewni to napiszcie to zebym wiedzial na 100%. Jesli wiecej z was mi
          to potwierdzi ze to prawda to moge stwierdzic ze pasek postepu sie troszke
          ruszul w moim przypadku. Kiedys , ale juz wczeniej pytalem w Konsulacie i
          powiedzieli ze nic mi nie przysluguje, ale... Zapewne wiecie o tym ze w
          niemczech jest taka metoda, ze jesli sie nie dopominasz o swoje albo nie wiesz
          ze ci sie nalezy to tego nie dostaniesz. Napisal bym jeszcze cos o posle
          Mniejszosci Niemieckiej Krollu i o samej tej instytucji ale lepiej nie, bo
          oskarza mnie o pomowienie a nie mam dowodów. Dostałem ciekawa wiadomosc o tym
          czym sie zajmuje ta instytucja z poslem Krollem na czele i w co inwestuja
          pieniadze... Oczywiscie Mniejszosc Niemiecka to tylko z nazwy jest a popros
          zeby ci w czymkolwiek pomogli to dowiesz sie swoje. Osobiscie slyszalem od
          wielu ludzi opinie o ich dzialnosci, ale niewazne bo nie o to w moim poscie
          chodzilo. Napiszcie jak to tam jest naprawde z tymi mieszkaniami socjalnymi,
          tymi pieniedzmi (nedza i bieda to 450 Euro ale zawsze lesze to niz nic, bo w
          Polsce nawet tyle bym nie miał)Pozdrawiam wszystkich gorąco!!
          • ochmis Re: Nie jest lekko! 27.05.05, 00:59
            Nie wiem jak to jest, jak ktoś "nowy" przyjeżdża, ale te pieniądze to jest 345
            Euro plus odpowiednie mieszkanie, na 1 osobę ok 45 m i nie luksusowy
            apartament, tylko przecietny standard. Tyle wynosi Arbeitslosengeld II w ramach
            reformy Hartz IV. Szczegółów niestety nie znam.
            • ochmis Przypomniało mi się jeszcze... 27.05.05, 01:06
              pokazują reportaże w TV. Zyć można za to skromnie, ale jak nie palisz i nie
              pijesz to ludziom starcza, i jeszcze podobno jednorazowo jest wyprawka na
              urządzenie tego mieszkania, meble, firanki itd. Ale to jest w każdym mieście
              inaczej, bo pieniędzy wszędzie brakuje. Wymyślają też prace publiczne, płatne
              dodatkowo w ramach tej pomocy, ok. 1 Euro na godzinę. Stąd ten termin "1-Euro-
              Job".
            • dino22 Re: Nie jest lekko! 27.05.05, 01:08
              To jednak cos takiego jest, teraz pytanie czy mi to bedzie przyslugiwalo...
              • ochmis Myślę, że tak. 27.05.05, 01:34
                Jeżeli masz niemieckie obywatelstwo. Dobrze byłoby, gdybyś miał w Niemczech
                jakieś miejsce zaczepienia. Spróbuj przez ogłoszenie matrymonialne, tak to
                dziwnie jest, że Polki chętniej wychodzą za mąż za Niemców, a polscy faceci się
                boją Helgi, czy innej Karin. Szczególnie na wsi jest dużo samotnych dziewczyn
                (młodych gospodarzy też), które nie mogą znaleźć chętnego. A wieś niemiecka
                różni się od polskiej. Jeżeli nie masz ambicji wielkomiejskich i pracy się nie
                boisz, też możesz uszczęśliwić jakąś sympatyczną niewiastę i poprowadzić
                gospodarstwo. Myślę całkiem poważnie. O braku ludzi w gospodarstwach, to
                słyszałem na pewno!
                • dino22 Re: Myślę, że tak. 27.05.05, 01:46
                  No tak, tu jest ten bol, punkt zaczepienia czyli rodzina ma mnie gleboko w ...
                  Z dziewczyna to tez nie jest tak na poczekaniu ja zalatwic, musi przyjsc ten
                  czas i tak jedyna. Nie wiem, gdybym wiedzial ze cos mi tam przysluguje to o
                  czym ja mowilem i ty, to juz polowa drogi za mna, ale musze miec ta pewnosc ze
                  tak jest. Moze by udalo mi sie kogos wyprosic zeby mnie przetrzymal te 2-3 dni
                  az mi daja te mieszkanie, najwyzej by sie zaplacilo, ale musze miec ta pewnosc
                  ze nie strace pieniedzy czasu i nerwow a potem sie to okaze jada wielka pomylka
                  i porazka
                  • krzych3333 Po prostu pojedz 27.05.05, 08:34
                    Witam
                    Opinie i podpowiedzi ludzi sa bardzo cenne ale musisz tez wziasc pod uwage ze czesto nieobiektywne ,czesto nawet nieprawdziwe.Dlatego nieraz warto po prostu samemu sie o wszystkim przekonac.Po prostu pojechac na krotki czas i prowadzic juz konkretne rozmowy z urzednikami.Oczywiscie tu przydalaby ci sie jakakolwiek dusza wladajaca dobrze niemieckim(urzednicy nie zawsze bywaja cierpliwi).Ale mysle ze w wiekszym miescie bez problemu takiego kogos zlapiesz(np wokol polskich kosciolow) w czasie nabozenstw.Np w Hamburgu przy misji katolickiej jest cos takiego jak bezplatne pisanie podan(bodajze raz w tygodniu)
                    Wazna rzecz ,wybor Landu,tu proponowalbym te o najnizszym wspolczynniku bezrobocia ,czyli ,o ile sie nie myle Bayern.
                    Zreszta jesli masz jakies pytania pisz na priwa,jesli bede mogl to chetnie odpowiem
Pełna wersja