szukam pomocy( muszę wyjechać do Niemiec)

06.10.05, 14:29
Jestem pierwszy raz na tym forum,wiec witam serdecznie wszytkich forumowiczów.
Krótko naswietle temat.Chciałabym przeprowadzic się do Niemiec,jednak niewiem
czy moge tam mieszkać dłuzej bez zameldowania(tylko najem mieszkania),czy
muszę sie zameldować.Jestem szara myszka w tym temacie,naprawde nic
niewiem,proszę o wyrozumiałosc.Nadmienie,ze maż niedawno otworzył w Niemczech
firme jednoosobowa,jest tam zameldowany tymczasowo i posiada stały adres
siedziby firmy.Na jakich zasadach moge mieszkac w Niemczech,jakie formalnosci
musze spełnic i jakie dokumenty muszę wypełnić? Mam jeszcze wiele pytan,ale
muszę od czegoś zacząć,bo naprawde jestem zielona w tym temacie.Pozdrawiam
serdecznie i liczę na Waszą pomoc.Dziękuje za wszelkie wskazówki.
    • kalkos Re: szukam pomocy( muszę wyjechać do Niemiec) 06.10.05, 17:24
      mozesz mieszkac spokojnie, istnieje cos takiego, jak swoboda osiedlania sie w
      krajach UE. pewnie bedziesz wynajmowac mieszkanie, wiec z umowa najmu idziesz
      do lokalnego bürgerservisu i sie meldujesz. zdaje sie, ze musisz przy tym
      potwierdzic, ze nie bedziesz ciezarem dla niemieckiego systemu opieki
      spolecznej. szczegolow nie znam.
      pozdrawiam
    • malebubu Re:prosze o wiecej informacji i dzieki 07.10.05, 12:19
      Dzięki za podpowiedż,czekam jeszcze na dalsze wskazówki.Jak mam przedstawic,ze
      niebede ciężarem dla socjalu?Czy wystarczy przedstawic zaswiadczenie o
      zarobkach męza i jaka jest kwota na osobę(czy jest taki
      przelicznik?).Pozdrawiam serdecznie.
      • walterbertin cos mi sie tu nie zgadza - uprecyzuj 07.10.05, 13:40
        jezeli twoj maz zalozyl w Niemczech firme (nie istotne ze jednoosobowa) to nie
        mogl tego zrobic majac tymczasowe zameldowanie na okres 3 miesiecy
        maz musi miec meldunek na stale bo inczej by mu nie przyjeli wniosku o
        otworzenie firmy - czyli musi miec miejsce stalego zamieszkania (nie istotne ze
        jest to cos malutkiego) spelniajce wymogi 10 m kw na osobe powierzchni
        mieszkalnej.
        Nie wiem czy nadal obowiazuje ten paragraf o powierzchni mieszkalnej w
        odniesieniu do obywateli Polski jako teraz obywateli panstwa czlonkowskiego UE
        - ale chyba tak bo jest logiczny
        Warunkiem dla Zuzug - czyli zamieszkania/sciagniecia malzonki do D jest
        wykazanie sie dachem nad glowa o powierzchni 10 m kw na glowe - co nie jest
        ciezkie do spelnienia
        Drugim dodatkowym warunkiem do spelnienia jest kwit z Kasy Chorych Krankenkasse
        ze osoba przyjezdzajaca do Niemiec jest ubezpieczona od choroby i to w takim
        ubezpieczeniu ktore bedzie placic za leczenie w Niemczech.
        (w przypadku polski z ZUS, bo w PL kasa chorych, emerytura i bezrobocie sa w
        jednym ubezpieczeniu)

        Nie nalezy tego mylic z ubezpieczeniem kwitem E-111 na okres urlopu - czyli do
        3 miesiecy a moze tylko 1 miesiac.
        Wykazanie sie dochodami meza nie jest chyba istotne - no bo jezeli sa one nawet
        male a ty czy wy nie stawiacie wniosku o zapomoge to wasza sprawa ze zaciskacie
        pasek

        Majac w rekach
        - opis mieszkania od wynajmujacego - metraz
        - nie obowiazuje ale dobrze miec - zgode wynajmujacego na jeszcze jedna osobe w
        mieszkaniu
        - kwit z ZUS lub innej kasy chorych
        po prostu sie meldujesz na stale i to wszystko - jestes przy mezu
        W zaleznosci od tego gdzie jest wasze mieszkanie meldujesz sie albo w urzedzie
        miasta (na Ratuszu) albo w gmnie - oplata cos 3 czy 5 Euro.
        Domyslam ze chodzi ci rowniez o podjecie pracy zarobkowej - poza wyjatkami do
        1.05.2006 nie jest to mozliwe w D jednak tych wyjatkow jest tyle ze mozna sie
        pod ktorys zalapac

        Walter
    • malebubu Re: małe wyjasnienia 08.10.05, 11:10
      Na wstępie bardzo dziekuje za wskazówki.Juz wyjasniam,firme otworzył mąż,ale
      wszelkie formalnosci z tym zwiazane załatwiał niemiec,bo maz,ani ja,nie znamy
      jezyka,więc korzystalismy z pomocy znajomego.Moze dlatego nie umiem poprawnie
      sprecyzowac co i jak.Więc na przyklad tego,ze maz musi byc zameldowany na
      stałe,bo inaczej by niemógł otworzyc firmy,niewiedziałam.Myslałam ze to jest
      siedziba firmy,a nie jego zameldowanie.To dla mnie czarna magia,dopiero
      zaczynam.Moze ktos poda mi jaki jest nagłówek na dokumencie zameldowania i jak
      sie to pisze po niemiecku.Pozdrawiam serdecznie.
      • kalkos Re: małe wyjasnienia 08.10.05, 13:00
        nie bardzo rozumiem, jak wy chcecie tutaj mieszkac i prowadzic firme nie znajac
        jezyka???
        • dunia77 Re: małe wyjasnienia 08.10.05, 16:27
          Firma jak firma, ale znam calkiem mnostwo ludzi (i nie mowie tu arabskich
          kobietach zamknietych w domu), ktorzy mieszkaja -li we de i pare lat bez
          znajomosci jezyka. Da sie.
          • kalkos Re: małe wyjasnienia 08.10.05, 17:03
            samo przebywanie w de bez jezyka jeszcze moge sobie wyobrazic ale nie
            prowadzenie firmy.. wszelkie ksiegowosci, komunikacja z klientami. bez sensu
        • ochmis a ja rozumiem! ;) 08.10.05, 18:02
          Pod tym samym adresem, jest jeszcze dwadzieścia innych jednoosobowych firm
          zarejestrowanych. Jeden opiekun załatwia wszystkie formalności. Ze
          zleceniodawcami można się łatwo porozumieć: Ja, ja, cejn ojro sztunde, iś
          machen ales, gut, gut!
    • basia553 Re: szukam pomocy( muszę wyjechać do Niemiec) 08.10.05, 19:37
      a ja nie rozumiem jak mozna zyc tutaj nie znajac jezyka. mowiac szczerze
      bylabym w stalym stressie, ze ktos cos do mnie powie, a ja nioe zrozumiem. albo
      ze przyjdzie urzedowy liscik i tez nic nie zrozumiem. horror!
      • step44 Re: szukam pomocy( muszę wyjechać do Niemiec) 09.10.05, 10:22
        Hallo Basiu553!!
        Jak widzisz zyje i czasami tu i tam cos poczytam.
        Rzadziej pisze ze wzgledu na brak czasu (porzadki przed zima w naszym ogrödku i
        inne takie sprawy).
        Co do sprawy jezyka niemieckiego. Oczywiscie, ze jest to pierwszy i
        bezdyskusyjny warunek aby tutaj mieszkac, zyc, pracowac i potem wychowywac
        dzieci. Powiem wiecej - nie wystarczy "zaliczyc" jakis tam przyspieszony kurs
        jezyka niemieckiego. Trzeba sie go uczyc praktycznie caly czas (czytanie prasy
        codziennej, sluchanie wiadomosci i innych programöw TV, zapisanie sie do
        biblioteki i aktywne z niej korzystanie). Jest jeszcze wiele innych sposoböw
        jak zapisanie sie do jakiegos miejscowego klubu, vereiny czy innego zwiazku.

        Sa oczywiscie Polacy (mam kilku takich znajomych)co czytaja wylacznie polskie
        ksiazki, ogladaja w 90% polska TV przy pomocy talerza a w domu rozmawiaja
        WYLACZNIE po polsku.
        A wiec mowy nie ma o integracji z otoczeniem, sasiadami, dzielnica ... Z czym
        sie to wiaze wie kazdy, kto tutaj juz pare lub kilkanascie lat mieszka.
        Chociazby problem awansu w miejscu pracy (to tylko taki jeden z wielu
        przykladöw).To prawie osobny temat, ktöry mozna byloby tutaj rozwinac.

        Innym aspektem jest wychowanie dzieci. Jesli swiadomie uzywa sie jednoczesnie
        dwöch jezyköw to jest to OK!
        Mysmy tak robili i efekt jest taki, ze nasza 15-letnia cörka (urodzona w
        Niemczech) bezproblemowo posluguje sie jezykiem polskim w trakcie kolejnych
        odwiedzin w Polsce (a rodzine mamy bardzo liczna!)

        Jest jeszcze druga grupa Polaköw (tez mam kilku takich znajomych) - ci z kolei
        juz od pierwszego dnia po przekroczeniu granicy zgrywali "wielkich Niemcöw".
        Po paru tygodniach juz nie poslugiwali sie jezykiem polskim.
        Kiedy ich po paru latach odwiedzilismy w Köln i zaczelismy na klatce schodowej
        möwic z nimi po polsku to zaraz uslyszelismy: CIIIICCCHHHOO!-
        "Hier muss man nur Deutsch sprechen" - tutaj trzeba möwic tylko po niemiecku!
        Smieszy nas taki typ ludzi ktörzy wstydza sie polskiej mowy i staraja sie to
        przed sasiadami (Niemcami) ukryc!

        Basiu - co o tym myslisz? Chyba mam racje.
        Pozdrowienia dla wszystkich Polaköw w Niemczech
        Step44
        • dunia77 Re: szukam pomocy( muszę wyjechać do Niemiec) 09.10.05, 10:43
          > Co do sprawy jezyka niemieckiego. Oczywiscie, ze jest to pierwszy i
          > bezdyskusyjny warunek aby tutaj mieszkac, zyc, pracowac i potem wychowywac
          > dzieci.

          Ja przezylam dwa lata z minimalna znajomoscia niemieckiego. Nie bylo zle !
          Moze dlatego, ze nie nastawiam sie na stale mieszkanie w Niemczech, a juz bron
          Boze zeby sie moje dzieci tutaj rodzily ;-)
          Zeby nie bylo nieporozumien - teraz znam jezyk o wiele lepiej, ale stalo sie to
          w pewnym sensie *po drodze*.

          > ksiazki, ogladaja w 90% polska TV przy pomocy talerza a w domu rozmawiaja
          > WYLACZNIE po polsku.

          No to ja bym sie pewnie zaliczala do *takich*, bo nie widze najmniejszego
          powodu, zeby z wlasnymi dziecmi rozmawiac w obcym jezyku 8-)

          > A wiec mowy nie ma o integracji z otoczeniem, sasiadami, dzielnica ...

          Jezyk to nie wszystko. Moj maz jest Autriakiem i mowi rowniez pieknie
          Hochdeutsch. Przy tych uprzedzeniach, jakie sa w Niemczech, nie jest mu
          bynajmniej latwiej.

          D.
          • magnusg Re: szukam pomocy( muszę wyjechać do Niemiec) 09.10.05, 14:31
            Widze to podobnie,jesli chodzi o rozmawianie z w domu tylko po polsku.U nas
            zawsze tak bylo i mimo tego wszyscy czlonkowie rodziny znaja tez bardzo dobrze
            niemiecki.Jedno drugiemu nie wadzi.
    • malebubu Re: wyjasniam 11.10.05, 08:57
      Chciałabym wyjasnic jak wyglada nasza sytuacja.Wiem ze na poczatku bedzie mi
      bardzo ciezko bez znajomosci jezyka,dlatego bede korzystac z pomocy znajomych
      przy tłumaczeniu .Jezyka bede sie konsekwentnie uczyc(juz zaczelam).Nie zrażam
      się tym,poczatki zawsze sa trudne.Wiem jak to jest,bo juz miałam okazje sie
      przekonac,bedąc w Grecji.Tam miałam o tyle gorsza sytuacje,że nie posiadałam
      nawet słowniczka,tylko jedna kartka z zeszytu z podstawowymi
      wyrazami(dziekuje,przepraszam,dziendobry itp.),po 3 miesiacach pobytu,potrafiłam
      wynajac sobie hotel,zrobic zakupy,kupic bilet na prom i tym podobne.Znam wiele
      osob które nawet dziendobry nie potrafiły powiedziec w j.Niemieckim,a jednak
      wyjechały i juz nie wrócily.Od czegos trzeba zacząc.Co do firmy,to tak jak było
      wczesniej napisane mamy znajomego ktory nam pomaga i jednoczesnie jest naszym
      księgowym(oczywiscie odpłatnie).Moje watpliwosci dotycza jednak bardziej
      akceptacji i formalnosci zwiazanych ze szkołą dla mojego synka(11 lat).Najpierw
      musze znaleźć jakies niedrogie mieszkanko,gdies okolice Hannover i zorientowac
      sie ogólanie w cenach,co i za ile,takie podstawy.Pomalutku,byle do celu,nic na
      hop siup.Pozdrawiam serdecznie i dzieki za wszelkie komentarze.
      • walterbertin to juz zaczynam kojarzyc 11.10.05, 14:31
        obywatele polscy (czescy, wegerscy itd nowi w UE) przynajmniej do 1.05.2006 z
        opcja przedluzenia na nastepne 3 lata nie maja prawa podejmowania pracy
        zarobkowej w Niemczech. - sa wyjatki z pozwoleniami ale generalnie obowiazuje
        zakaz.
        Gdy mowie o pracy to mam na mysli prace na etacie na podstawie umowy o prace.

        Forma obejscia tego zakazu jest otworzenie jednoosobowej firmy i pracowanie na
        wlasny rachunek, na podstawie umowy o dzielo czyli zlecen - obojetnie czy umowy
        i zlecen na pismie czy tylko ustnie, zaleznosc jest nie pracodawca-pracownik
        ale zleceniodawca i wykonawca.

        Zamiast otrzymywania wyplaty jako pracownik taka firma jednoosobowa wystawia
        rachunki i otrzymuje przelewy. (rowniez bywa ze nie dostaje)
        Do konca nie wiadomo na ile jest to nielegalne a na ile to sam prawo-dawca
        stworzyl dziore w przepisach bo obywatele polscy juz z dobre 6 czy 7 lat moga
        zakladac w Niemczech firmy i prowadzic swoja dzialanosc gospodarcza, a nikt nie
        moze zakazac szefowi pracowac w swojej firmie. Ale tylko szefowi, kazdy inny
        pracownik musi miec zgode na prace albo byc miejscowy.
        Obojetnie na ile taka jednoosobowa firma jest lipna a na ile jest prawdziwa, to
        obowiazuje ja cala ksiegowosc jak dla nielipnej firmy z tym ze jak dla mie ta
        ksiegowosc w D duzo prostsza niz w PL - trzeba tylko uwazac na pewne
        sformulowania by nie podpasc.

        Procedura jest nader prosta.
        - Firma Kowalski (jednoosobowa) wystawia rachunek do firmy Mayer
        zeby nie podpasc to rachunek nie moze opiewac na iles tam godzin razy stawke
        godzinowa ale musi byc za dzielo Rachunek za wykonane zadanie - przykladowo
        "Za postwienie plotu" "Za wymurowanie garazu" itp.
        to ze suma na rachunku wyliczana jest na podstawie godzin i stawki godzinowej
        to co innego - to jest sprawa kalkulacji - tylko godziny nie moga stac na
        rachunku, no bo bylby to wtedy rachunek za prace a pracowac obywatel nie moze
        moze natomiast wykonywac robote od poczatku do konca - dzielenie wlosa na
        czworo ale tak to jest.
        Oczywiscie calosc jako netto - firmy miedzy soba sie tylko przez netto
        rozliczaja - rozliczenie VAT to inna para kaloszy
        do netto doliczane jest 16% VAT czyli MWST (niemiecki skrot)
        co daje sume Brutto do zaplacenie przez firme Mayer firmie Kowalski.

        Te 16% co jest wpisane na rachunku to mozecie od razu odlozyc na bok -
        najlepiej na ksiazeczek to jest wlasnosc skarbowki - co cesarskie cesarzowi.

        Nie wiem w jakich okresach macie skladac rozliczenie VAT do skarbowki
        w zaleznosci od obrotu skarbowka Finanzamt wyznacza ze co miesiac co kwartal
        lub co roku.
        Poniewaz w pierwszym roku po otwarciu dzialanosci nie wiadomo ile tego VAT
        wyjdzie to macie pierwszy rok bez rozliczania VAT w ktrotszych terminach - i tu
        tkwi niebezpieczenstwo

        wiele takich jednoosobowych firm wykorzystuje to by zniknac z kasa na VAT,
        ma to krotkie nogi bo jest umowa o pomocy prawnej z PL w ramach akcessu do UE
        tak ze niemiecka skarbowka ich i w PL dopadnie.

        co gorzej wielu "pomocnikow" wykorzystujac niewiedze swoich podopiecznych
        skreca pieniadze a gdy rok minie to mowia takiemu
        jednoosobowemu "przedsiebiorcy" spie... do Polski bo cie inaczej Policja
        Skarbowa niemiecka zwinie. Takie sa realia czy tak jest w waszym przypadku nie
        mam pojecia.

        Faktem jest ze maz nie mogl zalozyc zarejstrowac firmy nie majac stalego
        zameldunku - juz nie pamietam jak to wyglada ale chyba na druczku zameldunku
        jest okieneczko Zameldunek Tymczasowy i jak tam nie ma krzyzyka to jest to
        zameldunek na stale - same druczki niczym sie nie roznia - nie ma oddzielnego
        na zameldunek staly i tymczasowy.

        Nadal nie rozumiem gdzie twoj maz jest zameldowany i gdzie mam ta siedzibe
        firmy, przy nie lipnych firmach jednoosobowych naogol wlasne mieszkanie jest
        rowniez siedziba firmy
        - niestety nikt tego nie sprawdza w urzedach bo sie po prostu gubia - ale
        pokazywali w TV - klitka mieszkanie a tam zameldowane 100 osob
        i kazdy ma swoja firme Krzak zarejestrowana na siebie
        Faktycznie ludzie mieszkaja w jakis kontenerach gdzis na smietnikowiskach albo
        na budowie.
        Wlasciwie co do twojego przyjazdu nie ma problemu po prostu przyjezdzasz i juz
        nie ma ograniczen co do poruszania sie po UE, jednak by uzyskac staly
        zameldunek dla ciebie maz musi sie wykazac mieszkaniem o powierzchni 10 m kw na
        glowe czyli w waszym przypadku 20 m kw powierzchni mieszkalnej a nie konteneru.

        Co innego podjecie pracy przez ciebie - patrz wyzej po 1.05.2005 na 99%
        wczesniej nie chyba zeby kombinowac
        To samo dotyczy ubezpieczenia zdrowotnego - moze nie zaraz choroba ale jak sie
        maz z zona czesciej spotyka to sie biora i dzieci a wiec ciaze
        Jako prowadzacy dzialanosc gospodarcza = przedsiebiorca = twoj maz nie ma w
        Niemczech obowiazku odprowadzania ZUS - moze ale nie musi - wiele ludzi w ten
        sposob "zaoszczedza" no i nie sa ubezpieczeni na przyadek choroby a wiec i ich
        zony tez nie

        Walter



Pełna wersja