Potrzebuje rady (sprawa prawna)!

16.01.06, 22:46
Poradzcie. Sprawa wyglada tak: Mam kolezanke, ktora samotnie
wychowuje synka. Jej historia jest dosc skomplikowana, opisze ja wiec w
skrocie. Wyszla za maz za goscia, kiedy ich dziecko mialo jakies 3 miesiace,
on bardzo chcial... Koles z tych baaardzo zamoznych, wlasna firma, spadkek po
babci, potem po ciotce itp... Dziewczyna bardzo skromna, zeby nie bylo, ze
poleciala na kase - podpisali intercyze. Kilka tygodni po slubie wyszla na
jaw jego afera. Ona chciala odejsc, on prosil o szanse.. Pozniej ta sama
spiewka, wiec ona spakowala manatki i wrocila z dzieckiem do miasta, gdzie
mieszkali wczesniej. W tym czasie okazalo sie, ze pan "maz" wprowadzil
zastepczynie do domu... Turczynke. Moja kolezanka ma 28 lat, tamta 22, maz
38 ... Powiem jedno - facet nie interesowal sie niczym, co dotyczy dziecka,
przychodzil z pracy i kladl sie spac, pozniej wychodzil na spotkania, wracal
pozno i tak w kolko Macieju...(bylam tego swiadkiem, kiedy przyjechalam do
nich w odwiedziny). Kiedy kolezanka sie wyprowadzila, nagle tatus zaczal sie
interesowac... ale pozornie, raczej jego matka. Spotkania z ojcem wygladaly
tak (i czasem jest tak jeszcze dzis), ze zdiecko odbierala tesciowa, a tatus
z kochanka odwiedzali je u babci... Kolezanka wynajela mieszkanie, wziela
kredyt na urzadzenie sie itd... Na dzien dzisiejszy sprawa wyglada tak, ze sa
juz po rozwodzie (ona zlozyla pozew), on przedstawil papiery na to, ze jego
zaklad splajtowal (oczywiscie fikcyjne), placi jej niecale 500€ alimentow i
to w dodatku nieregularnie.. A ona radzi sobie jak moze, pracowac moze tylko
na 400€ Basis, zeby nie zmniejszyli alimentow, poniewaz tatus nie zaplacil
znowu za 2 miesiace, nie miala z czego poplacic rachunkow. Pomaga jej mama,
ktora przyjechala z Polski, wiec jakos to jest- dziewczyna jeszcze do tego
studiuje.. On ja terroryzuje psychicznie, grozi odebraniem dziecka, podaniem
do Jugendamt, zamecza telefonami.. Moje pytanie jest takie: gdzie mozna sie
udac w takiej sytuacji po bezplatna porade prawna? Wiem, ze ona wydala
mnostwo pieniedzy na adwokata i musi z niego korzystac, zeby w jakikolwiek
sposob wyegzekwowac prawa dziecka. Sama o pomoc nie prosi, bo jest zbyt
dumna, ale dla dziecka zrobi wszystko. Wiem, np. ze dzieciaczek jest
ubezpieczony prywatnie przez ojca, wiec w przypadku choroby, ale za leki
trzeba placic (moja wiedza na ten temat jest nikla), jesli teraz teoretycznie
splajtowal - co z ubezpieczeniem? Ona pracujac na 400€ Basis nie ma na to
szans.. Ogolnie sprawa wydaje mi sie beznadziejna, nie wiem, jak jej mozna
pomoc. Co robic?
    • ochmis leki dla dzieci są bezpłatne! 16.01.06, 23:55
      Podobnie jak opieka lekarska. Koleżanka jest przecież też ubezpieczona, dziecko
      może być przy niej ubezpieczone (bez dodatkowych opłat). Jeżeli ojciec nie
      płaci alimentów, niech się zwróci do Jugendamtu, oni będą płacili, a od tatusia
      sami ściągną. W sprawie porady prawnej, proszę się zwrócić do sądu o pomoc
      prawną, przedstawić swoją sytuację materialną, jeżeli dochody są niewielkie
      przysługuje pomoc prawna, może kosztować porada u adwokata ok. 20 €. W
      przypadku procesu przysługuje Prozesskostenhilfe (PKH). Radzę się zwrócić do:
      Jugendamtu, Sozialamtu, Caritas też prowadzi poradnictwo dla matek z dziećmi.
      Zaufać trzeba instytucjom. Powodzenia!
      • kokolores Re: leki dla dzieci są bezpłatne! 17.01.06, 00:01
        Niestety nie wszystkie leki sa bezplatne.Lekarka mojej corki powiedziala mi
        ostatnio ,ze juz nie wolno im przepisywac wszystkiego na recepte(bezplatna) ,
        niektore leki trzeba kupowac samemu.
        :o)
        Koko
        • ochmis ale co przepisze, to za darmo! 17.01.06, 03:08
          od dawna tak jest, lista leków, których nie przepisują, się wydłuża, ale
          generalnie opieka lekarska plus leki dla dzieci są frei.
    • misiucha1 Re: Potrzebuje rady (sprawa prawna)! 17.01.06, 01:25
      gdzie masz ubezpieczenie na pewno nie w niemczech.jezeli ty albo ojciec
      dzieckamacie ubezpieczenie nie placisz w niemczech za leki dziecka to nie polska
    • misiucha1 Re: Potrzebuje rady (sprawa prawna)! 17.01.06, 01:29
      jezeli dziecko jest tylko prywatnie ubezpieczone placisz ale ci zwracaja za leki
      • desire.et Dziekuje za rady 17.01.06, 13:34
        co do dziecka- jest ubezpieczone przez ojca prywatnie, ale jak to teraz bedzie
        wygladac, skoro tatus niby splajtowal - nie wiem. Jak jest ubezpieczona
        kolezanka, nie wiem, musze spytac. Za lekarstwa dla dziecka placa, ale wynika z
        tego, ze zwrot za nie dostanie ojciec a nie matka - czy sie myle??
        • misiucha1 Re: Dziekuje za rady 17.01.06, 13:44
          ok.pol roku temu kupowalam gazete info sa tam reklamy roznych doratcow
          pprawnych.druga sprawa jest jezeli byli po slubie moze ona rowniez dostawac
          alimenty.jezeli chodzi o porade ja zadzwonilam i poradzil mi przez telefon
          tylko nie chodzilo o dziecko.
          • ochmis na telefon to kosztuje! 17.01.06, 15:19
            Powinna pójść do sądu z zaświadczeniem o dochodach i dostanie Gutschein na
            poradę prawną u adwokata. Jak jest biedna, to państwo przejmuje koszty, a w
            końcu niesumienny tatuś.
            • misiucha1 Re: na telefon to kosztuje! 17.01.06, 15:20
              ochmis napisał:

              > Powinna pójść do sądu z zaświadczeniem o dochodach i dostanie Gutschein na
              > poradę prawną u adwokata. Jak jest biedna, to państwo przejmuje koszty, a w
              > końcu niesumienny tatuś.
              zgadzam sie
        • ochmis to już na recepcie powinno być zaznaczone, że 17.01.06, 15:16
          dla dziecka i "gebührenfrei". Z alimentami tylko do Jugendamtu i prosić o
          pomoc, powinni płacić zaliczkowo i ściągać od ojca.
Pełna wersja