Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygnowac?

28.02.06, 21:16
1. chleb z Hofpfisterei
2. VHS
3. sciezki rowerowe
4. ksiegarnie, w ktorych mozna dostac ksiazki na kazdy temat
5. homeopaci klasyczni ;-)))
    • dede1 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 28.02.06, 21:29
      1. meza
      2. spokoju gdy biegam w parku (brak glupich komentarzy i atakow psow)
      3. ksiegarni, w ktorych mozna na wygodnych kanapach godzinami czytac i
      przegladac ksiazki
      4. sklepow, w ktorych mozna kupic roznorakie produkty, ktore jem, a w Polsce na
      razie nie widuje (Rucola, Feldsalat, Mozzarella z Galbani, Mascarpone do
      Tiramisú, gotowy sos do spaghetti w kartoniku La mamma, rozne sery francuskie i
      pare innych rzeczy).
      Iza
      • yasmin_ch Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 01.03.06, 00:40
        pewnie kanapy z Hugendubel masz na mysli;-)

        z punktem 4 zgadzam sie zdecydowanie!! wybor w Niemczech jest zdecydowanie wiekszy.
      • mamaszymcia Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 07.03.06, 15:19
        a mnie sie podoba mozliwosc zwrocenia towaru do 2 tygodni po ich zakupie bez
        zadnego tlumaczenia dlaczego.Po prostu oddaje czy tez przestrzegany czas
        gwarancji. Z doswiadczenia wiem, ze w Polsce to nie jest takie latwe.
        • ich11 te zwroty to nie wszędzie! 07.03.06, 16:47
    • caysee Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 28.02.06, 21:41
      Hehe :)

      Nie umialabym zrezygnowac

      1. z prawie-meza
      2. z autostrad
      3. z MediaMarkt =)
      4. ze sklepu Listmann, nie wiem czy to siec czy nie, ale jest to duzy sklep z
      wszelkimi rzeczami do robotek recznych, ladnymi papierami do robienia
      wlasnorecznych kartek itp.
      5. ze sklepow z zywnoscia azjatycka, gdyby tak wszystkie mieli zmiesc z
      powierzchni na raz, to by bylo straszne..

      ...hmm, wiecej jakos nic nie moze mi wpasc do glowy :)
    • noie Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 28.02.06, 23:24
      rowniez sciezki rowerowe
      dobre oznakowanie drog
      czystosci i spokoju na ulicy (nie na drodze...tylko ulicy hihi)
      döner
      braku bezpanskich psow

      ale mysle ze wiecej na liscie by sie znalazlo gdybys spytala z czego z checia
      bym zrezygnowala hihih
      pozdrawiam
      noie
    • dunia77 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 01.03.06, 11:28
      Brak ograniczen predkosci na autostradach, czystosc, porzadek i uregulowania
      prawne. Tego najbardziej bedzie mi brakowalo.
    • diegosia Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 01.03.06, 11:58
      Mi by na pewno brakowalo:

      1. rewelacyjnie dzialajacej komunikacji miejskiej
      2. pysznych serow, sklepow azjatyckich
      3. knajpek tajskich, portugalskich, indyjskich, wloskich i jakie kto chce na
      kazdym rogu. do tego pysznych i tanich
      4. dobrego wina na ktore stac nawet studenta
      5. pieknych parkow
      6. ladnie wydanych ksiazek
      7. taz

      to na tyle... jesli cos mi jeszcze wpadnie do glowy - uzupelnie
    • julchen33 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 01.03.06, 13:22
      1. niemieckiego chleba ( i bulek) - dla mnie raj na ziemii - wybor gatunkow,
      rodzajow, smakow
      2. sciezek rowerowych (jak widac, duza czesc Polonii jezdzi na rowerze :))
      3. czegos, co nazwalabym ogolnym porzadkiem. I mam tu na mysli zarowno
      funkcjonujaca dobrze komunikacje miejska, jak i ogolne prawo a moze jest to
      bardziej praworzadnosc. To, ze jezeli ja mam w urzedzie racje to sprawe
      najczesciej zalatwie, nawet jak urzedniczce sie moja buzia nie podoba (zawsze
      sie mozna pisemnie odwolac i to przynajmniej u mnie zawsze funkcjonowalo). W
      Polsce zalatwienie sprawy zalezy od natroju pani,od checi lub niecheci, od
      nastawienia, od ilosci wychodzonych godzin, od usmiechow, lapowek (tu mam na
      mysli nawet nie pieniadze, ale te wszystkie kawy, bombonierki, koniaki i inne -
      nienawidzilam tego!)
      4. tolerancji dla osob niepelnosprawnych.
      Akurat nie naleze do tej grupy, ale pierwsze po przyjezdzie do Niemiec, co
      rzucilo mi sie w oczy, to to ze tu bardzo duzo jest osob m. innymi na wozkach.
      Jakis czas potem dotarlo do mnie, ze tych ludzi nie jest tu wiecej niz w
      POlsce, ale ze znacznie latwiej jest im wyjsc z domu i poruszac sie po miescie.
      Te wszystkie obnizone krawezniki, windy przy dworcach i zejsciach do peronu,
      ulatwione wejscia do sklepu, specjalne tramwaje i autobusy...
      5. Tureckich pysznosci. Mamy znajomego Turka, ktory prowadzi stanowisko z
      tureckimi delikatesami na targu. Hmmmmm... jego pasty serowe, suszone pomidory
      w oleju, rozne rodzaje oliwek, owczy ser, marynowane karczochy, papryczki...
      No znowu robie sie glodna!
      6. Nastawienia "Zyj i dac zyc innym".
    • ich11 z FKK-Klubów!!!! 01.03.06, 14:13
      Jest ich takie mnóstwo, że w Angebot Spaß-Total, d.h. Französich beidseitig
      ohne und Verkehr mit (Gummi) kosztuje 25€. Ciągle nowe dziewczyny, rodaczki,
      nie może się znudzić. I jednak mniej kosztuje, niż utrzymanie
      żony! ;)))))))))))))))))))

      P.S. To oczywiście Scherz!
      • noie Re: z FKK-Klubów!!!! 01.03.06, 15:02
        ich11 napisał:


        > P.S. To oczywiście Scherz!

        A szkoda...juz chcialam prosic o adresy bo myslalam ze zarobie hihhih
        pozdrawiam
        noie
        • ich11 36 lat, odpada! 01.03.06, 18:09
          Zadzwoń gdzieś, może potrzebują dziewczyn! :))))))
          • noie Re: 36 lat, odpada! 01.03.06, 21:04
            chcesz mi powiedziec ze jestem za stara ?
            no coz...a nikt jeszcze nie widzial moich wdziekow i nikt nie pytal o
            doswiadczenie hihh
            pozdrawiam
            noie
    • ewa553 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 01.03.06, 19:05
      Pozwole sobie sprostowac Duniu; sa jak najbardziej ograniczenia predkosci!
      I to na szczescie, bo inaczej byloby wiecej wypadkow.
      Do Noie: widzialas moze wczoraj w RTL jakie swinstwa wkladaja niektorzy do
      Dönera? Az mi sie niedobrze zrobilo, bo ja od czasu do czasu specjalnie do
      Frankfurtu na najlepszy na swiecie Döner jezdze. Nie wiem czy sie jeszcze
      kiedys wybiore:((((
      A co ja sobie jeszcze chwale, to czystosc - no moze nie dzisiaj, po 4
      tygodniach strajku smieciarzy, ale ogolnie. Mialam pare dni temu odwiedziny
      kogos z Polski i powiedzial z zachwytem: ach! te cudownie czyste klatki
      schodowe!
      • dunia77 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 11:27
        > Pozwole sobie sprostowac Duniu; sa jak najbardziej ograniczenia predkosci!

        No popatrz, a ja przez tyle lat nie zauwazylam ;-(
        Oczywiscie, ze w niektorych miejscach sa, ale w mojej okolicy i na trasie do
        Polski na szczescie stosunkowo rzadko :-)
    • ggigus fanka Hofpfisterei!!!! 01.03.06, 21:29
      ja tez, niech sie rozprzestrzenia na cyla swiat z pysznym chlebem!!!
    • julchen33 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 01.03.06, 22:36
      przypomnialam sobie jeszcze (bo wlasnie snieg za oknem!), ze nie potrafilabym
      zrezygnowac z niemieckiego adwentu (pieczenie ciasteczek, grzane wino) i
      adwentowych kiermaszy!
    • adanis Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 12:41
      - moj maz! z niego nigdy hehe...
      -Kirmesy
      -dlugi okres przedswiateczny (2mies.wczesniej mozna juz zyc swietami)
      -przeceny sezonowe hihi..
      -autostrady(nie mam na mysli korkow hehe..)
      -sciezki rowerowe
      -niektorych slodkich lakoci mmm...
      i z reszty tak po troche by bylo...
      • dunia77 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 13:39
        > -niektorych slodkich lakoci mmm...

        Ah, te pierniczki z "oplatkiem" czy kartofelki marcepanowe... :-)
        Moja mama mowi, ze za jej dziecinstwa takie kartofelki byly w sprzedazy...
        ciekawe, czy teraz w Polsce sa ? Wie ktos ?
    • marek.walkowiak Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 19:57
      -Chleb (chyba nigdzie lepszego nie ma - jak jezdze do Polski, zawsze biore zeby pokazac znajomym),
      -Ogolnie niezle zaopatrzone sklepy, np. duzy wybor herbat i alkoholi,
      -Saturn am Hansaring in Köln (z muzyki maja wszystko)
      • dede1 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 20:22
        Marek, ten chleb to tylko pokazujesz czy i sprobowac dajesz? :)
        • marek.walkowiak Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 20:25
          No, mogą powąchac ;)

          Nie, powaznie: Jasne ze do jedzenia jest.
          • dede1 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 20:28
            Mily facet z ciebie! :))
            Iza
      • caysee Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 02.03.06, 21:29
        Ja tez czasami przywoze chleb ze soba do Niemiec :)
    • pyciu00 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 03.03.06, 10:35
      A ja po powrocie do ojczyzny (po 7 m-cznym pobycie w west-DE) dementuje:
      -porządek i organizacja niemiecka to mit - w urzędach panoszą sie tak samo
      zakręceni urzędnicy jak w naszych rodzimych
      -czystość na ulicach? Jeśli mówimy o małych miasteczkac hto zgoda - ale większe
      aglomeracje tak samo straszą jak te PL. Inna sprawa, że poczucie bezpieczeństwa
      na ulicy jest nieporównywalnie niższe w ojczyznie
      -wieś - wieś jest w DE zupelnie inna - sterylna, równiotka, z chodnikami z
      kosteczki...
      -jedzenie - tylko i wyłącznie PL. Chleb niemiecki? To jakieś żarty? Mnie
      najwyrażniej ominęły te specjały - owszem wybór szeroki, ale jakość IMHO kiepska.
      -wybór w sklepach oczywiście także większy w DE, podobnie z jakością - ale bez
      przesady - wszystko można kupić w PL, jest i Rucola i Mozarella i dobre
      francuskie wino i ser.
      -Mediamarkt? Phi ... nie tylko dla idiotów - też obecny w PL (ceny porównywalne
      niestety)
      -drogi: bez komentarza (podobnie komunikacja miejska/podmiejska)
      (...)
      cała reszt o której tu piszecie zależy chyba w znacznej mierze od Waszego
      doświadczenia w Polsce i w Niemczech. Bo jak ktoś przyjechał z zaścianka do
      dużego miasta, to i niemiecką "gościnnością" (np.) będzie się zachwycał
      • dunia77 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 03.03.06, 10:37
        Znalazl sie ekspert po polrocznym pobycie w Niemczech, lol.
      • ich11 chleb kupujemy u piekarza, a nie w supermarkecie, 03.03.06, 10:46
        czy Back-Discounter. Syf na ulicach w aglomeracjach robią Scheissausländer,
        Heheheheehe:))))))))))))))))))
        Na wsi ich nie spotkasz, dlatego jest czyściutko! ;))
      • julchen33 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 03.03.06, 12:14
        no i dobrze, ze pyciu wrocil do Ojczyzny. Jednego malkontenta mniej :))
        • pyciu00 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 03.03.06, 15:48
          Malkontenta? Ty nie zrozumialas/es mojej wypowiedzi czy nie rozumiesz znaczenia
          tego pojecia?
          Ja przeciez pisze, ze nie ma sie co zachwycac niemieckimi "standardami". W
          oparciu o fakt dostrzegania tcyh samych walorow w PL - mozna mnie raczej nazwac
          antymalkontentem (co w PL akurarat nie jest typowa postawa).

          A czy po pol roku jestem ekspertem? A gdzie znalazlas, ze to jest ekspertyza? To
          moje skromne zdanie. I dluzszy pobyt akurat nic by nie wnosil. Pol roku to
          wystarczajaco duzo by sie zorientowac w realiach i warunkach zycia. Dobrze mi
          sie tam zylo, ale bez przesady - czytajac niektore posty mozna dojsc do wniosku,
          ze Polska zatrzymala sie w miejscu XX lat temu, w momencie kiedy opusciliscie
          swoja "kochana" zasciankowa Polske na rzecz luksusow zycia u Niemca.

          • dede1 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 03.03.06, 16:13
            Masz prawo do wlasnego zdania. Te pare miesiecy pobytu tutaj umozliwilo ci jako
            taka orientacje, to fakt. Faktem jest takze to, ze po paroletnim pobycie tutaj
            twoja orientacja bylaby jednak lepsza. Spedzilam swego czasu 6 miesiecy na
            Sardynii i w zyciu nie przyszloby mi do glowy aby po tak krotkim pobycie
            wypowiadac sie na temat zycia na poludniu Wloch. Teraz po prawie 6 latach
            mieszkania w Niemczech jestem ostrozna gdy wypowiadam sie na temat tego kraju.
            Co do mozliwosci kupienia roznych produktow w Pl, to nie zaprzeczam, ze takowa
            istnieje. MOzna w Pl kupic Mozzarelle czy Rucole - owszem - ale roznica plega
            na tym, ze tu kupie te produkty w kazdym supermarkecie, w Lublinie musialabym
            jechac specjalnie do sklepu, w ktorym mozna te rzeczy dostac. No i czy bylaby
            to akurat mozzarell firmy Galbani? Czy raczej ta produkowana w Piaskach o
            dennym smaku i konsystencji?
            Ten watek nie zostal zalozony po to aby porownywac Polske i Niemcy, ale po to
            aby zwrocic uwage na pozytywne strony zycia tutaj. Mozna zalozyc watek pt.
            Czego brakuje mi tu w De? i lista kazdego z nas bylaby rowniez dluga.
            Jezeli zwrocisz uwage na nazwe tego forum, to uswiadomisz sobie, ze skupia ono
            w duzej mierze ludzi mieszkajacych od kilku, kilkunastu lat w DE. I ci ludzie
            sie tu odnosnie Niemiec wypowiadaja, a nie paromiesieczni turysci, ktorzy na
            temat Niemiec jeszcze - z calym szacunkiem - g.... wiedza.
            Iza
            • michalina1974 niezle :-) 03.03.06, 16:21
              moge sie tylko podpisac pod tym co napisalas Iza.
              oczywsicie po kilku miesiacach pobytu mozna miec jakies wyobrazenie o zyciu w
              danym kraju, ale sadze, ze nawet kilkuletni pobyt tez nie odzwierciedla
              wszystkiego co tu sie dzieje. mozna opowiadac o wlasnych wrazeniach, raczej w
              zakresie lokalnym, ale uwazam ze nikt nam nie dal prawa do oceniana/osadzania
              czegokolwiek i kogokolwiek.
              pozdrawiam :-)

              -----------------------------------------------------
              Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
              • pyciu00 Re: niezle :-) 03.03.06, 20:17
                OK, przecież nie osądzam nikogo - celowo napisałem jak długi staż niemiecki mam,
                żeby moje nieco odmienne zdanie na pewne tematy skontrastować z jego "długością".
                Na to forum zaglądam odkąd wyjechałem (i nie jako turysta) do DE, klimat tu
                panujący jest mi raczej dobrze znany. Wiem, że po paru latach człowiek potrafi
                się przywiązać do miejsca pobytu tak jakby od zawsze tam mieszkał - wszystko
                dobrze :)

                A wątek pośrednio dotyczy porówniania PL (skoro to forum Polonii) do DE - bo
                gdzie by Wam brakowało tego o czym piszecie - właśnie tu w PL. A ja mam dosyć
                świeże porównanie, bo nie spędziłem w DE paru(nastu) lat i mam orientację jak
                się żyje tam i jak tu. Ot.co.

                Racja, że wybór produktów w sklepach (i to nie tylko spożywczych!) jest
                niepórównywalnie lepszy w DE. Nie kwestionuje, nawet przyznałem racje.
                Jednak świat idzie do przodu a i PL zmienia się dosyć szybko... nie
                zapominajcie. Może po powrocie do kraju, wcale nie będzie Wam brakowało już
                Rucoli w warzywniaku za rogiem. Bo Mediamarkt jest już niemal na każdym rogu a
                chleb wypiekamy najlepszy na świecie.

                A wracając do wątku - mi brakuje:
                -taniego (!) Franciszkanera
                -szybkiej kolei i tanich samolotów (gdzies indziej niz do Londynu)
                -autostrad
                -wyboru w sklepie
                -28 dni urlopu ;)
                -(...) dobra zatrzymam się, bo można tak długo ...

                pozdrawiam
                • caysee Re: niezle :-) 06.03.06, 08:12
                  > A wątek pośrednio dotyczy porówniania PL (skoro to forum Polonii) do DE - bo
                  > gdzie by Wam brakowało tego o czym piszecie - właśnie tu w PL.

                  Ja to zrozumialam inaczej :) Czego nie wyrzeklabym sie w DE, czyli znikniecie
                  czego by mi najwiecej przykrosci zrobilo :)
        • pyciu00 Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 03.03.06, 20:36
          aha i jeszcze jedno ...

          >no i dobrze, ze pyciu wrocil do Ojczyzny. Jednego malkontenta mniej :))

          A może na Madagaskar mnie ? Widzę, że ta _niemieckość_ się niektórym szczególnie
          udziela.brrrr
      • sedo8 Przesada z tym atakiem 03.03.06, 21:24
        Ataku na pyciu00 nie rozumiem. Tak, jakby ktos potrzebowal sie dowartosciowac,
        ze siedzi w D dluzej.
        Kazdy tu wyraza swoje zdanie, ze swojej wlasnej perspektywy i wiadomo, że to
        zalezy od tego, z czym konkretna osoba spotkala się w Niemczech, a z czym w
        Polsce. Zalezy tez od stazu w D, o tego, jak czesto, na jak dlugo i gdzie bywa
        sie w PL.

        Np. moje wrazenie po przeczytaniu dotychczasowych postow jest takie:

        > spokoju gdy biegam w parku (brak glupich komentarzy i atakow psow)
        Obecnie w PL tez juz mozna spokojnie biegac i nikogo to nie dziwi

        > ksiegarni, w ktorych mozna na wygodnych kanapach godzinami czytac i
        > przegladac ksiazki
        W wiekszych miastach w PL sa takie ksiegarnie (z ktorych najbardziej znana jest
        zapewne siec Empikow).

        > MediaMarkt
        MediaMarkty są i w PL, od jakiegos czesu powstaja Saturny (choć te ostatnie na
        razie zdaje sie tylko w Warszawie)

        Reszta jest bardziej subiektywna, albo bardzo zalezy od naszych doswiadczen w D
        i PL.:
        - smak chleba
        - komunikacja miejska (popieram teze, że w D jest zdecydowanie lepiej i drozej,
        ale w PL tez sa miejscowosci, gdzie jest bardzo sprawna, więc jesli ktos
        przyjedzie do D z takiej miejscowosci i roznicy nie odczuje, nie nalezy go za to
        zaraz atakowac)
        - czystosc klatek schodowych: Na nowszych osiedlach w PL jest zupelnie bez
        zarzutu. Wiec nie kazdy odczuje pod tym wzgledem roznice niedzy PL a D.

        Itd.

        Niestety sciezki rowerowe w PL dobrze sie rozwijaja chyba tylko w Gdansku (niech
        mnie ktos poprawi, jesli sie myle), nad czym ubolewam, podobnie ja moi przedmowcy.

        Pozdrawiam
        • mami27 Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygnować 03.03.06, 21:55
          To teraz moja wyliczanka:
          - z tanich kosmetycznych produktów dobrej jakości np. pasta do zębów z Plusa,
          Duschgel w Aldi. Jak się w Polsce kupi produkty kosmetyczne w markecie
          niemarkowe to żel pod prysznic to normalnie sama farba i woda. Wogole produkty
          marketowe typu Ja! są przeważnie bez zarzutu.
          - z testów typu "Stiftung Warentest", albo "Ökotest". Kieruję się często ich
          wskazówkami i jeszcze się nie zawiodłam
          - z tego zwyczaju chodzenia do restauracji "essen gehen". Po prostu tak sobie
          np. na zebranie rodziców z przedszkola idziemy do Włocha.
          - wogóle z tej wielokulturowości: a więc jedzenia tureckiego (mhh....taki
          eingelegter Schafskäse mit Kräutern), włoskich i azjatyckich knajpek.
          - całej oferty dla dzieciaków: place zabaw, popołudniowe zajęcia typu: Turnen
          im Verein, Spielkreis. musikalische Früherziehung (wczesne wychowanie muzyczne)
          - bazarów dziecięcych na wiosnę i jesień i wogóle ten cały rynek second-hand
          nie tylko dla dzieci. A więc Flohmarkt, ogłoszenia w gazetach itd..
          Podsumowując trudno by było zrezygnować mi dzisiaj z tej całej Lebensqualität -
          jakości życia - jaka jest tutaj, bo tak naprawdę tego nie mogła dać
          przynajmniej mi i śmiem twierdzić większości z nas, nasza Ojczyzna. Co niestety
          jest smutne....
          Ewa
    • smedron Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 04.03.06, 16:03
      Ja po 5-letnim pobycie nie zrezygnowalabym z
      -dobrych , tanich win w prawie kazdym spozywczym :)
      -eismanna- pana ktory przywozi mi do domu mrozonki, lody itd.
      -Breze ( z maslem , serem itd)
      -kursow sportowych : Bauch, Beine , Po :)), za 40 E chodze pol roku
      -H&M-dzial dzieciecy-wiem ,ze jest juz w PL-ale ceny sa tam przerazajace
      no i e-bay.de :))
      Natomiast szynke nieodmiennie przywozimy z Pl, mieso kupuje u rzeznika,dobre,
      ale za 3 spore kotlety cielece place nawet 15 E, no ale warto. Warzywa, jaja,
      sery tez tylko z targu od chlopa-smaczne choc drozsze niz w Aldim :))
      Pozdrawiam
      • alesko Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 04.03.06, 20:22
        hej
        no przede wszystkim z porzadku,czytosci i spokoju, ktory jest tutaj dostepny
        nie tylko w obwarowanych osiedlach (jak to jest w pl)
        z najlepszych berlinskich dönerow w chrupiacej bulce:)(to glownie dotyczy
        mojego mezczyzny, ale ja tez uwazam ze berlinskie sa najlepsze)
        jedzenie wole generalnie polskie:)
        pa
        • lucerka Re: Z czego niemieckiego nie potrafilabym zrezygn 06.03.06, 07:49
          dokladnie - kultura i przyjemnosci mieszkania w czystym zadbanym srodowisku.
          brak strachu o wlasne mienie. przestepczosc jeszcze nie tak rozwinieta jak w
          Polsce. dlatego tu jestem.
    • ich11 Der Mensch ist ein Gewohnheitstier! 06.03.06, 08:20
      Z wszystkiego może zrezygnować, do wszystkiego nowego przyzwyczaić. ;))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja